<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Inne 1 - Trading For a Living</title>
	<atom:link href="https://www.tradingforaliving.pl/category/bez-kategorii/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.tradingforaliving.pl/category/bez-kategorii/</link>
	<description>Najlepszy blog o inwestowaniu na giełdzie</description>
	<lastBuildDate>Tue, 21 Apr 2026 14:31:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.4.3</generator>

<image>
	<url>https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2024/02/cropped-t_sybmol_2-32x32.png</url>
	<title>Inne 1 - Trading For a Living</title>
	<link>https://www.tradingforaliving.pl/category/bez-kategorii/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Fundacja rodzinna do inwestowania na giełdzie (krok po kroku)</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/fundacja-rodzinna/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/fundacja-rodzinna/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz Trela]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Apr 2026 11:24:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=9379</guid>

					<description><![CDATA[<p>Fundacja rodzinna to dziś najpotężniejsze i najbardziej efektywne narzędzie w Polsce do budowania, pomnażania i ochrony majątku. Od czasu wejścia w życie ustawy pozwalającej powoływać te struktury, zarejestrowano już tysiące fundacji. Powód jest prosty: brak podatku od zysków kapitałowych przy inwestowaniu i reinwestowaniu środków fundacji (ale nie tylko). Poniżej znajdziesz kompletny przewodnik od A do [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/fundacja-rodzinna/">Fundacja rodzinna do inwestowania na giełdzie (krok po kroku)</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Fundacja rodzinna to dziś najpotężniejsze i najbardziej efektywne narzędzie w Polsce do budowania, pomnażania i ochrony majątku. Od czasu wejścia w życie ustawy pozwalającej powoływać te struktury, zarejestrowano już tysiące fundacji. Powód jest prosty: brak podatku od zysków kapitałowych przy inwestowaniu i reinwestowaniu środków fundacji (ale nie tylko). </strong></p>



<p>Poniżej znajdziesz kompletny przewodnik od A do Z, jak zaplanować, zarejestrować i poprowadzić własną fundację rodzinną, głównie do inwestowania na giełdzie.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zanim zaczniesz czytać&#8230;</h2>


<div class=""><div class='_form_113'></div><script type='text/javascript' src='https://tradingforaliving.activehosted.com/f/embed.php?static=0&id=113&6A18E756D95C3&nostyles=0&preview=0'></script></div>


<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Dlaczego warto założyć fundację rodzinną</strong></h1>



<p>Fundacja rodzinna to potężny wehikuł dla inwestorów, którzy o swoim majątku myślą w horyzoncie kolejnych dekad, a nie pięciominutowych świec na wykresie cenowym. Dla takich osób główne korzyści z założenia fundacji rodzinnej do inwestowania na giełdzie są trzy.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Po pierwsze – podatki</strong></h3>



<p>Fundacja Rodzinna cieszy się zwolnieniem z podatku od zysków kapitałowych. Środki wpłacane do fundacji, a następnie pomnażane w jej ramach, nie podlegają pod tzw. podatek Belki, który w Polsce wynosi 19%. Nie ma przy tym znaczenia, czy majątek fundacji inwestujemy w akcje, waluty, towary, surowce, czy nieruchomości – dopóki nie jest on wypłacany z fundacji, dopóty żaden podatek nie obowiązuje.&nbsp;</p>



<p>W przypadku chęci wpłaty środków z fundacji na konto jej fundatora lub innych beneficjentów – fundacja płaci zryczałtowany podatek CIT w wysokości 15% od wypłacanej kwoty. Jeśli wypłata następuje na konto fundatora lub jego najbliższych (małżonek, dzieci, wnuki, rodzice, rodzeństwo), nie muszą oni płacić żadnego dodatkowego podatku PIT.&nbsp;</p>



<p>Gdy jednak beneficjentem środków ma być dalsza rodzina (np. teściowie), to dodatkowo muszą oni zapłacić 10% PIT od otrzymanych świadczeń, a jeśli beneficjentem są zupełnie obce osoby, to muszą one zapłacić 15% podatku PIT od otrzymanej kwoty. W rzeczywistości jednak najczęściej beneficjentem fundacji jest sam jej fundator lub jego najbliższa rodzina, która w takim wypadku zwolniona jest z jakiegokolwiek podatku innego niż 15% CIT po stronie fundacji.</p>



<p>Szalenie istotne jest zrozumienie korzyści wynikającej z tego, że zapłata 15% CIT zostaje odroczona do momentu, w którym fundacja wypłaca świadczenia na rzecz beneficjenta, co w praktyce oznacza, że takiego podatku można nie płacić latami, a nawet przez całe dekady, pomimo aktywnego zarządzania majątkiem i bieżącej realizacji zysków, np. z inwestycji giełdowych. To ogromna zaleta, ponieważ dzięki temu procent składany przy reinwestowaniu zysków działa z całą swoją mocą.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Po drugie – ochrona majątku</strong></h3>



<p>Ekstremalnie istotną zaletą fundacji jest także fakt, że w momencie wpłaty środków na jej konto, zostają one oddzielone od majątku fundatora. Mówiąc wprost – z majątku fundacji żadnych należności czy zobowiązań zaciągniętych przez fundatora nie może ściągnąć ani bank, ani urząd skarbowy, ani komornik, ani inni wierzyciele. Przy wnoszeniu środków do fundacji następuje bowiem pełna separacja od jakichkolwiek prywatnych ryzyk czy zobowiązań ponoszonych i zaciąganych przez fundatora.&nbsp;</p>



<p>Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, w której fundator w momencie wnoszenia środków do fundacji wiedział, czyli był&nbsp;świadomy swoich zobowiązań, i działając z pełną świadomością pokrzywdzenia swojego wierzyciela celowo wyzbył&nbsp;się swojego majątku wpłacając go do fundacji, aby uniemożliwić zaspokojenie potrzeb wierzyciela. W skrócie chodzi o to, żeby uniemożliwić celowe wyzbywanie się majątku i “parkowanie” go w fundacji wiedząc, że istnieją&nbsp;już nasze zobowiązania do spłaty tego majątku. W takim wypadku wierzyciel może wnieść tzw. skargę pauliańską, która może poskutkować&nbsp;unieważnieniem przez sąd wniesienia środków do fundacji.</p>



<p>Jednakże, aby wnieść skargę pauliańską, musi zostać spełnionych kilka warunków. Najważniejszym z nich jest to, że wierzytelność zasługująca na ochronę&nbsp;musi istnieć w momencie wnoszenia środków do fundacji, a my musimy być&nbsp;jej świadomi i musimy działać ze świadomością pokrzywdzenia wierzyciela.&nbsp;</p>



<p>W praktyce oznacza to, że jeśli dzisiaj obrabujemy bank i skradzione środki wniesiemy do fundacji, to nie będą one podlegały ochronie. Podobnie będzie, jeśli wczoraj dostaliśmy list z urzędu skarbowego informujący nas o tym, że mamy do zapłaty zaległy podatek i postanowimy w tym momencie ukryć środki w fundacji – tutaj też ochrona nie będzie przysługiwała. Tak samo, jeśli mamy do spłaty zaległe alimenty, przeterminowany kredyt bankowy, lub jakiekolwiek inne istniejące zobowiązanie wobec wierzyciela, to ukrycie środków w fundacji również będzie bezskuteczne.</p>



<p>Jednakże… jeśli chcemy zabezpieczyć się przed <strong>przyszłym</strong> potencjalnym zobowiązaniem, np. wobec ryzyk wynikających z prowadzenia biznesu i jego ewentualnego bankructwa czy wobec ewentualnej decyzji urzędu skarbowego w postępowaniu, które jeszcze się nie toczy, to środki wpłacone do fundacji będą już podlegały pełnej ochronie. Kluczowym kryterium jest to, aby w momencie dokonywania wpłaty do fundacji zobowiązanie jeszcze nie istniało, a my żebyśmy nie działali ze świadomością pokrzywdzenia naszego wierzyciela.&nbsp;</p>



<p>W codziennych polskich realiach wniesienie majątku do fundacji rodzinnej będzie więc świetnym zabezpieczeniem choćby przed urzędem skarbowym, który lubuje się we wszczynaniu kontroli u podatników tuż przed upływem pięcioletniego okresu przedawnienia. Dzisiaj wnosząc środki do fundacji nie mamy bowiem świadomości tego, że za cztery lata urząd skarbowy może (ale nie musi) wszcząć postępowanie, w wyniku którego może (ale nie musi) nakazać nam zapłatę zaległego podatku lub nałożyć na nas karę.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Po trzecie – ciągłość i sukcesja</strong></h3>



<p>Pomimo tego, że największą korzyścią z założenia fundacji jest oczywiście brak podatku od zysków kapitałowych i ochrona majątku przed wierzycielami, to tak naprawdę ustawowym celem istnienia tej instytucji, jest zapewnienie możliwości przeprowadzenia odpowiedniej sukcesji majątkowej.&nbsp;</p>



<p>W ramach fundacji możemy bowiem ustalić dokładne (i dowolne) reguły gry na kolejne dekady, czyli z góry zdecydować, jak po naszej śmierci pomnażane mają być środki fundacji, kto otrzyma świadczenia, w jakich proporcjach, w jakim czasie, i w jakim celu. Dla fundacji możemy ustalić odpowiednią politykę inwestycyjną, czy swoistą instrukcję postępowania z pieniędzmi na wypadek naszej śmierci. Określić co nasi spadkobiercy mogą, a czego nie mogą zrobić z majątkiem, który zgromadziliśmy. Do fundacji możemy powołać zarząd i/lub radę nadzorczą złożoną z zaufanych członków rodziny czy nawet z zawodowych zarządzających, którzy będą pilnowali, aby beneficjenci nie roztrwonili majątku, tylko postępowali zgodnie z zasadami, które sami ustalimy na kolejne lata.</p>



<p>Ustrukturyzowanie naszej wizji odnośnie tego, co z pieniędzmi zadzieje się po naszej śmierci ułatwia spokojny sen nie tylko fundatorom, ale zapobiega też rodzinnym kłótniom, waśniom, podziałom, ciągnącym się postępowaniom spadkowym czy procesom sądowym. Mając z góry określone kryteria, nasi spadkobiercy postępują według z góry znanych zasad, a nie przez pryzmat emocji.&nbsp;</p>



<p>Spisanie reguł&nbsp;postępowania, kryteriów inwestowania czy limitów wypłat ma jednak ogromny sens nie tylko na wypadek naszej śmierci, ale też wtedy, gdy beneficjentem fundacji jest sam jej fundator. Posiadanie realnego planu i z góry określonych zasad pozwala bowiem podejmować bardziej racjonalne i ustrukturyzowane decyzje odnośnie alokacji aktywów w określone klasy instrumentów czy maksymalnych miesięcznych/rocznych wypłat, celu tych wypłat, ustalenie funduszu ratunkowego, rezerwy na bieżące potrzeby i tak dalej.&nbsp;</p>



<p>Nadrzędnym celem jest tu stworzenie systemu do wyeliminowania podejmowania pochopnych decyzji w kwestii zarządzania naszym majątkiem, bez względu na to, czy beneficjentem tego majątku będziemy my sami, nasza rodzina czy dopiero kolejne pokolenia.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Obejrzyj wideo, w którym mówiłem więcej na ten temat</h2>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Fundacja Rodzinna do inwestowania na giełdzie – dlaczego warto ją założyć?" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/Ufeg5h6dKqg?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Co fundacja może, a czego nie może robić</strong></h1>



<p>Fundacja Rodzinna może inwestować w akcje, obligacje, nieruchomości, grunty, udziały w spółkach publicznych i niepublicznych oraz wszelakie instrumenty pochodne, w tym kontrakty, opcje, ETF-y, certyfikaty inwestycyjne. Fundacja może też wynajmować, dzierżawić i udostępniać mienie, udzielać pożyczek beneficjentom i spółkom, w których ma udziały, a także obracać walutami na własny użytek. Nie może natomiast prowadzić aktywnej działalności handlowej, usługowej ani produkcyjnej – do tego służą spółki zależne. W praktyce więc wszystko, co wymaga aktywnych transakcji z klientami lub świadczenia usług na rynku, jest niedozwolone w ramach samej fundacji.</p>



<p>W ramach zarządzania własnym majątkiem, fundacja rodzinna może zatem aktywnie handlować na giełdzie, ale nie może już&nbsp;prowadzić usług maklerstwa, doradztwa, udzielania rekomendacji czy prowadzenia szkoleń. Powyższe ograniczenia można jednak łatwo obejść powołując spółkę zależną (sp. z o.o. lub SA lub PSA), która zajmie się prowadzeniem działalności operacyjnej, a fundacja będzie wyłącznie jej właścicielem.&nbsp;</p>



<p>W takim przypadku największą korzyścią&nbsp;jest zwolnienie z podatku od otrzymanych dywidend wypłacanych właścicielowi (czyli fundacji) z zysku netto wypracowanego przez spółkę zależną. To ogromny plus, bo dywidendy otrzymywane przez prywatnego właściciela takiej spółki opodatkowane są ryczałtem 19%. W przypadku fundacji jednak, cały zysk netto spółki zależnej trafia bezpośrednio do fundacji, po czym jest w pełni reinwestowalny i wolny od jakiegokolwiek podatku aż do momentu wypłaty świadczeń beneficjentom.</p>



<p>Nawet jednak, gdyby fundator chciał od razu ten zysk wypłacić na swoje prywatne konto w celu konsumpcji środków, to fundacja zapłaci 15% CIT od wypłacanej kwoty, co i tak jest korzystniejsze niż 19% podatku Belki w przypadku wypłaty dywidendy bezpośrednio do właściciela spółki.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kroki potrzebne do założenia fundacji</strong></h1>



