<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>giełda - Trading For a Living</title>
	<atom:link href="https://www.tradingforaliving.pl/tag/gielda/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.tradingforaliving.pl/tag/gielda/</link>
	<description>Najlepszy blog o inwestowaniu na giełdzie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 05 Sep 2024 12:45:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.4.3</generator>

<image>
	<url>https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2024/02/cropped-t_sybmol_2-32x32.png</url>
	<title>giełda - Trading For a Living</title>
	<link>https://www.tradingforaliving.pl/tag/gielda/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Inwestycja w złoto opłaci się prędzej czy później. Poznaj trzy sposoby, żeby jak najlepiej zainwestować w złoto w 2019 roku</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/inwestycja-w-zloto-2019-rok/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/inwestycja-w-zloto-2019-rok/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Oct 2017 10:51:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pomysły]]></category>
		<category><![CDATA[etf]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[inwestowanie]]></category>
		<category><![CDATA[monety]]></category>
		<category><![CDATA[sztabki]]></category>
		<category><![CDATA[złoto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=2325</guid>

					<description><![CDATA[<p>Spadek ceny złota w ciągu kilku ostatnich lat, napięta sytuacja geopolityczna, rosnące zadłużenie w USA i w Chinach, przewartościowanie zachodnich giełd to dla wielu osób wystarczająca mieszanka powodów, która sugeruje, że inwestycja w złoto jest dzisiaj atrakcyjną formą zdywersyfikowania swojego kapitału. Pytanie powstaje więc nie tyle czy, ale jak zainwestować w złoto w sposób najtańszy, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/inwestycja-w-zloto-2019-rok/">Inwestycja w złoto opłaci się prędzej czy później. Poznaj trzy sposoby, żeby jak najlepiej zainwestować w złoto w 2019 roku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Spadek ceny złota w ciągu kilku ostatnich lat, napięta sytuacja geopolityczna, rosnące zadłużenie w USA i w Chinach, przewartościowanie zachodnich giełd to dla wielu osób wystarczająca mieszanka powodów, która sugeruje, że inwestycja w złoto jest dzisiaj atrakcyjną formą zdywersyfikowania swojego kapitału. Pytanie powstaje więc nie tyle <u>czy</u>, ale <u>jak</u> zainwestować w złoto w sposób najtańszy, najbezpieczniejszy i najbardziej efektywny.</strong></p>
<p><span id="more-2325"></span></p>
<p>Inwestycja w złoto w 2019 roku może przebiegać na wiele sposobów. Od zakupu fizycznego kruszcu pod postacią monet bulionowych lub sztabek złota, po inwestycję w kontrakty, certyfikaty i jednostki ETF notowane na GPW oraz na innych światowych giełdach. Nie trudno się domyślić, że każda z tych opcji inwestowania w złoto posiada swoje plusy i minusy.</p>
<p>Poniżej znajdują się trzy, moim zdaniem, najprostsze i najlepsze możliwości z punktu widzenia polskiego inwestora wraz z ich wszystkimi wadami oraz zaletami.</p>
<hr />
<h2>Inwestowanie w złoto w formie fizycznej: monety bulionowe vs. sztabki złota</h2>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignleft size-full wp-image-2329" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/10/Buffalo_50_Reverse.png" alt="Monety bulionowe" width="400" height="400" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/10/Buffalo_50_Reverse.png 400w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/10/Buffalo_50_Reverse-300x300.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/10/Buffalo_50_Reverse-100x100.png 100w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/10/Buffalo_50_Reverse-150x150.png 150w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Metoda najprostsza, najszybsza i pozornie najbardziej dostępna dla przeciętnego Kowalskiego. Pytanie tylko czy najbardziej efektywna?</p>
<p>Przede wszystkim trzeba tu mieć na uwadze, że lepsze bywa wrogiem dobrego. Nie warto więc kupować wymyślnych, rzadkich i unikalnych monet, lecz zamiast tego wybierać po prostu te najtańsze, w których płaci się wyłącznie za wartość samego złota, a nie za ulotną rangę kolekcjonerską.</p>
<p>Złote monety w Mennicy Wrocławskiej kosztują od 4774 PLN (najtańszy Australijski Kangur) do 5004 PLN (najdroższy Amerykański Bizon). A więc złoto bulionowe pod postacią Kangura jest droższe o niemal 4%, a pod postacią Bizona niemal o 9% od dzisiejszej ceny spot złota notowanego na światowych giełdach. To źle.</p>
<p>Drugi kruczek jest taki, że odkupując od inwestorów monety bulionowe, Mennica zaoferuje cenę o 2% niższą niż aktualne notowania złota. Tak więc przy tej opcji spread przy zakupie złota wynosi już na wstępie minimum 6%, co jest stratą inwestora.</p>
<p>Nieznacznie tańsze od monet inwestycyjnych są sztabki złota, których obecna cena wynosi 4761 PLN za uncję (różnica 13 PLN w porównaniu do najtańszych monet bulionowych). Jednak ten zysk wydaje się niewystarczający, biorąc pod uwagę inną przewagę płynącą z posiadania złotych monet inwestycyjnych nad posiadaniem samych sztab złota.</p>
<p>Otóż monety bulionowe są legalnym środkiem płatniczym o nominalnej wartości 50 USD. To z kolei oznacza, że można je z powodzeniem wywozić poza granicę kraju oraz Unii Europejskiej bez potrzeby zgłaszania takiej operacji.</p>
<p>Limit wywozu gotówki wynosi bowiem równowartość 10 000 USD, a skoro złote monety są legalnym środkiem płatniczym o nominale 50 USD, to oznacza, że bez potrzeby składania deklaracji celnej można ich wywieźć aż 200 sztuk o łącznej realnej wartości kruszcu niemal miliona złotych. Ze sztabkami ta operacja się nie uda i taki wywóz trzeba będzie zadeklarować. Jest to znaczna zaleta, którą oferują monety bulionowe.</p>
<p>Gdyby dla kogoś jednorazowy zakup uncjowej złotej monety za prawie 5000 PLN był zbyt dużym finansowym wyzwaniem, to teoretycznie dostępne są także mniejsze egzemplarze monet bulionowych o wadze 1/2, 1/4 czy nawet 1/20 uncji złota. Zakup mniejszych niż uncjowe jest jednak nieopłacalny, ponieważ występuje na nich o wiele wyższa marża w przeliczeniu na uncję złota.</p>
<p>Jedna z tańszych i bardziej popularnych uncjowych monet bulionowych, czyli Kanadyjski Liść Klonowy, kosztuje 4800 PLN. Natomiast ta sama złota moneta w wersji 1/10 uncji to wydatek rzędu 609 PLN, a więc aż 6090 PLN w przeliczeniu na całą uncję złota! W takim przypadku inwestycja w złoto przestaje mieć już jakikolwiek sens.</p>
<p>Alternatywą dla Mennicy Wrocławskiej (działającej też pod nazwą Goldenmark) jest zakup w Mennicy Polskiej, jednak tutaj ceny złota są nieznacznie wyższe, np. 4774 vs. 4830 PLN za uncjowego Australijskiego Kangura.</p>
<p>Nie polecam natomiast kupowania złotych monet ani sztabek złota z drugiej ręki poprzez serwisy aukcyjne z uwagi na to, że łatwo trafić tam na wolframowe podróbki. Istnieją co prawda różnego rodzaju wagi i linijki, a nawet aplikacje na telefon, które pozwalają <a href="https://independenttrader.pl/jak-ustrzec-sie-podrobek-zlota-i-srebra.html">rozpoznać podróbki</a>, ale do tego potrzebna jest fizyczna obecność towaru.</p>
<p>Złote monety i sztabki można zamówić w obu mennicach przez internet lub w stacjonarnych sklepach, które znajdują się w większych miastach.</p>
<hr />
<h2>Inwestycja w złoto w 2019 roku na odległość: zakupy w Singapurze</h2>
<p><img decoding="async" class="alignright size-full wp-image-2330" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/10/sing2.jpg" alt="Inwestycja w złoto w Singapurze" width="400" height="338" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/10/sing2.jpg 400w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/10/sing2-300x254.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość zainwestowania w złoto poprzez zakup fizycznych sztabek, które następnie przechowywane są dla inwestora w zbiorczym skarbcu.</p>
<p>Kupić można dowolną liczbę gramów, które zamiast zostać dostarczone na domowy adres w formie sztab złota, ulokowane zostaną dla nas w skarbcu należącym do firmy handlującej kruszcem. Skarbiec zlokalizowany jest w jednej z najbezpieczniejszych i najstabilniejszych jurysdykcji na świecie, czyli w Singapurze.</p>
<p>Kraj ten nie wprowadza żadnych wymogów odnośnie raportowania tego, kto kupuje i kto sprzedaje złoto. W Polsce Mennica Wrocławska i Mennica Polska muszą zbierać dane od klientów, którzy kupują złoto o wartości przekraczającej 50 000 PLN.</p>
<p>O naszych sztabkach złota ulokowanych w Singapurze nie dowie się natomiast nikt, bo kraj nie wymienia takich informacji ani z Unią Europejską, ani ze Stanami Zjednoczonymi. W dodatku od sprzedaży złota na tamtejszym rynku nie zapłacimy ani grosza podatku.</p>
<p>Inwestowanie w złoto chyba nigdy jeszcze nie było tak bardzo anonimowe.</p>
<p>A jak wyglądają ceny złota w Singapurze? Dość atrakcyjnie. Jedna uncja złota pod postacią sztabki kosztuje obecnie 4708 PLN, a więc jest to najtańsza opcja z najniższym spreadem. Oznacza to, że przy zakupie złota w ten sposób musimy zapłacić tylko 2,30% więcej niż wynosi aktualna cena złota spot. W przypadku Mennicy Wrocławskiej było to 4% przy sprzedaży plus 2% przy odkupieniu złota.</p>
<p>Posiadany w singapurskim skarbcu kruszec można w dowolnej chwili bez dodatkowych opłat wymienić na fizyczne sztaby złota o wadze minimum 100g lub swoje gramy odsprzedać przez internet bez żadnych dodatkowych opłat. W pierwszym przypadku istnieje opcja dostawy złota pod wskazany adres lub osobistego odbioru i płatności gotówką. W drugim przypadku transakcja odbywa się wyłącznie w formie rozliczenia gotówkowego przez internet, bez potrzeby transportu fizycznego kruszcu.</p>
<p>Firma oferująca tego typu rozwiązanie nazywa się <a href="https://www.bullionstar.com">BullionStar.com Singapore</a>. Więcej na ten temat <a href="https://www.tradingforaliving.pl/forum/viewtopic.php?f=3&amp;t=16">pisał na forum Greg</a>, który sam korzysta z tego sposobu na inwestowanie w złoto.</p>
<hr />
<h2>Jak zainwestować w złoto poprzez fundusz ETF?</h2>
<p><img decoding="async" class="alignleft size-full wp-image-2331" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/10/etfgold.jpg" alt="Inwestowanie w złoto na giełdzie poprzez ETF" width="400" height="400" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/10/etfgold.jpg 400w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/10/etfgold-300x300.jpg 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/10/etfgold-100x100.jpg 100w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/10/etfgold-150x150.jpg 150w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Nieco podobnym rozwiązaniem jest inwestycja w złoto za pośrednictwem funduszu ETF o nazwie SPDR Gold Trust (<a href="http://www.etf.com/GLD">NYSE: GLD</a>), który notowany jest na amerykańskiej giełdzie.</p>
<p>Jednostki tego funduszu można kupić za pośrednictwem polskich maklerów oferujących dostęp do giełdy za granicą lub poprzez konto u amerykańskiego brokera. Więcej na ten temat znajduje się w artykule: <a href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-zaczac-inwestowac-za-granica/">Jak zacząć inwestować na giełdzie za granicą</a>.</p>
<p>Fundusz przechowuje w londyńskich sejfach należące do niego fizyczne sztaby złota o równowartości 35 miliardów dolarów, które są zabezpieczeniem jednostek ETF dostępnych na publicznej giełdzie. Złoto nie może być nikomu wypożyczane i jego jedynym celem jest zapewnienie gwarancji, że każda wyemitowana jednostka ETF ma pokrycie w realnym kruszcu.</p>
<p>Kupować i sprzedawać jednostki ETF można dokładnie w ten sam sposób, co akcje zwykłej firmy. Kurs ETF-a GLD niemal idealnie naśladuje ruchy cen złota i uzależniony jest wyłącznie od tego jednego czynnika. Tak więc inwestycję w ten ETF można potraktować jako inwestycję w złoto.</p>
<p>Minus tego rozwiązania jest taki, że sztaby złota należące do funduszu nie mogą być dostarczone inwestorowi, jeśli ten sobie tego zażyczy. Wszystkie transakcje rozliczane są jedynie gotówkowo za pośrednictwem publicznej giełdy.</p>
<p>Dlatego kupno jednostek ETF to naprawdę efektywna inwestycja w złoto, ale nie jest to stuprocentowy ekwiwalent posiadania monet bulionowych czy fizycznych sztabek złota.</p>
<p>Niemniej płynność funduszu jest przepotężna (dzienny obrót wynosi prawie miliard dolarów), a nad nieustannym wystawianiem zleceń kupna i sprzedaży czuwa animator rynku.</p>
<p>Ogromnym plusem ETF-a jest natomiast to, że spread wynosi tutaj jedynie 0.01%, a roczny koszt prowadzenia funduszu 0.40%. Tak więc 0.41% to będzie nasz jedyny wydatek w skali roku potrzebny do tego, żeby zainwestować w złoto. Nie da się ukryć, że jest to poziom o wiele korzystniejszy niż przy kupnie złotych monet lub sztab w Polsce, gdzie spread wynosi 6%, a nawet ulokowania złota w Singapurze przy spreadzie 2.30%.</p>
<p>Dla wielu osób korzystny może być nawet fakt, że złoto magazynowane jest w londyńskich sejfach i nie następuje jego dostawa, ponieważ odpada wtedy problem przechowywania kruszcu w domu (i ryzyko kradzieży) lub dodatkowy koszt wynajęcia skrytki bankowej.</p>
<p>Dla innych inwestorów z kolei brak poczucia tego, że posiadają coś fizycznego i namacalnego, może być jednak dużym dyskomfortem. Dlatego każdy indywidualnie musi ocenić która inwestycja w złoto będzie dla niego bardziej odpowiednia.</p>
<p>Jedyną formą inwestowania w złoto, której definitywnie nie polecam, jest ta oparta o kontrakty terminowe lub kontrakty CFD. W pierwszym przypadku zyski zje <a href="https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-efekt-contango/">efekt contango</a>, natomiast w drugim ujemne punkty SWAP. Tak więc absolutnie odpadają tu platformy brokerskie forex, <a href="https://www.tradingforaliving.pl/certyfikaty-inwestycyjne-raiffeisen/">certyfikaty inwestycyjne</a> dostępne na GPW oraz wszelkie <a href="https://www.tradingforaliving.pl/etn-vs-etf/">ETF-y i ETN-y</a> inne niż ten o symbolu GLD.</p>
<p><strong>Aktualizacja z września 2019 roku: </strong></p>
<p><em>Od momentu opublikowania pierwotnego tekstu kurs kruszcu urósł już o 20%. Powstaje więc pytanie czy obecnie dalej warto zainwestować w złoto? Moim zdaniem w tym momencie jest już nieco za późno. Pogłębianie się wojny handlowej pomiędzy USA i Chinami, wprowadzanie kolejnych taryf na kolejne produkty, ataki na producentów ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej czy spadek rentowności obligacji rządowych wywindowały ceny kruszcu w ciągu ostatniego roku o niemal 30%. W dodatku w tym samym czasie dolar umocnił się o kolejnych kilka procent, co z punktu widzenia polskiego inwestora sprawia, że złoto jest obecnie jeszcze droższe. Dlatego w tym momencie z zakupami sugerowałbym jednak nieco poczekać, aż złoto wróci do rozsądniejszych poziomów. </em></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/inwestycja-w-zloto-2019-rok/">Inwestycja w złoto opłaci się prędzej czy później. Poznaj trzy sposoby, żeby jak najlepiej zainwestować w złoto w 2019 roku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/inwestycja-w-zloto-2019-rok/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>15</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Największa zmiana od sześciu lat (oraz kilka mniejszych), które spotkały mój portfel inwestycyjny jesienią 2017 roku</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-jesien-2017/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-jesien-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Sep 2017 05:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[portfel]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=2209</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po raz pierwszy od 2011 roku wypłaciłem środki z mojego prywatnego portfela inwestycyjnego. Pisząc to czuję się trochę jakbym zdradzał młodzieńcze ideały, bo od początku byłem zwolennikiem reinwestowania wszystkich zysków z giełdy. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć jednak, że nie wycofuję pieniędzy, żeby kupić lepszy samochód, większą łódź, ani nawet iPhone&#8217;a X. Wypłacone środki posłużą [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-jesien-2017/">Największa zmiana od sześciu lat (oraz kilka mniejszych), które spotkały mój portfel inwestycyjny jesienią 2017 roku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Po raz pierwszy od 2011 roku wypłaciłem środki z mojego prywatnego portfela inwestycyjnego. Pisząc to czuję się trochę jakbym zdradzał młodzieńcze ideały, bo od początku byłem zwolennikiem reinwestowania wszystkich zysków z giełdy. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć jednak, że nie wycofuję pieniędzy, żeby kupić lepszy samochód, większą łódź, ani nawet iPhone&#8217;a X. Wypłacone środki posłużą do sfinansowania nowego przedsięwzięcia, które zamierzam rozwinąć poza giełdą. Wypłata tak dużej sumy poskutkowała jednak nieuniknioną roszadą w portfelu inwestycyjnym. Poniżej znajduje się krótki przegląd tego co się zmieniło.</strong></p>
<p><span id="more-2209"></span></p>
<hr />
<h2>O co cały ten ambaras?</h2>
<p>W związku z tym, że mój prywatny portfel skurczył się o jakieś 60%, musiałem opracować dla niego nieco inną formułę. Chodziło mi przede wszystkim o to, aby w dalszym ciągu utrzymać możliwość inwestowania w bardzo szerokie spektrum aktywów, jednak przy zachowaniu ekstremalnie wysokiego poziomu dywersyfikacji.</p>
<p>W dodatku mniejszy portfel oznacza mniejszą poduszkę bezpieczeństwa, a więc drugim celem było ograniczenie ryzyka i zminimalizowanie wahań kapitału.</p>
<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-czerwiec-2017/">W ostatnim podsumowaniu</a> pisałem o tym, że zakończył się właśnie pierwszy etap transformacji mojego portfolio, czyli przenoszenie wszystkich aktywów z rynków rozwiniętych (głównie USA) w kierunku rynków rozwijających się (głównie Azji).</p>
<p>Dzisiaj rozpoczyna się natomiast etap drugi, czyli systematyczne przekształcanie sporej części instrumentów akcyjnych w opcyjne pozycje syntetyczne.</p>
<p>Mówiąc w skrócie chodzi o to, aby stworzyć ekwiwalent inwestycji w określoną liczbę akcji nie używając przy tym akcji. Jest to jak najbardziej możliwe przy wykorzystaniu prostszych lub bardziej zaawansowanych strategii opartych na terminowych instrumentach pochodnych.</p>
<p>Efekt tego działania jest taki, że otwarta zostaje transakcja, która przez określony czas zachowuje się dokładnie tak samo jak odpowiadający jej pakiet akcji danej firmy, tzn. rośnie i spada dokładnie o tyle samo co ustalona liczba akcji. Plusem jest to, że na utworzenie takiej opcyjnej pozycji syntetycznej potrzeba od kilkudziesięciu do stu razy mniej gotówki niż na tradycyjny zakup akcji.</p>
<p>W ten sposób przy użyciu dość skromnego kapitału można kontrolować całkiem pokaźne wolumeny. Mówiąc o skromnym kapitale nie mam na myśli oczywiście kilku tysięcy złotych, tylko kwoty od 10 000 USD w górę (a najlepiej wyposażone w jeszcze jedno zero). Dopiero taki poziom będzie w stanie zaspokoić wygórowane potrzeby wynikające z <a href="https://www.tradingforaliving.pl/konto-margin/">wymagań margina</a> oraz pozwolić na odpowiednie rozproszenie pozycji i na wysoką dywersyfikację.</p>
<hr />
<h2>Co więc doszło, a co odeszło z mojego portfela?</h2>
<p>Przede wszystkim zredukowałem niemal do zera pozycje oparte o <strong><a href="https://www.tradingforaliving.pl/odnawialne-zrodla-energii/">źródła energii odnawialnej</a></strong>. W dalszym ciągu wierzę w tę branżę i jest to mój faworyt, ale faworyt w perspektywie następnych 10-15 lat. Natomiast środki finansowe były mi potrzebne na inwestycję w pozagiełdowy biznes, który pierwsze zyski powinien przynieść już w ciągu dwóch, może trzech lat. Tak więc decyzja była prosta.</p>
<p>Swoją drogą, ta roszada wiele mówi o tym, ile warte są nasze buńczuczne zapowiedzi, długoterminowe plany i optymistyczne założenia. Jeszcze rok temu byłem przekonany, że inwestycja w OZE jest czymś, co będę trzymał na swoim prywatnym koncie aż do emerytury. Historia jednak pokazuje, że priorytety potrafią zmieniać się bardzo szybko.</p>
<p>Jednak papierami, które rzeczywiście mam nadzieję dotrzymać do emerytury, są <strong><a href="https://www.tradingforaliving.pl/tesla-akcje-inwestycja-stulecia/">akcje Tesli</a></strong>. W perspektywie 20-30 lat <a href="https://www.tradingforaliving.pl/risk-to-reward/">risk-to-reward ratio</a> jest tutaj doprawdy oszałamiające i instrumenty o symbolu TSLA będą prawdopodobnie tymi papierami, których pozbędę się w ostatniej kolejności i to dopiero w wypadku wystąpienia naprawdę ekstremalnej potrzeby.</p>
