Skip to content

Jak zacząć inwestować na giełdzie za granicą i otworzyć konto brokerskie w USA?

Nie ma co ukrywać – inwestowanie za granicą nie różni się niczym specjalnym od inwestowania na warszawskiej GPW. Technicznie wygląda to niemal dokładnie tak samo. Największa różnica jest taka, że zaczynając inwestować na giełdzie za granicą musimy się liczyć z wyższymi prowizjami od zleceń maklerskich, które wynoszą od 0,29% (min. 38 zł) do 1% (min. 400 zł) za pojedynczą transakcję. Rozrzut jest naprawdę duży, dlatego warto skrupulatnie porównać oferty krajowych brokerów lub… otworzyć rachunek maklerski za granicą. Jest to prostsze, tańsze, przyjemniejsze i bardziej efektywne.


OPCJA NR 1: W Polsce inwestować za granicą pozwala przynajmniej pięć dużych domów maklerskich

…i holenderskie Degiro, które bije na głowę wszystkich innych brokerów, jeśli chodzi o wysokość prowizji (od 1 zł).

O Degiro więcej informacji znajduje się na końcu tego artykułu.

Wszędzie poza ING prowadzenie rachunku jest bezpłatne. Bez głębszej analizy można dostrzec, że najkorzystniejszą ofertę proponuje Bank Ochrony Środowiska, z którego usług sam zresztą dość długo korzystałem. Przynajmniej jeśli chodzi o giełdę amerykańską.

Dostęp do rynków zagranicznych w postaci akcji syntetycznych oferują także brokerzy Forex. Jednak trzeba mieć na uwadze, że to, co tam kupujemy, nie jest prawdziwymi akcjami, a jedynie kontraktami CFD (czyli rodzajem zakładu bukmacherskiego).

Uwaga na ryzyko kursowe

Przy inwestowaniu na rynkach zagranicznych trzeba brać poprawkę na kurs waluty, w której inwestujemy. Rachunki maklerskie prowadzone są bowiem w złotówkach, natomiast akcje na giełdzie amerykańskiej kupujemy za dolary, na niemieckiej za euro, na brytyjskiej za funty i tak dalej.

Dla ułatwienia klientów (i dla zarobku banku) maklerzy automatycznie dokonują przeliczenia naszej waluty na walutę instrumentu, który nabywamy i potem drugi raz na odwrót. Spready nie są zabójcze, ale różnice kursowe i tak trzeba wliczać jako koszty zawarcia transakcji.

Nie dla wszystkich jest to komfortowe, bo w momencie zakupu nie ma możliwości ich dokładnego oszacowania. Przewalutowanie z waluty instrumentu na złotówki nastąpi bowiem drugi raz, ale dopiero przy zamykaniu transakcji. W czasie zakupu nikt nie wie, jaki wtedy będzie kurs. Statystycznie jednak mamy szanse 50/50, że będzie on działał na naszą korzyść, więc nie ma się tym za bardzo co przejmować.

Aktualizacja 09.03.2017 r.

Bossa.pl wprowadziła niedawno obsługę oddzielnych rachunków USD, EUR i GBP w ramach tego samego konta. To świetny ruch!

Na giełdzie za granicą tylko inwestycje długoterminowe?

Wysokie prowizje minimalne u standardowych polskich maklerów oznaczają natomiast, że możemy zapomnieć o inwestowaniu krótkoterminowym i częstym handlowaniu, nie mając odpowiednio wysokiego kapitału.

W przypadku najtańszej nawet Bossy, aby efektywnie wykorzystać stosunek prowizji wyrażonej w procentach do prowizji wyrażonej w kwocie minimalnej 0,29%/€9, musimy zainwestować równowartość ponad 14 000 zł dla jednej transakcji. Dlaczego? 14 000 zł * 0,29% daje ok. 40 zł, co odpowiada kwocie minimalnej prowizji €9.

Można oczywiście zainwestować dużo mniejsze sumy, nawet i 1000 zł, ale wtedy oznacza to, że musimy zapłacić prowizję minimalną w wysokości prawie 40 zł, co stanowi aż 4% kosztów przy zakupie i drugie tyle przy sprzedaży. Na wstępie więc tracimy niemal 8%.

Rozwiązaniem tego problemu jest otwarcie konta za granicą lub u brokera Degiro, gdzie prowizje są wielokrotnie niższe. Więcej na ten temat znajdzie się w dalszej części artykułu.

Drobnym druczkiem

Warto też odnotować, że za granicą pobierane są różne dodatkowe opłaty od obrotu tamtejszymi akcjami. W USA np. obowiązuje opłata na rzecz SEC (Komisja Papierów Wartościowych i Giełd) w wysokości 0,00218% wartości sprzedaży akcji.

W Wielkiej Brytanii natomiast nasze zyski uszczupli tzw. opłata skarbowa, która skasuje 0,5% wartości kupowanych akcji już w momencie ich nabywania.

Pełna tabela opłat i prowizji na platformie BOŚ Bossa znajduje się w tym miejscu.


Jak otworzyć rachunek maklerski, żeby zacząć inwestować na giełdzie za granicą?