<p>Fundację Rodzinną może założyć każda osoba fizyczna posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych. Fundację można powołać samodzielnie (pojedynczy fundator) lub też w kilku fundatorów. Każda fundacja musi mieć określony cel istnienia (np. ochrona majątku, inwestowanie, sukcesja itd.).</p>



<p>Minimalny fundusz założycielski wynosi 100 000 zł (to może być&nbsp;gotówka lub aporty, np. wniesienie akcji z rachunku prywatnego lub wniesienie nieruchomości). W przypadku gotówki można ją wnosić w częściach i nie ma konieczności jej realnej wpłaty na konto przed rejestracją fundacji – wystarczy na papierze zadeklarować jej pokrycie.&nbsp;</p>



<p>Do powołania fundacji niezbędny będzie projekt statutu przyjęty notarialnie wraz z aktem założycielskim (więcej o statucie w dalszej części). Od momentu przyjęcia aktu powstaje tzw. Fundacja Rodzinna w organizacji, która ma jednak pełne prawo do prowadzenia wszelkich czynności, zaciągania zobowiązań etc.&nbsp;</p>



<p>Po zawiązaniu fundacji u notariusza, należy zarejestrować ją w sądzie. Fundacje Rodzinne rejestruje Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim (jedyny w Polsce, który się tym zajmuje). Do sądu należy złożyć formularz o rejestrację (RFR-W) wraz z załącznikami, akt założycielski, statut i spis mienia oraz potwierdzenie wniesienia opłaty 500 zł.&nbsp;</p>



<p>Następnie należy wystąpić o nadanie numeru REGON, NIP i LEI, które będą potrzebne do otwarcia konta bankowego i rachunku brokerskiego. Aby otrzymać numer NIP (a często także konto bankowe) fundacja musi posiadać tytuł do lokalu będącego jej siedzibą. To może być&nbsp;biuro wirtualne lub fizyczny lokal wynajmowany, posiadany lub udostępniony fundacji przez fundatora. Ważne, aby posiadać formalny dokument stwierdzający, że fundacja posiada prawo do jego użytkowania i posługiwania się&nbsp;danym adresem.&nbsp;</p>



<p>Po nadaniu NIP i REGON można już otworzyć konto w banku i rachunek brokerski. Przed otworzeniem rachunku bankowego należy jednak zgłosić&nbsp;fundację&nbsp;i jej organy do CRBR (Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych). Zgłoszenie jest proste i szybkie, odbywa się&nbsp;online, a jako beneficjentów rzeczywistych fundacji należy podać fundatora oraz członków zarządu (jeśli są to osoby inne niż&nbsp;fundator).</p>



<p>Finalnym krokiem jest zatrudnienie biura księgowego posiadającego zdolność do prowadzenia pełnych ksiąg rachunkowych zgodnie z ustawą o rachunkowości (o kosztach w dalszej części artykułu).&nbsp;</p>


<div class=""><div class='_form_113'></div><script type='text/javascript' src='https://tradingforaliving.activehosted.com/f/embed.php?static=0&id=113&6A18E756D9619&nostyles=0&preview=0'></script></div>


<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Jak przygotować statut fundacji rodzinnej</strong></h1>



<p>Statut to najważniejszy dokument stanowiący serce fundacji rodzinnej, które określa zasady jej działania.&nbsp; Statut musi zostać przyjęty w formie aktu notarialnego, a jego treść musi zaprojektować sam fundator (lub powołana przez niego kancelaria prawna, która zrobi to na bazie udzielonych wytycznych). Konieczne wymogi odnośnie treści statutu są dość proste, ale możliwości jego rozbudowy praktycznie nieograniczone.</p>



<p>Wymaganą podstawą do przygotowania statutu jest, m.in. określenie celu istnienia fundacji oraz wartości wnoszonego majątku, podanie jej siedziby na terenie Polski, ustalenie organów zarządczych, ich kompetencji i sposobu reprezentacji fundacji oraz spisanie zasad świadczeń dla beneficjentów, a także reguł tego, jak w przyszłości można zmienić statut (lub zastrzec brak takiej opcji). W przypadku braku zastrzeżenia możliwości zmiany statutu, dokument ten można bez ograniczeń aktualizować i składać nowe jego wersje do sądu.</p>



<p>W rzeczywistości jednak ustawowe wymagania to za mało, aby powołać realnie działającą fundację. Dlatego przy projekcie statutu warto skupić się na kilku dodatkowych kategoriach wymagających doprecyzowania. Poniżej najważniejsze z nich.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>I. Filozofia istnienia fundacji (preambuła)</strong></h3>



<p>Ta część to swoista instrukcja obsługi wartości rodzinnych towarzyszących fundatorowi przy zakładaniu fundacji. Celem jest pokazanie przyszłym pokoleniom beneficjentów, jaka intencja towarzyszyła fundatorowi przy powoływaniu fundacji. Preambuła to praktyczna wskazówka, która odpowiada chociażby na pytanie, czy celem powołania fundacji jest konsumpcja jej majątku przez przyszłe pokolenia, czy może dalsze pomnażanie dziedzictwa? Preambuła nakłada zatem moralne zobowiązanie na młodsze pokolenia, aby działać w zgodzie z pierwotną wolą fundatora (i tę wolę definiuje).</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>II. Strategia inwestycyjna&nbsp;</strong></h3>



<p>To część, w której fundator ustala, w jaki sposób fundacja będzie inwestowała swój majątek. Do statutu warto wpisać ogólne zasady, a precyzyjne wytyczne (jeśli są porządane) umieścić w oddzielnym dokumencie stanowiącym politykę inwestycyjną.</p>



<p>Na tym etapie fundator ustala zatem dozwolone spektrum działań inwestycyjnych. Czy ograniczamy działania fundacji tylko do nabywania i zbywania papierów wartościowych, czy dopuszczamy też dywersyfikację poprzez inwestycje w nieruchomości, udzielanie pożyczek, zakładanie spółek zależnych? Jeśli zostajemy przy inwestycjach giełdowych, to czy wprowadzamy ograniczenia, co do konkretnego stylu inwestowania, podziału portfela, liczby i proporcji kupowanych akcji? Czy definiujemy rynki, na których fundacja może inwestować? Czy wprowadzamy mechanizmy zarządzania ryzykiem? Czy może zostawiamy zupełną dowolność przyszłym zarządzającym i z góry nie narzucamy żadnych reguł?</p>



<p>Ta część może być tak ogólna lub tak precyzyjna, jak tylko fundator zapragnie zapisać ją zgodnie ze swoją wolą i filozofią.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>III. Tarcza ochronna&nbsp;</strong></h3>



<p>Kluczowym aspektem jest wprowadzenie do statutu jakiejś formy mechanizmu zabezpieczającego przed sprzeniewierzeniem majątku przez przyszłe pokolenia. Na tym etapie można wprowadzić limity przyznające każdemu pokoleniu możliwość wykorzystania wyłącznie 50% majątku fundacji z obowiązkiem reinwestowania pozostałej części i pozostawienia jej przyszłym pokoleniom w powiększonej wartości.&nbsp;</p>



<p>Dodatkowo, aby wymusić nieustanne pomnażanie kapitału, można zastrzec, że beneficjenci mogą wypłacać corocznie nie więcej niż, na przykład 40% wypracowanego w danym okresie zysku netto, resztę pozostawiając do reinwestycji. W ten sposób mamy pewność, że większa część zysków jest w dalszym ciągu pomnażana, w efekcie czego każde kolejne pokolenie otrzyma majątek większy niż ten przysługujący pokoleniu poprzedniemu (albo przynajmniej nie mniejszy, jeśli od tego momentu nie udałoby się&nbsp;wypracować jakiegokolwiek zysku netto).</p>



<p>Tę część statutu warto dobrze przemyśleć, bo jest ona kluczowa do tego, aby zabezpieczyć majątek fundacji przed potencjalnie nierozsądnymi decyzjami lub złymi intencjami ze strony przyszłych pokoleń. W przykładowym statucie znajdującym się w dokumentach do pobrania zaproponowany został innowacyjny mechanizm wprowadzenia tzw. WRP (Wartości Referencyjnej Pokolenia), która ustala ruchomy limit na wysokość świadczeń przysługujących beneficjentom danego stopnia, który aktualizowany jest co pięć lat w zależności od aktualnej wartości majątku fundacji z roku poprzedniego.&nbsp;</p>



<p>Nieco kontrowersyjnym, ale dla niektórych kluczowym aspektem zabezpieczenia majątku fundacji, jest też ochrona go przed wpływem osób trzecich (tzw. intercyza). W tym miejscu zarząd może więc uzależnić wypłatę środków fundacji od posiadania przez beneficjenta rozdzielności majątkowej, co ma zapobiec wypływowi kapitału rodzinnego w przypadku rozwodów i późniejszych procesów o podział majątku małżonków. &nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>IV. Zarządzanie fundacją</strong></h3>



<p>Dopóki fundator żyje, sprawa jest prosta, bo w 99% przypadków, to on będzie zarządzał fundacją. Co jednak po jego śmierci? W statucie określamy, kto przejmie stery i ustalamy ewentualne reguły wymogów, aby zarząd nie był przypadkowy.&nbsp;</p>



<p>Częstym rozwiązaniem jest zatem wprowadzenie kryteriów hybrydowych łączących więź rodzinną z kompetencjami w zarządzaniu kapitałem. Przykładowo, w statucie możemy zastrzec, że zarząd jest co najmniej dwuosobowy, z czego przynajmniej jeden członek musi być&nbsp;spokrewniony z fundatorem, ale dodatkowo co najmniej jeden członek musi posiadać wykształcenie ekonomiczne lub udokumentowane doświadczenie w zarządzaniu majątkiem, firmą lub co najmniej kilkuletnie doświadczenie zawodowe z sektora bankowości, prawa, finansów lub dowolnie określonego wymogu.&nbsp;</p>



<p>Celem jest zapobieganie typowemu problemowi firm rodzinnych, gdzie brak kompetencji następców prowadzi często do upadku biznesu poprzez podejmowanie nierozsądnych decyzji inwestycyjnych. Warto doprecyzować też, czy fundacja dopuszcza zatrudnienie zawodowego zarządzającego w przypadku, gdy nikt z rodziny nie posiada kompetencji inwestycyjnych, a jeśli tak, to jak wyglądać ma forma wynagrodzenia zarządzającego (np. połączenie jakiejś&nbsp;wielokrotności średniego wynagrodzenia na ostatni rok powiększonego o <em>success fee</em> od wypracowanego zysku netto). Pomysły są tu nieograniczone, ale najważniejsze jest to, aby z góry ustalić, jak będzie wyglądała ścieżka wybierania zarządu po naszej śmierci (kto może wejść do zarządu i kto te osoby wybiera, na jak długą kadencję, etc).</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>V. System świadczeń i wykluczeń</strong></h3>



<p>Pomysłem godnym rozważenia jest odejście od automatycznego przyznawania wypłat przyszłym beneficjentom tylko z uwagi na więzi rodzinne, ale raczej uzależnienie ich od jakiejś formy opartej na zasługach członków rodziny.&nbsp;</p>



<p>Możemy tu zastosować kryteria aktywności zobowiązujące zarząd fundacji do przyznania świadczeń tylko wtedy, gdy beneficjent ukończył&nbsp;studia i rozpoczął pracę zawodową lub własną działalność, którą prowadzi przez określony czas. Innym kryterium jest możliwość wykluczenia ze świadczeń osób nadużywających narkotyki, wpadających w konflikty z prawem, usuwanych z uczelni i tak dalej; a przynajmniej do czasu naprawienia błędów i ponownego spełnienia kryteriów.&nbsp;</p>



<p>Warto mądrze przemyśleć te kryteria tak, aby nie były one zbyt restrykcyjne, ale jednak miały siłę motywującą przyszłe pokolenia do tego, by nie zbaczać z właściwej drogi postępowania.&nbsp;</p>



<p>Inną kwestią jest rozważenie, czy istnieją dla nas absolutnie nieakceptowalne kryteria, które automatycznie i dożywotnio wyłączają beneficjentów ze świadczeń. Tutaj można wpisać dowolne obwarowania, np. wyłączenie osób skazanych prawomocnym wyrokiem sądu za hańbiące przestępstwa, jak pedofilia, gwałt, przemoc wobec dzieci, ciężkie przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, znęcanie się nad członkami rodziny, uporczywa przemoc domowa, oszustwa na szkodę osób najbliższych, wyłudzenia, przywłaszczenie majątku rodzinnego, a także świadome działanie na szkodę fundacji rodzinnej lub innych członków rodziny.</p>



<p>W tym miejscu fundatorzy często jednak przyznają sobie samym dożywotnie prawo do dowolnego dysponowania całym majątkiem fundacji, które to prawo jest nadrzędne wobec wszystkich innych zasad przewidzianych dla pozostałych beneficjentów. Na pozór wydaje się to niesprawiedliwe, ale w końcu majątek wnoszony do fundacji został&nbsp;wypracowany przez samego fundatora, więc to on powinien mieć 100% decyzyjności odnośnie dysponowania tym majątkiem do czasu swojej śmierci.&nbsp;</p>



<p>Chyba, że fundator celowo chce pozbawić się uznaniowości na rzecz zaprojektowanego systemu podziału majątku. To też pewna forma zabezpieczenia przed przyszłą ”niepoczytalnością” nas samych. Głośne historie medialnych (i nie tylko) potentatów pokazują, że pod koniec życia ludzie często zmieniają zdanie i pod wpływem manipulacji nowo poznanych osób potrafią zmienić całą strukturę rodzinnego majątku wraz z listą beneficjentów.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>VI. Ciągłość decyzyjna</strong></h3>