<p>Dalej stawiam na największego producenta uranu, czyli <strong><a href="https://www.tradingforaliving.pl/forum/viewtopic.php?f=3&amp;t=11">Cameco Corporation</a></strong> oraz na molocha budującego i serwisującego elektrownie atomowe na terenie Azji, czyli <strong><a href="https://www.tradingforaliving.pl/forum/viewtopic.php?f=3&amp;t=11&amp;p=408&amp;hilit=cgn#p408">CGN Power Corp</a></strong>. Na świecie konstruowanych jest obecnie ponad 200 reaktorów (głównie w Chinach, Indiach i Rosji). Pierwsze z nich zaczną pracę już za 2-3 lata powodując lawinowy wzrost zapotrzebowania na uran. Resztę można sobie dopowiedzieć samemu.</p>
<p>Silnym kandydatem do wzrostów jest też cała <strong><a href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-zainwestowac-w-rosji/">gospodarka rosyjska</a></strong>, która moim zdaniem – paradoksalnie – na nakładanych przez zachód sankcjach tylko skorzysta. Stanie się tak poprzez usamodzielnienie się rosyjskiego rynku i nawiązanie przez Kreml jeszcze mocniejszych relacji finansowych i militarnych z Chinami. Tę samowystarczalność widać zresztą już dzisiaj choćby w sektorze finansowym czy rolniczym. Dlatego trzymam opcje na <strong>ETF-a RSX</strong> oraz mam otwartą krótką pozycję na parze walutowej <strong>USD.RUB</strong>, która po części jest też zakładem przeciwko dolarowi.</p>
<p>W dalszym ciągu bardzo mocno stawiam także na <strong>Pakistan i Brazylię</strong>, czyli moich dwóch ulubionych przedstawicieli podwórka zwanego <a href="https://www.tradingforaliving.pl/rynki-wschodzace-inwestycja-dlugoterminowa/" target="_blank" rel="noopener"><em>emerging markets</em></a>. Oba te kraje już w zeszłym roku dały sporo zarobić, ale to nie koniec. Jeśli chodzi o Pakistan, to uważam, że przede wszystkim jego giełda uniesie się na fali chińskich kilkudziesięciu miliardów dolarów, które spłyną do kraju <a href="https://www.tradingforaliving.pl/zostaje-w-pakistanie/">w ramach odbudowy Jedwabnego Szlaku</a>.</p>
<p>Co ciekawe jednak, w Brazylii także zaczęło pojawiać się coraz więcej chińskich koncernów, które zamierzają finansować <a href="https://www.tradingforaliving.pl/brazylia-gielda-rewolucja/">potężne projekty infrastrukturalne</a> od lotnisk, przez porty, po linie kolejowe i autostrady.</p>
<p>W aktywa brazylijskie na szczęście można zainwestować przy pomocy opcji, w pakistańskie niestety nie. Mimo tego jedna i druga pozycja pozostają u mnie nienaruszone.</p>
<p>Idąc za ciosem mocno stawiam też na całą <strong><a href="https://www.tradingforaliving.pl/chinska-branza-turystyczna/">chińską branżę turystyczną</a></strong>, o której więcej już pisałem. Ciągle czekam natomiast na lepszy moment, żeby wrócić na <strong><a href="https://www.tradingforaliving.pl/w-co-inwestowac-w-trudnych-czasach/">szeroki rynek chiński i koreański</a></strong>, z których wycofałem się na początku 2017 roku realizując kilkunastoprocentowe zyski. Jak się później okazało był to błąd, bo od tego czasu tamten rejon świata urósł jeszcze bardziej.</p>
<p>Moim absolutnym faworytem pozostają dalej <strong><a href="https://www.tradingforaliving.pl/deficyt-na-rynku-piasku/">firmy dostarczające piasek</a></strong> do wydobycia ropy z łupków, o których trwa <a href="https://www.tradingforaliving.pl/forum/viewtopic.php?f=2&amp;t=14&amp;start=180">dyskusja na forum</a>. Obok Tesli to jedyne amerykańskie aktywa, które obecnie posiadam.</p>
<p>Do portfela doszedł natomiast niedawno zupełnie nowy nabytek, czyli <strong>kobalt</strong>, o którym więcej <a href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-zainwestowac-w-kobalt-2017-rok/">pisałem w tym miejscu</a>. Na razie ta pozycja zajmuje stosunkowo małą część portfolio, ale zamierzam ją skrupulatnie uzupełniać, gdy tylko pojawi się zjazd ceny i okazja do uśrednienia zakupu. Póki co kobalt dał już zarobić ponad 20% w miesiąc i nic nie wskazuje na to, aby miał na tym poprzestać. Mam jednak nadzieję, że jakaś szansa na uzupełnienie zapasów jeszcze się pojawi.</p>
<p>Jeśli chodzi o całkiem świeże ruchy w portfelu, to kilka dni temu wystawiłem trochę opcji zabezpieczających przed krótkoterminowymi spadkami indeksu S&amp;P 500 i akcji Tesli, a także postawiłem na wzrost zmienności w czwartym kwartale tego roku.</p>
<p>Nie znaczy to oczywiście, że nagle zacząłem silnie obstawiać krach w USA. Te zagrania na spadki mają wyłącznie tymczasowy charakter hedgingowy dla długich pozycji, które posiadam w portfolio z szerszą perspektywą czasową.</p>
<p>Dalsze zmiany i update portfela już wkrótce. Stay tuned!</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-jesien-2017/">Największa zmiana od sześciu lat (oraz kilka mniejszych), które spotkały mój portfel inwestycyjny jesienią 2017 roku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-jesien-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gdy idą ciężkie czasy kupuj zmienność. Na czym polega handel VIX-em, czyli tzw. indeksem strachu?</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-vix/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-vix/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Sep 2017 17:28:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[indeks]]></category>
		<category><![CDATA[sp500]]></category>
		<category><![CDATA[vix]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=2196</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ciężko trafić na rzetelne statystyki, ale wielu twierdzi, że zarabianie na handlu VIX-em znacznie częściej się udaje niż się nie udaje. Zupełnie w przeciwieństwie do handlu akcjami. Dzieje się tak z kilku powodów. Najważniejszy jest taki, że akcje – jak większość innych aktywów – mogą spaść w okolice zera i nigdy się już nie podnieść. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-vix/">Gdy idą ciężkie czasy kupuj zmienność. Na czym polega handel VIX-em, czyli tzw. indeksem strachu?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ciężko trafić na rzetelne statystyki, ale wielu twierdzi, że zarabianie na handlu VIX-em znacznie częściej się udaje niż się nie udaje. Zupełnie w przeciwieństwie do handlu akcjami. Dzieje się tak z kilku powodów. Najważniejszy jest taki, że akcje – jak większość innych aktywów – mogą spaść w okolice zera i nigdy się już nie podnieść. Ze zmiennością jest inaczej. Przez długie okresy może jej co prawda na rynku nie być widać, ale istnieje niemalże stuprocentowa pewność, że prędzej czy później pojawi się ona na nowo i to pojawi się w wielkim stylu. W takim razie co to jest VIX i jak na nim zarobić?</strong></p>
<p><span id="more-2196"></span></p>
<p>Patrząc na wykres VIX-a dość łatwo zauważyć, że indeks od lat porusza się mniej więcej w stałych ograniczeniach pewnego kanału. Ograniczenia te można wyrysowywać na różne sposoby, mniej lub bardziej konserwatywnie. Tak czy inaczej jedno jest pewne – VIX prędzej czy później odbija się od dolnego zakresu przynajmniej na chwilę, aby wzrosnąć o 50% w ciągu jednego tylko dnia.</p>
<p>Jeśli myślicie, że na tej powtarzalności dość łatwo jest zarobić pieniądze, to właściwie macie racje. Z kilkoma zastrzeżeniami.</p>
<hr />
<h2>Co to jest VIX i jak dokładnie działa?</h2>
<p>VIX (Volatility Index) to indeks giełdowy, który wprowadzony został na rynek w 1993 roku przez ludzi z Chicago Board of Options, czyli z miejsca, gdzie już od czterdziestu pięciu lat handluje się opcjami.</p>
<p>Sam indeks VIX nie jest żadnym aktywem, lecz jedynie wirtualnym tworem, którego zadaniem jest śledzenie zmienności na amerykańskiej giełdzie. VIX-a nie można kupić ani sprzedać. Można na nim jednak zarabiać za pośrednictwem derywatów takich jak ETN-y, kontrakty terminowe czy opcje.</p>
<p>Pierwsza i druga możliwość są dość proste w obsłudze, ale mało efektywne. Trzecia natomiast jest nieco bardziej skomplikowana, ale za to całkiem dochodowa.</p>
<p>Zacznijmy jednak od początku. Mówiąc w największym uproszczeniu VIX oddaje wzrost lub spadek cen opcji na S&amp;P 500 (popularny amerykański indeks giełdowy). Chodzi o to, że im opcje na S&amp;P 500 stają się droższe, tym bardziej rośnie VIX i na odwrót.</p>
<p>Co to jednak ma wspólnego ze zmiennością? Otóż model wyceny opcji Blacka-Scholesa zakłada, że im wyższy popyt na dane opcje, tym ich cena powinna bardziej rosnąć. Dlatego twórcy VIX-a odwrócili kota ogonem i stwierdzili, że widząc coraz wyższą cenę opcji na S&amp;P 500 można śmiało stwierdzić, że rośnie na nie popyt. Idąc dalej tym tropem, w miarę bezpiecznie można zatem założyć, że inwestorzy windując ceny opcji (zwiększając na nie popyt) zakładają nagły solidny ruch na indeksie S&amp;P 500. W przeciwnym wypadku, gdyby nie spodziewali się mocnego nagłego ruchu, to nie kupowaliby szybko wygasających opcji. Brzmi to logicznie.</p>
<p>I na tym właśnie założeniu bazuje konstrukcja VIX-a. Tak więc VIX nie wskazuje rzeczywistej zmienności na rynku, a jedynie zakładaną i przewidywaną przez inwestorów zmienność w okresie następnych 30 dni (ceny takich właśnie opcji VIX bierze pod uwagę). To było zastrzeżenie numer jeden.</p>
<p>Zastrzeżenie numer dwa jest takie, że VIX nie za bardzo patrzy na to, czy popyt rośnie na opcje CALL czy na opcje PUT. To z kolei oznacza, że dla indeksu nie ma znaczenia czy potężny ruch na S&amp;P 500, który zakładają inwestorzy, przewidywany jest w górę (gra przy pomocy opcji CALL) czy w dół (gra przy pomocy opcji PUT). VIX bierze pod uwagę wyłącznie to, że popyt na jedne lub drugie opcje rośnie, przez co można założyć, że na indeksie S&amp;P 500 wystąpi duża zmienność, tylko nie wiadomo w którą stronę.</p>
<p>VIX oczywiście przecenia trochę prorocze zdolności inwestorów, bo po fakcie często okazuje się, że zakładana zmienność miała potem mało wspólnego ze zmiennością historyczną, no ale nikt nie jest doskonały.</p>
<p>Fakt jednak faktem, że ze zmiennością jest już tak, że raz ona na rynku występuje, a raz nie. Prawdopodobnie nigdy nie będzie takiej sytuacji, w której zmienność utrzymuje się non stop przez trzy miesiące na wysokim poziomie albo że całkowicie znika na długie lata. Kursy akcji mogą utrzymywać się na wysokich lub niskich poziomach praktycznie w nieskończoność, ale nie VIX, bo VIX jest&#8230; zmienny.</p>
<p>Wydarzenia w rodzaju testowania rakiet międzykontynentalnych przez Kim Dzong Una, problemy ze spłatą greckiego zadłużenia, pęknięcia bańki kredytowej w Chinach, upadłości amerykańskiego banku i tym podobne wydarzenia (nawet wiele mniejszego kalibru) momentalnie podnoszą zmienność na giełdzie tak samo jak sejmowe wystąpienia rodzimych polityków podnoszą ciśnienie krwi u wyborców.</p>
<p>Nie jest więc niczym specjalnie nadzwyczajnym skok indeksu VIX z obszaru 9-10 punktów (historyczne minima) do poziomu 15 pkt. w ciągu paru godzin. A to oznacza wzrost o 50% bez używania żadnej dźwigni. Wystarczy dokładnie przeanalizować historyczny wykres VIX-a, aby wyciągnąć z tego własne wnioski.</p>
<figure id="attachment_2198" aria-describedby="caption-attachment-2198" style="width: 900px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2198" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/volatility_new.png" alt="Indeks strachu VIX" width="900" height="396" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/volatility_new.png 1240w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/volatility_new-600x264.png 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/volatility_new-300x132.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/volatility_new-768x338.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/volatility_new-1024x451.png 1024w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /><figcaption id="caption-attachment-2198" class="wp-caption-text">Index VIX vs. indeks S&amp;P 500. Gdy giełda spada, indeks strachu rośnie – lub na odwrót</figcaption></figure>
<hr />
<h2>Indeks strachu czy indeks chciwości?</h2>
<p>Mówi się, że VIX to indeks strachu, ale skoro jego zmiany oddają zarówno ruchy S&amp;P 500 w dół jak i w górę, to czemu nie mówi się, że VIX to także indeks chciwości?</p>
<p>Nie mówi się tak dlatego, że spadkom towarzyszy większa dynamika zmian niż wzrostom. Krąży zresztą po giełdzie takie powiedzenie: kursy akcji idąc na górę wchodzą po schodach, natomiast na dół zjeżdżają windą. Winda lecąca w dół po jednym piętrze na sekundę zawsze będzie miała większą dynamikę zmian wysokości niż człowiek wchodzący po schodach na dziesiąte piętro.</p>
<p>Podobnie jest z kursami na giełdzie. Dlatego im bardziej giełda leci w dół, tym bardziej rośnie VIX (lub na odwrót – im bardziej rośnie VIX, tym bardziej leci giełda, bo w przypadku VIX-a to tak do końca nie wiadomo czy to pies merda ogonem czy jednak ogon psem). Przypominam bowiem, że wskazania VIX to wyłącznie <strong>zakładana</strong> przez inwestorów zmienność w ciągu nadchodzących 30 dni, a nie rzeczywista zmienność. Równie dobrze może tu więc zadziałać mechanizm samospełniającej się przepowiedni.</p>
<p>W porządku, ale jak na tym zarobić? Tajemnicą poliszynela jest, że zmiennością warto handlować w sposób kontrariański wtedy, kiedy znajduje się ona przy którymś ze skrajnych poziomów. Przy dolnej granicy swoich standardowych zawirowań należy grać na wzrosty, a przy jej górnym zakresie na spadki.</p>
<p>Nie trudno też zauważyć, że w dzisiejszych czasach VIX częściej znajduje się przy dolnym ograniczeniu swojego kanału. Dlatego teoretycznie częściej powinniśmy zmienność kupować niż ją sprzedawać. W praktyce nie będzie to jednak takie oczywiste, ale po kolei.</p>
<hr />
<h2>Nie tak prosto kupić zmienność</h2>
<p>Technicznie najłatwiej jest zagrać na wzrost zmienności kupując po prostu jednego z dostępnych ETN-ów. <a href="http://etfdb.com/etfdb-category/volatility/">Lista instrumentów znajduje się tutaj.</a> Jest to jednak bardzo zły pomysł.</p>
<p>ETN-y próbują bowiem naśladować indeks VIX skupując na niego kontrakty terminowe (tak, tak, derywat na derywat), które potem rolowane są każdego dnia ich trwania. To znaczy, że fundusz dzień po dniu sprzedaje wygasające kontrakty i kupuje nowe z terminem wygaśnięcia dłuższym niż ten, którego się przed chwilą pozbył. I tak cały czas. Jest to konieczne, żeby wygładzić krzywą zysków i strat, bo nie ukrywajmy – zmienność jest&#8230; zmienna. A co za tym idzie fundusze swoją ekspozycję na nią muszą kalibrować każdego dnia, aby w miarę poprawnie oddać zakres jej wahań.</p>
<p>Już sama intuicja powinna podpowiadać, że to oznacza kłopoty. Jak przy każdych kontraktach terminowych pojawia się tu bowiem potężny <a href="https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-efekt-contango/">efekt contango</a>, które zjada ogromną część zysków i sprawia, że wynik takiego ETN-a po miesiącu jest zupełnie oderwany od wyniku VIX-a. W tym przypadku contango na VIX wynoszące ponad 100% w skali roku nie jest niczym nietypowym.</p>
<p>W zgubnym efekcie contango chodzi o to, że kontrakty na zmienność, które wygasają za 30 dni, są sporo droższe niż te, które wygasają dzisiaj. Dzieje się tak, ponieważ w ciągu nadchodzących 30 dni będzie o wiele większe prawdopodobieństwo tego, że zmienność pojawi się w którymś momencie ich trwania – w porównaniu do prawdopodobieństwa tego, że zmienność pojawi się jeszcze dzisiaj, czyli ostatniego dnia trwania obecnego kontraktu. Dlatego kupowane kontrakty trzydziestodniowe będą kosztowały więcej niż fundusz uzyska ze sprzedaży kontraktów wygasających dzisiaj czy jutro.</p>
<p>Stąd właśnie bierze się wyższa cena kontraktów z dłuższym terminem wygaśnięcia. Dlatego w praktyce cały czas dochodzi do sytuacji, w której fundusz rolując wygasające dzisiaj kontrakty otrzymuje mniej pieniędzy z ich sprzedaży, niż potrzebuje na to, aby w tym samym momencie kupić kontrakt wygasający za kolejnych 30 dni. No i dlatego kurs ETN-a odstaje o tę wartość od wskazań VIX-a.</p>
<p>Jeśli nic z tego nie rozumiecie, to nie przejmujcie się. Wystarczy, że zapamiętacie wniosek: handlowanie zmiennością przy pomocy kontraktów terminowych czy ETN-ów jest kiepskim pomysłem.</p>
<hr />
<h2>Opcje na opcje, czyli Kowalski vs. fundusz hedgingowy</h2>
<p>O wiele większy sens ma używanie do tego celu opcji. Czemu? Ponieważ są bardziej przewidywalne i łatwiej jest zawczasu policzyć potencjalny zysk oraz stratę. Przynajmniej w sytuacji gdy nie kupujemy i nie wystawiamy gołych opcji, tylko używamy <a href="https://www.tradingforaliving.pl/spready/">spreadów</a>.</p>
<p>Nie będę się tu rozpisywał jak działają opcje, bo o tym można poczytać w innych artykułach, ale powiem tylko, że przy handlowaniu opcjami na VIX absolutnie kluczowe jest zrozumienie tego, czym jest <em>implied volatility</em>, która w opcjach na VIX przekracza często 100%.</p>
<p>Zdaję sobie sprawę, że komuś może być cieżko od razu załapać koncept, w którym mówimy o zakładanej zmienności opcji wystawionych na indeks zmienności (VIX), który bazuje na zakładanej zmienności jeszcze innych opcji, które bazują z kolei na zmienności zupełnie innego pierwotnego indeksu (S&amp;P 500). Jednak wystarczy się nad tym dobrze zastanowić i wszystko nabiera sensu.</p>
<p>W końcu zmienność zmienności ze swojej natury musi być bardzo zmienna. Stąd bierze się tak wysokie <em>implied volatility</em>, które ni mniej ni więcej oznacza tylko, że wartość opcji na VIX będzie błyskawicznie spadała z każdym kolejnym dniem ich trwania w przypadku, gdyby zakładana zmienność jednak się nie pojawiała.</p>
<p>To z kolei może być całkiem dobra wiadomość. Co prawda nie dla osób, które opcje kupują, bo wartość ich nabytku błyskawicznie wyparuje, ale dla osób, które opcje na VIX wystawiają. Takie osoby otrzymują za to bowiem od razu jakąś premię i już parę dni później mogą wykorzystać błyskawiczny spadek wartości sprzedanych opcji, aby odkupić je z rynku o wiele taniej i zamknąć całą transakcję. Przeciwnie niż przy zakupie opcji, upływ czasu gra tu na korzyść inwestora.</p>
<p>Pamiętacie jak mówiłem, żeby <strong>nie</strong> <strong>kupować</strong> ETN-ów na VIX, bo naszą stratą momentalnie stanie się contango? Dalej to podtrzymuję, ale w przypadku wystawiania i <strong>sprzedawania</strong> zmienności przy pomocy opcji, to my jesteśmy po drugiej stronie takiej transakcji, czyli de facto contango staje się naszym zyskiem.</p>
<p>Nic więc dziwnego, że największymi wystawcami opcji na VIX są amerykańskie fundusze hedgingowe, które szybko zrozumiały jak na tym wszystkim zarobić pieniądze zachowując bardzo ograniczone ryzyko.</p>
<p>Na szczęście dzisiaj dzięki łatwemu dostępowi do takich platform jak <a href="https://www.tradingforaliving.pl/w-co-warto-inwestowac-za-granica/">Interactive Brokers czy Sogotrade</a>, każdy z nas może zagrać z nimi w jednej lidze bez względu na posiadany kapitał.</p>
<p>W tym artykule wyjaśniałem <a href="https://www.tradingforaliving.pl/opcje-covered-call-naked-put/">o co dokładnie chodzi w wystawianiu opcji</a>, a tutaj pisałem o tym, czym jest i <a href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-dzialaja-opcje-definicje/">jak działa całe to implied volatility</a>.</p>
<p>Wystawianie opcji na VIX w sensie technicznym zupełnie niczym nie różni się od wystawiania opcji na akcje czy ETF-y.</p>
<p><em>PS. Dzisiaj w przypadku, gdy VIX oscyluje w granicach 9-10 pkt., dobrym pomysłem wydaje się też zupełnie nietypowe zagranie, czyli regularne wystawianie jakiegoś wysokiego Bear CALL Spreada z poziomem – powiedzmy – 16/19 i liczenie na to, że VIX w dniu wygaśnięcia spreada będzie poniżej tego poziomu, dzięki czemu zachowamy w kieszeni całą premię uzyskaną z jego wystawienia. Alternatywnie, przy zbliżaniu się terminu wygaśnięcia, można także takiego spreada od razu rolować na kolejne okresy i kasować za to kolejne premie. Potencjalne zyski będą tu niższe niż potencjalna strata, ale zyski zaksięgujemy o wiele cześciej, dzięki czemu po skumulowaniu zdołają one pokryć stratę, która nieuchronnie kiedyś w końcu się pojawi.</em></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-vix/">Gdy idą ciężkie czasy kupuj zmienność. Na czym polega handel VIX-em, czyli tzw. indeksem strachu?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-vix/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak zacząć inwestować na giełdzie za granicą i otworzyć konto brokerskie w USA?</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/jak-zaczac-inwestowac-za-granica/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/jak-zaczac-inwestowac-za-granica/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Sep 2017 14:19:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[degiro]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[inwestowanie]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=477</guid>