W przypadku Banku Ochrony Środowiska, czyli najtańszej opcji na inwestowanie za granicą, wystarczą trzy proste kroki, które podjąć można bez wychodzenia z domu:

  1. Rejestrujemy się na stronie Bossa.pl. Wypełniamy formularz z podstawowymi danymi i wnioskujemy o dostęp do systemu transakcyjnego oraz o wygenerowanie umowy ramowej.
  2. Podpisujemy umowę ramową, którą w ciągu kilku dni dostarczy nam kurier. Kurier odbiera od nas umowę i zawozi ją do banku. Do umowy dołączyć trzeba kserokopię dowodu osobistego. Dokumenty można też podpisać osobiście w jednym z oddziałów banku.
  3. Po otrzymaniu umowy przez bank, dostęp do systemu transakcyjnego staje się w pełni aktywny i możliwe jest złożenie dyspozycji online odnośnie otworzenia danego typu rachunku maklerskiego, np. Bossa Zagranica. Proces ten odbywa się automatycznie.

W tym momencie otrzymujemy indywidualny numer rachunku, na który można przelać pieniądze i po ich zaksięgowaniu (jeden dzień) zacząć inwestować. Cała procedura otwarcia konta nie powinna zająć więcej niż tydzień. Ważne, aby w przypadku gdy konto zostało otworzone w sposób korespondencyjny, pierwszy przelew, który je zasili, pochodził z rachunku bankowego należącego do tego samego klienta.


Skąd brać kursy spółek giełdowych notowanych za granicą?

Pomimo tego, że rachunek maklerski w Banku Ochrony Środowiska jest darmowy, to dostęp do notowań z giełdy zagranicznej jest już dodatkowo płatny.

  • Notowania opóźnione kosztują — 39 zł miesięcznie (1 linia oferty)
  • Notowania bieżące z NYSE kosztują — 69 zł miesięcznie (1 linia oferty)
  • Notowania bieżące z NYSE i NASDAQ — 139 zł miesięcznie (1 linia oferty)

Na szczęście nie ma obowiązku wykupywania żadnego z tych pakietów. Skąd więc brać aktualne ceny notowań akcji czy ETF-ów z giełd, np. amerykańskich? Oferty Bid/Ask w czasie rzeczywistym dla NYSE i NASDAQ podaje chociażby serwis Yahoo Finance, do którego dostęp jest w pełni darmowy. W wyszukiwarkę Quote Lookup na głównej stronie wystarczy wpisać nazwę firmy lub ETF-a, który nas interesuje, a potem kliknąć w jego symbol. Oprócz kwotowań w serwisie znajduje się też cała masa wskaźników i innych informacji (np. sprawozdań finansowych), które mogą podpowiedzieć w co warto inwestować za granicą oraz jakie akcje wybrać.

Na Yahoo Finance można też znaleźć notowania pre-market i after-hours (na rynkach w USA handlować można także poza godzinami otwarcia giełd).


OPCJA NR 2: Otworzyć rachunek brokerski i zacząć inwestować bezpośrednio za granicą

Drugą opcją, aby uzyskać pełny dostęp do giełd amerykańskich i notowanych na nich instrumentów (akcje, opcje, ETF-y) jest założenie rachunku maklerskiego u brokera za granicą.

Wbrew pozorom, koszty transakcji są o wiele niższe niż u polskich odpowiedników. W dodatku nie występuje tu automatyczne przewalutowanie. Aby wysłać z Polski pieniądze na rachunek inwestycyjny prowadzony za granicą i rozliczany w dolarach, możemy więc wcześniej skorzystać z serwisów typu cinkciarz.pl czy walutomat.pl. Dzięki temu bank nie ściągnie z nas absurdalnej prowizji przy zamianie złotówek na dolary.

Otworzenie rachunku za granicą (w USA) jest darmowe, tak samo jak jego prowadzenie. Koszty transakcji wahają się natomiast od 2.5$ do 9$, w zależności od brokera. Niestety, nie wszyscy brokerzy oferują możliwość otworzenia rachunku dla osób z poza terytorium USA, które w dodatku nie posiadają Social Security Number.

Na szczęście są wyjątki. Istnieją co najmniej dwie firmy, które konta dla Polaków otwierają bez problemu: Just2TradeSogotrade.

W dodatku obie z tych firm są jednymi z najtańszych w USA. W Just2Trade koszt pojedynczej transakcji jest stały i wynosi 2.5$ (niezależnie od liczby kupowanych akcji), a u drugiego z brokerów max. 5$ za transakcję (jeszcze mniej dla aktywnych traderów). To średnio o połowę taniej niż najkorzystniejsza w Polsce oferta BOŚ Banku.

Otwieranie rachunku inwestycyjnego za granicą

W obu wspomnianych firmach konto można otworzyć zdalnie, wypełniając formularz na stronie internetowej. Następnie przygotować trzeba jednostronicową deklarację podatkową dla IRS o symbolu W–8 BEN (wymagana przez Just2Trade), a także dosłać elektronicznie skan swojego paszportu i potwierdzenie adresu (np. rachunek za kablówkę).

W przypadku Just2Trade po paru dniach konto zostaje otwarte i można dokonać pierwszej wpłaty. Niestety nie jest ona darmowa. Przy każdej wpłacie z konta zagranicznego (czyli z polskiego), broker ściągnie z nas 60$, a potem drugie 60$ przy wypłacie pieniędzy z rachunku maklerskiego.