<p>W przypadku śmierci fundatora sprawa jest już jasna, bo na wcześniejszych etapach mamy ustalone reguły wyboru zarządu, który będzie kierował fundacją. Co jednak w przypadku trwałej niezdolności fundatora do podejmowania decyzji? Choroba Alzheimera, stwierdzona niepoczytalność czy nawet śpiączka powypadkowa, trwająca dłużej niż kwartał, sparaliżuje bieżące zarządzanie fundacją. Dlatego istotne jest zaprojektowanie mechanizmu, który włączy się w przypadku wystąpienia tego typu zdarzeń.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>VII. Rozwiązywanie sporów</strong></h3>



<p>Dopóki żyje fundator, rozwiązywanie sporów jest uznaniowe i spoczywa na samym fundatorze (patrz punkt niżej). Warto jednak zostawić&nbsp;wytyczne odnośnie tego, jak spory pomiędzy różnymi członkami rodziny będą rozwiązywane po śmierci fundatora.&nbsp;</p>



<p>Zamiast ryzykować publiczne i długotrwałe procesy w sądach powszechnych, statut może narzucić obowiązkową mediację. Jeśli ta zawiedzie, do rozstrzygnięcia sporów zaangażowany może zostać Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Dopiero jeśli to zawiedzie, pozostają sądy powszechne. Jednocześnie na beneficjentach wymóc można absolutną tajemnicę i embargo na publikowanie jakichkolwiek informacji w internecie, czy udzielanie ich mediom albo osobom trzecim odnośnie tego, co dzieje się w fundacji pod rygorem utraty praw beneficjenta. Taki system pozwala na szybkie i poufne rozwiązywanie konfliktów wewnątrzrodzinnych, co jest kluczowe dla ochrony reputacji i stabilności majątku.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>VIII. Zmiana statutu i prawo weta</strong></h3>



<p>Ostatnia, ale szalenie istotna (i potencjalnie nieodwracalna) dyspozycja do zawarcia w statucie dotyczy tego, czy statut można w przyszłości zmieniać, a jeśli tak, to kto, na jakich zasadach i w jakim zakresie może to zrobić.&nbsp;</p>



<p>Z jednej strony zastrzeżenie możliwości zmiany statutu przez przyszłe pokolenia zabezpiecza majątek przez jego roztrwonieniem poprzez zmianę zapisów o sposobie jego rozdysponowania, ale z drugiej strony może to zupełnie sparaliżować działanie fundacji w sytuacji, gdy po kilkudziesięciu latach zmieni się otoczenie gospodarcze czy geopolityczne. W takim wypadku warto zostawić jakąś furtkę kolejnym pokoleniom do tego, aby zmienić, np. katalog tego, w jakie aktywa fundacja może inwestować (być może pojawią się do tego czasu nowe instrumenty finansowe, które dzisiaj jeszcze nie istnieją); czy tego, kto może zarządzać fundacją po naszej śmierci (być może udział człowieka nie będzie potrzebny już do zarządzania czymkolwiek).</p>



<p>Interesującym pomysłem jest zastrzeżenie możliwości zmian tylko niektórych części statutu, np. ustalających limity wypłat i wymuszających na każdym pokoleniu zachowanie w fundacji co najmniej 50% środków, które otrzymali do dyspozycji (w celu reinwestycji) albo tych odpowiedzialnych za system ustalania beneficjentów, aby zamrozić przeznaczenie środków tylko dla członków rodziny spełniających określone kryteria, bez możliwości ich zmiany.&nbsp;</p>



<p>Na koniec można rozważyć przyznanie sobie niezbywalnego dożywotniego prawa fundatora do podejmowania decyzji, weta i dowolnej zmiany statutu bez względu na to, jak zaprojektowany został system zarządzania fundacją.&nbsp;</p>



<p>Propozycja konkretnych rozwiązań problemów zdefiniowanych powyżej znajdują się&nbsp;w drafcie statutu, który można pobrać zostawiając maila w formularzu powyżej.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Jak wpłacać środki do fundacji</strong></h1>



<p>Pierwsze wniesienie środków przez fundatora następuje na podstawie uchwały podejmowanej przy ustanawianiu fundacji. Późniejsze dofinansowania fundacji najczęściej odbywają się na podstawie umowy darowizny od fundatora (wzór w paczce dokumentów do pobrania) i można je przeprowadzać regularnie, np. co miesiąc lub nieregularnie, np. raz na kilka lat.&nbsp;</p>



<p>Teoretycznie, poza gotówką, do fundacji można wnosić też akcje giełdowe (tylko u polskich brokerów), udziały w spółkach prywatnych, nieruchomości, grunty czy obligacje. W praktyce jednak najłatwiej i najmniej problematycznie zasilać fundację przelewami, bo te nie wymagają przeprowadzania wycen wnoszonych aktywów.</p>



<p>W dodatku rząd pracował nad wprowadzeniem trzyletniego okresu blokady na wnoszone aktywa inne niż gotówka, co w praktyce będzie oznaczało, że nie można wnieść do fundacji nieruchomości kupionej dziesięć lat temu, tylko po to, żeby od razu ją sprzedać i nie zapłacić od tego żadnego podatku. Na razie ustawa została zawetowana przez prezydenta, więc ta furtka ciągle obowiązuje, ale trzeba monitorować sytuację.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Wpłata darowizny od podmiotu trzeciego&nbsp;</strong></h3>



<p>Istotne jest przyjęcie do wiadomości, że bez konsekwencji podatkowych fundację zasilać może tylko jej fundator lub osoby z pierwszej linii rodziny (rodzice, dzieci, rodzeństwo). W przypadku, gdybyśmy chcieli poprosić podmiot trzeci (np. kontrahenta) o zapłatę nam wynagrodzenia pod płaszczykiem wpłaty darowizny na naszą fundację, należy liczyć się z tym, że proporcjonalnie ta część majątku zostanie opodatkowana dodatkową (poza CIT) stawką 15% PIT po stronie beneficjenta w momencie wypłaty majątku z fundacji (nawet jeśli to my sami będziemy beneficjentem).&nbsp;</p>



<p>Teoretycznie więc podatku w tej sytuacji nie unikniemy, ale w praktyce może to niekiedy okazać się i tak korzystniejsze, bo podatek będzie należny do zapłaty dopiero w momencie jego wypłaty z fundacji na rzecz beneficjentów, więc do tej pory można by te środki bezkarnie reinwestować.&nbsp;</p>



<p>Jednakże wpłata darowizny przez kontrahenta miałaby negatywne konsekwencje po jego stronie, ponieważ darowizny nie można uznać za koszt prowadzenia działalności w przeciwieństwie do opłacenia faktury za usługi. W praktyce więc takie rozwiązanie miałoby zastosowanie wyłącznie przy wpłacie darowizny na fundację od podmiotów trzecich zarejestrowanych w krajach o zerowej stawce podatkowej.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Pożyczki udzielane fundacji</strong></h3>



<p>Innym sposobem (niż darowizna) na późniejsze zasilanie fundacji jest udzielenie jej pożyczki, która co do zasady zwolniona jest z opodatkowania. Idea zakłada, że fundacja otrzymuje pożyczkę od podmiotu trzeciego (np. banku lub tajemniczej spółki z Delaware), obraca kapitałem inwestując go na giełdzie i wypracowuje zyski, a następnie z wypracowanego kapitału spłaca kwotę główną plus odsetki, zatrzymując cały wypracowany zysk. Taka forma przypomina wykorzystanie dźwigni finansowej i zwolniona jest z podatku, ponieważ otrzymanie pożyczki nie generuje przychodu i jest zobowiązaniem do jej zwrotu.</p>



<p>Kluczowym jest jednak, aby warunki takiej pożyczki (zwłaszcza, jeśli jest udzielana ona przez nietypowy podmiot) miały charakter ceny rynkowej, co w praktyce oznacza ustalenie oprocentowania powyżej minimalnego progu odsetek rynkowych. W przeciwnym wypadku Krajowa Administracja Skarbowa może posądzić nas o otrzymanie “ukrytej darowizny”.&nbsp;</p>



<p>Żeby więc pozostać poza zasięgiem KAS, taka pożyczka musi być udokumentowana umową i przejść przez konto bankowe fundacji, a na koniec jej trwania musi nastąpić faktyczna spłata pożyczki wraz z odsetkami. Wiele osób próbuje umorzyć taką pożyczkę po stronie pożyczkodawcy, aby fundacja nie musiała jej nigdy spłacać, ale to błąd, bo takie działanie sprawi, że zostanie ona retrospektywnie uznana za przychód lub darowiznę.&nbsp;</p>



<p>W zdecydowanej większości przypadków jednak wpłaty do fundacji następowały będą bezpośrednio z majątku fundatora lub jego rodziny, albo ewentualnie w formie dywidendy od spółki zależnej prowadzonej przez fundację.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Jak wypłacać środki z fundacji</strong></h1>



<p>Ustanowienie fundacji i wpłacenie tam swojego majątku nie jest równoznaczne z zamrożeniem środków, bo świadczenia z fundacji można wypłacać z dowolną częstotliwością i w dowolnej wielkości. Do wypłaty środków wystarczy przygotowanie i podpisanie prostej jednostronicowej uchwały zarządu.&nbsp;</p>



<p>Ważne zastrzeżenie jest takie, że środki można wypłacać wyłącznie osobom z listy beneficjentów przyjętej w statucie (tę listę można jednak dowolnie rozszerzać i aktualizować). W praktyce więc zarząd (najczęściej sam fundator) podpisuje uchwałę o wypłacie środków w określonej wysokości i realizuje przelew na konto bankowe. Tylko tyle.&nbsp;</p>



<p>Należy jednak zwrócić uwagę, że w tym momencie fundacja odprowadza 15% CIT od wysokości wypłaconej kwoty, bez względu na to, czy jest to kwota pochodząca z wypracowanego zysku czy poprzedniej wpłaty. Nawet więc, jeśli dzisiaj fundator wpłaca 100 000 zł do fundacji, a jutro postanowi wypłacić tych samych 100 000 zł, to fundacja będzie musiała zapłacić 15 000 zł podatku CIT, pomimo tego, że po stronie fundacji nie powstał żaden dodatkowy zysk. Ten fakt sprawia, że wnoszenie majątku do fundacji ma sens tylko wtedy, jeśli rzeczywiście postanawiamy ten majątek inwestować w jej ramach i realnie nim obracać.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Koszty pozorne i świadczenia ukryte</strong></h3>



<p>Część osób z doświadczeniem w spółkach (nie tylko państwowych) próbuje generować po stronie fundacji sztuczne koszty będące de facto świadczeniami na rzecz beneficjentów czy członków zarządu, aby ominąć konieczność zapłaty podatku.&nbsp;</p>



<p>Dla przykładu fundacja może kupić samochód, który formalnie będzie jej majątkiem, ale w rzeczywistości korzystał z niego będzie beneficjent; lub może wynająć luksusowy apartament jako siedzibę, a prywatnie będzie w niej mieszkał beneficjent; albo może kupić nieruchomość, jako swój majątek, i następnie wynająć go beneficjentowi za symboliczną kwotę.</p>



<p>W każdym z tych przypadków jednak mamy do czynienia z tzw. kosztami pozornymi i/lub świadczeniami ukrytymi na rzecz beneficjenta. Mówiąc w skrócie – wydatki fundacji, które są opisane jako koszty działalności, ale faktycznie służą prywatnym celom beneficjentów czy fundatorów albo nie mają żadnego związku z celem fundacji, zostaną przez KAS uznane za koszty pozorne i opodatkowane 15% CIT tak, jak normalna wypłata świadczeń. W przypadku znacznych naruszeń zarząd fundacji może w dodatku odpowiadać osobiście z kodeksu karnego skarbowego.&nbsp;</p>



<p>KAS ma prosty klucz i rozpatruje każdy wydatek pod kątem tego, czy przynosi on fundacji wymierną&nbsp;korzyść związaną z jej celami, czy jednak jest to korzyść osobista dla beneficjenta? Dlatego zdecydowanie warto unikać mieszania majątku i udzielania beneficjentom innych korzyści niż&nbsp;standardowa wypłata świadczeń opodatkowana 15% CIT po stronie fundacji i 0% PIT po stronie beneficjenta.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Jak otworzyć konto w banku i rachunek brokerski dla fundacji</strong></h1>



<p>Po zawiązaniu aktu notarialnego następuję ustanowieniu fundacji i można zgłosić ją do sądu okręgowego wysyłając odpowiedni wniosek (dostępny w paczce dokumentów). W tym momencie do życia powołana zostaje tzw. Fundacja Rodzinna w organizacji. W praktyce taka forma “w organizacji” oznacza, że od tego momentu fundacja może prowadzić praktycznie wszystkie dozwolone czynności, ale czeka jeszcze na wpis do rejestru.</p>



<p>Pierwszym krokiem jest więc zgłoszenie fundacji do rejestru REGON i NIP oraz nadanie jej numeru LEI. W tym momencie trzeba też zgłosić&nbsp;fundację&nbsp;do CRBR (Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych). Wszystkie te czynności można dokonać online.</p>



<p>Po kilku dniach, mając już wszystkie dane (NIP, REGON i LEI), można udać się do banku otworzyć rachunek. Teoretycznie każdy bank powinien otworzyć konto fundacji rodzinnej, ale w praktyce większość instytucji robi z tym niebotyczne problemy.&nbsp;</p>



<p>Sprawdzoną i godną polecenia instytucją, która ma doświadczenia z fundacjami, jest bank PKO BP, gdzie proces ten przebiega sprawnie i bez opóźnień. Wystarczy skontaktować się z najbliższym oddziałem obsługującym rachunki firmowe i poprosić o listę potrzebnych dokumentów oraz wyznaczenie spotkania z doradcą w celu wypełnienia wniosku i podpisania umowy (zajmie to około godziny). Gdy konto zostanie otwarte, można wpłacić na nie kapitał założycielski fundacji.&nbsp;</p>