					<description><![CDATA[<p>Inwestowanie za granicą nie różni się niczym specjalnym od inwestowania na warszawskiej GPW. Może tylko z tym wyjątkiem, że zamiast do jednej giełdy, dostajemy dostęp do niemal stu różnych rynków w kilkudziesięciu różnych krajach, na których handlować możemy za pomocą praktycznie nieznanych w Polsce instrumentów jak opcje, ETF-y, ETN-y czy ADR-y. To daje niesamowitą przewagę [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-zaczac-inwestowac-za-granica/">Jak zacząć inwestować na giełdzie za granicą i otworzyć konto brokerskie w USA?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Inwestowanie za granicą nie różni się niczym specjalnym od inwestowania na warszawskiej GPW. Może tylko z tym wyjątkiem, że zamiast do jednej giełdy, dostajemy dostęp do niemal stu różnych rynków w kilkudziesięciu różnych krajach, na których handlować możemy za pomocą praktycznie nieznanych w Polsce instrumentów jak opcje, ETF-y, ETN-y czy ADR-y. To daje niesamowitą przewagę nad krajowymi inwestorami.</strong></p>



<span id="more-477"></span>



<p><strong>Zanim zaczniesz czytać dalej, nie zapomnij wcześniej zapisać się na newsletter inwestycyjny:</strong><br><script src="https://tradingforaliving.activehosted.com/f/embed.php?id=21" type="text/javascript" charset="utf-8"></script></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p>Żeby otworzyć konto brokerskie z dostępem do światowych giełd, nie trzeba nawet ruszać się z domu. Wszystkie formalności załatwia się przez internet i całość zajmuje od kilkunastu minut do kilku dni (w zależności od brokera). Nie ma potrzeby drukowania czegokolwiek i wysyłania dokumentów pocztą czy kurierem. Umowę podpisuje się na ekranie komputera. Warto tylko dobrze przemyśleć, jakiego brokera wybrać, aby nie utonąć w wysokich prowizjach.</p>



<p>Koszty inwestowania za granicą, wbrew pozorom, także wcale nie są takie wysokie jak mogło by się wydawać. W zależności od tego, jaki cennik ma nasz broker giełdowy, którego wybierzemy, prowizje za zakup akcji w USA wahają się od 1 do 5 USD za transakcję. Bardziej egzotyczne rynki jak Hongkong czy Japonia są nieco droższe (5-15 USD za transakcję). Założenie i utrzymanie konta w większości przypadków jest darmowe.</p>



<p>Mając dostęp do zagranicznych rynków otrzymujemy też możliwość handlowania potężną gamą instrumentów, z którymi w Polsce mało kto miał&nbsp;do czynienia. Przede wszystkim jest to <a href="https://www.tradingforaliving.pl/fundusz-indeksowy-etf/">kilka tysięcy ETF-ów i ETN-ów</a>, które pozwalają inwestować w całe gospodarki, krajowe sektory, lokalne branże czy towary i surowce. Drugą gamą potężnych instrumentów są opcje wystawiane na tysiące różnych aktywów. O ich zaletach i sposobach wykorzystania można przeczytać <a href="https://www.tradingforaliving.pl/opcje/">w tym tekście.</a></p>



<p>Pozostałe dostępne narzędzia to: ADR-i i GDR-y, kontrakty terminowe, kontrakty CFD, obligacje zagraniczne czy metale szlachetne w fizycznej postaci, a więc dobry broker giełdowy pozwoli nam na wiele więcej niż tylko jak kupić akcje.</p>



<p>Do tej pory dla wielu osób przeszkodą mogła być niewystarczająca znajomość języka angielskiego, która uniemożliwiała otworzenie konta u wiarygodnego brokera za granicą. Dzisiaj jednak najlepsi zachodni brokerzy giełdowi wprowadzili już obsługę klienta oraz platformy transakcyjne w języku polskim.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jak otworzyć konto brokerskie za granicą?</h2>



<p>Pierwszy krok to przygotowanie wszystkich dokumentów. Najczęściej potrzebny będzie skan paszportu i/lub skan drugiego dokumentu tożsamości oraz potwierdzenie adresu zamieszkania.</p>



<p>Potwierdzeniem może być aktualny rachunek za prąd, gaz, kablówkę czy wywóz śmieci. Chodzi o to, aby usługa była związana z konkretnym adresem (abonament na telefon komórkowy odpada) i aby znalazł się na niej adres zamieszkania i nazwisko osoby zakładającej konto. Alternatywnie, zaakceptowany zostanie też wyciąg z karty kredytowej lub z konta bankowego, na którym znajdzie się adres i nazwisko inwestora.</p>



<p>Drugi krok to wejście na stronę brokera i wypełnienie formularza ze swoimi danymi. Zagraniczni maklerzy często potrzebują bardzo szczegółowych informacji na temat zarobków, majątku, posiadanych nieruchomości, długów i tak dalej.</p>



<p>Te pytania wynikają&nbsp;z ustawowych obostrzeń w USA, które nakładają na brokerów wymóg sprawdzenia czy osobę, której otwierają konto, stać na to, aby móc sobie pozwolić na ewentualne straty na giełdzie. Cała ankieta przypomina nieco proces sprawdzania zdolności kredytowej, z tym że jest mniej restrykcyjna.</p>



<p>Kolejna porcja informacji, o którą zapyta każdy broker, to doświadczenie i wiedza w zakresie handlowania poszczególnymi instrumentami (akcjami, opcjami, obligacjami). Im większa ta wiedza i im dłuższe doświadczenie, tym większa szansa, że broker nie będzie zadawał dodatkowych pytań weryfikujących tę wiedzę. To także nie jest wymysł samych maklerów, ale obowiązek sprawdzenia tego, czy osoby, które otwierają konto do handlowania, np. opcjami, wiedzą co robią.</p>



<p>Otwierając rachunek w USA należy też określić&nbsp;typ konta: margin czy cash. Konto typu cash oznacza, że jeśli wpłacamy na rachunek 100 000 zł, to taką właśnie kwotę mamy do dyspozycji. <a href="https://www.tradingforaliving.pl/konto-margin/">Konto margin</a> oznacza, że broker udzieli nam dodatkowej pożyczki w wysokości wartości naszej wpłaty. W tym wypadku, wpłacając na rachunek maklerski 100 000 zł, broker przyznałby nam taką samą kwotę do wykorzystania. Tak więc do dyspozycji mielibyśmy 200 000 zł. Te środki traktowane są jako pożyczka o oprocentowaniu od 2.66 do 6% (w zależności od brokera).</p>



<p>Ostatnią rzeczą, którą trzeba wybrać to waluta rozliczeniowa konta. Zazwyczaj najmądrzej jest wybrać USD, bo w takiej walucie prawdopodobnie będzie następowała większość transakcji. Wynika to z tego, że na giełdach w USA notowana jest największa liczba instrumentów, które pozwalają inwestować w aktywa z całego świata.</p>



<p>Tak więc de facto, chcąc zainwestować w niektóre akcje spółek chińskich czy brazylijskich, wcale nie trzeba mieć dostępu do giełdy w Szanghaju czy w São Paulo, bo sporo lokalnych akcji jest notowanych <a href="https://www.tradingforaliving.pl/slownik/#adr">w postaci ADR-ów</a> na giełdach w USA i rozliczanych w dolarach.</p>



<p>Tutaj warto jeszcze wspomnieć o tym, że w przypadku niektórych brokerów (Degiro) należy wyłączyć automatyczne przewalutowanie przy transakcjach, które powoduje, że sprzedając akcje notowane w USD, pieniądze z ich sprzedaży zostaną automatycznie wymienione na PLN. To mija się z celem, jeśli za pieniądze ze sprzedaży jednych akcji w USD, planowaliśmy zakup innych papierów notowanych także w USD. Przy automatycznej wymianie walut po każdej transakcji będzie występowało tu podwójne przewalutowanie, co nigdy nie będzie korzystne z punktu widzenia inwestora. Takiego problemu nie ma w przypadku pozostałych brokerów (LYNX, Interactive Brokers), którzy pieniądze z transakcji księgują zawsze w takiej walucie, w jakiej nastąpiła transakcja.</p>



<p>Natomiast pieniądze na konto bankowe wpłacić można bezpośrednio w złotówkach i potem dopiero na platformie wymienić je ręcznie na dolary lub wcześniej skorzystać z kantorów internetowych w rodzaju <a href="https://www.walutomat.pl">Walutomat.pl</a> czy <a href="https://cinkciarz.pl">Cinkciarz.pl</a> i do brokera wpłacić już bezpośrednio dolary. Trzecią opcją jest zlecenie walutowego przelewu bankowego z konta złotówkowego i zostawienie przewalutowania w rękach banku. To zawsze jednak będzie najgorszym rozwiązaniem, ponieważ najpewniej bank pobierze od tego sporą prowizję i przewalutuje pieniądze po zbójeckich kursach.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jakiego brokera wybrać?</h2>



<p>Przede wszystkim stanowczo odradzam zakładanie konta u polskich bankowych brokerów oferujących dostęp do giełdy za granicą. Taki dostęp oferuje Bank Ochrony Środowiska, ING Bank Śląski, Pekao S.A. czy BZ WBK, jednak jest to oferta trzeciej kategorii.</p>



<p>Prowizje są wielokrotnie wyższe niż u brokerów zagranicznych, bo wahają się w granicach od 9 do 70 EUR za transakcję, a oferta banków niczym nie usprawiedliwia tych cen. Dostęp do zagranicznych giełd jest bardzo ograniczony, nie wszystkie instrumenty są dostępne, nie istnieje możliwość handlu derywatami (opcje, kontrakty, obligacje), platformy transakcyjne są bardzo ubogie i archaiczne, każdą sprawę należy wyjaśniać osobiście w oddziale lub wysyłać pisma pocztą, a zaangażowanie i wiedza osób z obsługi klienta często pozostawiają wiele do życzenia.</p>



<p>Gdzie warto więc założyć rachunek brokerski? Wybór jest całkiem spory, tutaj przedstawię trzy sprawdzone i (moim zdaniem) najlepsze możliwości.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Najlepsza platforma tradingowa? Wybór jest spory</h2>



<h3 class="wp-block-heading">Degiro (www.degiro.pl)</h3>



<p>Najtańszy broker w zestawieniu. Darmowe konto. Prowizje wynoszą 1 PLN za akcje polskie, 0.50 EUR za akcje amerykańskie i 2-4 EUR za europejskie. Założenie konta trwa kilkanaście minut. Dostęp do wielu światowych giełd, w tym Kanada, Hongkong, Singapur, Japonia.</p>



<p><strong>PLUSY:</strong> niskie prowizje, szybkie otwarcie konta, dostęp do wielu rynków (w tym do GPW), brak minimalnej wpłaty, obsługa klienta w języku polskim</p>



<p><strong>MINUSY:</strong> uboga platforma transakcyjna, brak dostępu do opcji, okrojona liczba instrumentów na światowych rynkach, brak margina</p>



<p><strong>DLA KOGO:</strong> Dla początkujących inwestorów, którzy dopiero zaczynają na giełdzie lub potrzebują dostępu wyłącznie do akcji i ETF-ów (bez derywatów)</p>



<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/degiro-broker-opinie/">Więcej na temat Degiro pisałem w tym artykule.</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading">LYNX Broker (www.lynxbroker.pl)</h3>



<p>Broker dla średniozaawansowanych, którzy potrzebują potężnej platformy transakcyjnej z wieloma danymi ułatwiającymi analizę instrumentów oraz dostępu do najszerszej z możliwych gam instrumentów finansowych (opcje, obligacje, kontrakty, forex). Utrzymanie konta jest darmowe, ale prowizje od transakcji wynoszą 5 USD na rynku amerykańskim. Broker oferuje dostęp do ponad 100 giełd w 26 krajach.</p>



<p><strong>PLUSY:</strong> rewelacyjna platforma transakcyjna, margin, dostęp do najszerszej oferty rynków, obsługa klienta w języku polskim, darmowe konto, minimalna wpłata 10 000 zł</p>



<p><strong>MINUSY:</strong> ograniczony dostęp do GPW (tylko 81 instrumentów), spore prowizje</p>



<p><strong>DLA KOGO:</strong> Dla średniozaawansowanych, którzy chcą używać opcji i innych derywatów oraz potrafią wykorzystać wszystkie zalety zaawansowanej platformy transakcyjnej.</p>



<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/lynx-broker-opinie/">Więcej na temat LYNX Broker pisałem w tym artykule.</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading">Interactive Brokers (www.interactivebrokers.com)</h3>



<p>Święty Graal inwestujących na światowych rynkach finansowych. Najlepsza platforma transakcyjna na świecie (ta sama co w przypadku LYNX), najszersza oferta ponad stu różnych giełd oraz bardzo niskie prowizje (od 1 USD za akcje amerykańskie). IB oferuje dostęp do wszystkich możliwych instrumentów finansowych oraz do rynku OTC.</p>



<p><strong>PLUSY:</strong> bardzo niskie prowizje, potężna platforma transakcyjna, margin, dostęp do najszerszej oferty rynków i instrumentów</p>



<p><strong>MINUSY:</strong> ograniczony dostęp do GPW (tylko 81 instrumentów), minimalna wpłata 10 000 USD, brak polskiej obsługi, utrzymanie konta 10 USD miesięcznie</p>



<p><strong>DLA KOGO:</strong> Dla zaawansowanych inwestorów, którzy często obracają sporym kapitałem, stosują strategie hedgingowe, potrzebują dostępu do rynku derywatów oraz umieją wykorzystać wszystkie narzędzia oferowane przez platformę IB.</p>



<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/interactive-brokers-opinie/">Więcej na temat Interactive Brokers pisałem w tym artykule.</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading">Inne możliwości</h3>



<p>Na tym lista dostępnych brokerów oczywiście się nie kończy. Z pozostałych propozycji warto na pewno wspomnieć o <a href="https://www.sogotrade.com">Sogotrade</a> (niskie prowizje, dostęp do derywatów, ale tylko giełdy w USA) czy o <a href="https://www.home.saxo/pl-pl">Saxo Banku</a> (dostęp do wielu rynków i do derywatów, niezła platforma, ale zabójcze prowizje).</p>



<p>Jednak wydaje się, że wybór pomiędzy Degiro, LYNX Broker i Interactive Brokers powinien być wystarczający dla każdego typu inwestora. Ostatecznie, to nie wybór odpowiedniego brokera przesądzi o tym, czy inwestor odniesie na giełdzie sukcesy czy wręcz przeciwnie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kwestie podatkowe, na które warto zwrócić uwagę</h2>



<p>Polska posiada z USA umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania, która oznacza, że Polacy inwestujący w USA z podatku będą musieli rozliczyć się&nbsp;w Polsce.</p>



<p>Aby tak się&nbsp;jednak stało, przy zakładaniu konta (zwłaszcza w Interactive Brokers czy Sogotrade) należy zaznaczyć, że jesteśmy rezydentami Polski i podlegamy pod tzw. <em>tax treaty</em>. W tym przypadku broker nie ściągnie automatycznie podatku na rzecz amerykańskiego urzędu skarbowego, lecz zostawi ten obowiązek samym inwestorom.</p>



<p>W przeciwieństwie do polskich brokerów, ci zagraniczni nie wystawiają PIT-a. Inwestorzy handlujący za granicą powinni więc po zakończeniu każdego roku wygenerować sobie z systemu listę transakcji i na tej podstawie ręcznie policzyć swoje zyski, przewalutowując transakcje w obcych walutach na PLN po <a href="http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/statystyka/kursy.html">średnim kursie NBP</a> z dnia poprzedzającego transakcję.</p>



<p>Dobrze jest robić to na bieżąco i każdą otwartą czy zamkniętą transakcję zapisywać od razu w arkuszu kalkulacyjnym wraz z kwotą przewalutowaną na złotówki po kursie z poprzedniego dnia. W ten sposób na koniec roku wystarczy zsumować wszystkie dane i otrzymamy gotowe kwoty do wpisania w PIT. To znacznie ułatwia całą sprawę.</p>



<p>Jedynymi podatkami, które zostaną zatrzymane w USA są podatki od wypłacanej dywidendy. Z nich w Polsce nie trzeba się już rozliczać.</p>



