Skip to content

Słownik inwestora

ADR

American Depositary Receipt (w skrócie: ADR) to forma certyfikatu emitowanego przez amerykańskie banki potwierdzającego prawo inwestora do posiadania akcji danej firmy z zagranicznego parkietu, na którą ADR-y zostały wystawione. Mówiąc po ludzku, duży amerykański bank kupuje spory pakiet akcji firmy notowanej na macierzystej giełdzie gdzieś za granicą i wystawia na te akcje certyfikaty własności, które mogą być dalej sprzedawane, notowane i obracane na amerykańskich rynkach. W ten sposób zagraniczni inwestorzy mają łatwą możliwość inwestowania bezpośrednio w spółki z giełd takich jak indyjska, brazylijska czy chińska, a bank zarabia na spreadzie pomiędzy cenami bid i ask. Warto pamiętać, że przy inwestowaniu za pomocą ADR występuje ryzyko walutowe, ponieważ bazowe akcje notowaną są na macierzystej giełdzie w lokalnej walucie, a ADR na giełdzie amerykańskiej w dolarach. Koszt utrzymania ADR-a jest znikomy i wynosi około 0.02 USD za jednostkę.


Akcje syntetyczne

Produkt pochodny oferowany przez brokerów Forex, który zachowuje się dokładnie tak samo, jak prawdziwe akcje. Jego zaletą jest dostępność krótkiej sprzedaży, czyli szansa gry na spadki danego instrumentu oraz możliwość (poprzez platformę brokerską) ustawienia automatycznych zleceń typu trailing stop itd. Przy akcjach syntetycznych nie występuje dźwignia finansowa. Kurs porusza się 1:1 w stosunku do instrumentu bazowego, którym mogą być akcje polskie, ale także zagraniczne. Minusem jest natomiast bardzo ograniczona liczba akcji do wyboru w porównaniu do tradycyjnych giełd zagranicznych.


Alpha

Pojęcie używane do wykazania zysku lub straty portfela inwestycyjnego w stosunku do określonego benchmarku. Jest to bardziej wiarygodna miara wyników inwestycyjnych. Załóżmy bowiem, że fundusz inwestycyjny w tradycyjny sposób wykazuje roczny zysk w wysokości 15%. Niby dobrze, ale co jeśli w tym czasie cały indeks (czyli benchmark) urósł o 30%? Wtedy już wynik funduszu nie robi takiego wrażenia. Dlatego wymyślona została alpha, która mierzy wyniki funduszu w stosunku do wyników benchmarku w określonym okresie. Jeśli wynik danego portfela inwestycyjnego w ostatnim roku jest o 5% lepszy niż benchmark, to mówi się, że jego alpha wynosi 5. Jeśli wynik był taki sam jak benchmark, to alpha równa się 0, a jeśli gorszy, to alpha jest liczbą ujemną.


Animator

Instytucja finansowa, która na podstawie umowy z giełdą, zapewnia płynność określonej grupie aktywów poprzez nieustanne wystawianie przeciwstawnych zleceń kupna i sprzedaży. Dzięki temu, w każdym momencie jesteśmy w stanie kupić lub sprzedać dany instrument, bez czekania aż znajdzie się “naturalny” kupiec. Animatorem może być sam emitent danego instrumentu lub niezależna instytucja. Animator zarabia na spreadzie, czyli drobnych różnicach w cenie kupna i sprzedaży.


Benchmark

Wskaźnik reprezentujący wynik danego indeksu giełdowego, sektora branżowego, obligacji czy całego kraju lub regionu. Benchmark używany jest przez inwestorów, aby porównać swoje wyniki inwestycyjne z szerokim rynkiem. Przykładowo, jeśli inwestujemy wyłącznie na rynku polskim, to naszym benchmarkiem będzie wynik indeksu WIG. Jeśli w danym roku WIG wzrósł o 15%, a nasz portfel inwestycyjny tylko o 10%, to znaczy, że byliśmy gorsi niż benchmark.


Beta

Wskaźnik, który jest miarą zmienności kursu danego instrumentu w porównaniu do całego rynku. Jeśli na przykład akcje KGHM posiadają wskaźnik beta 1, oznacza to, że zakres ich wahań jest dokładnie taki sam jak zakres wahań całej giełdy. Jeśli akcje Getin Banku mają wskaźnik beta 1.3 oznacza to, że kurs banku charakteryzuje się zmiennością i wahaniami o 30% większymi niż cały rynek. A jeśli beta wynosi 0.5, to znaczy, że zmienność akcji jest o 50% mniejsza niż zmienność całego rynku. Generalnie, im mniejsza beta, tym mniejsze ryzyko, ale i mniejsza szansa na pokonanie benchmarku. Przynajmniej w teorii.