<p>Po uruchomienia rachunku bankowego należy otworzyć firmowe konto brokerskie dla fundacji. Można to zrobić za pośrednictwem polskich brokerów lub duńskiego Saxo Banku, który bez problemu rejestruje rachunki dla fundacji będących w organizacji. Opinie klientów sugerują, że Interactive Brokers działa niekonsekwentnie i w niektórych przypadkach wymaga wcześniejszego wpisu do rejestru fundacji, ale czasem jednak dopuszcza otwarcie rachunku typu corporate dla fundacji będącej jeszcze w organizacji. Warto próbować, a jeśli się nie uda, to tymczasowo można otworzyć&nbsp;rachunek w Saxo Banku lub u polskiego brokera i po zarejestrowaniu fundacji (obecnie ponad rok!) przenieść&nbsp;środki do najkorzystniejszego cenowo Interactive Brokers.</p>



<p>Alternatywnie możemy skorzystać z usług Private Bankingu albo Wealth Management w Polsce, ale to zarezerwowane jest dla fundacji z wielomilionowymi rachunkami i bardzo często niczym nie uzasadnione z uwagi na ekstremalnie wysokie prowizje od transakcji giełdowych oferowanych przez krajowe instytucje oraz niekorzystne przewalutowania przy handlu akcjami za granicą. </p>



<p>Po założeniu konta brokerskiego, można przelać&nbsp;na nie środki z rachunku fundacji. Ważne, aby nie zasilać konta brokerskiego bezpośrednio z rachunku prywatnego, ponieważ jest to konto typu firmowego założone na dane fundacji i broker może odrzucić&nbsp;przelew z rachunku prywatnego. Schemat więc wygląda tak, że najpierw wpłacamy środki w formie pokrycia kapitału założycielskiego (lub późniejszych darowizn) na konto bankowe fundacji, a dopiero potem przelewamy je na konto brokerskie, gdzie możemy środkami dowolnie dysponować.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Księgowość dla fundacji rodzinnej&nbsp;</strong></h1>



<p>Prowadzenie fundacji rodzinnej wymaga stosowania wymogów pełnej księgowości (takiej, jak dla spółek) oraz corocznego składania sprawozdania finansowego do Sądu Okręgowego w Piotrkowskie Trybunalskim (jedynego, który obsługuje fundacje). Dodatkowo raz na cztery lata wymagane jest przeprowadzenie audytu z zarządzania aktywami przez fundację pod kątem ich zgodności z prawem i statutem fundacji.&nbsp;</p>



<p>Teoretycznie od 2014 roku został zniesiony wymóg posiadania licencji Ministra Finansów na prowadzenie księgowości i teoretycznie księgowość mógłby prowadzić każdy, np. członek zarządu samodzielnie, ale… w kontekście wymogów audytorskich i SF, zdecydowanie lepiej zlecić prowadzenie spraw księgowych profesjonalnej firmie, która zadba o nie tylko o poprawność księgowania, wyceny majątku i spełnienie wymogów raportowych do urzędu skarbowego, ale też o “porządek w papierach”, aby w przyszłości audyt przeszedł bezproblemowo i był tylko formalnością.&nbsp;</p>



<p>Wiele osób próbuje na tym etapie ograniczać koszty i znaleźć&nbsp;jak najtańsze biuro podatkowe, ale to krótkowzroczna strategia, bo koszty pozornie oszczędzone dzisiaj, poniesiemy w przyszłości przy audycie i konieczności “prostowania” zaległych nieścisłości.&nbsp;</p>



<p>Dlatego warto znaleźć kancelarię, która zna się nie tylko na prowadzeniu księgowości fundacji rodzinnych, ale też&nbsp;na rozliczaniu transakcji giełdowych (jeśli fundacja zamierza takowe prowadzić), księgowaniu opcji i innych derywatów, czy ma doświadczenia z czytaniem raportów od zagranicznych brokerów takich, jak Saxo Bank albo Interactive Brokers. Przed nawiązaniem współpracy warto zadać te pytania kancelarii.</p>



<p>Po podpisaniu umowy na prowadzenie księgowości, formalności zostają zakończone i fundacja może rozpoczynać swoją&nbsp;działalność inwestycyjną.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Koszty prowadzenia fundacji rodzinnej</strong></h1>



<p>Nie można jednoznacznie określić sztywnych kosztów powołania i prowadzenia fundacji rodzinnej, ponieważ to zależy od stopnia jej skomplikowania oraz&nbsp; ilości przeprowadzanych transakcji i tego, czy do powołania fundacji będziemy potrzebowali pomocy kancelarii prawnej, czy postaramy się przeprowadzić ten proce sami. Poniżej jednak szacunkowe wytyczne w zależności od źródła kosztów z podziałem na jednorazowe i okresowe.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Koszty jednorazowe</strong></h3>



<p>Koszty jednorazowe to przede wszystkimnotariusz – maksymalnie do 2500 zł oraz rejestracja fundacji, pełnomocnictwa, opłaty, wypis z Rejestru Karnego etc. w wysokości około 600 zł. Dodatkowo numer LEI –&nbsp;około 250 zł. Łącznie <strong>powołanie fundacji powinno więc zamknąć się w kwocie 3500 zł</strong> (może być&nbsp;taniej przy niskim kapitale fundacji, bo koszt notariusza uzależniony jest od wartości).</p>



<p>Gdybyśmy chcieli skorzystać z pomocy kancelarii prawnej do sporządzenia wszystkich dokumentów, wniosków i prowadzenia korespondencji z sądem, należy doliczyć&nbsp;tu jednorazową opłatę w wysokości od 10 000 do 20 000 zł&nbsp;w zależności od kancelarii, stopnia skomplikowania statutu, rozbudowania struktury beneficjentów i tak dalej.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Koszty okresowe</strong></h3>



<p>Koszty późniejszego prowadzenia fundacji opierają się&nbsp;głównie na prowadzeniu księgowości i sporządzaniu sprawozdań finansowych oraz audytu raz na cztery lata. Jeśli chodzi o koszty księgowości, to uzależnione są one od liczby przeprowadzanych transakcji w trakcie miesiąca. Do 20-30 transakcji miesięcznie (każda linijka na wyciągu brokerskim, księgowanie dywidendy, przelewu, opłaty za kartę itd.) koszt profesjonalnej księgowości wynosi około 1500 zł&nbsp;miesięcznie netto. Za każdych kolejnych 10 linijek transakcji zazwyczaj dodatkowo około 100-150 zł. Przy nawiązywaniu współpracy zazwyczaj trzeba uiścić&nbsp;jednorazową dodatkową opłatę w wysokości jednego miesięcznego wynagrodzenia.</p>



<p>Koszt przygotowania sprawozdania finansowego raz do roku to około 1.5x średniomiesięcznych kosztów prowadzenia księgowości (które zależą od liczby przeprowadzanych transakcji). Zatem jeśli mieścimy się w limicie 20 transakcji na miesiąc, to koszt przygotowania sprawozdania powinien wynieść około 3 500 zł plus 250 zł&nbsp;opłaty sądowej.&nbsp;</p>



<p>Koszty audytów nie są jeszcze znane, bo żadna fundacja nie ma skończonych czterech lat, ale szacuje się, że dla prostych struktur wyniosą one około 5000 zł, a dla bardziej skomplikowanych 10 000 zł&nbsp;do 15 000 zł raz na cztery lata. &nbsp;</p>



<p>Ewentualne dodatkowe koszty to wynajęcie biura lub adresu wirtualnego, obsługa korespondencji, okazjonalne przygotowanie wzorów dokumentów czy wycen przy wnoszeniu do fundacji dodatkowych składowych majątku innych niż gotówka etc.&nbsp;</p>



<p>Podsumowując, <strong>koszt powołania fundacji to około 3500 zł</strong> (jeśli robimy to samemu) lub <strong>około 15 000 zł&nbsp;jeśli robimy to przy pomocy kancelarii prawnej</strong> (wariant polecany dla osób, które chcą oszczędzić sobie papierkowej roboty i frustracji w kontaktach z administracją). Potem zostają&nbsp;już&nbsp;wyłącznie <strong>bieżące koszty obsługi księgowej w wysokości około 1500 zł&nbsp;miesięcznie</strong>. Do tego raz do roku <strong>przygotowanie SF (ok. 3500 zł) i raz na cztery lata audyt (ok. 5000 zł).</strong></p>



<p>Powyższe ceny są bardzo mocno szacunkowe i możliwe jest wynegocjowanie zarówno niższych stawek, jak i znaczne zwiększenie kosztów obsługi księgowej czy pomocy kancelarii prawnej przy bardziej skomplikowanych strukturach lub większej liczbie transakcji.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Jeszcze raz – dlaczego warto?</strong></h1>



<p>Dobrze zaprojektowana fundacja rodzinna to coś więcej niż forma prawna. To system, który może chronić kapitał, porządkować decyzje, ograniczać chaos, zabezpieczać rodzinę i budować ciągłość na pokolenia. Dzięki niej majątek przestaje być zbiorem przypadkowych aktywów rozsianych po prywatnych rachunkach, a staje się uporządkowaną strukturą podporządkowaną konkretnemu celowi, zasadom i wartościom. </p>



<p>Fundacja pozwala zawczasu zdecydować nie tylko jak pomnażać pieniądze, ale też komu, kiedy i na jakich warunkach mają one służyć. W tym sensie nie jest ona narzędziem do samego „posiadania majątku”, lecz do świadomego zarządzania jego rolą w życiu rodziny przez kolejne dekady.</p>



<p>Nawet jeśli dziś nie dysponujesz jeszcze majątkiem, który uzasadnia jej natychmiastowe założenie, to i tak warto już teraz zrozumieć ten mechanizm, przemyśleć własne zasady i zaprojektować strukturę, do której z czasem będzie można dojść. Bo najpierw zawsze powstaje sposób myślenia, potem system działania, a dopiero na końcu pojawia się odpowiednia forma prawna. Największym błędem jest budowanie majątku bez planu, bez zasad i bez pomysłu na to, co ma się z nim stać, gdy pieniędzy będzie już naprawdę dużo.</p>



<p>Fundacja rodzinna nie zaczyna się w kancelarii notarialnej ani w sądowym rejestrze. Ona zaczyna się w momencie, w którym przestajesz myśleć o pieniądzach jak o czymś do wydania, a zaczynasz myśleć o nich jak o narzędziu do ochrony, budowy i zmiany losu swojej rodziny.</p>



<p>A do tego nie ma obecnie lepszego wehikułu niż dobrze zaprojektowana struktura fundacji rodzinnej.</p>


<div class=""><div class='_form_113'></div><script type='text/javascript' src='https://tradingforaliving.activehosted.com/f/embed.php?static=0&id=113&6A18E756D965D&nostyles=0&preview=0'></script></div><p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/fundacja-rodzinna/">Fundacja rodzinna do inwestowania na giełdzie (krok po kroku)</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/fundacja-rodzinna/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy rynek naprawdę jest efektywny? Teoria akademicka kontra brutalna rzeczywistość</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/teoria-efektywnosci-rynku/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/teoria-efektywnosci-rynku/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz Trela]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Dec 2024 13:04:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=9008</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#8222;Rynek jest efektywny” – to mantra powtarzana na uczelniach biznesowych, którą słyszał już chyba każdy student marzący o karierze zawodowego inwestora. Ale czy rzeczywiście tak jest? Czy wszystkie dostępne informacje zawsze znajdują odzwierciedlenie w cenach? A może to jedynie elegancka teoria, która w praktyce okazuje się pełna niedoskonałości? Przyjrzyjmy się, czy i jak możemy wykorzystać [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/teoria-efektywnosci-rynku/">Czy rynek naprawdę jest efektywny? Teoria akademicka kontra brutalna rzeczywistość</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>&#8222;<strong>Rynek jest efektywny” – to mantra powtarzana na uczelniach biznesowych, którą słyszał już chyba każdy student marzący o karierze zawodowego inwestora. Ale czy rzeczywiście tak jest? Czy wszystkie dostępne informacje zawsze znajdują odzwierciedlenie w cenach? A może to jedynie elegancka teoria, która w praktyce okazuje się pełna niedoskonałości? Przyjrzyjmy się, czy i jak możemy wykorzystać jej luki na swoją korzyść</strong></p>



<p>Teoria efektywności rynku (Efficient Market Hypothesis, EMH), opracowana przez Eugene’a Famę jeszcze w latach 60., zakłada, że ceny aktywów na rynku odzwierciedlają wszystkie dostępne informacje w danym momencie, co oznacza, że nie ma miejsca na okazje inwestycyjne wynikające z niedoszacowania lub przeszacowania wartości akcji.</p>



<p>Zanim zaczniemy poddawać tę teorię w wątpliwość, zastanówmy się jednak, komu może zależeć na jej propagowaniu. Czy za popularyzacją tej koncepcji stoją wyłącznie akademickie dążenia do wyjaśnienia mechanizmów rynkowych? A może jej zwolennicy, w tym zarządzający funduszami pasywnymi i dostawcy ETF-ów, czerpią z niej konkretne korzyści, które idą w parze z ich własnymi interesami finansowymi?</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading">Giełda według EMH, czyli hype na ETF-y</h1>



<p>Według Famy rynek działa niczym doskonały system, w którym żadne nowe dane nie dają przewagi inwestorom, ponieważ zostają błyskawicznie uwzględnione w cenach. Teoria dzieli się na trzy formy: słabą, średnią i silną – odzwierciedlające poziom dostępnych informacji, które mają wpływ na ceny aktywów.</p>



<ul>
<li><strong>Słaba forma</strong>: Ceny uwzględniają wszystkie dane historyczne, więc analiza techniczna zachowania się kursu akcji nie przynosi przewagi</li>



<li><strong>Średnia forma</strong>: Ceny odzwierciedlają wszystkie publicznie dostępne informacje (w tym z prognoz i sprawozdań), więc analiza fundamentalna również nie pozwala pokonać rynku.</li>