<p>PS. Zanim zaczniesz inwestować w zagraniczne spółki, sprawdź jak dokonać ich rzetelnej analizy fundamentalnej. Specjalnie do tego celu przygotowałem w 2023 roku aktualny przewodnik po najlepszych wskaźnikach finansowych. Zobacz je tutaj: <a href="https://www.tradingforaliving.pl/analiza-fundamentalna-spolki-wskazniki-zadluzenia-rentownosci/">Analiza fundamentalna spółki</a>, a jeśli jesteś zupełnie początkujący, to zapraszam najpierw do tekstu: <a href="https://uniwersytet-inwestycyjny.pl/blog/jak-zaczac-inwestowac-na-gieldzie/">Jak zacząć inwestować na giełdzie</a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-zaczac-inwestowac-za-granica/">Jak zacząć inwestować na giełdzie za granicą i otworzyć konto brokerskie w USA?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/jak-zaczac-inwestowac-za-granica/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>37</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W co zainwestować 100 000 zł w 2019 roku? Krótki poradnik jak i gdzie ulokować pieniądze, żeby nie stracić</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/w-co-zainwestowac-100000-zl-2019-rok/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/w-co-zainwestowac-100000-zl-2019-rok/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Sep 2017 15:02:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pomysły]]></category>
		<category><![CDATA[emerging markets]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[inwestowanie]]></category>
		<category><![CDATA[pomysły]]></category>
		<category><![CDATA[surowce]]></category>
		<category><![CDATA[towary]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[waluty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=2134</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wiele osób pyta mnie w co zainwestować 100 000 zł, 50 000 zł czy nawet 10 000 zł, zwłaszcza w 2019 roku, gdy rynek amerykański jest mocno przewartościowany. Odpowiedź zawsze jest ta sama: to zależy. Nie ma jednej uniwersalnej recepty, która będzie odpowiednia dla wszystkich. Giełdowy sukces zależy od zbyt wielu zmiennych czynników, żeby dało [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/w-co-zainwestowac-100000-zl-2019-rok/">W co zainwestować 100 000 zł w 2019 roku? Krótki poradnik jak i gdzie ulokować pieniądze, żeby nie stracić</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wiele osób pyta mnie w co zainwestować 100 000 zł, 50 000 zł czy nawet 10 000 zł, zwłaszcza w 2019 roku, gdy rynek amerykański jest mocno przewartościowany. Odpowiedź zawsze jest ta sama: to zależy. Nie ma jednej uniwersalnej recepty, która będzie odpowiednia dla wszystkich. Giełdowy sukces zależy od zbyt wielu zmiennych czynników, żeby dało się go skategoryzować i opisać za pomocą stałych tez. Mimo tego postaram się przedstawić kilka zasad i parę pomysłów, które podpowiedzą w co warto zainwestować większe pieniądze.</strong></p>
<p><span id="more-2134"></span></p>
<p>Dlaczego nie da się prosto i konkretnie odpowiedzieć na pytanie w co zainwestować 100 000 zł?</p>
<p>Wyobraźcie sobie, że prosicie znanego sportowca, żeby udzielił wam kilku rad na temat tego, jak wygrać wyścig. Dla niego to powinna być łatwizna. Tylko o jaki wyścig chodzi? Sprint na 100 metrów czy maraton na 42 kilometry? Macie 15 czy 50 lat? Dobrą czy słabą kondycję? Trenowaliście wcześniej, macie doświadczenie czy dopiero zaczynacie? Ile godzin dziennie możecie poświęcić na przygotowania? Wyścig odbędzie się w górskim terenie czy na miejskim asfalcie? W upale czy w mrozie? A może w ogóle chodzi wam o wyścig psich zaprzęgów? A jeśli tak, to pytanie czy jesteście psem czy powożącym? Huskym czy ratlerkiem?</p>
<p>To właśnie mam na myśli mówiąc, że nie da się przygotować jednej uniwersalnej odpowiedzi na to w co zainwestować pieniądze, bo w każdym z przypadków recepta na wygraną będzie zupełnie inna.</p>
<p><strong>Zanim zaczniesz czytać dalej, nie zapomnij wcześniej zapisać się na newsletter inwestycyjny:</strong><br />
<div class='_form_7'></div><script type='text/javascript' src='https://tradingforaliving.activehosted.com/f/embed.php?static=0&id=7&6A391C96E0518&nostyles=0&preview=0'></script></p>
<hr />
<h2>Od czego zacząć budowę portfela?</h2>
<p>Zanim na rachunek maklerski przelejemy choćby złotówkę, trzeba wcześniej odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań.</p>
<ol>
<li>Czy mogę sobie pozwolić na stratę pieniędzy, które chcę zainwestować?</li>
<li>Czy jest szansa, że będę ich potrzebował w ciągu najbliższego roku?</li>
<li>Czy mogę zamrozić ten kapitał na najbliższych 10 lat?</li>
<li>Jaki jest mój horyzont inwestycyjny? 1 rok czy 30 lat?</li>
<li>Jaki zysk/cel chcę osiągnąć &#8211; tylko pobić inflację czy uzyskać dwucyfrowy zwrot?</li>
<li>Ile czasu dziennie mogę przeznaczyć na zajmowanie się tradingiem?</li>
<li>Czy mam wystarczającą wiedzę, aby zajmować się inwestowaniem aktywnym?</li>
<li>Czy w najbliższym czasie będę miał dodatkowe środki, które będę mógł dopłacić do portfela?</li>
<li>Jak często i jak dużo transakcji planuję zawierać?</li>
<li>Kiedy zamierzam realizować zyski i zamykać pozycje?</li>
</ol>
<hr />
<h2>Przykładowe odpowiedzi i potencjalny scenariusz inwestycyjny zainwestowania 100 000 zł w 2019 roku</h2>
<p><strong>ad 1.</strong> <strong>Przyjmijmy, że jestem inwestorem, który w żadnym wypadku nie może pozwolić sobie na stratę swoich 100 000 zł.</strong> Co to oznacza? Ano to, że odpadają w takim razie wszelkie instrumenty z dźwignią i derywaty w rodzaju opcji czy lewarowanych kontraktów CFD, ponieważ są one obarczone dużym ryzykiem. Zamiast tego skupię się na instrumentach bardziej stabilnych.</p>
<p><strong>ad 2.</strong> <strong>Z dużym prawdopodobieństwem nie będę musiał wypłacać pieniędzy w ciągu najbliższych dwóch lat.</strong> To bardzo dobra wiadomość, bo dzięki temu można sobie pozwolić na inwestycje w bardziej agresywne aktywa, które w ciągu pierwszego roku mogą jeszcze przynieść stratę, ale jest spora szansa, że ostatecznie wyjdą na plus. To daje duży komfort i szerokie pole do manewru przy wyszukiwaniu okazji. W innym przypadku skupiłbym się wyłącznie na <a href="https://www.tradingforaliving.pl/obligacje-zagraniczne/">instrumentach o stałym dochodzie, takich jak obligacje</a>, które dają zysk jedynie 5-6% rocznie, ale przynajmniej ryzyko jest znikome i zlikwidować swoją pozycję można praktycznie w każdej chwili bez obawy o poniesienie znacznej straty.</p>
<p><strong>ad 3.</strong> <strong>Zakładam, że mogę zamrozić kapitał na najbliższych 10 lat.</strong> Dzięki temu mogę zainwestować w branże, które obecnie jeszcze raczkują albo w całe gospodarki, które dopiero wychodzą z recesji. W ciągu 1-2 lat osiągnięcie pokaźnego zysku jest tu dość wątpliwe, ale w perspektywie 10 lat staje się niemal murowane.</p>
<p><strong>ad 4.</strong> <strong>Przyjmijmy więc, że mój horyzont inwestycyjny wynosi właśnie 10 lat.</strong> W rzeczywistości tak naprawdę ciężko jest prognozować cokolwiek na dłużej niż trzy lata do przodu, więc ten horyzont może się zmieniać w trakcie. Będzie to zależało od osobistej sytuacji życiowej, od wydarzeń geopolitycznych na świecie i tak dalej. Dla przejrzystości ustalmy jednak, że chodzi o pełną dekadę.</p>
<p><strong>ad 5.</strong> <strong>Moim celem nie jest jedynie pobicie inflacji i przechowanie gotówki</strong> (wtedy znowu skupiłbym się na bezpiecznych obligacjach), tylko zmaksymalizowanie <a href="https://www.tradingforaliving.pl/procent-skladany-kapitalizacja-odsetek/">zalet procenta składanego</a> w wieloletnim horyzoncie i wypracowanie przynajmniej 12-15% zysku rocznie bez zbędnego ryzykowania i bez spekulacji.</p>
<p><strong>ad 6.</strong> <strong>Pracuję na etacie, a więc na moje inwestycje mogę przeznaczyć maksymalnie kilka godzin tygodniowo.</strong> W takim wypadku odpadają wszelkie strategie spekulacyjne, które wymagają poświęcania conajmniej kilku godzin dziennie.</p>
<p><strong>ad 7.</strong> <strong>Mam nieco ponadprzeciętną wiedzę na temat procesów gospodarczych, ekonomii, finansów, ale nie mam wiedzy odnośnie samego inwestowania.</strong> W takim razie warto żebym skupił się na handlowaniu w skali makro, np. za pomocą ETF-ów na światowe gospodarki lub na całe sektory branżowe. To wyeliminuje potrzebę analizowania konkretnych spółek, czytania sprawozdań finansowych i tak dalej.</p>
<p><strong>ad 8.</strong> <strong>Nie chcę dokładać do portfela dodatkowych środków dopóki nie będę miał pewności, że moja strategia przynosi zyski.</strong> W takim wypadku trzeba od razu stworzyć i wypełnić już docelowy portfel, bez jego późniejszego uzupełniania o nowe pozycje. Rebalansowanie także następowało będzie tylko w ramach samego portfela. W dalszej części wyjaśnię dlaczego to takie istotne.</p>
<p><strong>ad 9.</strong> <strong>W związku z tym, że nie mam zbyt dużo czasu, to nie zamierzam zawierać więcej niż kilka transakcji na kwartał.</strong> Zatem potwierdza się, że do portfolio trafić powinny wyłącznie aktywa perspektywiczne, które swoją wartość udowodnią dopiero w długim horyzoncie inwestycyjnym.</p>
<p><strong>ad 10.</strong> <strong>Nie będę stosował żadnych sztywnych poziomów realizacji zysków.</strong> Moje pozycje będę trzymał w portfelu do momentu, w którym utrzymują się racjonalne powody do dalszych wzrostów. Sprzedaję i zamykam pozycje wyłącznie w dwóch przypadkach: kiedy uważam, że zmieniła się sytuacja fundamentalna lub kiedy dane aktywa stały się przewartościowane i ich obecna cena jest wygórowana.</p>
<p>Po takiej wstępnej wiwisekcji można przystąpić do tego, żeby mniej więcej określić jak i w co zainwestować pieniądze. Nie ma natomiast większego znaczenia czy jest to 10, 50 czy 100 tysięcy złotych, bo dla każdej z tych kwot zasady będą praktycznie takie same.</p>
<hr />
<h2>W co zainwestować 100 000 zł – konkrety</h2>
<p>Przede wszystkim trzeba zadbać o odpowiednią dywersyfikację, bo to będzie nasze jedyne zabezpieczenie przed ryzykiem. Mówiąc o dywersyfikacji mam na myśli taki dobór i podział instrumentów w portfelu, aby czynniki które wpływają na spadek jednego instrumentu, nie wpływały w tym samym czasie na spadek innego.</p>
<p>Chodzi tutaj o to, że jeśli do portfela mamy włożone aktywa z Pakistanu, USA, Chin i Chile, to jest bardzo mała szansa na to, że nagły kryzys w Ameryce Południowej (Chile) wpłynie w jakikolwiek sposób na pozostałą część naszego portfela. To dobrze.</p>
<p>Co innego, jeśli dywersyfikacja portfela jest pozorna i wygląda tak, że zapakowaliśmy do niego co prawda dziesięć różnych spółek, ale wszystkie one działają na tym samym rynku i pochodzą z tej samej giełdy, np. polskiej czy amerykańskiej. Wtedy dywersyfikacja jest mitem. <a href="https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-korelacja/">Korelacja</a> pomiędzy takimi aktywami jest niemal idealna i wystarczy jeden lokalny czynnik gospodarczy lub polityczny, aby cały nasz portfel poszedł na dno.</p>
<p>W takim razie w co warto zainwestować pieniądze, aby uniknąć nadmiernej korelacji? To proste. W różne klasy aktywów z różnych gospodarek.</p>
<p>Mówiąc o różnych klasach aktywów mam na myśli akcje, towary, surowce, metale szlachetne, obligacje i waluty. Dzięki temu w sytuacji, w której światowe rynki akcyjne z jakiegoś powodu świecą na czerwono, część portfela, w której znajdują się bezpieczne aktywa (metale szlachetne, waluty, obligacje), będą równoważyły straty wywołane zjazdem akcji. Powstanie tu coś na kształt dwuosobowej huśtawki z przedszkolnego placu zabaw.</p>
<p>W przypadku posiadania większej ilości gotówki (od miliona złotych w górę) niezłym pomysłem będzie zabranie części kapitału z giełdy i zainwestowanie pieniędzy w nieruchomości, sztukę, wino, zabytkowe samochody, diamenty i inne aktywa niezwiązane z rynkami finansowymi. Ale o tym napiszę przy innej okazji.</p>
<hr />
<h2>Przykładowy skład portfela</h2>
<p>Portfel, który tu proponuję jest wyłącznie modelowy i każdy może dowolnie modyfikować jego proporcje. Chodzi mi tylko o to, aby pokazać filozofię stojącą za odpowiednim zdywersyfikowaniem jego zawartości.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2136" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/1.png" alt="W co zainwestować 100 000 zł" width="750" height="655" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/1.png 1046w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/1-600x524.png 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/1-300x262.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/1-768x671.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/1-1024x895.png 1024w" sizes="(max-width: 750px) 100vw, 750px" /></p>
<h4>Akcje i ETF-y &#8211; 45%</h4>
<p>Zgodnie z moimi założeniami z początku tekstu raczej unikałbym pojedynczych akcji, a zamiast tego skupiał się na samych ETF-ach, w których skład wchodzą dziesiątki różnych papierów, co już na wstępie zapewnia świetną dywersyfikację.</p>
<p>Tak więc w ramach tych 45% zainwestowałbym przynajmniej w pięć niezwiązanych ze sobą gospodarek lub sektorów tak, aby każda z inwestycji stanowiła maksymalnie 5-10% wartości całego portfela.</p>
<p>Na dzisiaj proponowałbym, aby były to chociażby <a href="https://www.tradingforaliving.pl/brazylia-gielda-rewolucja/">Brazylia</a>, Korea Południowa, <a href="https://www.tradingforaliving.pl/w-co-inwestowac-w-trudnych-czasach/">Chiny</a>, <a href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-zainwestowac-w-rosji/">Rosja</a>, <a href="https://www.tradingforaliving.pl/zostaje-w-pakistanie/">Pakistan</a>, Indonezja, Filipiny, <a href="https://www.tradingforaliving.pl/there-are-money-to-be-made-in-vietnam/">Wietnam</a> (lub cała Azja, np. pod postacią ETF-a o symbolu <a href="https://finance.yahoo.com/quote/EEMA?p=EEMA">EEMA</a>). Dobrym wyborem będą też sektor energetyczny, branża rolnicza, robotyka i automatyka, odnawialne źródła energii czy samochody elektryczne.</p>
<p>Unikałbym za to przewartościowanych Stanów Zjednoczonych czy wypalającej się Europy oraz wszelkich internetowych spółek technologicznych.</p>
<h4>Towary i surowce &#8211; 25%</h4>
<p>Postawiłbym na przyszłościowe surowce przemysłowe, takie jak <a href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-zainwestowac-w-kobalt-2017-rok/">kobalt</a> czy <a href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-zainwestowac-w-lit/">lit</a> wykorzystywane w galopującej produkcji baterii do samochodów elektrycznych. Dobrym pomysłem jest też zaangażowanie się w surowce energetyczne i <a href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-zainwestowac-w-rope-naftowa/">zainwestowanie w ropę naftową</a> oraz w <a href="https://www.tradingforaliving.pl/forum/viewtopic.php?f=3&amp;t=11">branżę producentów uranu</a>. Zarówno ropa jak i uran są obecnie w niełasce, ale to zmieni się w ciągu najbliższych 2-3 lat.</p>
<p>Jeśli chodzi o inwestowanie w towary, to dzisiaj niedowartościowany wydaje się zwłaszcza sektor rolniczy i produkty takie jak pszenica czy kawa, jednak tu trzeba bardzo mocno uważać na <a href="https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-efekt-contango/">efekt contango</a>, które zjada część zysków. Zdecydowanie nie będzie to więc dobry wybór dla pasywnych inwestorów, którzy kupują aktywa na długie lata.</p>
<p>Tutaj znowu obowiązuje ta sama zasada, że żaden z instrumentów nie powinien przekroczyć 5-10% zawartości całego portfela.</p>
<p>Kwestia techniczna: poprzez inwestycję w towary i surowce rozumiem także zakup udziałów w kopalniach litu czy uranu. Korelacja kursów ich akcji bardziej związana jest z cenami samego surowca niż z kondycją rynków finansowych, a więc to, że inwestycja następuje za pomocą zakupu papierów wartościowych, a nie kontraktu na dany surowiec, nie ma tu większego znaczenia.</p>
<h4>Instrumenty bezpieczne &#8211; 30%</h4>
<p>W każdym innym czasie dla portfela długoterminowego z horyzontem dziesięcioletnim nie polecałbym zamrażania kapitału w instrumentach bezpiecznych, ale dzisiaj akurat (połowa 2017 roku) czasy mamy niepewne.</p>
<p>Rynek w USA jest totalnie przewartościowany, a gospodarka wydaje się osiągać granicę swoich możliwości. Do tego dochodzą dziwne działania Kongresu i Trumpa, które wydają się dążyć do otwartego konfliktu z Rosją, z Iranem i w końcu z Koreą Północną. O kuriozalnych pomysłach w rodzaju budowy meksykańskiego muru czy wycofaniu się USA z TTIP nawet nie wspominam. Faktem jest natomiast, że istnieje dzisiaj na świecie sporo niepewności, a ewentualny nowy konflikt zbrojny czy recesja w USA będą czynnikiem, który prawdopodobnie wywoła potężną przecenę na światowych rynkach akcyjnych. Przynajmniej w krótkim terminie.</p>
<p>I to będzie właśnie świetny moment, żeby dokupić jeszcze więcej akcji. Tylko żeby dokupić akcje po niskiej cenie, to najpierw trzeba mieć na to pieniądze. Przypominam, że zgodnie z przyjętym scenariuszem uznaliśmy, że do portfela nie będziemy dopłacali dodatkowych środków ponad te 100 000 zł, które pierwotnie zamierzamy w nim ulokować.</p>