W przypadku Sogotrade pobierana jest wyłącznie opłata (50$) przy wypłacie środków z rachunku brokerskiego, a konto otwierane jest w ciągu paru godzin (podpis pod umową składa się na ekranie monitora, rysując myszką), po których można już rozpocząć inwestowanie za granicą. Kiedy ja otwierałem tam rachunek, dostałem jeszcze mały gratis w postaci 100 darmowych pierwszych transakcji.

Just2Trade nie wymaga żadnej minimalnej pierwszej wpłaty, może to być dowolna kwota. Sogotrade ustawił ostatnio limit na minimum 500$. W obu przypadkach przelewy zasilające rachunek brokerski muszą pochodzić z konta bankowego należącego do tego samego właściciela. Ma to zapobiec praniu brudnych pieniędzy.

Plusy i minusy konta u amerykańskiego brokera

Dużą przewagą brokera zagranicznego nad polskim, poza niższymi kosztami transakcji, jest możliwość kupowania akcji niejako na kredyt, czyli z dźwignią. W USA to szalenie popularna metoda. Wystarczy posiadać na rachunku maklerskim tylko połowę sumy, za którą chcemy kupić akcje, a resztę pożyczy nam broker. Mechanizm ten jest wbudowany w platformę transakcyjną, dzięki czemu działa to w banalnie prosty sposób.

Aby jednak kupować akcje na tzw. margin, wymagane jest posiadanie na rachunku minimalnego salda określonego przez brokera. W tym momencie w Sogotrade jest to bodajże min. 2000$. Koszt takiej pożyczki waha się od 4.25 do 9% rocznie, zależnie od jej wysokości (maksymalnie dwukrotność naszych własnych środków zgromadzonych na rachunku). Dokładne dane znajdują się w tabelce obok.

Drugą niewątpliwą zaletą jest możliwość dokonywania krótkiej sprzedaży, czyli grania na spadki akcji. Trzeba tylko pamiętać, że niekiedy wiąże się to z dodatkowymi kosztami “wypożyczenia” papierów od brokera, zwłaszcza tych mniej popularnych. No ale na polskim rachunku taki zabieg jest w ogóle niemożliwy, więc tu znowu bardzo duży plus dla maklerów z Ameryki.

Minusem posiadania rachunku maklerskiego za granicą może być natomiast brak poczucia bezpieczeństwa w przypadku, gdyby współpraca z firmą brokerską ze Stanów Zjednoczonych przebiegała nie tak, jak byśmy chcieli. Co prawda obaj brokerzy działają w USA od wielu lat i posiadają wszystkie niezbędne licencje oraz wykupione ubezpieczenia, jednak gdyby były jakieś problemy, to trzeba mieć świadomość, że swoich ewentualnych roszczeń będziemy musieli dochodzić w sądach i instytucjach amerykańskich.

Warto mieć na uwadze, że obie firmy posiadają dość zróżnicowane opinie na forach internetowych. Od wychwalania obsługi i niskich cen transakcyjnych, po narzekanie, że “broker ukradł mi oszczędności życia”. Tylko ciężko powiedzieć, które z nich są rzetelne, a które pisane przez konkurencję.

Kiedy już więc odpowiemy sobie z grubsza na pytanie jak inwestować za granicą, warto najpierw przejrzeć solidny ranking większości amerykańskich brokerów dostępnych online. Lwia część z nich niestety nie prowadzi rachunków dla nierezydentów, ale zawsze warto wysłać maila żeby się upewnić, bo sytuacja zmienia się dynamicznie.

Na stronie FINRA (Financial Industry Regulatory Authority) można natomiast sprawdzić szczegółowy background każdego brokera zarejestrowanego w USA (historia, skargi, kary itd).

UWAGA!

Jeśli chcesz otworzyć konto u brokera Sogotrade, koniecznie przeczytaj najpierw ten wątek na forum.


OPCJA NR 3: Skorzystać z Degiro – holenderskiego brokera w Polsce, który oferuje tani dostęp do większości światowych giełd. Opinie o nim są jednak różne

Oddzielną kategorią samą w sobie jest natomiast Degiro, który niedawno zawitał do Polski. Degiro bije na głowę absolutnie wszystkich brokerów, jeśli chodzi o wysokość prowizji i paletę rynków, do których dostęp oferuje ta holenderska firma. Degiro to taki Ryanair wśród biur maklerskich.

Jego głównym celem jest absolutna minimalizacja kosztów obsługi. Firma zatrudnia bardzo mało osób, nie prowadzi żadnej sekcji analitycznej, ani nie oferuje wyszukanych aplikacji do tradingu. Dzięki temu jednak udało się uzyskać naprawdę niskie ceny za transakcje.

  • Akcje polskie – 1 PLN + 0,08%
  • Akcje amerykańskie – 0,50 EUR + 0,004 USD za akcję
  • Akcje niemieckie – 2 EUR + 0,02%
  • Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Norwegia, Portugalia, Szwajcaria, Szwecja, Wielka Brytania, Włochy – 4 EUR + 0,04%
  • Kanada – 2 EUR + 0,01 CAD za akcję
  • Australia, Hongkong, Japonia, Singapur – 10 EUR + 0,05%
  • Grecja, Turcja, Czechy, Węgry – 10 EUR + 0,15%
  • ETF-y – 700 różnych ETF-ów jest darmowych, a reszta 2 EUR + 0,02%

To są naprawdę rewelacyjne ceny. W dodatku Degiro obsługuje bardzo wiele ciekawych giełd światowych, jak choćby wspomniane rynki azjatyckie, a także pozwala handlować kontraktami terminowymi, obligacjami i jednostkami funduszy inwestycyjnych. To najszersza oferta przeznaczona dla indywidualnego klienta, z którą kiedykolwiek się spotkałem.