<li><strong>Silna forma</strong>: Nawet informacje poufne są uwzględniane w cenach, co czyni rynek absolutnie nieprzewidywalnym i niemożliwym do pobicia przez typowego inwestora.</li>
</ul>



<p>Teoria ta stała się podstawą dla popularyzacji inwestowania pasywnego, opartego na idei, że lepiej podążać za rynkiem, inwestując w indeksy, niż próbować go pokonać. Według zwolenników EMH, próby systematycznego przewyższania wyników rynku przez aktywnych inwestorów są z góry skazane na porażkę, a koszty takich działań często przewyższają potencjalne korzyści.</p>



<p>Jednymi z największych zwolenników i propagatorów tej teorii są zarządzający oraz eksperci opłacani przez dostawców pasywnych ETF-ów, które – według nich – stanowią jedyny racjonalny sposób na długofalowe zyski z giełdy. Jest to oczywiście korzystne dla dostawców ETF-ów, które w ostatnich dwóch dekadach pojawiają się niczym grzyby po deszczu.</p>



<p>Nie jest to zresztą specjalnie zaskakujące, ponieważ ich przychody z prowizji za pasywne zarządzanie środkami inwestorów w samym 2023 roku przekroczyły 20 miliardów dolarów. Im głośniej o EMH, tym więcej zarabiają dostawcy ETF-ów.</p>



<p>Choć EMH ma wielu zwolenników, zwłaszcza wśród przedstawicieli branży związanej z ETF-ami, jest również szeroko krytykowana, szczególnie przez praktyków rynku – zarówno zawodowych inwestorów, jak i tych indywidualnych – którzy na własne oczy dostrzegają, że w codziennej rzeczywistości teoria ta często nie znajduje pełnego odzwierciedlenia.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading">Buffet i Burry przeciwko teorii efektywności</h1>



<p>Warren Buffett, jeden z najbardziej znanych inwestorów na świecie, wielokrotnie podkreślał, że efektywność rynku nie wyjaśnia sukcesów takich inwestorów, jak on sam czy jego partnerzy w Berkshire Hathaway. Według Buffetta, rynki często ignorują fundamenty spółek, co pozwala inwestorom długoterminowym na wykorzystywanie okazji. “Gdyby rynki były zawsze efektywne, nie istniałoby coś takiego jak błąd w wycenie” – zauważył Buffett w jednym ze swoich słynnych listów do akcjonariuszy.</p>



<p>Wątpliwości podnosi też Michael Burry, który zasłynął z przewidzenia kryzysu finansowego w 2008 roku. Burry argumentował, że rynki mogą być efektywne tylko w warunkach stabilności, a w czasach kryzysów czy ekstremalnej zmienności często wpadają w pułapki irracjonalności. Jego analiza rynku nieruchomości tuż przed krachem w 2008 roku pokazała, że ogromne nieefektywności mogą istnieć, gdy inwestorzy ignorują sygnały płynące z fundamentalnych danych.</p>



<p>Podobne głosy krytyki wyrażał też, m.in. George Soros, który uważa, że rynek napędzany jest nie tyle przez fundamenty, ale przez percepcję inwestorów odnośnie tych fundamentów; czy Howard Marks i Ray Dalio zwracający uwagę, że za znaczną część zmian cen na giełdzie odpowiada zbiorowa psychologia inwestorów.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Przykłady nieefektywności rynku</h2>



<p>Efektywność rynku może i brzmi jak sensowna teoria, ale w praktyce okazuje się, że rynki finansowe często działają irracjonalnie. Historia pełna jest przykładów, które podważają założenia teorii Eugene’a Famy. </p>



<p>Oto najciekawsze przypadki pokazujące, że nieefektywności rynku są realne i można je wykorzystać.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Bańka na dot-comach z 2000 roku</h3>



<p>Jednym z najbardziej znanych przykładów nieefektywności rynku była bańka technologiczna z końca lat 90. Akcje spółek internetowych, które nie miały przychodów, zysków ani realnych modeli biznesowych, były wyceniane na miliardy dolarów. Na przykład Pets.com, firma zajmująca się sprzedażą artykułów dla zwierząt, osiągnęła wycenę 300 milionów dolarów, zanim upadła kilka miesięcy później.</p>



<p>Powód? Euforia inwestorów i wiara, że internet zmieni świat w tempie szybszym niż było to możliwe. Rynek ignorował fundamenty, a ceny akcji rosły tylko dlatego, że inni kupowali. Gdy bańka pękła, indeks Nasdaq stracił ponad 75% swojej wartości w ciągu dwóch lat.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Efekt stycznia i inne sezonowe anomalie</h3>



<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/encyklopedia/january-effect/">Efekt styczn</a><a href="https://www.tradingforaliving.pl/encyklopedia/january-effect/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">ia</a> to jedno z najczęściej badanych zjawisk na rynkach finansowych. Statystycznie, ceny akcji małych spółek rosną w styczniu bardziej niż w innych miesiącach roku. Mechanizm ten wynika z realizacji strat podatkowych przez inwestorów pod koniec roku oraz reinwestowania kapitału na początku stycznia.</p>



<p>Przykładem może być indeks Russell 2000, który w styczniu często przewyższa wyniki dużych indeksów, takich jak S&amp;P 500. Powodem nie jest odzwierciedlenie fundamentów spółek w ich cenach, ale kwestie podatkowe.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Krach pandemiczny z marca 2020 roku</h3>



<p>Początek pandemii COVID-19 w marcu 2020 roku doprowadził do jednego z najszybszych spadków na globalnych rynkach w historii. Indeks S&amp;P 500 stracił ponad 30% w ciągu kilku tygodni, gdy inwestorzy wpadli w panikę, wyprzedając akcje na masową skalę.</p>



<p>Jednocześnie spółki technologiczne, takie jak Zoom czy Amazon, które zyskały na pandemii, zaczęły gwałtownie rosnąć, pomimo tego, że ani dane finansowe, ani rewizje prognoz nie uzasadniały aż tak dużego wzrostu. Ten krach pokazał, że rynki są podatne na emocje, a nie na chłodną analizę.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Bańki na debiutach giełdowych</h3>



<p>Kolejnym przykładem nieefektywności rynku są okresowe bańki na debiutach giełdowych (<a href="https://www.tradingforaliving.pl/encyklopedia/ipo/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">IPO</a>). W 2021 roku firmy takie jak Rivian, które jeszcze nie miały znaczących przychodów, osiągały wyceny przekraczające 100 miliardów dolarów w dniu debiutu. Inwestorzy masowo kupowali akcje w nadziei na szybkie zyski, co prowadziło do absurdalnych wycen spółek z kiepskimi modelami biznesowymi (lub z ich kompletnym brakiem).</p>



<p>Po debiucie wiele takich spółek traciło na wartości, gdy inwestorzy zdawali sobie sprawę, że fundamenty nie uzasadniają cen. W innych przypadkach debiuty giełdowe były anulowane w ostatniej chwili, kiedy inwestorzy orientowali się, że spółki planujące wejście na giełdę w ogóle nie mają realnego planu na osiągnięcie zyskowności (np. WeWork w 2019 roku).</p>



<h3 class="wp-block-heading">Momentum i zachowania stadne</h3>



<p>Rynki często podążają za trendami, co prowadzi do nadmiernych wzrostów lub spadków bez specjalnych powodów merytorycznych. Dobrym przykładem jest Tesla, której wycena rosła o kilkaset procent w 2020 roku, głównie dzięki hypeowi wokół Elona Muska, pomimo braku specjalnego odzwierciedlenia we wzroście przychodów czy zysków firmy, a nawet pomimo mniejszego popytu na auta w czasach lockdownu.</p>



<p>To typowy efekt zachowań stadnych – inwestorzy kupowali, bo inni kupowali, a gdy cena stabilnie rosła z miesiąca na miesiąc, pod ten trend podłączali się inni kupujący, którzy tylko wzmagali dalsze wzrosty.</p>



<p>Po raz kolejny jednak – wzrosty kursu akcji nie miały odzwierciedlenia w poprawiających się&nbsp;wynikach sprzedażowych, ani nie były spowodowane żadnymi istotnymi informacjami płynącymi z rynku.</p>



<p>Powyższe przykłady to jedynie wierzchołek góry lodowej empirycznych dowodów podważających teorię efektywności rynku, ale są one chyba wystarczająco wymowne i przekonujące, by wzbudzić co najmniej sceptycyzm wobec jej założeń.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading">Dlaczego rynek jest aż tak nieefektywny?</h1>



<p>Psychologia inwestorów jest jednym z kluczowych czynników prowadzących do nieefektywności rynku. Zarówno indywidualni, jak i instytucjonalni inwestorzy, choć dysponują różnymi zasobami i wiedzą, często podejmują decyzje w oparciu o emocje, błędne przekonania czy presję otoczenia.</p>



<p>Te czynniki nie tylko prowadzą do irracjonalnych decyzji, ale także potrafią zaburzać wyceny aktywów, tworząc sytuacje, w których ceny akcji, obligacji czy towarów znacząco odbiegają od ich fundamentalnej wartości.</p>



<p>Strach i chciwość to dwa najbardziej pierwotne mechanizmy, które sterują rynkami. Gdy ceny aktywów zaczynają gwałtownie rosnąć, inwestorzy ogarnięci chciwością obawiają się przegapienia okazji (tzw. FOMO – Fear of Missing Out). To prowadzi do masowego kupowania aktywów, nawet jeśli ich wyceny są oderwane od fundamentów.</p>



<p>Z kolei strach pojawia się w momentach spadków. Podczas marcowego krachu w 2020 roku wywołanego pandemią COVID-19, inwestorzy masowo wyprzedawali akcje w obawie przed dalszymi stratami. Panika ta doprowadziła do historycznych spadków, które nie miały pełnego uzasadnienia w fundamentach spółek.</p>



<p>Ci jednak, którzy zachowali spokój i kupili akcje w czasie tej wyprzedaży, osiągnęli spektakularne zyski już w kolejnych miesiącach.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Błędy poznawcze – pułapki myślenia inwestorów</h2>



<p>Nieefektywności rynkowe często wynikają z dobrze znanych i opisanych błędów poznawczych, czyli systematycznych odchyleń od racjonalnego myślenia, które wpływają na decyzje inwestycyjne.</p>



<p>Do najczęstszych błędów należą:</p>



<ol>
<li><strong>Nadmierna pewność siebie</strong>: Inwestorzy, zwłaszcza profesjonaliści, często przeceniają swoje umiejętności przewidywania przyszłości. To prowadzi do podejmowania ryzykownych decyzji, które w dłuższej perspektywie mogą przynosić straty.</li>



<li><strong>Efekt potwierdzenia</strong>: Skłonność do szukania informacji, które potwierdzają już posiadane przekonania, a ignorowanie tych, które je podważają.</li>



<li><strong>Kotwiczenie</strong>: Przywiązanie do wcześniejszych poziomów cen. Inwestorzy często opierają swoje decyzje na historycznych wartościach aktywów, ignorując zmiany w fundamentach.</li>



<li><strong>Zachowanie stadne</strong>: Naśladownictwo innych inwestorów, zwłaszcza w czasie paniki lub euforii rynkowej, co prowadzi do nadmiernych wzrostów lub spadków.</li>



<li><strong>Awersja do strat</strong>: Ludzie odczuwają ból związany ze stratą dwukrotnie silniej niż radość z osiągniętego zysku. W praktyce oznacza to, że inwestorzy często trzymają akcje spadające, licząc na odwrócenie trendu, by uniknąć realizacji straty, zamiast zainwestować ten kapitał w bardziej perspektywiczne aktywa.</li>
</ol>



<p>Jednym z największych badaczy błędów poznawczych był nieżyjący już Daniel Kahneman, o którego pracy więcej pisałem w artykule: &#8222;<a href="https://www.tradingforaliving.pl/daniel-kahneman-bledy-poznawcze-na-gieldzie/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Czego o inwestowaniu nauczył nas Kahneman?</a>&#8222;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading">Jak wykorzystać nieefektywność rynku?</h1>



<p>Nieefektywności rynku nie są wadą, lecz źródłem przewagi dla świadomych inwestorów, którzy potrafią je dostrzec i wykorzystać. Gdyby rynek był stale efektywny, pojęcie okazji inwestycyjnej w ogóle by nie istniało. Nieefektywności rynku są zatem kluczowe i niezbędne, żeby móc go pokonać.</p>



<p>Aby to osiągnąć, konieczne jest połączenie wiedzy i umiejętności analitycznych oraz nowoczesnych technologii. Poniżej dwa kluczowe obszary, na których warto się skoncentrować, by zwiększyć swoje szanse na pobicie benchmarku.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Edukacja, wiedza i doświadczenie</h2>



<p>Zrozumienie mechanizmów rynkowych to podstawa. Inwestorzy, którzy regularnie poszerzają swoją wiedzę, mają większe szanse na zidentyfikowanie nieefektywności. Oto, na co warto zwrócić szczególną uwagę:</p>



<ul>
<li><strong>Zrozumienie fundamentów</strong>: Znajomość analizy fundamentalnej pozwala określić rzeczywistą wartość spółek i porównać ją z ich aktualną wyceną na rynku. Niezależnie od tego, czy chodzi o wskaźniki finansowe, strategie biznesowe czy sytuację branżową, im lepiej inwestor rozumie daną spółkę, tym łatwiej dostrzeże błędne wyceny.</li>



<li><strong>Psychologia rynku</strong>: Wiedza o genezie i działaniu mechanizmów, takich jak strach, chciwość, błędy poznawcze czy zachowania stadne, umożliwia lepsze panowanie nad własnymi odruchami i unikanie pułapek emocjonalnych przy podejmowaniu decyzji.</li>