<p>Tak więc z tego powodu część tej sumy warto było by zainwestować w instrumenty bezpieczne, które będą miały przede wszystkim charakter przechowalni gotówki przeznaczonej na późniejszy zakup innych aktywów po atrakcyjnej cenie, a przy okazji będą stanowiły swojego rodzaju przeciwwagę dla ewentualnych spadków na rynkach akcyjnych.</p>
<p>Do wyboru jest złoto, srebro, frank szwajcarski, jen, korona norweska czy obligacje rządowe w miarę stabilnych krajów (Irak i Argentyna odpadają).</p>
<p>Zasada taka sama jak wszędzie – pojedynczy instrument stanowi maksymalnie 5-10% portfela, chyba że mówimy o całych <a href="https://www.tradingforaliving.pl/obligacje-zagraniczne/">paczkach obligacji pod postacią ETF-ów</a>, które już wewnętrznie są zdywersyfikowane o kilkadziesiąt różnych krajów. Wtedy taki instrument spokojnie może stanowić nawet i 25% portfela, pod warunkiem, że nie jest kupiony na górce przy najniższej rentowności.</p>
<h3>Po co w ogóle dywersyfikować portfel do tego stopnia?</h3>
<p>Znacie powiedzenie: &#8222;Oczekuj najlepszego, ale bądź przygotowany na najgorsze&#8221;? No właśnie. Scenariusz wydarzeń, na który próbujemy się przygotować, jest taki: wybucha konflikt zbrojny na półwyspie koreańskim, Chiny stają po stronie Korei, Rosja staje po stronie Chin, a same Stany Zjednoczone wpadają w recesję. Co się dzieje? Nie trudno się domyślić, że 45% naszego portfela (wszystkie akcyjne rynki świata) lecą na łeb na szyję.</p>
<p>W tym samym czasie jednak wycofywany kapitał nie rozpływa się w powietrzu, tylko kieruje się do aktywów bezpiecznych w rodzaju złota, franka czy obligacji. Gdy nadchodzi konflikt, to drożeje także ropa i surowce energetyczne. Dlatego spadek 45% naszego portfela równoważony jest przez wzrost pozostałych 55%. A kiedy te wszystkie surowce i aktywa bezpieczne zyskają na wartości, to można je będzie wtedy sprzedać na górce, zrealizować zysk, a następnie – gdy kurz zacznie już opadać – za te pieniądze dokupić więcej przecenionych i poobijanych akcji.</p>
<p>Tak to wszystko w gruncie rzeczy działa. W ten sposób można zarobić naprawdę przyzwoite pieniądze nawet w trudnych czasach, gdy nad rynkami wisi widmo końca świata. Wtedy cała sztuka polega na rebalansowaniu proporcji portfela i trzymaniu się generalnej zasady, żeby podczas kryzysu znajdowała się w nim większość bezpiecznych aktywów niezwiązanych z akcjami, a w czasach prosperity wręcz odwrotnie.</p>
<p>Pytanie tylko czy dzisiaj mamy kryzys czy prosperity? Nie wiem. Moim zdaniem jest pół na pół. Dlatego i proporcje portfela, który proponuję, oddają aktualny stan zawieszenia i niepewności.</p>
<h4>Tak może wyglądać ostateczny skład portfela inwestycyjnego</h4>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2137" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/2.png" alt="W co zainwestować 100 000 zł?" width="750" height="672" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/2.png 1016w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/2-600x537.png 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/2-300x269.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/09/2-768x688.png 768w" sizes="(max-width: 750px) 100vw, 750px" /></p>
<hr />
<h2>Jak zainwestować 100 000 zł w sposób alternatywny</h2>
<p>Powyższe proporcje to jedna z setek różnych dostępnych konfiguracji. Każda zmiana odpowiedzi na jedno z początkowych pytań spowoduje zmianę zawartości portfela.</p>
<p>Jeśli dla kogoś maksymalnym czasem, na jaki może zamrozić pieniądze, nie jest 10 lat, a jedynie 1-2 lata, to w takim przypadku w ogóle powinien zrezygnować z jakichkolwiek aktywów opartych na akcjach i skupić się wyłącznie na tym, jak zainwestować pieniądze bezpiecznie, czyli choćby poprzez zakup obligacji.</p>
<p>Gdy ktoś natomiast zaczyna przygodę z giełdą w wieku 30 lat i inwestuje z perspektywą emerytalną, to dla odmiany w ogóle nie polecałbym wkładania do portfela żadnych instrumentów o stałym dochodzie, bo one tylko zaniżą zyski. Perspektywa 30-40 lat jest tak długa, że spokojnie całe 100 000 zł można zainwestować w dobrze zdywersyfikowane niedowartościowane (słowo klucz) akcje z różnych rynków i ostatecznie w długim terminie to da znacznie lepszy rezultat niż pakowanie się w instrumenty bezpieczne czy waluty.</p>
<p>W jeszcze innym przypadku, gdy ktoś ma sporo czasu i na inwestowanie może poświęcić nieco więcej energii oraz przynajmniej parę godzin swojego życia dziennie, to polecałbym nauczenie się tego <a href="https://www.tradingforaliving.pl/opcje-call-put/">co to są opcje</a>, jak przy ich pomocy <a href="https://www.tradingforaliving.pl/married-put/">zabezpieczać się przed spadkami</a> oraz <a href="https://www.tradingforaliving.pl/spready/">jak wykorzystywać je do spekulacji</a>. To potężne narzędzie w połączeniu z aktywnym inwestowaniem i bieżącym śledzeniem rynków potrafi przynieść naprawdę sporo pieniędzy. W takim przypadku cały portfel może nawet składać się wyłącznie z syntetycznych pozycji opcyjnych, bez udziału jakichkolwiek akcji czy ETF-ów.</p>
<p>Pomysłów na skład portfela jest tyle, ilu jest inwestorów. Zachęcam do tego, żeby wydrukować sobie tych dziesięć pytań z początku tekstu, zaopatrzyć się w notes, pióro, butelkę dobrego wina, wyjechać na weekend za miasto i na spokojnie opracować swoją własną strategię inwestycyjną razem z modelowym składem portfela o odpowiednich proporcjach.</p>
<p>A potem wrócić do domu i zacząć tę strategię realizować.</p>
<p><strong>Aktualizacja z września 2019 roku:</strong></p>
<p>Gdyby ktoś swoje 100 000 zł chciał w drugiej połowie 2019 roku zainwestować w sposób mocno pasywny, bezpieczny i konserwatywny, to polecam pomyśleć o dołączeniu do swojego portfela amerykańskich obligacji rządowych. W tym momencie złoto wzrosło już o 20% od momentu napisania pierwotnego tekstu, a zatem jego udział w portfelu może stanąć pod znakiem zapytania. Więcej informacji na temat możliwości inwestowania w obligacje w 2019 roku (i korzyści, które z tego wynikają) można znaleźć w artykule: <a href="https://www.tradingforaliving.pl/w-co-warto-zainwestowac-w-2019-roku-przed-recesja/">&#8222;W co warto zainwestować w 2019 roku, żeby schronić się przed recesją?&#8221; </a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/w-co-zainwestowac-100000-zl-2019-rok/">W co zainwestować 100 000 zł w 2019 roku? Krótki poradnik jak i gdzie ulokować pieniądze, żeby nie stracić</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/w-co-zainwestowac-100000-zl-2019-rok/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Koniec amerykańskiego snu, czyli zmiany w moim portfelu w czerwcu 2017 roku</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-czerwiec-2017/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-czerwiec-2017/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Jun 2017 12:25:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[emerging markets]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[inwestowanie]]></category>
		<category><![CDATA[rynki wschodzące]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=1771</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dokonał się&#160;powolny proces przenoszenia ostatnich aktywów z amerykańskiego rynku w kierunku gospodarek wschodzących i krajów rozwijających się. Kropkę nad i postawiłem w połowie czerwca 2017 roku likwidując ostatnie pozycje oparte na wzroście made in USA. Nie uważam żeby giełdę w Stanach Zjednoczonych czekał w najbliższym czasie jakiś spektakularny krach, ale w innych zakątkach świata widzę [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-czerwiec-2017/">Koniec amerykańskiego snu, czyli zmiany w moim portfelu w czerwcu 2017 roku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dokonał się&nbsp;powolny proces przenoszenia ostatnich aktywów z amerykańskiego rynku w kierunku gospodarek wschodzących i krajów rozwijających się. Kropkę nad i postawiłem w połowie czerwca 2017 roku likwidując ostatnie pozycje oparte na wzroście made in USA. Nie uważam żeby giełdę w Stanach Zjednoczonych czekał w najbliższym czasie jakiś spektakularny krach, ale w innych zakątkach świata widzę dzisiaj znacznie większy potencjał do zarobienia przyzwoitych pieniędzy.</strong></p>
<p><span id="more-1771"></span></p>
<p>W związku z tym w czerwcu 2017 roku w moim portfelu nastają takie oto zmiany:</p>
<hr>
<h2>Wyprzedaję resztki aktywów z USA</h2>
<p>Zamknąłem czerwcowe opcje na Bank of America (+13%), lipcowe na Citibank (+94%) i lipcowe na U.S. Regional Banks ETF (-5%). W ten sposób zlikwidowałem całą swoją&nbsp;ekspozycję&nbsp;na amerykański sektor bankowy.</p>
<p>W dalszym ciągu uważam, że jest to obecnie najbardziej niedowartościowana branża w Stanach Zjednoczonych, która przez najbliższe dwa lata może dać sporo zarobić, zwłaszcza jeśli wprowadzona zostanie obniżka podatku, kolejne podwyżki stóp procentowych i deregulacje sektora, a z gospodarką nie stanie się w międzyczasie nic złego. Jednak tak jak wspomniałem – wolę ulokować swoje pieniądze w innych rejonach świata, w których istnieje większy potencjał rozwoju i korzystniejszy stosunek oczekiwanego zysku do podejmowanego ryzyka.</p>
<p>Pomimo tego, że do daty wygaśnięcia zostało jeszcze trochę&nbsp;czasu, to pozbyłem się także (-26%) wrześniowych opcji na akcje Leucadia National Corporation w obawie przed dalszym spadkiem cen ropy oraz październikowych opcji na ETF U.S. Home Construction (+30%) do czego po trosze skłoniła mnie <a href="https://www.tradingforaliving.pl/forum/viewtopic.php?f=3&amp;t=18&amp;start=10">seria wykresów opublikowanych przez naczelnego niedźwiedzia tego forum. </a></p>
<p>Jedynymi amerykańskimi aktywami, które zostawiam w portfelu na długie lata, są firmy produkujące piasek potrzebny do wydobycia ropy z łupków i&#8230; Tesla Motors. Żadne z tych papierów nie są jednak skorelowane z wynikami szerokiego amerykańskiego rynku.</p>
<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/deficyt-na-rynku-piasku/">O nadchodzącym deficycie piasku więcej pisałem w tym miejscu.</a></p>
<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/tesla-akcje-inwestycja-stulecia/">A tutaj o tym dlaczego Tesla to dobra inwestycja na emeryturę.</a></p>
<hr>
<h2>Uciekam z gorących Indii</h2>
<p>Zamknąłem też skromny pakiet opcji na indyjski indeks giełdowy (+13%). Dalej widzę w tym kraju bardzo duży potencjał, ale zbliżała się data wygaśnięcia instrumentów, a ryzyko korekty na rozgrzanym rynku wzrastało z każdym dniem.</p>
<p>W tym momencie indyjska giełda jest trochę przewartościowana (P/E 19, P/B 2.9), ale gdyby pojawiła się jakaś korekta, to chętnie wskoczę tam z powrotem, tylko po nieco lepszej cenie i już może nie instrumentami terminowymi.</p>
<hr>
<h2>Zwiększam ekspozycję na sektor energetyczny</h2>
<p>Uśredniłem delikatnie cenę zakupu dokładając do portfela mały pakiet akcji kanadyjskiego wydobywcy uranu Cameco Corp. i chińskiego molocha energetycznego CGN Power Co., który jest obecnie absurdalnie tani, a który ma świetne prognozy finansowe na najbliższe lata.</p>
<p>Czekam też cierpliwie na realizację wystawionych opcji PUT na ETF URA po cenie 14 USD.</p>
<p>Myślę, że wydobywcy uranu mogą mieć problem z osiągnięciem solidnych wyników jeszcze przez 2-3 lata, dopóki nie ruszą wszystkie budowane obecnie elektrownie atomowe (jest ich kilkadziesiąt!) i dopóki zwiększone zapotrzebowanie na uran nie stanie się faktem. Dlatego traktuję te ratalne zakupy jako budowanie ekspozycji na branżę, która powinna zakwitnąć na nowo, ale dopiero w perspektywie kilku lat. Póki co spodziewam się niestety kontynuacji spadków notowań takich firm jak Cameco Corp., które w moim przypadku posłużą do dalszego uśredniania ceny zakupu.</p>
<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/forum/viewtopic.php?f=3&amp;t=11">Więcej o Cameco Corp. można znaleźć w dyskusji na forum.</a></p>
<hr>
<h2>Jeszcze mocniej stawiam na Pakistan</h2>
<p>Wykorzystałem ostatnią korektę spowodowaną problemami premiera Nawaza Sharifa, które są pochodną mitycznej już afery &#8222;Panama Papers&#8221;. Mówiąc w skrócie jakiś czas temu okazało się, że rodzina pana premiera posiada za granicą nieruchomości, których posiadać raczej jednak nie powinna. Zrobił się szum, sąd najwyższy zlecił&nbsp;śledztwo, premiera wezwano przed komisję i tak dalej. Sprawa nie jest nowa, ale dopiero 15 czerwca pełną parą ruszyły przesłuchania premiera przez specjalny zespół śledczy, co zdarza się&nbsp;pierwszy raz w historii kraju. Od kilku dni na giełdzie trwa w związku z tym przecena w obawie o&#8230; no właśnie, o co?</p>
<p>Moim zdaniem nic z tego wszystkiego nie wyniknie, bo kaliber kłopotów jest tu dość mały, a sam probiznesowy premier cieszy się w kraju bardzo dużym poparciem, podobnie jak jego partia.</p>
<p>Dlatego wykorzystałem chwilowe lepsze ceny na giełdzie i niemal dwukrotnie zwiększyłem swoje zaangażowanie w Pakistanie. Moim zdaniem najbliższe lata będą dla tego kraju czymś na miarę prawdziwej rewolucji przemysłowej. A wszystko to za sprawą kilkudziesięciu miliardów dolarów, które w Pakistanie planują zainwestować Chińczycy w ramach odbudowy tzw. jedwabnego szlaku.</p>
<p>I to jest moim zdaniem kluczowy argument skłaniający do inwestycji na giełdzie w Karachi, bo ostatecznie to zawsze gospodarka wygrywa z polityką.</p>
<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/zostaje-w-pakistanie/">Więcej na ten temat pisałem w jednym z ostatnich artykułów.</a></p>
<hr>
<h2>Obserwuję rynek azjatycki</h2>
<p>Bardzo mocno przyglądam się krajom i spółkom z Azji, aby ponownie zaangażować tam większy kapitał. Przydałaby się&nbsp;tylko delikatna korekta na walorach chińskich czy koreańskich.</p>
<p>Moim absolutnym faworytem jest tu chińska branża turystyczna. Posiadam już sporo opcji na firmę Tuniu Corp., które planuję niedługo wymienić na akcje. Jednak obecnie przede wszystkim wyczekuję lepszej ceny, aby nabyć potężny pakiet akcji firmy Ctrip z Szanghaju, która jest liderem branży podróżniczej.</p>
<p><strong>Jako uzasadnienie podam tylko prognozy finansowe dla spółki na najbliższe lata:</strong></p>
<p><strong>Przychody:</strong><br />
2017 r. &#8211; 27,278.04 mln USD<br />
2018 r. &#8211; 35,686.93 mln USD<br />
2019 r. &#8211; 45,347.84 mln USD</p>
<p><strong>Zysk netto:</strong><br />
2017 r. &#8211; 1,720.19 mln USD<br />
2018 r. &#8211; 4,465.59 mln USD<br />
2019 r. &#8211; 7,179.95 mln USD</p>
<p>Prawda, że oszałamiająca dynamika wzrostowa? Dodam jedynie, że przy obecnej cenie 53 USD za akcję, stosunek P/E dla 2017 roku wynosi 19,2; dla 2018 roku 7,5; a dla 2019 roku 4,8. Oznacza to, że aby za dwa lata utrzymać dzisiejszy stosunek P/E na poziomie 19, to w 2019 roku akcje musiałyby kosztować ponad 200 USD za sztukę, co oznacza wzrost ceny o 300%!</p>
<p>Gdyby ktoś był&nbsp;zainteresowany, to w Ctrip można zainwestować za pomocą ADR-ów o symbolu CTRP, które notowane są na NASDAQ.</p>
<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/chinska-branza-turystyczna/">O tym dlaczego w ogóle warto postawić na chińską branżę turystyczną pisałem w tym miejscu.</a></p>
<hr>
<h2>Pozostałe aktywa na świeczniku</h2>
<p>Cały czas uważnie obserwuję to, co dzieje się w Brazylii oraz w Rosji. Gdy tylko ceny ropy przestaną spadać i rozjaśni się nieco sytuacja polityczna, zamierzam dokupić trochę akcji Petrobras i być może Gazpromu.</p>
<p>Z coraz większym zainteresowaniem przyglądam się też gospodarkom Filipin i Indonezji. Stabilne bardzo mocne tempo wzrostu PKB 5-6,5%; akceptowalne zadłużenie 30-40% PKB; niskie stopy procentowe (jak na emerging markets) 3-4,75%; bardzo małe bezrobocie 5,5-6,5% oraz przyzwoita inflacja 3-4% to są czynniki, które zdecydowanie zwracają na siebie uwagę w dzisiejszym świecie.</p>
<p>W najbliższych tygodniach postaram się dowiedzieć na temat tych gospodarek oraz ich perspektyw jak najwięcej i wtedy podejmę decyzję co z tą wiedzą zrobić. Póki co przejawiam umiarkowany optymizm; zwłaszcza, że ewentualna decyzja o wejściu na nowe rynki wpisuje się w moją strategię przenoszenia kapitału z krajów rozwiniętych w kierunku frontier i emerging markets.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-czerwiec-2017/">Koniec amerykańskiego snu, czyli zmiany w moim portfelu w czerwcu 2017 roku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-czerwiec-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Załóż konto funny money i powołaj do życia swój prywatny oddział R&#038;D</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/konto-funny-money/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/konto-funny-money/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 May 2017 08:51:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[inwestowanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=1641</guid>