Uwaga! Degiro nie nadaje się do handlowania amerykańskimi opcjami. Na stronie widnieje co prawda informacja o dostępie do giełdy w Chicago, ale w rzeczywistości mamy tam do wyboru jedynie… pięć instrumentów (spośród 2200 notowanych w rzeczywistości).

Gdzie jest haczyk?

Oczywistym jest, że aby móc zaoferować tak niskie ceny i tak szeroki dostęp do rynków, broker musi ostro ciąć swoje koszty i w dodatku zarabiać na czymś innym niż prowizje od klientów. Z czego więc żyje Degiro? Jest kilka trików, które stosuje holenderski makler.

Pierwszy to taki, że broker daje sobie prawo do wypożyczania naszych akcji innym, aby ci mogli zagrać przeciwko nim na krótko. Rozwiązanie to często wykorzystują długoterminowi gracze, np. fundusze emerytalne, które trzymają akcje z perspektywą wieloletnią, a w międzyczasie za opłatą wypożyczają je innym inwestorom, aby ci mogli grać na ich spadki. Wypożyczane od nas akcje są jednak zabezpieczone na 104% ich wartości, a więc nie ma obawy, że zostaniemy wykiwani.

Przy zakładaniu konta możemy się nie zgodzić na wypożyczanie naszych akcji innym inwestorom, ale w konsekwencji stracimy dostęp do szeregu bonusów, np. do darmowych notowań w czasie rzeczywistym czy do rynku derywatów. Cała zabawa z Degiro traci wtedy sens.

Drugi kruczek jest taki, że składając zlecenie za pośrednictwem Degiro, ono wcale nie musi trafić na daną giełdę, ale może być zrealizowane wewnątrz samego brokera pomiędzy jego klientami.

Degiro działa trochę jak dark pool prowadzony przez Goldman Sachs czy Morgan Stanley. Jeśli klient banku chce sprzedać 100 akcji firmy XYZ, a w tym samym czasie drugi klient tego samego banku chce kupić 100 akcji firmy XYZ, to po co bank ma wysyłać oba zlecenia na giełdę i płacić od tego podwójną prowizję, skoro za darmo może zaaranżować transakcję pomiędzy swoimi klientami? Mniej więcej to samo pytanie zadał sobie Degiro.

Warto dodać, że te wewnętrzne transakcje realizowane są po cenie rynkowej, a więc klientowi brokera powinno być wszystko jedno kto stoi po drugiej stronie jego zlecenia.

Moja opinia o Degiro

W modelu działania Degiro nie ma niczego złego ani tajemniczego. Mamy tutaj zwykłą transakcję wiązaną – Degiro zarabia dodatkowe pieniądze dzięki temu, że za opłatą wypożycza nasze akcje innym inwestorom oraz przycina swoje koszty realizując transakcje pomiędzy własnymi klientami bez potrzeby wychodzenia na publiczną giełdę; a my w zamian dostajemy dostęp do wielu światowych rynków i absolutnie groszowe prowizje za transakcje. Osobiście myślę, że to jest uczciwa wymiana.

Broker zapewnia, że konto otwiera w kilkanaście minut, bez potrzeby wychodzenia z domu. Zachęcam do przewertowania jego oferty, pomimo irytujących błędów w tłumaczeniu strony. Przede wszystkim warto dokładnie sprawdzić tabelę opłat i prowizji, aby mieć jasność za co i w jakiej wysokości będziemy musieli zapłacić.

W korzystaniu z usług Degiro są jednak spore ograniczenia. Nie ma, na przykład, możliwości zakupu amerykańskich opcji, ani gry na krótko (na spadki) przeciwko instrumentom notowanym na giełdach w USA.


Opcja nr 4: Interactive Brokers – platforma dla profesjonalistów

O Interactive Brokers opinie w sieci krążą pozytywne i właściwie tylko pozytywne. Nie można się temu dziwić. Atrakcyjne ceny, szeroki wybór instrumentów, potężna platforma inwestycyjna, mocna zintegrowana sekcja analizy fundamentalnej i technicznej, obsługa wielu walut, łatwość założenia konta przez internet i wysoka renoma firmy to chyba wystarczające powody, żeby zwrócić na siebie uwagę.

Interactive Brokers to prawdopodobnie najbardziej profesjonalna platforma inwestycyjna dostępna dla prywatnego inwestora z Polski, który chciałby handlować za granicą na najbardziej popularnych światowych giełdach.

Otwieranie konta i opłaty

Polacy mogą otworzyć konto w IB bez żadnego problemu w ciągu dwóch-trzech dni przez internet bez potrzeby drukowania, podpisywania i wysyłania jakichkolwiek dokumentów za granicę. Wszystkie formalności załatwia się online i zajmuje to góra kilkanaście minut.