<li><strong>Doświadczenie:</strong> Żaden kurs czy książka nie zastąpi wieloletniej praktyki. Obserwowanie zachowań rynku w różnych sytuacjach, prowadzenie własnych analiz i wyciąganie wniosków z błędów buduje intuicję i pomaga lepiej wykorzystywać okazje.</li>
</ul>



<p>Inwestowanie bez solidnej wiedzy to jak żegluga bez mapy – może się udać, ale ryzyko błędów jest ogromne. Rozwijanie umiejętności analitycznych i poszerzanie wiedzy rynkowej daje inwestorowi pewność siebie i zdolność do podejmowania lepszych decyzji. Każda godzina poświęcona na edukację to krok bliżej do stania się inwestorem świadomym i skutecznym.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Narzędzia wspierające decyzje</h2>



<p>Postęp technologiczny z ostatniej dekady zapewnił inwestorom dostęp do zaawansowanych narzędzi analitycznych, które mogą znacząco podnieść jakość ich analiz. Wykorzystanie technologii umożliwia szybsze, bardziej racjonalne i precyzyjne podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Niekorzystanie z tych narzędzi to świadoma decyzja o pozostaniu w tyle za innymi.</p>



<p>Dzisiaj za kilkadziesiąt dolarów miesięcznie bez wychodzenia z domu na wyciągnięcie naszej ręki są:</p>



<ul>
<li><strong>Platformy analityczne</strong>: W ostatnich latach słynny Bloomberg Terminal zaczął powoli odchodzić do lamusa, a prym wiodą o wiele tańsze i bardziej dostępne alternatywy takie, jak: yCharts, GuruFocus czy <a href="https://scrab.tradingforaliving.pl/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Scrab</a>. W dodatku porządne platformy brokerskie same w sobie oferują sporo darmowych danych finansowych i prognoz dla globalnych spółek.</li>



<li><strong>Skanery rynkowe</strong>: Automatyczne skanery w ciągu sekund pozwalają znaleźć spółki lub instrumenty finansowe spełniające określone kryteria, np. niskie <a href="https://www.tradingforaliving.pl/encyklopedia/pe-price-to-earnings/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">wskaźniki P/E</a>, wysokie prognozy wzrostu przychodów czy małe ryzyko bankructwa. To oszczędza czas i pozwala skupić się na dokładnej analizie wstępnie już przeselekcjonowanej garstki najlepszych spółek.</li>



<li><strong>Algorytmy i AI</strong>: Sztuczna inteligencja dopiero raczkuje i ciągle popełnia masę błędów, ale mimo tego już teraz dość dobrze sprawdza się w analizowaniu dużych zbiorów danych czy symulowaniu różnych scenariuszy. Profesjonalni inwestorzy coraz częściej wykorzystują te narzędzia także do pomocy w researchu, brainstormingu czy poszukiwaniu drugiej opinii odnośnie konkretnego pomysłu na inwestycję.</li>



<li><strong>Modele scoringowe</strong>: Zaawansowane <a href="https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-model-scoringowy/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">modele scorin</a><a href="https://www.tradingforaliving.pl/co-to-jest-model-scoringowy/">gowe</a> umożliwiają obiektywną ocenę fundamentów spółek. Analizują one kluczowe wskaźniki, takie jak rentowność, zadłużenie czy wzrost przychodów, i przypisują ocenę, która pomaga szybko zidentyfikować spółki o solidnych fundamentach. Korzystanie z takich narzędzi minimalizuje wpływ subiektywnych emocji na proces podejmowania decyzji inwestycyjnych.</li>



<li><strong>Automatyzacja:</strong> Automatyzacja procesów analizy, oceny i podejmowania decyzji sprawia, że cały system inwestycyjny staje się bardziej ustrukturyzowany, a nasze transakcje mniej przypadkowe. Dzięki automatyzacji kluczowych etapów, takich jak selekcja spółek czy zarządzanie portfelem, nie tylko oszczędzamy czas, ale także podejmujemy decyzje w oparciu o wcześniej przygotowane założenia, a nie impulsy chwili.</li>
</ul>



<p>Korzystanie z nowoczesnych narzędzi i technologii to nie tylko ułatwienie pracy inwestora, ale przede wszystkim sposób na zbudowanie przewagi na rynku. Automatyzacja procesów, modele scoringowe czy zaawansowane platformy analityczne pozwalają podejmować decyzje szybciej, trafniej i z większą pewnością.</p>



<p>W świecie, gdzie konkurencja rośnie z każdą sekundą, umiejętne wykorzystanie dostępnych narzędzi może stanowić kluczową różnicę między inwestorem odnoszącym sukcesy a tym, który działa na ślepo, opierając się na własnym uznaniu lub zawodnej intuicji.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading">Rynki nie są doskonałe – i całe szczęście</h1>



<p>Tam, gdzie kończy się teoria, zaczyna się przewaga. Rynki finansowe, choć przez laików postrzegane jako nieprzewidywalne, a przez akademików jako efektywne, w rzeczywistości nie są ani jednym, ani drugim.</p>



<p>Inwestorzy, którzy inwestują w edukację i głębokie zrozumienie mechanizmów rynkowych, zyskują przewagę pozwalającą podejmować świadome decyzje i unikać pułapek emocjonalnych. Profesjonalizm w inwestowaniu nie opiera się na ślepym podążaniu za trendami, lecz na umiejętności ich analizy i wykorzystania.</p>



<p>Historia rynków finansowych pokazuje, że błędy i anomalie zawsze będą ich częścią. Bańki spekulacyjne, sezonowe wahania czy techniczne odchylenia to nie przeszkody, lecz okazje, które mogą przynieść ponadprzeciętne zyski.</p>



<p>Skuteczne wykorzystanie tych sytuacji wymaga jednak solidnego przygotowania, chłodnej głowy oraz zaawansowanych narzędzi analitycznych, które pomagają podejmować decyzje oparte na faktach, a nie emocjach. To właśnie takie podejście odróżnia profesjonalnych inwestorów od tych przeciętnych.</p>



<p>Reasumując, nieefektywność to nie problem, ale szansa i tylko od nas zależy, czy i jak ją wykorzystamy.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/teoria-efektywnosci-rynku/">Czy rynek naprawdę jest efektywny? Teoria akademicka kontra brutalna rzeczywistość</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/teoria-efektywnosci-rynku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Efekt Hawthorne’a sto lat później. Jak go wykorzystać na giełdzie?</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/efekt-hawthorne-na-gieldzie/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/efekt-hawthorne-na-gieldzie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Feb 2024 12:29:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://tradingsource.skdev.pl/?p=8586</guid>

					<description><![CDATA[<p>W latach dwudziestych ubiegłego wieku Elton Mayo – australijski psycholog z Harvard Business School – dokonał fascynującego odkrycia, które nie tylko na zawsze zmieniło sposób przeprowadzania badań zachowań ludzi, ale które może być także jednym z najlepszych sposobów na poprawę swoich własnych wyników i osiągnięć w praktycznie każdej dziedzinie życia, w tym na giełdzie. Ośmioletnie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/efekt-hawthorne-na-gieldzie/">Efekt Hawthorne’a sto lat później. Jak go wykorzystać na giełdzie?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>W latach dwudziestych ubiegłego wieku Elton Mayo – australijski psycholog z Harvard Business School – dokonał fascynującego odkrycia, które nie tylko na zawsze zmieniło sposób przeprowadzania badań zachowań ludzi, ale które może być także jednym z najlepszych sposobów na poprawę swoich własnych wyników i osiągnięć w praktycznie każdej dziedzinie życia, w tym na giełdzie.</strong></p>



<p>Ośmioletnie badanie rozpoczęte przez Mayo w roku 1924 do dzisiaj jest jednym z najbardziej znanych eksperymentów przemysłowych w historii socjologii, ale rzadko kiedy wnioski z niego wykorzystywane są (świadomie) w procesie inwestycyjnym.</p>



<p>Setna rocznica eksperymentu i przełomowych odkryć, które z niego popłynęły, to dobra okazja, żeby wziąć ten temat na warsztat i sprawdzić, jak możemy go wykorzystać do podejmowania lepszych decyzji na giełdzie.</p>



<p>Najpierw jednak trochę kontekstu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Proszę włączyć światło, panie Mayo</h2>



<p>Wszystko zaczęło się niemal sto lat temu na obrzeżach Chicago w fabryce Hawthorne’a, która wytwarzała sprzęt telefoniczny oraz inne elementy telekomunikacyjne. Hawthorne Works działała jako odnoga produkcyjna legendarnego wtedy przedsiębiorstwa Bell Systems, należącego do AT&amp;T.</p>



<p>Fabryka Hawthorne’a prosperowała dobrze, jednak coraz większym problemem przedsiębiorstwa stawała się dość niska efektywność pracy, zwłaszcza w dobie rosnących zamówień ze strony Departamentu Obrony USA.</p>



<p>Właściciele zatrudnili więc Eltona Mayo, aby pomógł&nbsp;im opracować skuteczny sposób na poprawę wydajności pracowników. Ta decyzja na zawsze zmieniła nie tylko los fabryki, ale też całą dziedzinę psychologii i socjologii.</p>



<p>Pierwszym pomysłem Mayo na poprawę produktywność była manipulacja oświetleniem. Badacz założył, że zwiększając poziom doświetlenia w fabryce być może pracownicy będą mogli pracować nieco szybciej i trochę dokładniej. To był strzał w dziesiątkę. Wydajność wzrosła niebotycznie. Naukowiec razem ze swoją ekipą zaczął więc sprawdzać kolejne pomysły.</p>



<p>Następnym krokiem było wprowadzenie dla pracowników regeneracyjnych przerw na posiłek, co w latach dwudziestych wcale nie było takie oczywiste. Efektywność załóg montażowych błyskawicznie wzrosła jeszcze bardziej.</p>



<p>Następnie Mayo wrócił do obniżenia poziomu oświetlenia, aby sprawdzić, który z tych dwóch czynników miał większy wpływ na wydajność pracy. Ku jego zaskoczeniu – po powrocie do pierwotnego natężenia oświetlenia – efektywność pracy wzrosła po raz kolejny.</p>



<p>Skonfundowany Mayo podzielił więc pracowników produkcyjnych na grupy kontrolne i w jednej z nich wycofał dodatkowo wprowadzone niedawno przerwy na posiłki. Co się okazało? Wydajność w tej grupie znowu uległa zwiększeniu.</p>



<p>W kolejnych fazach eksperymentu zmieniane były dodatkowo godziny pracy oraz inne czynniki, jak rozmieszczenie sprzętu w sali czy utrzymywanie większej czystości na stanowisku pracy. Zawsze z tym samym pozytywnym skutkiem dla poprawy efektywności.</p>



<p>Finalnie badacz przywrócił wszystkie pierwotne warunki pracy w fabryce i… efektywność po raz kolejny uległa zwiększeniu. Tymczasowo i nieznacznie, ale jednak.</p>



<p>Eksperyment trwał do lat trzydziestych, a wnioski, które Mayo z niego wyciągnął były takie, że… poziom oświetlenia w fabryce nie ma żadnego znaczenia, podobnie jak inne rozwiązania testowane przez ekipę badawczą.</p>



<p>Efektywność pracy fabryki Hawthorne’a zwiększała <strong>jakakolwiek zmiana</strong> elementów otoczenia oraz sama obecność naukowców i świadomość tego, że pracownicy są obiektem badań mających na celu poprawę ich warunków pracy.</p>



<p>Po latach dalszych eksperymentów Mayo udowodnił, że <strong>ludzie zmieniają swoje zachowanie, kiedy wiedzą, że są obserwowani.</strong> Jeśli obserwacji towarzyszy w dodatku zmiana warunków otoczenia (dowolna zmiana), to efekt ten ulega multiplikacji.</p>



<p>To odkrycie z przed stu lat wywróciło do góry nogami przede wszystkim sposób przeprowadzania badań i eksperymentów z udziałem ludzi, ale to nie tu leży jego prawdziwa siła. Będąc świadomym istnienia efektu Hawthorne’a można go bowiem wykorzystać do realizacji własnych celów, w tym do podejmowania lepszych decyzji inwestycyjnych.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jak wykorzystać efekt Hawthorne’a na giełdzie?</h2>



<p>Mówiąc w skrócie – musimy wejść na świecznik i sami stworzyć sobie takie środowisko pracy, w którym wiemy, że jesteśmy obserwowani i ktoś patrzy nam na ręce przy podejmowaniu decyzji.</p>



<p>Nie chodzi tu o fizyczną obserwację; nie trzeba od razu kupować abonamentu do lokalnego biura co-workingowego; nie tu jest pies pogrzebany (chociaż u niektórych osób samo przebywanie wśród innych pracujących także podnosi motywację do pracy i jej efektywność).</p>



<p>W przypadku inwestowania na giełdzie lepiej sprawdzi się jakaś forma upublicznienia naszych decyzji, transakcji czy rozumowania towarzyszącego naszemu procesowi inwestycyjnemu.</p>



<p>To może być cokolwiek – od założenia konta na Twitterze/X i publikowania swoich transakcji razem z powodami ich zawarcia, horyzontem czy planem na wypadek katastrofy; ale równie dobrze sprawdzi się otworzenie bloga albo założenie własnego wątku na forum inwestycyjnym, czy udzielanie się na grupie inwestycyjnej na Facebooku.</p>



<p>Wszystko jedno, bo samo medium nie jest istotne, podobnie jak to, że początkowo pies z kulawą nogą nie zainteresuje się&nbsp;naszymi transakcjami, tezami i podejmowanymi decyzjami.</p>



<p>Nikt tego nie musi czytać, naprawdę. W tym działaniu nie chodzi o to, żeby gromadzić tysiące czytelników, ale o to, żeby mieć świadomość, że nasze decyzje i nasze działania są publicznie widoczne.</p>