Catalyst

Polski rynek wtórny, na którym handlować można obligacjami (samorządowymi i korporacyjnymi) z drugiej ręki. Obrót prowadzony i nadzorowany jest przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. Handel na nim odbywa się za pośrednictwem zwykłego rachunku maklerskiego. Używane obligacje na Catalyst można także kupować w ramach Indywidualnego Konta Emerytalnego, co zwalnia je z podatku od zysków kapitałowych.


Certyfikat inwestycyjny

Instrument poświadczający wykupienie udziału w specjalistycznym funduszu inwestycyjnym, którego wyniki mają za zadanie idealnie naśladować instrument bazowy. W Polsce można kupić certyfikaty na towary i surowce (ropa, pszenica, złoto itd), na indeksy (niemiecki, japoński, bułgarski itd) oraz na niektóre akcje (polskie i zagraniczne).

Więcej informacji o tym, jak inwestować przy użyciu certyfikatów inwestycyjnych notowanych na warszawskiej GPW znajdziesz tutaj.


CFD (Contract for Difference)

Produkt pochodny, oferowany na platformach Forex. Jego cena zmienia się tak samo, jak cena instrumentu bazowego, którym mogą być akcje, indeksy, surowce, towary, kursy walut czy obligacje. Kontrakty CFD charakteryzują się wysoką dźwignią finansową, przez co bywają zabójcze dla niedoświadczonych inwestorów. Warto pamiętać, że kupując kontrakt CFD tak naprawdę nie nabywamy niczego rzeczywistego, a jedynie zawieramy zakład z drugą stroną transakcji (zazwyczaj ze swoim brokerem) o to, że kurs danego instrumentu będzie rósł albo spadał. Zaletą CFD jest możliwość zastosowania dźwigni oraz gry na spadki. Uważać trzeba za to na punkty SWAP, czyli opłaty wynikające z różnic w stopach procentowych pomiędzy walutami rozliczeniowymi instrumentów, które kupujemy. Mówiąc w dużym skrócie, broker pobierze od nas dodatkowe opłaty za to, że udzielił nam kredytu na zakup danej pozycji (na tym polega dźwignia).


Dyskonto

Różnica w bieżącej cenie instrumentu finansowego, a jego cenie nominalnej lub cenie wykupu. Jeśli obligacje o wartości nominalnej 1000 zł są w tym momencie na rynku Catalyst do kupienia za 800 zł, to mówimy o dyskoncie w wysokości 20%.


Dźwignia / lewar

Aby osiągnąć efekt dźwigni finansowej, w pewnym sensie zaciągamy pożyczkę u brokera na zakup akcji lub innego instrumentu finansowego. Dzięki temu, posiadając tylko ułamek kapitału (wkład własny, czyli depozyt zabezpieczający), możemy sfinansować zakup dużej liczby jednostek danego instrumentu. Tak samo działa kredyt hipoteczny, gdzie posiadając tylko 10% wpłaty własnej, kupujemy nieruchomość wartą dziesięć razy więcej. Przy dźwigni 1:10 w transakcjach giełdowych, zmiana kursu instrumentu bazowego o 10% w górę pozwoli nam więc podwoić zainwestowany kapitał, ale przy spadku ceny o 10% – tracimy wszystko. Analogicznie, jeśli stosujemy dźwignię 1:100 (najczęstsza dźwignia na foreksie), to spadek instrumentu bazowego tylko o jeden procent, wyczyści cały nasz realnie wpłacony depozyt. Z drugiej strony, ruch o 1% w górę podwoi kapitał. Tak więc dźwigni należy używać z rozwagą, bo jest to miecz obosieczny. W praktyce na szczęście nie trzeba wypełniać żadnych wniosków kredytowych. Dla ułatwienia inwestorów mechanizm ten został wbudowany na stałe w wiele instrumentów pochodnych, jak chociażby CFD, certyfikaty inwestycyjne faktor i turbo czy nawet ETF-y oraz w pewnym sensie opcje i futures.