Jednak aby konto stało się w pełni aktywne należy wpłacić do brokera równowartość przynajmniej 10 000 USD lub przenieść do niego aktywa o takiej samej wartości od innego zagranicznego brokera.

Interactive Brokers będzie świetnym wyborem przede wszystkim dla wymagających osób, które rzeczywiście handlują na wielu rynkach, używają różnych instrumentów finansowych i zawierają transakcje dość często.

Prowadzenie konta jest darmowe, jeśli wykonamy w miesiącu transakcje, za które prowizja wyniesie minimum 10 USD. W przeciwnym wypadku teoretycznie pobierana jest opłata za prowadzenie konta w wysokości 10 USD minus zapłacone prowizje. Pomimo tego, że informacja o opłacie widnieje w cenniku, to nie jest ona jednak pobierana od wszystkich właścicieli kont (trudno powiedzieć z czego to wynika).

Żeby posiadać w pełni funkcjonalne notowania giełdowe w czasie rzeczywistym, trzeba zapłacić dodatkowy abonament w wysokości minimum 14 USD miesięcznie. Opłata ta nie jest jednak pobierana, jeśli miesięczne prowizje przekroczą 30 USD. Nie ma oczywiście obowiązku włączania notowań w takiej cenie. Jeśli ktoś chce, to może korzystać z danych opóźnionych o 15 minut lub korzystać z notowań z zewnętrznego źródła, np. z Finance.Yahoo.com

W Interactive Brokers istnieje możliwość dowolnej konfiguracji pakietu notowań, aby każdy mógł wybrać te opcje, które są mu rzeczywiście potrzebne.

Jeśli chodzi o prowizje, to znajdują się one na jednym z najniższych poziomów z jakimi się spotkałem. W przypadku akcji amerykańskich jest to 0.005 USD za jedną akcję. IB podaje, że minimalna prowizja wynosi 1 USD, ale z doświadczenia wiem, że to nie do końca prawda. Często prowizje wynoszą bowiem jedynie 0,30-0,80 USD, a więc wymóg pobrania minimum 1 USD od transakcji nie jest przestrzegany.

Ceny na giełdzie kanadyjskiej i meksykańskiej są równie niskie. Na rynkach azjatyckich wynoszą natomiast około 2 USD, a na giełdach europejskich wahają się w granicach 4-6 EUR za transakcję.

Opcje z CBOE kosztują zazwyczaj poniżej 1 USD za kontrakt. Piszę zazwyczaj, ponieważ Interactive Brokers stara się kierować zlecenia na wiele różnych giełd i każda z nich posiada swój system opłat czy rabatów, dlatego czasem prowizje za ten sam instrument różnią się w zależności od tego, na którym parkiecie zlecenie zostanie zrealizowane.

Jak zacząć inwestować bezpośrednio na Wall Street?

Interactive Brokers umożliwia także dostęp do zawierania transakcji na tzw. dark poolach prowadzonych przez Goldman Sachs czy Morgan Stanley. Można to oczywiście wyłączyć, ale właściwie jaka to różnica czy nasze zlecenie zostanie zrealizowane na publicznej giełdzie czy na prywatnym parkiecie banku inwestycyjnego, jeśli tylko dostaniemy za nie niższą prowizję, nawet pomimo tego, że zapłacimy delikatnie wyższą cenę za instrument? IB stara się automatycznie kierować zlecenia tam, gdzie otrzymamy najlepszą kombinację optymalnej ceny i jak najniższej prowizji (np. poprzez przyznanie rabatów ze strony giełdy za zrealizowanie transakcji właśnie u nich). W ten sposób IB stara się sprawić, aby łączna cena, którą zapłacimy za transakcję, była jak najniższa.

Interactive Brokers oferuje chyba najszerszy możliwy dostęp do giełd i instrumentów z całego świata. Za pośrednictwem IB można inwestować za granicą, m.in. w akcje, ETF-y, opcje, kontrakty terminowe, waluty (po kursach międzybankowych), obligacje, kontrakty CFD, fundusze inwestycyjne, czy nawet w złoto i w srebro bezpośrednio na londyńskiej giełdzie po cenach spot.

Jak wygląda platforma handlowa Interactive Brokers można zobaczyć tutaj. 

A jeśli nie masz pomysłu w co warto inwestować, zajrzyj do tego działu.


Jak zacząć inwestować na giełdzie za granicą i otworzyć konto brokerskie w USA?
5 Ocen: 47
  • Jacek Lempart

    Panowie, a macie rozkminione opcje taniego przerzucania gotówki do USA z UE jeśli chodzi o przelewy USD? Z mojego banku kasuja 0.35%, tj. przy np. 10k USD pobierają 35 USD (wszystkie koszty — o tyle mniejszy przelew dociera do USA). Tragedii nie ma, jesli nie trzeba żonglować kasą często, ale w dwie strony to juz 0.7%, więc słabo niestety. Tragedia robi się, gdy ktoś częściej niż dajmy raz na rok musi gmerać przy takich przelewach.

    • A do jakiego brokera robisz przelew? Jeśli do Interactive, to można zrobić przelew w złotówkach na polski rachunek, który tutaj prowadzą i potem przewalutować tę kwotę na dolary już u nich po kursach międzybankowych. No a jeśli gdziekolwiek indziej, to ten koszt często wynika z tzw. flat fee w bankach pośredniczących (amerykańskich) i nie zależy od polskiego widzimisię.