					<description><![CDATA[<p>Inwestowanie jest nudne. Przynajmniej powinno być, bo kiedy już opracujemy skuteczną i dochodową strategię, to za wszelką cenę warto się jej trzymać i niczego w niej nie zmieniać. Kupienie akcji i kiszenie ich przez lata nie jest co prawda zbyt ekscytujące, ale to właśnie pasywne podejście zazwyczaj przynosi najwięcej pieniędzy. Jednak w związku z tym, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/konto-funny-money/">Załóż konto funny money i powołaj do życia swój prywatny oddział R&#038;D</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img loading="lazy" decoding="async" class="alignleft size-full wp-image-1645" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/05/funny-money.png" alt="" width="400" height="400" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/05/funny-money.png 400w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/05/funny-money-300x300.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/05/funny-money-100x100.png 100w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/05/funny-money-150x150.png 150w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Inwestowanie jest nudne. Przynajmniej powinno być, bo kiedy już opracujemy skuteczną i dochodową strategię, to za wszelką cenę warto się jej trzymać i niczego w niej nie zmieniać. Kupienie akcji i kiszenie ich przez lata nie jest co prawda zbyt ekscytujące, ale to właśnie pasywne podejście zazwyczaj przynosi najwięcej pieniędzy. Jednak w związku z tym, że jest to zajęcie arcynudne, prędzej czy później zacznie nachodzić nas ochota na eksperymenty i urozmaicenia. Nie ma w tym niczego złego, ważne tylko, aby nie realizować ich w domu, lecz z przeprowadzaniem prób wynieść się&nbsp;na oddalony od miasta poligon doświadczalny. I do tego właśnie służy oddzielne konto zasilone tzw. <em>funny money</em>.</strong></p>
<p><span id="more-1641"></span></p>
<hr>
<h2>Co to jest konto <em>funny money</em>?</h2>
<p>Konto typu <em>funny money</em> to nic innego jak wydzielona mała część całego portfela inwestycyjnego, która służy do zabaw i eksperymentów. Najczęściej <em>funny money</em> stanowią 10-15% wszystkich środków przeznaczonych na inwestycje.</p>
<p><em>Funny money</em> mogą znajdować się na oddzielnym rachunku brokerskim, który otworzony zostanie tylko do tego celu (co polecam) lub mogą to być środki czy pozycje znajdujące się na tym samym koncie co <em>real money</em>. Wtedy zdecydowanie warto jednak dla wszystkich transakcji <em>funny money</em> założyć oddzielny arkusz kalkulacyjny do ich monitorowania. W ten sposób przynajmniej wirtualnie oddzielimy te&nbsp;środki od całej reszty.</p>
<p>Na co możemy przeznaczyć fundusze znajdujące się&nbsp;w ramach <em>funny money</em>? Na co tylko chcemy. Nie ma tu żadnych ograniczeń. Możemy kupować dowolne akcje, instrumenty terminowe, derywaty z dźwignią, grać na krótko i tak dalej. Możemy pokusić się&nbsp;o tzw. day trading, swing trading, grę na zmienność, pod impet wzrostowy, pod wydarzenia polityczne czy ekonomiczne lub jakąkolwiek inną metodę, która przyjdzie nam do głowy.</p>
<p>Możemy nawet postawić&nbsp;na wyszukiwanie nietypowych formacji zwierząt leśnych na wykresach i próbować coś na tym zarobić. Metodologia nie ma znaczenia, bo idea jest taka, żeby z <em>funny money</em> robić wszystko to, czego nie powinniśmy robić z pieniędzmi przeznaczonymi na prawdziwe inwestycje.</p>
<hr>
<h2>O co cały ten ambaras?</h2>
<p>Na pierwszy rzut oka przeznaczanie nawet 10% środków na takie zabawy może się&nbsp;wydać bezsensowną stratą pieniędzy, ale nie jest.</p>
<p>Przede wszystkim nasz subfundusz <em>funny money</em> możemy potraktować jak własny dział Research and Development, w którym testujemy różne rzeczy. Każda rozwijająca się firma przeznacza część własnego kapitału na R&amp;D, którego zadaniem jest – mówiąc w skrócie – wymyślenie czegoś, co potem okaże się dochodowe.</p>
<p>Większość tych prób spali na panewce. Większość kierunków okaże się ślepą uliczką. Nasz dział R&amp;D zmarnuje pieniądze w dziewięciu na dziesięć przypadków. Ale może chociaż w tym jednym okaże się, że wynajdzie coś, co bardzo szybko będzie można zaadaptować na większą skalę i w mgnieniu oka pokryć straty poniesione przez poprzednie nieudane próby?</p>
<p>To jedna z zalet i jeden z celów posiadania konta <em>funny money</em>. Fakt, że w miarę bezkarnie możemy wykorzystać je do eksperymentowania, do testowania nowych strategii i do realizowania nietypowych pomysłów. Być może któryś z nich kiedyś okaże się prawdziwym hitem i będzie można przenieść go do konta <em>real money</em>?</p>
<p>Warto może w tym miejscu dodać, że na koncie <em>funny money</em> obowiązkowo powinny znajdować się&nbsp;prawdziwe pieniądze, a nie żadne papierowe zamienniki. Używanie wirtualnych kont to tak jakby kazać żołnierzom na poligonie ćwiczyć z bronią na plastikowe kulki. Niby trening wygląda tak samo, ale kiedy potem sołdaci zostaną wysłani na wojnę i dostaną prawdziwą amunicję, to huk i odrzut może ich nieźle zaskoczyć.</p>
<p>Podobnie jest z pieniędzmi. Tylko praktykowanie na prawdziwej gotówce będzie w stanie przygotować nas psychicznie na radzenie sobie ze stratami, ze złym samopoczuciem i z poddenerwowaniem po całych dniach spadków; z patrzeniem jak drastycznie maleje wartość naszego portfela; z panowaniem nad chciwością i ze zmuszaniem się do tego, żeby nie realizować zysków zbyt szybko.</p>
<p>W teorii inwestowanie jest łatwe, bo niby wszyscy wiemy co powinniśmy robić – kupić tanio, sprzedać drogo. W praktyce jednak okazuje się, że razem z zaangażowaniem do gry prawdziwych pieniędzy angażujemy do niej także cały wachlarz swoich emocji, od lęku i strachu, przez niepewność i niecierpliwość, po ekscytację i euforię. To wszystko potrafi negatywnie wpływać na wyniki finansowe, dlatego niezbędne jest, aby każdą strategię przećwiczyć z użyciem prawdziwych pieniędzy, bo dopiero wtedy emocje mają szansę wejść do gry i pokazać jak bardzo są w stanie wpłynąć na nasze wyniki.</p>
<hr>
<h2>Trading after hours</h2>
<p>Ale <em>funny money</em> to nie tylko poligon doświadczalny. Wiele osób, ja także, traktuje subkonto <em>funny money</em> jak piaskownicę, w której dzieci bawią się po skończonym przedszkolu; jako odskocznię po całym dniu trzymania się strategii i podejmowania racjonalnych decyzji w ramach <em>real money</em>; i w końcu jako zwykłą rozrywkę, jak grę w blackjacka czy w ruletkę, i jako zabawkę, która po prostu sprawia frajdę.</p>
<p>Powody zawierania transakcji w ramach <em>funny money</em> mogą być wielorakie: bo tak mi się wydaje, bo przeczytałem coś&nbsp;w internecie, bo zobaczyłem coś na wykresie, bo mam przeczucie, bo mam odruch, bo szwagier dał mi cynk, bo tego dnia żona ma urodziny i tak dalej.</p>
<p>Granie na <em>funny money</em> można potraktować jak zakład o wynik meczu ulubionej drużyny. Postawienie stu dolców na Real Madryt nie będzie sposobem na podwyższenie swojej emerytury, ale będzie dobrą zabawą, która dostarczy sporo emocji, a przy okazji może, ale tylko może, przyniesie także trochę&nbsp;pieniędzy.</p>
<p>Realną i materialną korzyścią płynącą z takich wygłupów w ramach <em>funny money</em> będzie natomiast mniejsze parcie na to, aby z własnymi pieniędzmi eksperymentować potem w ramach <em>real money</em>. Kiedy wyszalejemy się już i przetestujemy wszystkie swoje dziwne pomysły na koncie <em>funny money</em>, to potem naprawdę odejdzie nam ochota na podejmowanie głupich decyzji nie popartych solidnymi merytorycznymi argumentami w ramach naszego głównego konta inwestycyjnego.</p>
<p>Transakcje w ramach <em>funny money</em> można potraktować też trochę&nbsp;jak piątkowe wieczorne wyjście do klubu na zakrapianą imprezę. Zmarnujemy tam bezpowrotnie trochę&nbsp;pieniędzy? Zmarnujemy. Zrobimy parę głupich rzeczy? Pewnie tak. Na drugi dzień będziemy mieli kaca? Zapewne. Postanowimy sobie, że nigdy więcej? Prawdopodobnie. Jednak dzięki temu, że wyszalejemy się w piątkowy wieczór, cały przyszły tydzień będziemy mogli spędzić w firmie podejmując racjonalne decyzje i trzymając się ustalonego rytmu pracy oraz planu dnia, w którym nie za bardzo znajdzie się miejsce na zachowanie rodem z piątkowego wieczoru.</p>
<p>Wyczerpały mi się&nbsp;pomysły na dalsze aluzje i porównania, a więc na koniec powiem tylko, że idea posiadania na boku skromnej sumy <em>funny money</em> to jeden z nielicznych amerykańskich pomysłów, które rzeczywiście sprawdzają się w praktyce i są stosowane przez wielu zawodowych inwestorów.</p>
<p>A więc poeksperymentujmy!</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/konto-funny-money/">Załóż konto funny money i powołaj do życia swój prywatny oddział R&#038;D</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/konto-funny-money/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak przetrwać krach na giełdzie, czyli brazylijskiej telenoweli korupcyjnej ciąg dalszy</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/krach-na-gieldzie-w-brazylii/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/krach-na-gieldzie-w-brazylii/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 May 2017 11:12:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[brazylia]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[krach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=1621</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeszcze kilka tygodni temu w ślad za Financial Times gorąco namawiałem do tego, żeby zainwestować w Brazylii. Wczoraj w trakcie jednego tylko dnia instrumenty naśladujące ruch brazylijskiego indeksu runęły o 16% na wieść o tym, że obecny prezydent, motor napędowy zmian i reform, może być uwikłany w aferę korupcyjną. Inwestorzy rzucili się do panicznej ucieczki, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/krach-na-gieldzie-w-brazylii/">Jak przetrwać krach na giełdzie, czyli brazylijskiej telenoweli korupcyjnej ciąg dalszy</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jeszcze kilka tygodni temu w ślad za Financial Times gorąco namawiałem do tego, żeby zainwestować w Brazylii. Wczoraj w trakcie jednego tylko dnia instrumenty naśladujące ruch brazylijskiego indeksu runęły o 16% na wieść o tym, że obecny prezydent, motor napędowy zmian i reform, może być uwikłany w aferę korupcyjną. Inwestorzy rzucili się do panicznej ucieczki, która przybrała takie rozmiary, że handel na giełdzie w Sao Paulo został tymczasowo wstrzymany. Co robić w takiej sytuacji? Przeczekać? Uciekać? Dokupić więcej? A może odwrócić pozycję i zagrać na spadki?</strong></p>
<p><span id="more-1621"></span></p>
<hr />
<h2>Czarny łabędź wrócił z wakacji</h2>
<p>Wczorajszy krach na giełdzie był największym spadkiem notowań na brazylijskim parkiecie od czasu kryzysu finansowego z 2008 roku. Wydarzenie, które go spowodowało, zdecydowanie mieściło się w definicji tzw. &#8222;czarnego łabędzia&#8221; wymyślonej przez znanego pewnie większości inwestorów amerykańskiego filozofia, ekonomistę i tradera Nassima Nicholasa Taleba.</p>
<p>Czarny łabędź to bardzo mało prawdopodobne wydarzenie (negatywne lub pozytywne), którego nie da się wcześniej przewidzieć, a które może wywołać ogromne skutki, m.in. na rynkach finansowych. Czarnym łabędziem były zamachy terrorystyczne na World Trade Center, bankructwo Lehman Brothers czy awaria elektrowni w Fukushimie. To jest ten największy kaliber, który zdarza się raz na kilka lat.</p>
<p>Jednak mniejsze czarne łabędzie na lokalną skalę występują o wiele częściej. Jednym z nich była właśnie wczorajsza publikacja dziennika O Globo, która ujawniła, że istnieją taśmy, na których prezydent Michel Temer wydaje przyzwolenie na dalsze opłacanie innego aresztowanego polityka, aby ten zachował milczenie w nadchodzącym procesie.</p>
<p>To momentalnie spowodowało, że inwestorzy, którzy z nadzieją liczyli na dokończenie przeprowadzanych przez Temera reform gospodarczych, błyskawicznie rzucili się do ucieczki z Brazylii w obawie, że cały plan legł właśnie w gruzach. To spowodowało kilkunastoprocentowy zjazd ETF-a EWZ notowanego na amerykańskiej giełdzie, który naśladuje ruchy brazylijskiego indeksu akcji.</p>
<p>Skoro takich rzeczy nie da się wcześniej przewidzieć, to co należy robić w sytuacji, gdy już nastąpią?</p>
<hr />
<h2>Jak przetrwać krach na giełdzie</h2>
<p>Przede wszystkim nie wolno panikować. Podejmowanie pochopnych decyzji w takich sytuacjach mało kiedy wychodzi na dobre. Wystarczy pomyśleć o wszystkich tych, którzy w pośpiechu wyprzedali swoje akcje po głosowaniu nad Brexitem, żeby patrzeć jak w ciągu następnych tygodni giełdy odrabiają straty i ustanawiają nowe szczyty.</p>
<p>Rynki mają to do siebie, że lubią przesadnie reagować na negatywne wydarzenia. Jednak im mocniejsze i dynamiczniejsze spadki, tym szybciej i gwałtowniej kurs odbija potem do góry. Automatyczne pozbywanie się akcji tylko dlatego, że kurs dramatycznie tąpnął, nie będzie najlepszym pomysłem, bo wtedy jest już na to zazwyczaj za późno.</p>
<blockquote><p>Zwróćmy też uwagę, że pomimo spadku o 16%, ETF EWZ w dalszym ciągu znajduje się wyżej niż jeszcze kilka miesięcy temu, czyli pod koniec 2016 roku.</p></blockquote>
<p>A więc przede wszystkim zachowujemy spokój i nie dotykamy platformy transakcyjnej. Co dalej?</p>
<p>W drugiej kolejności, gdy tylko zobaczymy dwucyfrowy spadek notowań, to przydało by się jak najszybciej dowiedzieć wszystkiego na temat przyczyn, które go wywołały. Większość informacji można znaleźć już po kilku minutach na stronach Reutersa, CNBC czy Bloomberga. Chyba każdy kraj na świecie ma też przynajmniej jeden portal czy jedną gazetę, która wydawana jest w internecie w języku angielskim. Zawsze warto sprawdzić co mówią lokalne media, eksperci, analitycy, jakie są komentarze ludzi. Solidny research to podstawa do tego, żeby zrozumieć co się dzieje.</p>
<blockquote><p>W przypadku Brazylii akurat wszystko do tej pory stało się chyba jasne, bo trąbią o tym na całym świecie.</p></blockquote>
<p>Kiedy już wiemy co wywołało spadek, należy na chłodno zastanowić się czy wydarzenie to w jakikolwiek sposób wpływa (wpłynie) na zyski firm notowanych na giełdzie? Tu może małe zaskoczenie – na kursy giełdowych spółek w dłuższym terminie powinna wypływać wyłącznie wysokość przychodów i zysków przedsiębiorstw, których akcje kupujemy.</p>
<p>A więc kluczowe pytanie: czy to, co się właśnie stało, rzeczywiście zachwieje kondycją spółek lub nawet całej gospodarki w dłuższym terminie? W jaki sposób? Co się zmieniło od czasu tego wydarzenia? Czy jego ewentualne efekty będą długotrwałe czy za kilka tygodni nikt nie będzie o nich pamiętał? Czy czarny łabędź wpływa na fundamentalną sytuację na giełdzie czy jest wyłącznie przejściową ciekawostką wałkowaną w sezonie wakacyjnym? Czy wydarzenie to dotyczy całego rynku czy tylko kilku osób albo spółek?</p>
<p>Żeby sobie wyrobić zdanie na ten temat warto poszukać, poczytać i posłuchać opinii lokalnych ekspertów, bo oni mają dużo większe wyczucie sytuacji czy nastrojów, a także lepszą znajomość realiów niż zagraniczni dziennikarze. Pamiętajmy, że media lubią dramatyzować.</p>
<blockquote><p>Jeśli chodzi o Brazylię, to czy nagranie prezydenta, który zgadza się na wręczenie łapówki rzeczywiście jest takie wyjątkowe? W tym kraju 1/3 rządu podejrzana jest o korupcję, a niecały rok temu poprzednia prezydent poddana została procedurze impeachmentu. Jak widać nie zaszkodziło to giełdzie, która od tamtego czasu urosła o kilkadziesiąt procent. Głównym przegranym obecnej sytuacji jest sam Temer, a nie gospodarka Brazylii. Rosnąca giełda w Sao Paulo bazowała na wyjściu kraju z recesji i na przeprowadzeniu reform gospodarczych. Prezydent był twarzą tych reform, to prawda, ale to nie on decydował o ich wprowadzeniu, tylko Kongres. I tutaj się nic nie zmienia, bo ewentualne odejście czy postawienie Temera przed sądem nie wpływa na to, że reformy nie zostaną nagle przegłosowane. Zwłaszcza w sytuacji, w której większość polityków deklaruje, że popiera zmiany. Natomiast ewentualne usunięcie z urzędu prezydenta uwikłanego w aferę korupcyjną może za to przyczynić się do oczyszczenia atmosfery (i rządu), co w połączeniu z reformami powinno sprowadzić na giełdy powiew optymizmu, podobnie jak miało to miejsce niedawno w przypadku Korei Południowej.</p></blockquote>
<p>W takich okolicznościach warto więc zastanowić się nad potencjalnymi scenariuszami dalszego rozwoju sytuacji. Jakie są możliwości? Co teraz może się wydarzyć? Jakie jest prawdopodobieństwo nastąpienia takiego, a jakie innego kierunku i czy te najbardziej prawdopodobne rozwiązania będą dla giełdy pozytywne czy negatywne?</p>
<blockquote><p>W Brazylii możliwe są teraz dwie drogi. Pierwsza to taka, w której Temer pod naciskiem ustępuje z urzędu i w ciągu 30 dni Kongres wybiera nowego tymczasowego prezydenta, który będzie pełnił swoją funkcję do czasu wyborów w 2018 roku. W pierwszej kolejności mówi się, że bardzo duże szanse ma przedstawiciel koalicji, obecny minister finansów Henrique Meirelles. To było by dobre rozwiązanie, bo Meirelles jest jeszcze bardziej zagorzałym fanem reform gospodarczych niż sam Temer. Druga droga jest taka, że Temer walczy i nie ustępuje z urzędu. W takiej sytuacji prezydent będzie jednak jeszcze bardziej zdeterminowany do tego, żeby przepchnąć ustawy i udowodnić wartość swojej prezydentury. Temer zrobi wszystko, żeby odwrócić uwagę od procesu sądowego i skupić ją na pozytywnych aspektach swojej obecności w pałacu.</p></blockquote>
<p>I dochodzimy w końcu do najważniejszego pytania. Czy w ciągu tych kilku godzin lub dni zmieniły się fundamentalne powody, dla których kupiliśmy dane akcje albo zainwestowaliśmy w danym kraju?</p>
<blockquote><p>Z Temerem czy bez niego, gospodarka Brazylii nie powinna nagle zawrócić w kierunku recesji tylko dlatego, że ktoś nagrał prezydenta jak ten aprobuje działania korupcyjne. Zdrowy rozsądek podpowiada, że jest to raczej czynnik polityczny, który dotyczy wyłącznie jednej osoby i który przyniesie określone skutki w stosunku do jednego człowieka, a nie do całej ekonomii w skali kraju. No bo zastanówmy się jaki wpływ nagrana rozmowa Temera będzie miała na wyniki finansowe krajowych linii lotniczych albo producentów brazylijskiej kawy?</p></blockquote>
<hr />
<h2>Co może pójść nie tak?</h2>
<p>Oczywiście jest też możliwy całkiem negatywny scenariusz, w którym Temer postanawia trzymać się stołka i rozwściecza tym ludzi do tego stopnia, że tłumy wychodzą na ulicę, przed pałacem trwają zamieszki, dotychczasowi sojusznicy odwracają się od prezydenta, koalicja się rozpada, brakuje większości do przepchnięcia reform i wszystko trafia szlag, a Brazylia na co najmniej kolejny rok pogrąża się w ciemności. To też jest możliwe, jednak moim zdaniem taki dramatyczny rozwój wypadków jest mniej realny.</p>
<p>Na giełdzie nie ma stuprocentowych pewniaków, tu zawsze chodzi o oszacowanie tego, która droga jest bardziej prawdopodobna. Moim zdaniem natomiast, biorąc pod uwagę fakt, że proponowane ustawy cały czas mają poparcie w Kongresie, bardziej prawdopodobne jest ich przegłosowanie bez względu na to czy Temer zostanie u władzy czy też nie.</p>
<p>Dlatego ja nie wykonuję póki co żadnych ruchów i czekam na dalszy rozwój wypadków. Szanse na szybkie przeprowadzenie kluczowej reformy emerytalnej po wczorajszych wydarzeniach znacznie zmalały, ale moim zdaniem w dalszym ciągu wynoszą ponad 50%. I to jest wystarczający powód, żeby jeszcze nie spisywać Brazylii na straty.</p>
<p>A Temer? Za rok nikt nie będzie już o nim pamiętał, bo kraj skupi się na nadchodzących w 2018 r. wyborach i rynek zacznie dyskontować przyszłe, a nie przeszłe wydarzenia.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/krach-na-gieldzie-w-brazylii/">Jak przetrwać krach na giełdzie, czyli brazylijskiej telenoweli korupcyjnej ciąg dalszy</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/krach-na-gieldzie-w-brazylii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przewartościowanie amerykańskiej giełdy to jeszcze nie powód, żeby trzymać się od niej z daleka</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/przewartosciowanie-gieldy/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/przewartosciowanie-gieldy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Apr 2017 15:16:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[sp500]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=1568</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dostałem wczoraj maila z pytaniem czy w czasie panowania nieprzewidywalnego Donalda Trumpa w ogóle warto otwierać konto brokerskie za granicą i zaczynać inwestowanie na rozgrzanej już do czerwoności giełdzie w USA. Zwłaszcza po tak wielu latach nieprzerwanych wzrostów, gdy wejście na amerykański rynek akurat w momencie, kiedy S&#38;P 500 jest kompletnie przewartościowany, wydaje się bardzo [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/przewartosciowanie-gieldy/">Przewartościowanie amerykańskiej giełdy to jeszcze nie powód, żeby trzymać się od niej z daleka</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dostałem wczoraj maila z pytaniem czy w czasie panowania nieprzewidywalnego Donalda Trumpa w ogóle warto otwierać konto brokerskie za granicą i zaczynać inwestowanie na rozgrzanej już do czerwoności giełdzie w USA. Zwłaszcza po tak wielu latach nieprzerwanych wzrostów, gdy wejście na amerykański rynek akurat w momencie, kiedy S&amp;P 500 jest kompletnie przewartościowany, wydaje się bardzo ryzykowne, bo giełda aż prosi się o solidną korektę. No cóż, moim zdaniem warto, ale&#8230;</strong></p>
<p><span id="more-1568"></span></p>
<p>Szczerze mówiąc to jest bardzo przytomne pytanie. Tylko, że to pytanie jest zadawane już od 2013 roku, od kiedy amerykańska giełda odnotowała czteroletni potężny rajd wzrostowy i zaliczyła spektakularne odbicie po kryzysie hipotecznym. Od tamtego momentu cały czas maglowany jest temat przewartościowania rynku i wyczekiwania na korektę, która niczym Godot &#8222;w końcu musi przecież nadejść&#8221;. Tylko tak jak Godot – jakoś, kurcze, nie nadchodzi.</p>
<p>Jak myślicie, ile osób od 2013 roku w dalszym ciągu czeka na spadki, żeby trafić w ten jeden jedyny idealny moment do wejścia na amerykański rynek?</p>
<p>To oczywiście pytanie retoryczne, dlatego mimo wszystko moim zdaniem nawet dzisiaj nie ma na co czekać, bo równie dobrze rajd amerykańskich akcji może potrwać jeszcze i dwa najbliższe lata, zanim nastąpi jakaś korekta. O ile w ogóle nastąpi.</p>
<hr />
<h2>Co nam mówi szklana kula?</h2>
<p>Z drugiej strony solidny zjazd może pojawić się w ciągu kilku kolejnych tygodni/miesięcy. Wystarczy splot paru wydarzeń, których dzisiaj nie da się przewidzieć i krach gotowy. Czy tak będzie czy też nie, kto to wie? Moim zdaniem szanse są tu 50:50. Nikt nie potrafi przepowiadać przyszłości i szkoda życia, żeby się nad nią zastanawiać. Możemy sobie oczywiście w wolnych chwilach popisać na forach internetowych o tym co się komu wydaje, ale takie rozważania mają małą wagę i nie sprawią, że będziemy mieli w portfelu więcej pieniędzy. Niemniej z perspektywy czasu z pewnością okaże się, iż ktoś z nas miał stuprocentową rację.</p>
<p>A jeśli chodzi o przewartościowanie S&amp;P 500. Nie zapominajmy, że S&amp;P 500 to nie jest byt sam w sobie, tylko swojego rodzaju benchmark. S&amp;P 500 to wirtualny twór i to nie jego zachowanie determinuje ruchy kursów spółek, tylko to ruchy kursów spółek wpływają na poziom S&amp;P 500. Wydaje mi się, że wiele osób tego nie rozumie i traktuje zachowanie S&amp;P 500 równoważnie z zachowaniem całej giełdy. Albo co gorsze – uważa, że zachowanie czy kondycja S&amp;P 500 odbija się na ruchach pojedynczych spółek i przekłada na ich kursy. W rzeczywistości jest zupełnie na odwrót.</p>
<p>Moim zdaniem cały czas dla inwestorów istnieje spore pole do popisu i do pobicia benchmarku. Co to bowiem oznacza, że giełda amerykańska (S&amp;P 500) jako całość jest przewartościowana, a jej wskaźnik P/E wynosi 25?</p>
<p>Nigdzie nie istnieje coś takiego jak przewartościowanie całej giełdy. P/E na poziomie 25 dla S&amp;P 500 nie oznacza, że każda z pięciuset spółek ma taki sam wskaźnik P/E 25, tylko że jedna spółka wchodząca w skład indeksu posiada P/E na poziomie 40, druga na poziomie 28, a trzecia na poziomie 7. Średnia dla indeksu rzeczywiście wychodzi wtedy 25. Tylko kto każe nam inwestować w cały indeks? Zainwestujmy w spółkę, która ma P/E na poziomie 7 i prognozy regularnego zwiększania zysków przez kolejne 2-3 lata.</p>
<hr />
<h2>Kiedy drogo to już za drogo?</h2>
<p>Druga sprawa to fakt, że jeśli nawet zgodzimy się, iż aktualnie na giełdzie jest drogo (w sensie całościowym), to jeszcze nie znaczy, że nie może być drożej.</p>
<p>Przed solidną korektą na początku lat 90-tych P/E dobiegało właśnie do poziomu 25, po czym kurs akcji runął. Jednak na szczycie bańki w 2000 roku P/E dochodziło już do 45, a na szczycie bańki w 2008 roku przekraczało 65. Można więc uznać, że mamy tendencję rosnącą i szczyty P/E, przy których następuje krach, są coraz wyższe. W takim przypadku z obecnych poziomów P/E 25 mamy jeszcze długą drogę do kolejnego wierzchołka.</p>
<p>Aczkolwiek z jeszcze innej strony patrząc, nie zapominajmy, że na poziom tego wskaźnika składa się nie jeden, ale dwa elementy, czyli cena akcji i zysk firmy. Żeby wskaźnik zleciał w bardziej przyzwoite rejony musi więc nastąpić jedna z dwóch rzeczy: spaść kurs akcji albo wzrosnąć zysk firmy.</p>
<p>W sytuacji, w której zyski firm zaczynają wzrastać, aktualny wysoki wskaźnik P/E już nie wydaje się taki straszny, bo na horyzoncie pojawia się perspektywa jego obniżenia bez konieczności redukowania kursu akcji. Analizując zatem wskaźniki danej firmy nie sprawdzajmy jej dzisiejszego EPS, tylko prognozowane EPS na rok i na dwa lata do przodu, żeby ocenić czy dzisiejsza cena jest wysoka czy też niska z perspektywy przyszłych, a nie teraźniejszych zarobków.</p>
<hr />
<h2>Tańczmy dopóki gra muzyka</h2>
<p>W czasach kiedy rynek jako taki wydaje się przewartościowany, bardziej niż kiedykolwiek potrzebne jest selektywne podejście do wyboru spółek i aktywne zarządzanie portfelem. Wchodząc dzisiaj na giełdę nie sprawdzi się strategia &#8222;kup i trzymaj&#8221;. Jeśli ktoś jest na tyle odważny, aby tańczyć w tym momencie na parkiecie w USA, to tym bardziej powinien skupić się na wyborze spółek, które po pierwsze nie są przewartościowane, a po drugie mają realne perspektywy zwiększania przychodów przez najbliższe lata. Wbrew pozorom takie spółki i takie branże ciągle na giełdzie istnieją.</p>
<p>Tak więc moment, żeby wejść teraz na giełdę jest dobry jak każdy inny, który pojawiał się w ciągu ostatnich lat. Trzeba tylko mieć świadomość, że dzisiaj inwestowanie w USA jest o wiele trudniejsze, bo wymaga większego zaangażowania czasowego i zdecydowanego zacieśnienia kryteriów wyboru spółek do portfela, a potem bieżącego monitorowania sytuacji ekonomicznej i politycznej oraz odpowiedniego reagowania na to, co się dzieje na świecie. To z kolei oznacza konieczność dokonywania częstszych roszad w portfelu i szybszego realizowania zysków niż byliśmy przyzwyczajeni do tej pory.</p>
<p>Nie mówię, że pobicie przewartościowanego benchmarku jest łatwe, ale mówię, że przy zdroworozsądkowym podejściu wcale nie jest niemożliwe.</p>
<p>A więc tańczmy dopóki gra muzyka.</p>
<p><em>PS. Pomijam tu fakt (o którym może nie wszyscy wiedzą), że konto u amerykańskiego brokera i giełda w USA oferują dostęp nie tyko do rynku amerykańskiego, ale także dają możliwość kupienia prawie dwóch tysięcy ETF-ów z ekspozycją na gospodarki takie jak: Rosja, Brazylia, Pakistan, Chile, Nigeria, Wietnam, Korea, Chiny, Filipiny, Indie i tym podobne. Na którymś z tych rynków zawsze trwa akurat hossa.</em></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/przewartosciowanie-gieldy/">Przewartościowanie amerykańskiej giełdy to jeszcze nie powód, żeby trzymać się od niej z daleka</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/przewartosciowanie-gieldy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co to jest korelacja i dlaczego jej ignorowanie może być największym strategicznym błędem przy konstruowaniu portfela</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-korelacja/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-korelacja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Apr 2017 15:29:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[korelacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=1546</guid>