ETF (Exchange Traded Fund)

Zautomatyzowany fundusz indeksowy, który ma za zadanie naśladować ruchy aktywów, na których się opiera. Na samej amerykańskiej giełdzie jest notowanych prawie 2000 ETF-ów. Za ich pomocą można zainwestować w poszczególne regiony, kraje, branże, indeksy, towary, surowce oraz całą masę innych rzeczy. Kurs ETF naśladuje ruchy instrumentu bazowego 1:1. Jednostki ETF kupuje się na giełdzie dokładnie tak samo, jak zwyczajne akcje. Koszty funkcjonowania ETF w porównaniu do tradycyjnego funduszu akcji są nawet dziesięciokrotnie niższe, ponieważ doborem i rebalansowaniem aktywów w ETF w dużej mierze zarządzają algorytmy. Na amerykańskim rynku dostępne są także ETF-y odwrotne (możliwość gry na spadki) oraz ETF-y z wbudowaną dźwignią.

O tym, jak zarabiać na giełdzie przy pomocy funduszy indeksowych ETF można przeczytać tutaj.


Hedging

Działanie polegające na zabezpieczaniu już posiadanych aktywów w portfelu inwestycyjnym. Zazwyczaj odbywa się to poprzez dokupowanie przeciwstawnych pozycji, np. za pośrednictwem opcji. Celem hedgingu jest minimalizowanie potencjalnych strat i przeciwdziałanie krótkoterminowym wahaniom wartości portfela. Przykładowo, jeśli posiadamy w portfelu akcje firmy XYZ i trzymamy je tam z perspektywą na 3-5 lat, ale podejrzewamy, że za kilka dni firma opublikuje kiepskie wyniki kwartalne, to możemy zastosować hedging i zabezpieczyć się przed potencjalnym krótkoterminowym spadkiem kursu, nie pozbywając się jednocześnie naszych pozycji długoterminowych. Ograniczyć wpływ krótkoterminowych spadków można chociażby poprzez zakupienie opcji PUT, których wartość wzrośnie w momencie, gdy kurs akcji spadnie. W ten sposób chwilowe straty wartości naszych akcji XYZ z portfela wyrównane zostaną przez zyski z opcji i w krótkim terminie wyjdziemy na zero. Gdyby nie hedging, bylibyśmy na minusie.

Więcej o zastosowaniu opcji do hedgingu można przeczytać tutaj.


HFT (High Frequency Trading)

Handel wysokich częstotliwości oznacza transakcje zawierane przez ultraszybkie komputery podłączone bezpośrednio do budynków giełd prywatnymi łączami internetowymi. Niektóre z tych komputerów umiejscowione zostały nawet w samym budynku giełdy, żeby zlecenie do arkusza mogło trafić o jedną czy dwie milisekundy szybciej niż zlecenie konkurencji! Wszystkim sterują algorytmy napisane w ten sposób, że (w bardzo dużym skrócie) ich zadaniem jest wyłapywanie opóźnień w “synchronizacji kursów” tego samego instrumentu na różnych giełdach (w USA akcjami jednej firmy można handlować na wielu giełdach) i zastosowanie swojej przewagi technologicznej (szybkie łącza i szybkie komputery) do zawierania milionów transakcji wykorzystujących opóźnienia w dostosowywaniu się kursów. Jeśli na giełdzie X pojawia się seria zleceń, która w ciągu ułamka sekundy winduje akcje danej firmy z poziomu 100,43 do 100,45 USD za sztukę, a po tym ułamku sekundy na giełdzie Y akcje tej samej firmy są w dalszym ciągu do kupienia za 100,43 USD, to algorytmy używane przez firmy od HFT w ciągu milisekund wykupią akcje po cenie 100,43 USD na giełdzie Y, żeby pół sekundy później, w momencie kiedy cena dostosuje się już do ceny na giełdzie X, sprzedać je z zyskiem po 100,45 USD. Wszystko to trwa ułamki sekund i na jednej transakcji, po odjęciu kosztów, zarabiane są setne procenta. Jednak w tym momencie pojawia się słowo klucz: wysoka częstotliwość. Jeśli w ciągu kilku milisekund algorytmy są w stanie zarobić ułamki procenta od gigantycznych kwot, którymi obracają, to ile zysku komputery te będą w stanie wyciągnąć w trakcie całego dnia? Dla indywidualnego inwestora jest tu jednak pewien pozytyw, bo faceci od HFT zapewniają przynajmniej dużą płynność, co przekłada się na mniejsze spready.


Indeks giełdowy

Wskaźnik, którego ruch odzwierciedla zmianę cen grupy wybranych aktywów na danym rynku. Wiedząc, że na GPW notowanych jest kilkaset firm, trudno było by analizować wszystkie z nich oddzielnie, aby dowiedzieć się, czy cały rynek rośnie czy spada. Dlatego powstały wskaźniki, jak WIG czy WIG20, które zawierają w sobie wszystkie akcje danej grupy aktywów (całego rynku lub 20 największych spółek). Dzięki temu można jednym zerknięciem sprawdzić czy cały rynek lub jakaś jego część (indeksy branżowe) pnie się do góry czy spada. W indeksy giełdowe można inwestować przy pomocy CFD, ETF lub certyfikatów.