      • Jacek Lempart

        Dzięki za odpowiedź.

        Z tymi kosztami jest dokładnie tak jak mówisz. Bardzo interesujące jest to co piszesz o IB.

        W moim przypadku odnosiłem się do konta w TradeStation i niestety nic mi nie wiadomo, żeby była taka możliwość jak z IB (przelew w PLN). Konto futures w TradeStation ze względu na platformę chcę nadal mieć, chociaż wiem, że to drogi broker. Natomiast ciekawie wygląda IB, gdzie i tak planowałem otworzyć konto do realizacji strategii arbitrażowych na akcjach. Wygląda jednak na to, że można tam też parkować kapitał na ETFach, bo jest tam świetny wybór.

        Czy jest problem z założeniem w IB konta na firmę np. z Estonii?

        • IB ma rewelacyjne narzędzia pomagające w handlu (automatyczne rolowanie kontraktów, alerty, spread trading itd.), wiec szczerze polecam. Nie ma żadnego problemu z otwarciem konta dla spolki z Unii Europejskiej. Wszystkie kraje traktowane są tak samo.

          • Jacek Lempart

            Super — dziękuję bardzo za te informacje.

            Tak, wiem, że IB ma świetną platformę. TradeStation z kolei w Polsce jest mało znane (ja nie znam nikogo, kto by tam handlował :)), ale dla kogoś takiego jak ja zajmującego się handlem algorytmicznym, bardzo łatwo tam można uruchamiać automatyczne strategie wykorzystując ich natywny język programowania.

            IB jest świetne z kolei też chociażby jako backup + super spektrum instrumentów do parkowania kapitału.

            Tak na koniec jeszcze dopytam, jeśli można — przelewy EUR są w ramach SEPA? Czyli przelew do/z IB jest w ramach UE?

            Raz jeszcze serdecznie dziękuję za rzeczowe informacje.

          • Czytam właśnie o tym TradeStation, bo też nigdy wcześniej nie słyszałem 🙂

            Przelewy w EUR do IB idą SEPĄ na ich niemieckie konto do oddziału Citibanku we Frankfurcie (BIC: CITIDEFF), przelewy krajowe w PLN do polskiego Citi w Warszawie (CITIPLPX), a dopiero przelewy w USD idą przez SWIFT do Citi w Nowym Jorku (CITIUS33).

          • Jacek Lempart

            Dzięki za info 🙂

            TradeStation to ikona pośród traderów, zwłaszcza systemowców, od wczesnych lat 80. XX wieku. Chociaż aplikacja na Windows wyglądać może nieco topornie, to ma ogromne możliwości i wielu profesjonalistów z tego korzysta.

            Niestety kilka miesięcy temu przebudowali tak swoją stronę internetową, że ciężko się tam odnaleźć 🙂

  • Marcin

    Czy to DeGiro jest bezpieczne? Pytam się o doświadczenie bo faktycznie ma małe prowizje i różnice np. z mBankiem czy Aliorem są bardzo duże. Chciałbym tylko wiedzieć czy ktoś ma jakieś przestrogi odnośnie tego brokera?

    • Degiro podlega pod holenderską komisję nadzoru finansowego, posiada wszystkie licencje, w dodatku istnieje gwarancja depozytu do €20 000. Papiery, które kupujesz, przechowywane są u oddzielnego depozytariusza i nie wchodzą w skład masy upadłościowej Degiro (gdyby coś się temu brokeru jednak nie powiodło:) Nie ma się czego obawiać, trzeba korzystać z niskich cen 🙂

  • Marcin

    Założyłem konto na DeGiro i jestem zaskoczony, że zlecenia są z +/- 10% marginesem na realizację zlecenia.
    Czy to normalne?

    • Co masz na myśli mówiąc o marginesie? 10% różnicy pomiędzy ceną kupna i sprzedaży?

      • Marcin

        Dałem K po 19USD a potem podczas zlecania wyskoczyłi mi +/-10%

        • A jaki papier chciałeś kupić?

          • Marcin

            GUGGENHEIM SOLAR ETF w tabelce “SPRAWDŹ ZLECENIE” zaraz pod limitem jest linijka Kupno-Sprzedaż i tam pojawiło się 17,50-20,00 przy limicie 19,00USD
            Druga sprawa to zakup GS YUASA CORP (giełda w Tokyo) niestety nie mają normalnego dostępu do notowań i nie pokazuje się wykres trzeba sobie znaleźć gdzieś indziej a potem zlecić “na oko” – nie kupiłem.
            Teraz pozbywam się akcji w dotychczasowym biurze i przenoszę stopniowo do DeGiro.

          • Hm, dziwne. U mnie spread jest o wiele niższy, zerknij na screena: https://tradingforaliving.pl/files/tan.png

            Może próbowałeś kupić przed godz. 15:30, kiedy giełda w USA była jeszcze zamknięta i oferty były z pre-market? Wtedy spready są o wiele większe, bo płynność jest bardzo niska (w USA można kupować akcje poza godzinami otwarcia giełdy).