<p>Już samo to powinno sprawić, że większą wagę&nbsp;przywiążemy do sformułowania swojego pomysłu inwestycyjnego w taki sposób, żeby nie wydawał się on absurdalny, przeczący sam sobie, czy w efekcie – żeby nie stać się pośmiewiskiem całego internetu.</p>



<p>Jakaś forma giełdowego ekshibicjonizmu, nawet dokonywanego pod pseudonimem, powinna sprawić, że nałożymy na siebie nieco większą autokrytykę i – zgodnie z efektem Hawthorne’a – być może zmodyfikujemy nieco swoje działanie tak, aby miało ono więcej sensu i aby nasze decyzje inwestycyjne były bardziej odpowiedzialne, przemyślane i poukładane.</p>



<p>Wiele osób (ja również) prowadzi własny dziennik inwestycyjny, w którym zapisuje swoje tezy inwestycyjne czy powody zawarcia transakcji albo powody wyjścia z danej pozycji. To świetny pomysł, bo po czasie możemy zweryfikować nasz tok myślenia i sprawdzić, gdzie mieliśmy rację, a gdzie popełnialiśmy błąd w rozumowaniu.</p>



<p>Po kilku kwartałach, nie mówiąc o latach, takie dzienniki są nieocenionym źródłem informacji odnośnie tego, co robimy dobrze, a co robimy źle. Gwarantuję, że w większości przypadków ujawni się&nbsp;określony wzorzec, z którego jest już prosta droga do maksymalizacji zachowań poprawnych i minimalizacji tych niepoprawnych.</p>



<p>Prowadzenie niepublicznego dziennika przyniesie jednak nieco słabszy skutek, niż robienie tego w sposób publiczny ze świadomością, że jesteśmy obserwowani, a nasze transakcje, argumenty, powody, czy tezy, bezceremonialnie wystawione są na krytykę innych.</p>



<p>To prawda, że samo zmuszenie się&nbsp;do sformułowania i zapisania czegoś na papierze albo w pliku tekstowym czy w Excelu wymusi już na nas użycie nieco bardziej klarownych argumentów potrzebnych do zwięzłego przedstawienia naszej tezy inwestycyjnej; ale to dopiero wystawienie tej tezy na światło dzienne będzie tym, co pomoże spojrzeć na nią z większego dystansu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to naprawdę działa?</h2>



<p>Zauważyłem kiedyś, że gdy tylko na siłowni obok mnie zaczyna ćwiczyć jegomość solidnych gabarytów, to ja sam nagle dostaję dodatkowych mocy i dodatkowej motywacji do tego, żeby zrobić&nbsp;jeszcze o kilka powtórzeń więcej albo żeby jeszcze bardziej skrócić przerwy pomiędzy poszczególnymi seriami.</p>



<p>Wszystko po to, żeby w oczach tego, obcego mi przecież dryblasa, nie wyjść na niedzielnego leszcza, który nie odróżnia fazy koncentrycznej od ekscentrycznej. Gdy w dodatku zamiast dryblasa obok staje przedstawicielka płci przeciwnej, to już w ogóle poprzeczka zostaje podniesiona i macham teraz hantlami z takim zaangażowaniem, jakbym trenował co najmniej do głównej roli w kolejnej części Rambo.</p>



<p>Ćwicząc jednak w domu czy na pustej sali, ta motywacja gdzieś zanika. Nie będąc na świeczniku łatwiej przychodzi decyzja, żeby sobie odpuścić i szybciej dać za wygraną. Sam fakt, że ktoś mnie obserwuje, sprawia zatem, że mam nie tylko więcej motywacji, ale również więcej siły fizycznej. Ciekawe, prawda?</p>



<p>Gdyby się dobrze zastanowić, to łatwo można znaleźć więcej przykładów tego, że gdy jesteśmy obserwowani, to zachowujemy się inaczej.</p>



<p>Kiedy w firmie nasz przełożony zostaje w biurze po godzinach, to my także mamy wtedy tendencję do dłuższej pracy niż w dniach, kiedy szef wyjechał w delegację.</p>



<p>Kiedy idziemy na pierwszą randkę do restauracji, to jesteśmy bardziej skłonni do zamówienia zdrowszego jedzenia (i wypicia mniejszej ilości wina) niż&nbsp;jakbyśmy szli na kolację sami albo po prostu zamawiali jedzenie do domu.</p>



<p>Kiedy na przeciwległym pasie ruchu stoi policyjny radiowóz, to mamy mniejszą&nbsp;chęć na ruszanie z pod świateł z piskiem opon albo na przejechanie skrzyżowania na “późnym pomarańczowym”, niż kiedy nikogo nie ma w okolicy.</p>



<p>Różne badania pokazują, że pacjenci leżący w szpitalu skrupulatniej przestrzegają wytycznych odnośnie diety czy precyzyjnych czasów przyjmowania leków, niż gdy rekonwalescencję przechodzą w domu. Spacerowicze częściej segregują śmieci w miejscach publicznych, niż robią&nbsp;to we własnym mieszkaniu. Studenci bardziej skupiają się&nbsp;na wykładzie, kiedy siedzą w auli, niż jak słuchają go w domu w formie online. W czasie pandemii częściej nosiliśmy maseczki wiedząc, że jesteśmy obserwowani, niż jak nikogo nie było w okolicy; i tak dalej.</p>



<p>Mówiąc inaczej, kiedy wiemy, że jesteśmy obserwowani, to nie tylko zachowujemy się mądrzej i bardziej odpowiedzialnie, ale też podejmujemy rozsądniejsze decyzje. Dlaczego zatem z działaniami giełdowymi miałoby być inaczej?</p>



<p>Sięgając do mojego własnego doświadczenia, efekt Hawthorne’a świetnie widać na przykładzie tego, jak różne czasem decyzje podejmuję w funduszu, którym zarządzam, a tym, jakie transakcje zawieram na prywatnym rachunku.</p>



<p>Wiedzę i umiejętności mam przecież te same, strategie i podejście do rynków również, a mimo tego w prywatnym portfelu otwieram czasem takie pozycje, za które kolejnego dnia jest mi zwyczajnie wstyd i których nigdy nie otworzyłbym w portfelu należącym do funduszu. Dlaczego?</p>



<p>Prawdopodobnie chodzi o to, że mam świadomość tego, iż w funduszu cały czas ktoś patrzy mi na ręce i mogę kiedyś zostać zmuszony, żeby wytłumaczyć się z każdej zawieranej transakcji.</p>



<p>Co prawda przez kilkanaście lat nikt jeszcze nigdy mnie o to nie poprosił, ale sama świadomość tego, że do naszych inwestorów co kwartał&nbsp;trafiają szczegółowe raporty z wykazem wszystkich transakcji sprawia chyba, że biorę większą odpowiedzialność za te transakcje i nie pozwalam sobie na nic głupiego, żeby nie czuć potem zażenowania.</p>



<p>To nic, że najprawdopodobniej nikt tych kilkudziesięciostronicowych raportów nie czyta i nie przegląda transakcji linijka po linijce. Wystarczy mi sama świadomość, że istnieje taka możliwość i że są to transakcje w pewnym sensie udostępniane publicznie, za które muszę wziąć odpowiedzialność.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Efekt Hawthorne’a to nie wszystko</h2>



<p>Sam eksperyment Eltona Mayo doczekał się nieco krytyki, jeśli chodzi o jego wartość naukową. Część szczegółowych danych z przed stu lat uległa bowiem zniszczeniu, więc trudno było je obiektywnie zweryfikować. Nie wszystkie obserwacje z fabryki Hawthorne’a dało się także potem zreplikować w innych miejscach.</p>



<p>Część psychologów zwracała uwagę również na to, jak dużą rolę mogły w eksperymencie odegrać inne aspekty psychologiczne, np. tzw. <em>selection bias</em>, czyli poczucie pracowników fabryki, że zostali wybrani jako specjalna grupa do eksperymentu, a przez to, że są w jakiś sposób wyjątkowi i – co za tym idzie – że muszą stanąć na wysokości zadania i&nbsp;wykazać się przed naukowcami swoimi umiejętnościami w pracy (stąd wyższa efektywność).</p>



<p>Inną krytyką fenomenu wzrostu produktywności odkrytego w fabryce Hawthorne’a była jego tymczasowość. Późniejsze badania i eksperymenty wykazały, że istnieje zjawisko zwane <em>novelty effect</em>, które sprawia, że po wprowadzeniu jakiejkolwiek zmiany do naszego otoczenia, efektywność faktycznie wzrasta o 30-50%, ale utrzymuje się ona przez około osiem tygodni, po czym zaczyna spadać.</p>



<p>Pocieszające jest jednak, że po tych dwóch miesiącach, kiedy przyzwyczaimy się już&nbsp;do zmiany i zaadaptujemy się do nowych warunków, to efektywność –&nbsp;mimo spadku od swojego nowego szczytu – pozostanie na wyższym poziomie niż przed wprowadzeniem zmiany.</p>



<p>Drugą dobrą wiadomością jest to, że po tym czasie wystarczy wprowadzić kolejną zmianę, aby ponownie uruchomić efekt nowości i znowu zwiększyć swoją&nbsp;produktywność na kolejne tygodnie.</p>



<p>Zmianą może być cokolwiek – od zastąpienia wysłużonego laptopa albo zakupu słuchawek z redukcją hałasu, przez rozpoczęcie pisania w nowym notatniku, zaprenumerowanie innego dziennika finansowego albo wykupienie subskrypcji na nowym portalu analitycznym, aż po fizyczne przeniesienie się ze swoją&nbsp;pracą do drugiego pokoju czy biura.</p>



<p>Sprawdzić powinny się też błahe z pozoru zmiany, jak aktualizacja swojego profilu w mediach społecznościowych na bardziej zawodowy, zrobienie sobie profesjonalnej sesji zdjęciowej do umieszczenia na blogu, czy wkładanie porządnej koszuli, spodni i butów innych niż kapcie nawet wtedy, kiedy siadamy do pracy przy komputerze z zacisza własnego domu. Wszystko to powinno mieć dodatkowy motywujący skutek zwiększający naszą efektywność.</p>



<p>Konkluzja? Zmieniajmy, modyfikujmy, eksperymentujmy, próbujmy nowych rzeczy; ale za każdym razem starajmy się myśleć, jak przy okazji wystawić się na światło dzienne i ściągnąć na siebie uwagę (a często też ocenę czy krytykę) ze strony innych.</p>



<p>Zgodnie z efektem Hawthorne’a, to powinno sprawić, że będziemy coraz lepsi w tym, co robimy; a decyzje, które podejmujemy, będą coraz bardziej racjonalne.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/efekt-hawthorne-na-gieldzie/">Efekt Hawthorne’a sto lat później. Jak go wykorzystać na giełdzie?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/efekt-hawthorne-na-gieldzie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na czym polega prawdziwy problem całej polskiej giełdy?</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/na-czym-polega-prawdziwy-problem-polskiej-gieldy/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/na-czym-polega-prawdziwy-problem-polskiej-gieldy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Nov 2023 09:23:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=8109</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po pięciu latach polski indeks giełdowy WIG20 odbił w końcu od dna, ale ciągle znajduje się na lekkim minusie. Z szerokim WIG-iem jest nieco lepiej – po pięciu latach wzrost wynosi tu 30%. Oba indeksy bardzo mocno odstają jednak od amerykańskiego S&#38;P 500, który przez ten czas dał&#160;zarobić dwa razy więcej. W perspektywie dekady różnice [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/na-czym-polega-prawdziwy-problem-polskiej-gieldy/">Na czym polega prawdziwy problem całej polskiej giełdy?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Po pięciu latach polski indeks giełdowy WIG20 odbił w końcu od dna, ale ciągle znajduje się na lekkim minusie. Z szerokim WIG-iem jest nieco lepiej – po pięciu latach wzrost wynosi tu 30%. Oba indeksy bardzo mocno odstają jednak od amerykańskiego S&amp;P 500, który przez ten czas dał&nbsp;zarobić dwa razy więcej. W perspektywie dekady różnice na korzyść amerykańskiego rynku są jeszcze bardziej widoczne (140% vs. -15%). Skąd te dysproporcje? Czy w Polsce brakuje po prostu dobrych spółek? A może problem leży zupełnie gdzie indziej?</strong></p>



<p>Żeby rzucić&nbsp;trochę światła na te skrajne nierówności, wzięliśmy na warsztat dziesięć sektorów i przeprowadziliśmy analizę spółek porównując fundamenty polskich i amerykańskich liderów z poszczególnych branż. </p>



<p>Wszystko po to, żeby sprawdzić, czym od strony biznesowej różnią się spółki polskie od amerykańskich i czy te różnice w jakikolwiek sposób tłumaczą słabe wyniki giełdowe krajowych przedsiębiorstw.</p>



<p>Nie zawsze oczywiście dało się&nbsp;znaleźć idealnych sparing partnerów do porównania, ale staraliśmy się trzymać&nbsp;podobnych modeli biznesowych najbliżej, jak to było możliwe. Głównym kluczem do wyboru przeciwników była największa kapitalizacja w danym sektorze po obu stronach globu.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Do badania na fundamentalnym warsztacie trafiły:</h3>



<ul>
<li>Cyfrowy Polsat vs. Comcast,</li>



<li>Dino vs. Walmart,</li>



<li>LPP vs. Nike,</li>



<li>PZU vs. Prudential,</li>



<li>CD Projekt vs. Electronic Arts,</li>



<li>Neuca vs. McKesson,</li>



<li>Inter Cars vs Advance Auto Cars,</li>



<li>XTB vs. IBKR,</li>



<li>PKO BP vs. JPMorgan Chase,</li>



<li>GPW vs. NASDAQ.</li>
</ul>



<p>Analizując spółki braliśmy pod uwagę, m.in. poziom i dynamikę wzrostu przychodów, zysków operacyjnych oraz zysków netto; porównywaliśmy EBITDA i marże; zestawialiśmy ze sobą wydatki kapitałowe i gotówkę generowaną z działalności operacyjnej; a także patrzyliśmy na wskaźniki wyceny oraz wskaźniki płynności i zadłużenia takie, jak stosunek długu do posiadanych aktywów.</p>