Instrument bazowy

Instrument (akcja, indeks, towar, obligacja) na bazie którego zbudowane są instrumenty pochodne, odzwierciedlające ruch i zmianę cen instrumentu bazowego.


Instrument pochodny

Instrument, którym można handlować na giełdach. Jego kurs uzależniony jest od instrumentu bazowego, na którym opiera się dany instrument pochodny. Przykładowo, jeśli ktoś chciałby zainwestować w ropę typu Brent (instrument bazowy) to trudno było by mu kupić fizyczną baryłkę, przetransportować ją do domu, przechowywać w salonie przez pół roku, a potem wytaszczyć z trzeciego piętra, znaleźć chętnego kupca i odsprzedać ją z zyskiem. Dlatego powstały niematerialne instrumenty pochodne (certyfikaty, CFD, ETF), którymi wygodnie można handlować na światowych giełdach przez internet, a których cena uzależniona jest od ceny instrumentu bazowego (rzeczywistej baryłki ropy).


Kontrakt terminowy (futures)

Instrument pochodny, którego cena uzależniona jest na od zmiany ceny instrumentu bazowego. Kontrakt terminowy (futures) to umowa, która zobowiązuje do kupienia lub sprzedania określonego towaru w przyszłości po z góry określonej cenie. Zakładając, że dzisiaj cena złota wynosi 1300 USD za uncję, a my spodziewamy się gigantycznego wzrostu, to możemy kupić kontrakt futures, który za trzy miesiące da nam prawo nabycia 100 uncji po cenie 1350 USD każda. Wpłacamy depozyt (cena kontraktu), który jest ułamkiem całkowitej wartości 100 uncji. Jeśli za trzy miesiące cena uncji wyniesie np. 1390 USD, to najpierw zgodnie z kontraktem kupujemy złoto po ustalonej wcześniej cenie 1350 USD, a potem od razu odsprzedajemy je na rynku po aktualnej wartości 1390 USD za uncję, zarabiając na tym różnicę w wysokości 40 USD * 100 uncji. Jeśli jednak cena złota w momencie wygasania kontraktu spadła do 1310 USD za uncję, to i tak musimy odkupić to złoto po z góry ustalonej cenie 1350 USD, a potem odsprzedać je na rynku dużo taniej, tracąc na tym 40 USD * 100 uncji. Dzięki działaniu mechanizmu dźwigni (kupując jeden kontrakt kontrolujemy 100 jednostek), możemy więc na transakcji zarobić bardzo dużo, ale także przy gwałtownych ruchach stracić nawet więcej niż pierwotnie zainwestowaliśmy.


Krótka sprzedaż / short

Gra na spadki, czyli próba zarobienia na tym, że cena danego instrumentu bazowego w przyszłości będzie niższa niż obecnie. Krótka sprzedaż nie ma nic wspólnego z horyzontem czasowym. Grać na spadki można przy pomocy, na przykład CFD, certyfikatów inwestycyjnych, opcji lub odwróconych ETF-ów, których wartość zmienia się odwrotnie proporcjonalnie do instrumentu bazowego, czyli jeśli instrument bazowy spada, to ETF rośnie. Najpopularniejszą metodą, zwłaszcza w USA, jest jednak pożyczenie akcji od swojego brokera, aby sprzedać je na giełdzie po aktualnej cenie, a następnie po czasie te same akcje odkupić z rynku po cenie niższej (wywołanej przez spadki) i oddać je brokerowi, sobie zatrzymując różnicę pieniężną.