            A co do GS Yuasa Corp to fakt, Degiro nie ma notowań tych bardziej egzotycznych giełd. Ale kursy możesz za darmo sprawdzić np. na Google Finance, tylko opóźnione o 20 min: https://www.google.com/finance?cid=691007 I pamiętaj, że na giełdzie w Tokio przez Degiro trzeba kupić wielokrotność całego lota, czyli 1000 akcji. To daje kwotę minimum około 18 400 zł na jednego lota.

          • Marcin

            Chyba tak było faktycznie złożyłem dyspozycję jak zwykle na akcje na GPW, dzięki za info. Ponieważ nie dysponuję dużym majątkiem to chcę zdywersyfikować portfel.
            Część w ETFy, część w akcje i część w opcje których musze się nauczyć 😉

          • Bardzo słuszne podejście 🙂 Tylko do opcji będziesz potrzebował konta na Sogotrade, bo Degiro nie oferuje dostępu do giełdy opcyjnej w USA 🙁

          • Marcin

            Musze przyznać że trochę dużo mi się zrobiło tych brokerów. Zacząłem od mBanku, potem Alior teraz DeGiro i jeszcze okazuje się że Sogotrade trzeba będzie zaliczyć do kolejnych miejsc z hasłami i loginami. To jedna z tych rzeczy która jest upierdliwa w inwestowaniu.

          • Fakt, ale właściwie jeśli chcesz inwestować tylko na giełdzie w USA (akcje, opcje, ETF-y), to wystarczy Sogotrade, a jeśli także w innych krajach (w tym w Polsce), ale bez opcji, to samo Degiro będzie wystarczające.

            Chociaż ja jednak mimo wszystko polecam opcje, bo wystarczy skromny kapitał żeby zacząć z nimi zabawę, a zwroty potrafią być spektakularne.

          • Marcin

            OK to biorę się do czytania o opcjach bo to chyba najszybszy sposób aby zwiększyć swój stan posiadania gotówki do obracania na giełdzie.

  • Ryszard Wielkouch

    Witam,
    chcę założyć rachunek w bossa.pl i z tego co się zorientowałem jest możliwość wybrania waluty rozliczeniowej w dolarze, a nie złotówkach. Chciałem się dowiedzieć co się bardziej opłaci. Wymiana złotówki na dolary w kantorze wymiany walut. Czy przewalutowywanie przy każdej operacji, przy spreadzie 2.5 grosza?

    • To zależy w co będziesz inwestowal, bo jeśli głównie w instrumenty rozliczane w dolarach, to zdecydowanie bardziej opłaci się wybranie rachunku w dolarach, a potem wymiana PLN na USD w internetowym kantorze (np. Cinkciarz.pl lub Walutomat.pl) i dopiero wtedy zrobienie przelewu na Bosse już w USD).

      Swoją drogą, nie wiedziałem, że na Bossie jest możliwość wybrania innej waluty rozliczeniowej niż PLN. Kiedy ja zakładałem konto, nie było jeszcze takiej sposobności. Dobrze wiedzieć, że jest teraz taka opcja 🙂

      • Ryszard Wielkouch

        Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź 🙂 Tak interesuje mnie tylko giełda USA. Podejrzewam, że w tym jak i następnym roku możliwe są bardzo duże wahania dolara. Raczej obstawiałbym jego osłabienie ze względu na wypowiedzi Donalda Trumpa, który uważa, że inne waluty są zbyt mocne. Z drugiej strony w USA rozwija się inflacja powyżej poziomu docelowego FEDu co powinno skutkować podniesieniem stóp procentowych. Co mogłoby doprowadzić do umocnienia dolara i problemów na giełdzie lub obligacjach 🙂

        http://bossa.pl/oferta/zagranica/faq/#artid40026pos10

        • Tak, to prawda, że sporo teraz zagrożeń na amerykańskim horyzoncie. Jednak dostęp do giełdy w USA daje też możliwość zakupu prawie 2000 różnych ETF-ów, a to już pozwala na inwestowanie praktycznie na całym świecie, od Chin, przez Indie, po Brazylie 🙂

  • sebo

    MOżesz coś więcej napisać o Sogotrade? Szukam czegos do ETF i na długie lata coś pewnego, nie za bardzo mi się podoba ta wypłata w cenie 50$ ja rozumiem, przez 3miesiące ale za każdym razem 50$ jest pobierane.

    • Skoro szukasz na długie lata, to co Cię boli 50 USD pobierane przy wypłacie? 🙂

      Sogotrade daje dostęp do wszystkich instrumentów z amerykańskich giełd (akcje, ponad 1700 ETF-ów, opcje z CBOE). Błyskawicznie otwierają konto, błyskawicznie księgują wpłaty, support szybko reaguje i odpisuje na maile. Platforma transakcyjna jest całkiem rozbudowana, pozwala na zlecenia typu multileg, bardzo dobra apka na telefon i na tablet. Fajną możliwością jest to, że możesz kupić pakiet pre-paid z określoną liczbą “darmowych” transakcji. Normalnie transakcja kosztuje 5 USD, ale np. za 80 USD możesz kupić pakiet 20 transakcji, które potem przez rok wykorzystujesz bezpłatnie. Cena jednostkowa wtedy wychodzi 4 USD zamiast 5. Często są promocje na te przedpłacone pakiety.