					<description><![CDATA[<p>Większość osób pewnie intuicyjnie rozumie co to jest korelacja. Im cieplejsza woda w Bałtyku, tym więcej turystów na plaży; im wyższe stężenie alkoholu we krwi kierowcy, tym większe ryzyko wypadku i tak dalej. Jest przyczyna – jest skutek. Na giełdzie mamy do czynienia z podobnym zjawiskiem z tą różnicą, że przy korelacji kursów spółek często [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-korelacja/">Co to jest korelacja i dlaczego jej ignorowanie może być największym strategicznym błędem przy konstruowaniu portfela</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Większość osób pewnie intuicyjnie rozumie co to jest korelacja. Im cieplejsza woda w Bałtyku, tym więcej turystów na plaży; im wyższe stężenie alkoholu we krwi kierowcy, tym większe ryzyko wypadku i tak dalej. Jest przyczyna – jest skutek. Na giełdzie mamy do czynienia z podobnym zjawiskiem z tą różnicą, że przy korelacji kursów spółek często w ogóle nie pojawia się aspekt przyczynowo-skutkowy. Mimo tego ruchy akcji wielu firm, sektorów czy całych gospodarek są ze sobą skorelowane i zachowują się w podobny sposób. Sporo osób o tym zapomina i żyje w przeświadczeniu, że posiada dobrze zdywersyfikowany portfel, podczas gdy w rzeczywistości większość jego pozycji porusza się w rytm tej samej muzyki. Taka sytuacja prędzej czy później przyniesie opłakane skutki, bo każda muzyka kiedyś w końcu cichnie. </strong></p>
<p><span id="more-1546"></span></p>
<hr />
<h3>Na początek trochę teorii: co to jest korelacja?</h3>
<blockquote><p>Korelacja jest to po prostu zależność pomiędzy ruchami dwóch instrumentów lub inaczej kowariancja podzielona przez iloczyn dwóch współczynników sigma, czyli tzw. standard deviations analizowanych instrumentów. Im bardziej zbieżna jest ta zależność (czyli dwa instrumenty zachowują się tak samo) tym bardziej dodatnia staje się korelacja. Jeśli zależność jest rozbieżna (czyli dwa instrumenty zachowują się wprost odwrotnie), mówimy o tym, że korelacja jest ujemna. Jeśli natomiast nie ma zupełnie żadnego związku pomiędzy ruchem danych instrumentów, można stwierdzić, że korelacja jest zerowa. Korelacja przybiera więc wartości od -1 (korelacja ujemna) do +1 (korelacja dodatnia). W praktyce, jeśli jakiś instrument posiada korelację +1 z innym instrumentem, to oznacza, że ruchy obu instrumentów są identyczne – oba rosną i spadają w tym samym czasie o taki sam zakres. Jeśli korelacja jest idealnie ujemna, to oznacza, że gdy jeden instrument spada o X procent, to w tym czasie drugi rośnie o taką samą wartość X. W praktyce tak idealna korelacja występuje, na przykład w przypadku instrumentów pochodnych, które stworzone zostały po to, żeby śledzić ruchy instrumentu bazowego. Niemal idealnie skorelowane dodatnio będą więc chociażby ETF-y naśladujące ruchy złota i sam kurs kruszcu, a prawie idealną korelację ujemną będą miały odwrócone ETF-y, które pozwalają grać na spadki danego instrumentu bazowego.</p></blockquote>
<hr />
<h2>Tyle teorii, przejdźmy do praktyki. Gdzie występuje korelacja?</h2>
<p>W prawdziwym giełdowym życiu korelacja występuję praktycznie na każdym kroku. Bardzo dużo instrumentów zachowuje się dokładnie w ten sam sposób, choć teoretycznie aktywa te nie mają ze sobą za wiele wspólnego.</p>
<p>Weźmy na przykład notowania ropy naftowej. Z kursem samego surowca prawie idealnie skorelowane są nie tylko kursy spółek wydobywczych, ale właściwie cała branża związana z przetwarzaniem czarnego złota. Ma to zresztą sens, bo im więcej warty jest surowiec, tym więcej na jego sprzedaży zarabiają spółki wydobywcze, rafinerie, stacje paliwowe i tak dalej. Wysoka cena ropy wywołuje pozytywny efekt domina i uruchamia cały łańcuch zwiększonych zysków dla wielu firm znajdujących się w jego środku. Sprawa wydaje się oczywista.</p>
<p>Mało kto jednak wie, że notowania ropy naftowej (a co za tym idzie całego sektora wydobywczego) w sporej mierze są skorelowane także z walutami krajów takich jak Kanada, Brazylia czy Rosja. Co więcej, od notowań ropy uzależniony jest nawet poziom inflacji panujący w tych krajach. Wszystko przez to, że są to gospodarki, za których GDP w dużej mierze odpowiada eksport ropy, która rozliczana jest w dolarach amerykańskich, co z kolei wpływa na wahania krajowej waluty.</p>
<p>Wyobraźmy więc sobie teraz, że ktoś zbudował portfel, w którym między innymi znajdują się: polskie spółki paliwowe, amerykańskie firmy produkujące piasek, brazylijskie rafinerie, rosyjskie spółki gazowe, kanadyjscy producenci stalowych rur, certyfikaty na ropę naftową, trochę rubli oraz dolary kanadyjskie. Teoretycznie portfel jest zdywersyfikowany dość mocno, bo mamy w nim spółki z pięciu różnych krajów, a do tego surowce i waluty. W praktyce jednak całe nasze portfolio uzależnione jest tylko i wyłącznie od jednej rzeczy: od kursu ropy naftowej. Jeśli ten kurs zacznie spadać, to wszystko co mamy w portfelu runie razem z nim. Równie dobrze mogliśmy po prostu kupić kontrakty terminowe na ropę. Wyszło by dokładnie na to samo.</p>
<p><strong>Poniżej znajduje się wykres przedstawiający korelację niektórych elementów z powyższego przykładu. Wykres świecowy to symbol BNO (Brent Oil), niebieski SLCA (firma produkująca piasek używany przy wydobywaniu ropy), żółty USO (Ropa WTI), czerwony XES (koszyk amerykańskich spółek dostarczających sprzęt do wydobycia), ciemny fioletowy Gazprom (rosyjski gigant energetyczny) i jasny fioletowy rubel.</strong></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1549" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/oil.png" alt="" width="900" height="431" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/oil.png 1877w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/oil-600x287.png 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/oil-300x144.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/oil-768x368.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/oil-1024x490.png 1024w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p>Na górnym wykresie widać bardzo dużą zbieżność kursów wszystkich instrumentów, które różnią się wyłącznie skalą, tzn. zakresem zmian (SLCA reaguje najmocniej). Jedynie rubel wykazuje pozornie korelację ujemną, ale tylko dlatego, że na wykresie nałożona jest para USD.RUB, czyli jej wzrost de facto oznacza spadek wartości rubla i na odwrót, spadek pary USD.RUB (w okresie kiedy ropa rośnie) oznacza wzrost rubla.</p>
<hr />
<h2>Korelacja pomiędzy instrumentami nie zawsze jest taka oczywista</h2>
<p>Powyższy przykład jest oczywiście nieco przerysowany, bo raczej mało kto zbuduje sobie portfel oparty (nawet pośrednio) wyłącznie na surowcach energetycznych. Tu zagrożenie nadmierną korelacją będzie aż nadto widoczne, żeby ją zignorować.</p>
<p>Jednak w przypadku innych instrumentów/sektorów/indeksów trudno intuicyjnie określić czy ta korelacja istnieje czy też nie. Dlatego w praktyce, zamiast coś zakładać, warto poświęcić tych kilka minut i sprawdzić czy to, co zamierzamy dodać do portfela, nie jest czasami nadmiernie skorelowane z innymi instrumentami, które już w nim mamy. W przeciwnym wypadku okaże się, że wcale nie dodajemy nowego instrumentu, tylko w rzeczywistości powiększamy ten portfel, który już mamy.</p>
<p>Co w praktyce jest ze sobą skorelowane? Takie rzeczy jak korelacja złota i srebra z kursami akcji kopalni, z których surowce są wydobywane, to oczywistość. Ale czy wiedzieliście, że niemal idealnie skorelowane ze sobą są kursy spółek z Chin i z Korei Południowej? A jedne i drugie w pewnej mierze w dodatku skorelowane są z amerykańskim S&amp;P 500, zwłaszcza w momencie spadków? No właśnie. Teoretycznie można mieć przeświadczenie, że inwestując w Korei i w Chinach jesteśmy uniezależnieni od kondycji amerykańskiej giełdy, ale nic bardziej mylnego. Kiedy amerykańska giełda leci w dół, to w dół leci także i giełda chińska oraz koreańska.</p>
<p><strong>Poniższy wykres dobrze to oddaje. Wykres świecowy to ETF o symbolu EWY naśladujący ruchy indeksu koreańskiego. Linia żółta to wykres ETF-a GXC naśladujący ruchy indeksu chińskiego. Widać że oba indeksy są ze sobą niemal idealnie skorelowane. Czerwona linia to S&amp;P 500. Tutaj korelacja nie jest już tak dokładna, ale warto zwrócić uwagę na momenty spadków. Podczas korekty i załamania na łeb na szyję lecą wszystkie trzy teoretycznie niezależne od siebie giełdy. Okienko na dole (PPMCC) pokazuje natomiast stopień korelacji pomiędzy Chinami i Koreą. Jak widać przez cały czas ta korelacja jest dodatnia (utrzymuje się powyżej zera) i przez większość czasu oscyluje w granicach od 0.50 do 1.00</strong></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1550" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/usa-china-korea.png" alt="" width="900" height="431" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/usa-china-korea.png 1877w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/usa-china-korea-600x287.png 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/usa-china-korea-300x144.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/usa-china-korea-768x368.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/usa-china-korea-1024x490.png 1024w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p>Co ten wykres oznacza w praktyce? Ano to, że nawet posiadając w portfelu akcje chińskie i koreańskie nie uchronimy się przed spadkami na giełdzie w USA. Ergo, dywersyfikacja naszego portfela jest wyłącznie pozorna.</p>
<hr />
<h2>Korelacja zerowa &#8211; czy istnieje i gdzie jej szukać?</h2>
<p>Warto może w takim razie sprawdzić co w ogóle nie jest skorelowane z giełdą w USA i spróbować dodać te instrumenty do swojego portfolio? Nic prostszego.</p>
<p><strong>Wykres poniżej podpowiada (okienko na dole), że nie istnieje praktycznie żadna korelacja pomiędzy USA a, na przykład: Polską, złotem, ropą naftową czy Brazylią.</strong></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1551" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/all.png" alt="" width="900" height="431" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/all.png 1877w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/all-600x287.png 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/all-300x144.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/all-768x368.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/all-1024x490.png 1024w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p>Dlatego zawsze warto mieć w portfelu instrumenty, które nie są ze sobą przesadnie skorelowane, żeby uniezależnić się od ewentualnych spadków na jednym rynku czy w jednej branży. Jeśli cały swój porfel uzależnimy od jednego rynku i na tym rynku nastąpi krach, to mamy kłopoty. Jednak w sytuacji, w której w portfelu żadna ze skorelowanych ze sobą klas aktywów nie przekracza, powiedzmy, 20%, to w momencie, w którym jakiś sektor/gospodarka zaczyna tracić, stratom poddaje się wyłącznie 1/5 naszego portfela, która jest ze sobą skorelowana.</p>
<p>Po sprawdzeniu korelacji pomiędzy instrumentami, które mamy (lub dopiero planujemy kupić) proponuję, aby w arkuszu kalkulacyjnym na wykresie kołowym przedstawiającym skład naszego portfela oznaczać skorelowane ze sobą pozycje tym samym odcieniem jakiegoś koloru. Chiny &#8211; ciemnoniebieski, Korea &#8211; jasnoniebieski, juan &#8211; jeszcze inny niebieski; USA &#8211; czerwony, banki USA &#8211; różowy, retail USA &#8211; bordowy; Polska &#8211; zielony; złoto &#8211; pomarańczowy, srebro &#8211; żółty i tak dalej. Pozycje które są ze sobą niemal idealnie skorelowane (np. całe sektory) można w ogóle oznaczać tym samym kolorem. W ten sposób wystarczy jedno zerknięcie na bieżący skład naszego portfela, żeby wizualnie ocenić czy nie przeważa na nim za bardzo któryś z odcieni danego koloru. Idealnie, jeśli wykres ten jest jak najbardziej różnorodny kolorystycznie.</p>
<p>Nie wolno tylko przesadzić w drugą stronę i dobierać instrumentów skorelowanych ujemnie, bo wtedy portfolio będzie stało w miejscu, ponieważ ruch jednej klasy aktywów w górę spowoduje ruch innej klasy w dół. Najlepiej jeśli korelacja pomiędzy aktywami oscyluje po prostu w okolicach zera.</p>
<hr />
<h2>W obrębie jednej gospodarki prawie wszystko jest ze sobą skorelowane</h2>
<p>To teraz może jeszcze jeden przykład niemal idealnie skorelowanych spółek/sektorów.</p>
<p><strong>Wykres świecowy poniżej pokazuje notowania całego sektora bankowego w Ameryce, a wykresy liniowe akcje kilku amerykańskich banków i ogólnie amerykańskiej giełdy.</strong></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1552" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/banks.png" alt="" width="900" height="431" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/banks.png 1877w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/banks-600x287.png 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/banks-300x144.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/banks-768x368.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/banks-1024x490.png 1024w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p>Prawda, że pomiędzy bankami istnieje niemal idealna korelacja? Ja wszystkie takie spółki proponowałbym oznaczyć w portfelu dokładnie tym samym kolorem, bo w tym momencie przestaje mieć znaczenie, że mamy akcje kilku banków, skoro wszystkie one zachowują się tak samo.</p>
<p>Podobny stopień korelacji występuje oczywiście także w przypadku innych sektorów gospodarki. Właściwie nie ma znaczenia czy wybierzemy do portfela jedną, dwie czy dwadzieścia spółek z podobnej branży, bo ich kursy i tak będą zachowywały się niemal identycznie. W dodatku bardzo często wystąpi tu korelacja z szerokiem rynkiem, czyli w przypadku USA z S&amp;P 500.</p>
<p>Dlaczego to takie niebezpieczne? Ponieważ wkładamy wszystkie jajka do jednego koszyka i liczymy, że doniesiemy ten koszyk w całości do mety. W przypadku gdy panuje hossa, to nie ma problemu. Wtedy wystarczy właściwie kupić cokolwiek żeby zarobić, bo wszystko rośnie jak giełda długa i szeroka. Jednak sytuacja przestaje być już taka wesoła, gdy pojawia się korekta lub nadchodzi bessa. Jeśli pozycje z naszego portfela są ze sobą nadmiernie skorelowane, to zaczynamy tracić na wszystkim co w nim mamy. I nie ma znaczenia, że zdywersyfikowaliśmy go sobie o różne spółki z różnych krajów, jeśli te wszystkie spółki oraz kraje są ze sobą skorelowane!</p>
<p>I tu właściwie zahaczamy już o temat odpowiedniej i rzeczywistej dywersyfikacji. Co z tego, że zdywersyfikujemy sobie portfel i umieścimy w nim dziesięć różnych spółek, jeśli okaże się, że tych dziesięć spółek porusza się dokładnie w tym samym rytmie?</p>
<p>Dlatego po raz kolejny powtarzam, że inwestowanie na jednym tylko rynku, bez względu na to czy jest to rynek polski czy amerykański, jest bardzo trudne właśnie z uwagi na to, że wystarczy jedna iskra lub jeden tylko czynnik, aby posłać w dół wszystko to, co mamy w portfelu, właśnie przez to, że znaczna większość spółek na danym rynku jest skorelowana z wynikami całego indeksu.</p>
<p>Dlatego też zresztą często nie ma większego sensu wybieranie konkretnych spółek do portfela z danego rynku, bo zazwyczaj one będą niemal idealnie skorelowane z wynikami całej giełdy, która śledzona jest, np. przez ruch ETF-a.</p>
<hr />
<h3>Mała dygresja odnośnie ETF-ów</h3>
<blockquote><p>W większości przypadków zakup ETF-a będzie lepszym rozwiązaniem niż zakup poszczególnych spółek. Po pierwsze dlatego, że aby wyrobić sobie zdanie odnośnie całej gospodarki danego kraju potrzeba poświęcić na to o wiele mniej czasu niż na przejrzenie sprawozdań finansowych i zbadanie kondycji setek spółek, aby wybrać kilka perełek. Po drugie dlatego, że ETF gwarantuje większy stopień bezpieczeństwa niż inwestycja w poszczególne spółki (ETF nie może zbankrutować i spaść do zera, a konkretne spółki już tak). Po trzecie kupując ETF-a zabezpieczamy się przed nietypowymi wydarzeniami dotyczącymi jednej firmy (przestępstwo, malwersacje, katastrofa w zakładach itd.), która w trakcie kilku sesji może posłać akcje o 50% w dół. W przypadku ETF-a składającego się z przynajmniej kilkudziesięciu różnych spółek jest to niemal niemożliwe.</p></blockquote>
<p>I tu znowu chodzimy do sedna. Skoro sam ETF jest już względnie zdywersyfikowany o różne spółki, to dobierając do swojego portfela kilka ETF-ów, najlepiej z różnych zakątków świata, które w żaden sposób nie są ze sobą skorelowane, dopiero wtedy możemy mówić o tym, że mamy prawdziwie zdywersyfikowany portfel.</p>
<p>Tylko żeby wiedzieć czy coś jest ze sobą skorelowane czy też nie, to najpierw trzeba to sprawdzić. I do tego właśnie zachęcam.</p>
<p>Sprawdzić korelację można na każdym porządnym wykresie, np. w serwisie <a href="http://StockCharts.com">StockCharts.com</a> lub na darmowym <a href="http://Finance.Yahoo.com">Finance.Yahoo.com</a> albo na platformie transakcyjnej u swojego brokera (jeśli oferuje taką funkcję).</p>
<hr />
<h2>Poniżej krótkie wideo pokazujące jak poprawnie sprawdzać korelację pomiędzy instrumentami na przykładzie Interactive Brokers, StockCharts.com oraz Finance.Yahoo.com</h2>
<p><iframe loading="lazy" src="https://www.youtube.com/embed/Sigvzvm1YnQ" width="900" height="506" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<hr />
<h2>Na koniec jeszcze drobna rada odnośnie dywersyfikacji</h2>
<p>Gdy nie istnieje odpowiedni ETF, a chcemy zainwestować w dany sektor, to wybierajmy tylko dwóch czy trzech przedstawicieli tego sektora i to wystarczy.</p>
<p>Więcej podmiotów w portfelu nie wpłynie zauważalnie na większy stopień dywersyfikacji. Portfolio złożone z dwóch banków amerykańskich będzie zachowywało się bardzo podobnie jak portfel złożony z dziesięciu banków. Dlatego zawsze lepiej wybrać dwie czy trzy najsilniejsze lub najbardziej niedowartościowane spółki i postawić właśnie na nie jako na przedstawicieli całego sektora. Wybór dwóch czy trzech zamiast jednej jest dodatkowym poziomem zabezpieczenia na wypadek gdyby jednej z nich powinęła się noga i wydarzyło się w niej coś nieprzewidzianego. Wybór czterech czy pięciu nie ma natomiast większego sensu zwłaszcza, że zapłacimy kilka prowizji od różnych transakcji.</p>
<p>Czasami też lepszym rozwiązaniem niż zakup całego ETF-a jest wybór z niego dwóch czy trzech reprezentacyjnych spółek z różnych sektorów odpowiadających za największy udział w ETF-ie i zainwestowanie właśnie w nie. Sprawdza się to w przypadku kiedy cały ETF jest przewartościowany, ale w środku znajdują się pojedyncze perełki o dużo korzystniejszej wycenie.</p>
<p>Ostatnio taką sytuację zauważyłem i opisałem w <a href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-zainwestowac-w-rosji/">kontekście ETF-a o symbolu RSX, który naśladuje ruch indeksu rosyjskiego.</a></p>
<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/fundusze-etf-od-kuchni/">Więcej na temat działania samych ETF-ów można natomiast przeczytać w tym artykule.</a></p>
<p><em>PS. Nie wiem czy muszę to mówić, ale na wszelki wypadek powiem. Nie dobierajcie sobie do portfela aktywów tylko dlatego, że nie są w żaden sposób skorelowane z tym, co już w nim macie. Takie działanie automatycznie nie sprawi, że jak dotychczasowy portfel zacznie spadać, to te aktywa będą rosły tylko dlatego, że nie są skorelowana z tym co aktualnie spada. Pierwszym krokiem powinien być zawsze wybór gospodarki/branży/firmy, które mają największy potencjał wzrostowy w najbliższym czasie i dopiero potem sprawdzenie czy aktywa te nie są za bardzo skorelowane z tym, co już w portfelu mamy.</em></p>
<p><em>PS 2. Nie wyciągajcie żadnych fundamentalnych wniosków w związku z odkrytą korelacją pomiędzy jakimiś aktywami. To, że dwa instrumenty są ze sobą skorelowane nie oznacza, że spadek jednego wywołuje spadek drugiego. Historycznie istnieje 99% związek pomiędzy zmianami cen masła w Bangladeszu i pomiędzy wynikami S&amp;P 500 (naprawdę). Nie może tu jednak być mowy o przyczynie i skutku, choć korelacja niewątpliwie istnieje.</em></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-korelacja/">Co to jest korelacja i dlaczego jej ignorowanie może być największym strategicznym błędem przy konstruowaniu portfela</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-korelacja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na parkiecie w Moskwie trwa korekta. Podrzucam kolejny pomysł na to jak wykorzystać przecenę akcji i zainwestować w Rosji</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/jak-zainwestowac-w-rosji/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/jak-zainwestowac-w-rosji/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Apr 2017 10:39:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pomysły]]></category>
		<category><![CDATA[etf]]></category>
		<category><![CDATA[gazprom]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[sberbank]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=1529</guid>