Opcje

Opcje to instrument pochodny nieco podobny do kontraktów terminowych. Kupując opcje zamawiamy sobie prawo (ale nie konieczność – jak w przypadku kontraktów) do kupienia lub sprzedania danego instrumentu w przyszłości po z góry ustalonej cenie. Jeśli dzisiaj złoto kosztuje 1350 USD za uncję, a my liczymy na potężne wzrosty, możemy kupić opcje na zakup 100 uncji po przyszłej cenie 1360 USD, jednak na transakcję musimy zdecydować się, powiedzmy – nie później niż za trzy tygodnie. Za takie prawo płacimy już dzisiaj jakąś drobną kwotę. W przypadku jeśli w ciągu tych trzech tygodni cena złota wzrośnie powyżej 1360 USD, czyli na przykład do 1370 USD za uncję, możemy z naszego prawa skorzystać i wykupić 100 uncji po ustalonej wcześniej cenie 1360 USD i momentalnie odsprzedać je na rynku za 1370 USD/uncja, zarabiając na tym 100 razy 10 USD minus cena jaką zapłaciliśmy za opcje. Jeśli jednak kurs złota nie wzrośnie do satysfakcjonującego nas poziomu, możemy zdecydować, aby z prawa realizacji opcji (czyli kupna po wcześniej ustalonej cenie) w ogóle nie skorzystać. W takim wypadku tracimy jedynie kwotę, za jaką kupiliśmy opcje. Dzięki opcjom można grać na wzrosty (opcje CALL) oraz spadki (opcje PUT). Opcje są dobrym pomysłem na inwestycje w walory o oczekiwanej dużej zmienność. Warto je stosować np. w sytuacjach takich jak publikacja ważnych danych i obstawiać dzięki nim mało spodziewane wydarzenia (np. przegłosowanie Brexitu). Wtedy inwestując dość niskie kwoty w zakup opcji, jesteśmy w stanie zarobić naprawdę spore pieniądze.

Więcej na temat kupowania i sprzedawania opcji CALL oraz PUT można przeczytać tutaj.


Płynność

Duża liczba wystawionych w każdym momencie zleceń kupna i sprzedaży danego instrumentu, dzięki czemu dokonanie większej transakcji na rynku jest możliwe w każdej chwili bez znacznego wpływu na kurs instrumentu. Zazwyczaj im większe spółki, tym większymi obrotami się charakteryzują, przez co ich płynność jest bez zarzutu.


Pozycja długa / long

Gra na wzrosty, czyli próba zarobienia na tym, że cena danego instrumentu bazowego w przyszłości będzie wyższa niż obecnie. Pozycja długa nie ma nic wspólnego z horyzontem czasowym.


Procent składany

Procent składany oznacza, że przy kapitalizacji rocznej, po pierwszym roku odsetki od kapitału początkowego doliczane są do wartości tego kapitału i przez kolejny rok następne odsetki naliczane są już od skumulowanego kapitału początkowego powiększonego o poprzednie odsetki narosłe przez pierwszy rok. Po dwóch latach następuje kolejna kapitalizacja i przez trzeci rok odsetki naliczane są od sumy kapitału początkowego i odsetek z pierwszego roku, powiększonej dodatkowo o odsetki z roku drugiego. I tak dalej.

Działanie procenta składanego zostało dokładnie wyjaśnione w artykule “Magia i przekleństwo procenta składanego”


Risk-to-reward ratio

Stosunek podejmowanego ryzyka do oczekiwanego zysku. Jest to miara, którą określa się, czy potencjalna transakcja jest atrakcyjna. Przykładowo, jeśli w danej transakcji ryzykujemy jednego dolara, aby zarobić trzy dolary, to risk-to-reward ratio wynosi 1:3, czyli jest świetne. Dlaczego jest świetne? Ponieważ nawet gdybyśmy rację mieli jedynie w co drugiej transakcji, to w dłuższym terminie i tak będziemy zarabiali pieniądze, bo potencjalne zyski są trzy razy wyższe niż potencjalne straty. Nie warto więc wchodzić w transakcje, gdzie risk-to-reward ratio wynosi mniej niż 1:2. Ważne też, aby realistycznie wyliczać oczekiwane zyski, a także odejmować od nich koszty transakcyjne itd.

Więcej na temat tego jak poprawnie stosować koncepcję risk-to-reward ratio przeczytasz tutaj. 


Rynki wschodzące (emerging markets)

Jest to kategoria pośrednia pomiędzy krajami rozwijającymi się (frontier markets), a krajami rozwiniętymi (developed markets). Do rynków wschodzących zaliczane są państwa, które charakteryzują się wysokim wzrostem PKB, dużym poziomem inwestycji oraz ciągłym podnoszeniem jakości życia. Inwestując w takich krajach można spodziewać się wyższych stóp zwrotu niż z giełd krajów rozwiniętych. Brak ugruntowanej stabilności (politycznej czy gospodarczej), który często towarzyszy rynkom wschodzącym, jest natomiast sporym czynnikiem ryzyka. Obecnie do rynków wschodzących zaliczane są, m.in. Polska, Wietnam, Węgry, Pakistan, Turcja, Tajlandia, Meksyk, Filipiny, Czechy czy Brazylia.


Po więcej szczegółowych terminów związanych z polską Giełdą Papierów Wartościowych odsyłam na stronę GPW.pl

Słownik inwestora
5 Ocen: 13