      Nie wiem co mógłbym jeszcze napisać. Broker jak broker. Ja mam tam prywatny rachunek i na nic nie mogę narzekać, nie szukam niczego innego. Zwłaszcza, że z tego co wiem, Polakom w USA zakłada rachunki tylko Sogotrade i Just2Trade, więc wyboru dużego nie ma.

      • sebo

        Przekonałeś mnie, chyba założę tam za jakiś czas.
        50$ mnie nie boli ale jak dużo zarobie to lubię sobie kupić jakiś ładny prezent 🙂
        Więc muszę zrobić przelew by wymienić na PLN i sobie coś kupić.
        A jak z .U.S. ja to rozliczyć księgowego trzeba mieć czy da radę samemu dają jakiś raport pod koniec roku, czy może nie trzeba 🙂

        • Obowiązuje umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania pomiędzy Polską i USA, więc na koniec roku generujesz sobie z Sogotrade raport podsumowujący ile zarobiłeś i ile wypłaciłeś i na tej podstawie składasz deklaracje podatkową do polskiego Urzędu Skarbowego.

          Nie jestem tylko pewny czy liczą się zyski zaksięgowane na rachunku w USA czy dopiero zyski wypłacone z rachunku maklerskiego i przelane do Polski. Mogę się dowiedzieć u swojego księgowego, ale to dopiero za parę dni, bo jestem za granicą.

          • sebo

            Super poczekam, ale wydaje się, że zysk to jak sprzedaż a nie jak przelejesz, podatek płacisz od zysku jaki miałem na danym instrumencie. Daj znać.
            Tak by każdy relokował środki.
            Co do księgowej rozumiem, że masz ja bo masz dużo innych rzeczy bo do liczenia żysków i strat to chyba nie trzeba jak nie ma tego dużo?

            Jeszcze pytanie czy te biuro nie ma jakiś dodatkowych kosztów/opłat np jak na rachunku nic się nie dzieje itd.
            Bo zaczyna mi się podobać ale jeszcze muszę zobaczyć jak w środku wygląda no i degiro na razie jest prawie idealne.

          • Co do Sogotrade, to przynajmniej jedną transakcję rocznie trzeba wykonać, w przeciwnym wypadku (jeśli na koncie leży mniej niż 100 USD) to pobierana jest opłata 50 USD.

            A z tym podatkiem są różne triki, żeby uniknąć płatności. Na przykład można sobie napompować koszty uzyskania przychodu z giełdy, wrzucając w nie opłaty dla doradców inwestycyjnych, zakup gotowych systemów itd. Nie przeskoczysz tylko podatku od dywidendy, bo w przypadku USA 30% jest ściągane u źródła bezpośrednio przez brokera i nic z tym się nie da zrobić. Pogadam ze swoimi księgowymi i może napiszę jakąś notkę na ten temat.

          • sebo

            tylko 100$ to spoko.
            Odnośnie podatków bardzo bym prosił ewentualnie na PW.

          • Szczepan

            Czy ten 30% podatek od dywidendy jest ściągany nawet jeśli wypełniło się W8BEN? Czy wszyscy amerykańscy brokerzy, z którymi miał Pan doczynienia pobierają 30% podatek od dywidendy?

          • Tak, W8BEN nic tu nie pomoże, bo umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania mówi, że podatek od dywidendy pobierany jest u źródła i rezydencja podatkowa inwestora nie ma znaczenia. Każdy broker musi pobrać ten podatek z automatu.

            W rzeczywistości broker automatycznie księguje na koncie dywidendę i ułamek sekundy później pobiera od niej też automatycznie podatek. 30% to jest maksymalny podatek od dywidendy spółek notowanych na giełdzie w USA, ale z siedzibą poza USA (np. ETF-y na rynki wschodzące), natomiast 15% podatek od dywidendy pobierany jest w przypadku, gdy spółka jest notowana na giełdzie w USA i jej siedziba także znajduje się na terenie USA.

          • Szczepan

            Wow, dziękuję za szybką odpowiedź 🙂 Zastanawiałem się właśnie jak wygląda kwestia opodatkowania dywidend od spółek notowanych w USA z siedzibą w USA, gdyż np. w BOŚ pobierają 30% (szczegóły na dole strony: http://bossa.pl/edukacja/rynki-zagraniczne/podatki/), co mając na uwadze umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania między RP a USA jest niekorzystne. Podsumowując, o ile dobrze Pana zrozumiałem, dywidenda wypłacona przez np. IBM Polakowi posiadającemu rachunek maklerski np. w Interactive Brokers będzie obciążona podatkiem 15%, czy tak? P.S. Gratuluję świetnego bloga i tweetów!

          • Tak, dokładnie. Interactive Brokers czy Sogotrade będą pobierały wyłącznie 15% podatku od dywidendy wypłacanej przez spółki zarejestrowane w USA.

            Inwestowanie za granicą za pośrednictwem polskich brokerów w ogóle mija się z celem. Już nawet nie wspominając o prowizjach 10 USD vs 1 USD itd., ale właśnie sporo jest takich problemów i absurdów czysto systemowych. Tak więc do inwestowania na giełdach zagranicznych polecam po prostu jakiegoś brokera z zagranicy, bo tak jest i prościej i taniej 🙂

            Dzięki za miłe słowa odnośnie bloga!