					<description><![CDATA[<p>O tym jak zainwestować w Rosji przy pomocy ETF-a o symbolu RSX pisałem już na początku stycznia. Ostrzegałem wtedy jednak, że nie warto póki co zawierać niezabezpieczonej transakcji, bo istnieje duże ryzyko korekty. Ta korekta właśnie nastąpiła. Możliwe więc, że zbliża się moment, w którym można już zainwestować w gospodarkę Rosji bez potrzeby zabezpieczania się na [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-zainwestowac-w-rosji/">Na parkiecie w Moskwie trwa korekta. Podrzucam kolejny pomysł na to jak wykorzystać przecenę akcji i zainwestować w Rosji</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>O tym <a href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-zainwestowac-akcje-rosyjskie-2017/">jak zainwestować w Rosji przy pomocy ETF-a o symbolu RSX</a> pisałem już na początku stycznia. Ostrzegałem wtedy jednak, że nie warto póki co zawierać niezabezpieczonej transakcji, bo istnieje duże ryzyko korekty. Ta korekta właśnie nastąpiła. Możliwe więc, że zbliża się moment, w którym można już zainwestować w gospodarkę Rosji bez potrzeby zabezpieczania się na opcjach. W dodatku w nieco bardziej wysublimowany sposób niż zwykły zakup ETF-a RSX.</strong></p>
<p><span id="more-1529"></span></p>
<p>Czym wywołany został ostatni zjazd notowań rosyjskich akcji chyba nie trzeba nikomu mówić. Jednak napięcie geopolityczne po paru dniach zaczyna opadać, a do głosu znowu dochodzą poprawiające się rosyjskie fundamenty.</p>
<p>Od strony technicznej na wykresie ETF-a RSX widać trwający od ponad roku bardzo ładny trend wzrostowy, do którego warto było by się podpiąć przynajmniej na najbliższych kilkanaście miesięcy. Kusi zwłaszcza fakt, że moskiewska giełda zaoferowała właśnie kilkunastoprocentowy rabat na zakupy.</p>
<p>Od strony fundamentalnej spółki z ETF-a także wyglądają bardzo korzystnie, ponieważ cały fundusz charakteryzuje się wskaźnikiem P/E 7.5 oraz P/B 0.8, a to oznacza niezwykle atrakcyjne wyceny, których próżno szukać dzisiaj na zachodnich giełdach.</p>
<p>Teoretycznie można więc spokojnie kupić jednostki funduszu RSX i liczyć, że ich wartość z upływem kolejnych miesięcy będzie stabilnie rosła. Rzeczywiście jest na to spora szansa.</p>
<p>Jednak moim zdaniem istnieje jeszcze lepszy sposób, żeby zbudować ekspozycję na Rosję, niż zwykły zakup ETF-a. Poniższy obrazek wyjaśnia dlaczego.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-1530" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/etfrsx-1024x790.png" alt="ETF RSX" width="882" height="680" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/etfrsx-1024x790.png 1024w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/etfrsx-600x463.png 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/etfrsx-300x231.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/etfrsx-768x592.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/04/etfrsx.png 1960w" sizes="(max-width: 882px) 100vw, 882px" /></p>
<p>Po co kupować cały koszyk, w którym znajdują się spółki technologiczne typu Yandex z wyceną P/E na poziomie 61 czy Mail.ru na poziomie 23, skoro można postawić wyłącznie na najtańszych liderów z całego ETF-a, o największym potencjale wzrostowym? Mam na myśli dwie pierwsze firmy odpowiadające za lwią część portfolio funduszu, czyli Sberbank i Gazprom o wskaźnikach P/E 6.3 oraz 3.45. Prawda, że ich cena wygląda atrakcyjnie na tle pozostałych rosyjskich molochów?</p>
<p>Dobre wyceny mają także inne spółki, np. Tatneft, ale moim zdaniem w portfelu wystarczy już jeden przedstawiciel branży wydobywczej, czyli Gazprom. <strong>Tak więc wszystkim zainteresowanym inwestycją w Rosji, zamiast kupna ETF-a RSX, polecam zakup akcji – a właściwie ADR-ów – Gazpromu (OTC: OGZPY) oraz Sberbanku (OTC: SBRCY) i ewentualne uzupełnienie portfela o ruble kupione za dolary (short pary USD.RUB).</strong> Rubel umacnia się wobec dolara już od ponad roku i nic nie wskazuje na to, żeby to był kres jego możliwości. Zwłaszcza w kontekście ostatnich wypowiedzi Trumpa odnośnie siły USD.</p>
<p>Pozostaje tylko pytanie czy korekta na rosyjskiej giełdzie już w tym momencie dobiega końca czy pociągnie jeszcze kursy w dół przez parę następnych dni? Ja dopiero co pozbyłem się akcji Gazpromu i części opcji na RSX w obawie przed dalszymi spadkami wywołanymi przez niepewność na linii USA-Rosja, ale zrobiłem to tylko po to, żeby po długim weekendzie odkupić je ewentualnie po lepszej cenie. Być może był to niepotrzebny ruch, przynajmniej jeśli chodzi o Gazprom, ale konsekwentnie poczekam jeszcze z ponownym zakupem do następnego tygodnia.</p>
<p>Sytuacja jest o tyle komfortowa, że właściwie każdy rozwój wypadków na moskiewskiej giełdzie będzie dobrym argumentem do zakupów, zarówno odbicie i zakończenie korekty jak i jej dalszy rozwój, który pozwoli wejść na rynek za jeszcze mniejsze pieniądze. To wszystko oczywiście pod warunkiem, że w międzyczasie nie zmieni się sytuacja polityczna, a Trump nie wykorzysta świątecznego czasu do zwiększenia swojej aktywności na Twitterze.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/jak-zainwestowac-w-rosji/">Na parkiecie w Moskwie trwa korekta. Podrzucam kolejny pomysł na to jak wykorzystać przecenę akcji i zainwestować w Rosji</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/jak-zainwestowac-w-rosji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Brazylijski system przechodzi rewolucję. To dobry moment, żeby kupić akcje z giełdy w Sao Paulo – pisze Financial Times</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/brazylia-gielda-rewolucja/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/brazylia-gielda-rewolucja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Apr 2017 11:14:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[akcje]]></category>
		<category><![CDATA[brazylia]]></category>
		<category><![CDATA[etf]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=1517</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przyszłość Brazylii będzie zerojedynkowa: kraj czekają dalsze lata ciemności lub spektakularny powrót do grona liderów światowego wzrostu gospodarczego. Ten drugi scenariusz będzie możliwy, jeśli w kraju uda się przeprowadzić kolejną ze spektakularnych reform podnoszącą wiek emerytalny z 50 do 65 lat. Pierwszą dobrą zmianę kraj ma już za sobą. W 2016 roku brazylijska giełda odnotowała widowiskowy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/brazylia-gielda-rewolucja/">Brazylijski system przechodzi rewolucję. To dobry moment, żeby kupić akcje z giełdy w Sao Paulo – pisze Financial Times</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Przyszłość Brazylii będzie zerojedynkowa: kraj czekają dalsze lata ciemności lub spektakularny powrót do grona liderów światowego wzrostu gospodarczego. Ten drugi scenariusz będzie możliwy, jeśli w kraju uda się przeprowadzić kolejną ze spektakularnych reform podnoszącą wiek emerytalny z 50 do 65 lat. Pierwszą dobrą zmianę kraj ma już za sobą.</strong></p>
<p><span id="more-1517"></span></p>
<p>W 2016 roku brazylijska giełda odnotowała widowiskowy rajd zaliczając wzrost o 39% i ustanawiając rekord wśród wszystkich rynków rozwijających się. Odbicie nastąpiło po tym jak lata recesji zwieńczone zostały usunięciem z urzędu skorumpowanej prezydent Dilmy Rousseff i zastąpieniem jej technokratą Michelem Temerem. Cel nowego prezydenta: przeprowadzenie gruntownych strukturalnych reform, które postawią kraj na nogi i wyciągną Brazylię z wieloletniej recesji.</p>
<p>Brazylia w dalszym ciągu znajduje się na równi pochyłej, ale zjazd zaczął już wyhamowywać. GDP co prawda cały czas jest ujemne, jednak powoli zbliża się do zera, a zgodnie z prognozami pod koniec 2017 roku wskaźnik wejdzie już na dodatnie poziomy. Cały czas maleje także inflacja, a w ślad za nią stopy procentowe. To dobre środowisko dla gospodarki i dla giełdy.</p>
<p>Akcjom bardzo pomogło przepchnięcie przez Temera pierwszej z dwóch potrzebnych od dawna reform, czyli wprowadzenie poprawki do konstytucji, która zobowiązuje rząd do ograniczenia wydatków z 20 do 15% GDP w ciągu kolejnej dekady. To jednak stało się faktem i jest już wliczone w ceny akcji. Na co więc czekamy dalej?</p>
<p>Drugą, chyba jeszcze poważniejszą reformą, nad którą pracuje prezydent, jest gruntowna reorganizacja systemu emerytalnego. Dzisiaj w Brazylii wiele osób może przejść na emeryturę już w wieku 50 lat i od tego momentu czerpać sporo korzyści socjalnych pochodzących z budżetu państwa. Temer robi wszystko, aby tę granicę podnieść do 65. roku życia, podobnie jak ma to miejsce w wielu rozwiniętych krajach na całym świecie. Takie posunięcie przyniosłoby ogromne oszczędności budżetowi państwa i dało prawdziwie solidnego kopa gospodarce. Zmiany są co prawda mocno krytykowane przez Brazylijczyków (tylko 10% społeczeństwa popiera Temera), ale to nie społeczeństwo decyduje o przeprowadzeniu reformy, tylko rząd, który akurat uważa ten pomysł za krok w dobrym kierunku. Negocjacje w sprawie szczegółów ustawy rozpoczną się w brazylijskim Kongresie w ciągu kilku tygodni.</p>
<p>Kolejną zmianą proponowaną przez prezydenta, wraz z ministrem finansów, jest uproszczenie potwornie skomplikowanego systemu podatkowego i obniżenie kosztów prowadzenia biznesu w Brazylii, zwłaszcza przez mikroprzedsiębiorców. Dzisiaj średni czas potrzebny do otwarcia firmy wynosi&#8230; 100 dni(!). Politycy pracują nad tym, aby ograniczyć go do trzech.</p>
<p>Wszystkie plany reform, nad którymi ślęczy obecnie rząd, jeśli się powiodą, powinny spowodować gigantyczne przyspieszenie gospodarcze i zbudować podwaliny pod silny i stabilny system ekonomiczny, który nie drenuje budżetu, a w zamian wspiera przedsiębiorców z sektora prywatnego. To będzie lekarstwo, którego pacjent potrzebuje. Jak to zwykle jednak bywa, lekarstwo jest niesmaczne.</p>
<p>Wielu obserwatorów zastanawia się czy przy przy zaledwie dziesięcioprocentowym poparciu społeczeństwa przepchnięcie tych reform będzie realne. Inni zwracają jednak uwagę, że paradoksalnie właśnie to niskie poparcie może pomóc, bo obecny rząd i obecny prezydent nie mają już nic do stracenia. Politycy całego świata boją się przeprowadzania niewygodnych zmian, takich jak drastyczne podniesienie wieku emerytalnego, w obawie o utratę popracia wyborców. Rząd Temera nie musi się tego obawiać, bo praktycznie żadnego poparcia już po prostu nie ma.</p>
<p>W 2018 odbędą się kolejne wybory. Temer wie, że nie ma w nich absolutnie żadnych szans, dlatego robi wszystko, aby przynajmniej do tego czasu przeprowadzić niewygodne reformy, które mogą okazać się panaceum na problemy gospodarcze kraju. To powinno powiać optymizmem, zwłaszcza na rynku akcyjnym.</p>
<p>Jakie jest ryzyko? Tylko jedno: fiasko reformy emerytalnej. Na podwyższeniu wieku emerytalnego opiera się cały dalszy plan zmian strukturalnych. Jeśli nie uda się przepchnąć tej ustawy, to nic nie wyjdzie z pozostałych zapowiedzi, bo w budżecie nie będzie dodatkowych pieniędzy potrzebnych na przeprowadzenie kolejnych zmian. Ostatnia próba zreformowania systemu emerytalnego odbyła się 20 lat temu i niestety zawiodła. Do wprowadzenia ustawy zabrakło&#8230; jednego głosu.</p>
<p>Jeśli jednak tym razem się uda (a są na to spore szanse), kapitał powinien popłynąć w kierunku brazylijskiej giełdy naprawdę szerokim strumieniem, windując przy okazji kursy akcji do poziomów, które w Sao Paulo nie były widziane już od bardzo długiego czasu.</p>
<p><strong>Źródło:</strong> <a href="https://www.ft.com/content/5d0c4ed2-19ff-11e7-a266-12672483791a">Financial Times</a>, 07.04.2017 r.</p>
<hr />
<p><em>Podpowiadam, że w Brazylii można zainwestować przy użyciu ETF-a iShares MSCI Brazil Capped (NYSE: EWZ) notowanego na amerykańskiej giełdzie. </em></p>
<p><em><a href="https://www.tradingforaliving.pl/w-co-warto-inwestowac-za-granica/">O tym jak otworzyć rachunek maklerski z dostępnem do zagranicznej giełdy przeczytasz w tym miejscu.</a></em></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/brazylia-gielda-rewolucja/">Brazylijski system przechodzi rewolucję. To dobry moment, żeby kupić akcje z giełdy w Sao Paulo – pisze Financial Times</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/brazylia-gielda-rewolucja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