<p>Co się okazało? Kilka rzeczy, z czego jedna dość niespodziewana, ale po kolei.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Polscy liderzy potrafią&nbsp;pobić amerykańskich rywali</h2>



<p>Dla każdego, kto inwestowaniem zajmuje się zawodowo, pierwsze wnioski wcale nie były zaskakujące, tylko raczej potwierdzały znaną obserwację, że im lepsza spółka od strony fundamentalnej, tym wyższy wzrost kursu akcji na giełdzie (z pewnym istotnym zastrzeżeniem, ale o tym w dalszej części tekstu).</p>



<p><strong>Dino</strong>, którego przychody przez pięć lat spektakularnie wzrosły o 344%, a zyski o 434%, dało swoim inwestorom przez ten czas zarobić&nbsp;oszałamiających 376%. Dla porównania <strong>Walmart</strong> zwiększył w tym okresie swoje przychody ledwie o 22%, a zyski o 18%, co przełożyło się na mizerny wzrost kursu akcji o 44% (wszystkie dane pochodzą ze sprawozdań finansowych za pełne okresy 2017-2022).</p>



<p>W drugim analizowanym przypadku było podobnie. Kurs akcji polskiej spółki <strong>XTB</strong> – z jej niesamowitym wzrostem przychodów na poziomie 429% i ze wzrostem zysków netto o 733% – zdecydowanie pobił <strong>Interactive Brokers Group</strong> (594% na korzyść akcji XTB vs. 22% IBKR). Tu też uzasadnieniem są po prostu lepsze fundamenty i wyższa dynamika wzrostu sprzedaży, która w przypadku IBKR wyniosła 156% po stronie przychodów i 400% po stronie zysku netto, co pomimo nominalnie dobrego rezultatu, znacząco odstawało jednak od wyników finansowych XTB.</p>



<p>Idąc dalej, w branży gamingowej <strong>CD Projekt </strong>pobił <strong>Electronic Arts</strong> wzrostem kursu akcji o 34% vs. 16% dla EA. Powód? Wzrost przychodów po stronie CD Projektu na poziomie 106% vs. 44% dla EA oraz 74% wzrost zysków netto u naszego czempiona vs. spadek o 23% dla EA.</p>



<p>Tutaj jeszcze nie dzieje się&nbsp;nic nietypowego.</p>



<p>W branży dystrybutorów farmaceutyków i w starciu <strong>Neuca</strong> vs. <strong>McKesson</strong> spółki odnotowały odpowiednio wzrost przychodów o 50% vs. 33% na korzyść&nbsp;polskiej firmy, ale zyski operacyjne Neuca miała już słabsze, bo wzrost wyniósł 119% vs. 272%. Bez zaskoczenia zatem, że kursy akcji obu spółek znalazły się&nbsp;na podobnym poziomach, czyli 142% vs. 141%.</p>



<p>Sytuacja była nieco inna w przypadku sprzedawców części motoryzacyjnych. Tutaj przeanalizowaliśmy <strong>Inter Cars</strong> i <strong>Advance Auto Parts</strong>, gdzie wzrost sprzedaży wyniósł 121% vs. 23%, zysków 245% vs. 5%, ale kursu akcji polskiej firmy tylko nieznacznie pobił&nbsp;amerykańskiego rywala 49% vs. 47%.</p>



<p>Teoretycznie to może wyglądać zastanawiająco, ale w rzeczywistości nie ma w tym wielkiej tajemnicy. Tu&nbsp;różnice w dynamice wzrostu przychodów nie są już po prostu tak spektakularne, jak w przypadku Dino czy XTB, a zatem trochę słabsze fundamenty nie uzasadniają już trzycyfrowych wzrostów kursów akcji na giełdzie.</p>



<p>Bardziej nietypowo zacznie robić&nbsp;się za chwilę, ale proszę o jeszcze trochę&nbsp;cierpliwości.</p>



<p>Warto wspomnieć, że w przypadku spółek ze wzrostową dynamiką zysków i przychodów, poziom zadłużenia ani inne wskaźniki stabilności nie miały już&nbsp;tak dużego znaczenia, jak sam wzrost sprzedaży, a co za tym idzie – nie dało się z tego wyciągnąć żadnych jednoznacznych wniosków, bo dla wzrostu kursu akcji liczyły się&nbsp;głównie zyski i przychody.</p>



<p>Właściwie jedyny wyjątek od tego schematu można było zaobserwować porównując spółkę <strong>LPP</strong> vs. <strong>Nike</strong>, gdzie pomimo lepszych przychodów w polskim podmiocie (wzrost o 127% vs. 41%), kurs akcji LPP zachował się&nbsp;gorzej, bo dał&nbsp;zarobić&nbsp;tylko 20%, podczas gdy Nike urosło o 87%. Tutaj jednak przyczyną mogły być bardzo słabe zyski netto – dla LPP wzrosły one jedynie o 10%, a Nike wypracował zysk wyższy aż o 162%.</p>



<p>Dodatnią korelację zyskowności i zachowania się&nbsp;kursów akcji można było też stwierdzić przyglądając się zdecydowanie gorszym biznesom, co tylko uzasadnia rolę, jaką na giełdzie odgrywają dobre i złe fundamenty.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kiedy zawodzą fundamenty, geografia nie ma znaczenia</h2>



<p><strong>Cyfrowy Polsat</strong> w ciągu ostatnich pięciu lat przyniósł inwestorom stratę na poziomie -29%, co było spadkiem kursu niemal trzy razy bardziej dotkliwym niż w wypadku amerykańskiego <strong>Comcastu</strong> (-13%). Trudno się jednak dziwić, bo polska spółka zanotowała niższy wzrost przychodów (31% vs. 43%) i większy spadek zysku operacyjnego (-10% vs. -5%). Zysk netto obu spółek także był ujemny.</p>



<p>W innej branży <strong>GPW SA</strong> odnotowała jeszcze słabszą dynamikę wzrostu przychodów, które finalnie okazały się wyższe ledwie o 16% względem tego, jak wyglądały pięć lat temu (zyski netto spadły w tym czasie -8%), co odbiegło znacznie od amerykańskiej spółki <strong>NASDAQ Inc</strong>, gdzie przychody wzrosły o 58%, a zyski o 54%. Rezultat? Akcje GPW SA są dzisiaj niżej o 24%, podczas gdy kurs NASDAQ wzrósł o 139%.</p>



<p>Będąc już&nbsp;na grząskim terenie spółek skarbu państwa (to okaże się&nbsp;bardzo istotne w dalszej części analizy) i spoglądając na porównanie <strong>PZU</strong> vs. <strong>Prudential</strong> zaczęliśmy obserwować coś ciekawego. Wzrost przychodów PZU vs. Prudential to 55% vs. 1%, wzrost zysków 24% vs. -118%, ale… kursy akcji PZU i Prudential zachowują się po pięciu latach praktycznie tak samo, bo obie spółki przynoszą stratę odpowiednio -16% i -13%.</p>



<p>Problemy całej branży? Być może, ale idźmy dalej.</p>



<p><strong>PKO BP</strong> vs. <strong>JPMorgan Chase</strong> wzrost przychodów i zysków po stronie polskiej 37% i 7%, a po stronie amerykańskiej 28% i 98%. Różnica w kursie akcji? PKO -32%, a JPMorgan 25% na plusie. Zastanawiające. Czy tu podobnie, jak w przypadku LPP, spółka zostaje ukarana przez inwestorów za niski wzrost zysków netto, pomimo niezłej sprzedaży?</p>



<p>To prawdopodobne, zwłaszcza na poziomie kolejnego pojedynczego przykładu, ale w dalszym ciągu nie tłumaczy, dlaczego polska giełda jako całość zachowuje się&nbsp;o wiele gorzej niż amerykańska.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Dlaczego na GPW jest tak źle? A może…</h2>



<p>W skali poszczególnych spółek sytuacja wygląda całkiem normalnie – <strong>firmy o dobrych fundamentach i wysokiej zyskowności dają&nbsp;zarobić więcej niż amerykańskie firmy o niższej zyskowności</strong>. Firmy o mieszanych fundamentach zachowują się właściwie podobnie, a spółki o słabych fundamentach toną jak kamień rzucony w wodę. Geografia i lokalizacja giełdy zdają się&nbsp;nie mieć&nbsp;tu nic do rzeczy.</p>



<p>Dlaczego zatem – ponawiam pytanie – poszczególni liderzy w swoich branżach potrafią zachowywać&nbsp;się bardzo dobrze, ale giełda jako całość zdecydowanie odstaje już od rynku amerykańskiego?</p>



<p>Nie da się ukryć, że trzy spółki z powyższego zestawienia, których kursy jako jedyne cały czas znajdują się&nbsp;na znacznym minusie (GPW, PZU i PKO BP), poza niskim wzrostem zysków, mają jeszcze jedną wspólną cechę. Wszystkie one zarządzane są przed przedstawicieli wybranych z ramienia państwa.</p>



<p>Czy to jednak może być&nbsp;czynnik, który determinuje zachowanie się kursów akcji? Trzy przykłady to oczywiście zbyt mała liczba, żeby wyciągnąć jakiekolwiek wnioski, ale co gdybyśmy przeanalizowali kolejnych dziesięć największych spółek skarbu państwa?</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Polska giełda byłaby lepsza bez spółek skarbu państwa</h2>



<p>Analizując dziesięć największych spółek skarbu państwa od strony czysto fundamentalnej można dojść do wniosku, że biznesowo radzą sobie one całkiem przyzwoicie. Przynajmniej na papierze.</p>



<p>W ciągu ostatnich pięciu lat partyjny TOP 10 zwiększył&nbsp;swoje przychody średnio o 118% (najwięcej PGE 218% i Orlen 191%, a najmniej PKP 15% i PKO 16%). Zyski wzrosły w tym okresie średnio o 95% (tu liderem jest Orlen +369% i KGHM +213%, a odstają PHN -1% i GPW -8%).</p>



<p>Wygląda obiecująco, prawda? Niestety, nie dla inwestorów.</p>



<p><strong>Po pięciu latach kursy akcji wspomnianych spółek znajdują się niżej średnio o… 33%(!). Na dziesięć spółek skarbu państwa tylko jedna znajdowała się na skromnym plusie (KGHM +14%)</strong>. Wszystkie pozostałe były po pięciu latach warte mniej, niż na początku badanego okresu. Przychody i zyski netto nie miały tu nic do rzeczy.</p>



<p>Gdyby w tym czasie z polskiego indeksu wyrzucić wszystkie spółki skarbu państwa, to taki <strong>zmodyfikowany WIG20 dałby po pięciu latach zarobić średnio 77%</strong>, czym pokonałby nawet amerykański S&amp;P 500, który osiągnął 58% zysku w porównywalnym okresie. W rzeczywistości jednak prawdziwy WIG20 z balastem spółek skarbu państwa nie tylko znajdował się&nbsp;na minusie na koniec badanego okresu, ale w dalszym ciągu nie jest w stanie wybić się z niego&nbsp;powyżej zera.</p>



<p>Co więcej, rozpatrując nie tylko ostatnich pięć lat, ale całą poprzednią&nbsp;dekadę, <strong>polski indeks giełdowy pozbawiony spółek skarbu państwa wzrósłby o… 140% i zrównałby się&nbsp;z wynikami S&amp;P 500 z tego okresu.</strong> Tymczasem indeks WIG20 mający w składzie dominację państwowych spółek po dziesięciu latach ciągle znajduje się&nbsp;poniżej zera, a konkretnie na poziomie -15%.</p>



<p>Lepiej w tym czasie zachowały się, chociażby,&nbsp;giełdy w Peru, w Indonezji, w Turcji, w Południowej Afryce, na Filipinach i w bankrutującej co chwilę Argentynie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Wybory i nowa władza wszystko zmienią, prawda?</h2>



<p>Optymiści powiedzą, że to już&nbsp;historia i ostatnia aktualizacja władzy uruchomi lawinę zmian, przez co sentyment względem spółek skarbu państwa znacznie się poprawi. No cóż, sprawdzam.</p>



<p>Licząc od cen zamknięcia na ostatniej sesji przed wyborami, czyli od 13 października 2023 roku do piątku 3 listopada 2023 roku, polska giełda pod postacią&nbsp;szerokiego indeksu WIG faktycznie wystrzeliła, rosnąc o 7.3%. Indeks WIG20 zachował się jeszcze lepiej, bo dał w tym czasie zarobić 9.5%. To ewidentnie rezultat polskich wyborów, bo amerykańska giełda od tego czasu znajduje się mniej więcej na zero.</p>



<p>Aczkolwiek… za tak spektakularny wzrost polskiej giełdy wcale nie odpowiadają spółki skarbu państwa, bo one średnio w tym samym okresie wzrosły jedynie o 4.5%, a więc o niemal połowę mniej niż&nbsp;cały indeks WIG20.</p>



<p>Co to oznacza? Chyba tylko tyle, że inwestorzy optymistycznie podchodzą do polskich firm, ale w dalszym stopniu niespecjalnie ufają spółkom skarbu państwa, które często – pomimo przyzwoitych wzrostów przychodów – spotykają się z permanentnym dyskontem z uwagi (najprawdopodobniej) na swoje upolitycznienie.</p>



<p>Gdyby się&nbsp;nad tym na spokojnie zastanowić, to niby nie ma tu niczego odkrywczego. Co innego jednak posiadać mgliste wyobrażenie o tym, jak bardzo szkodliwy dla inwestorów jest udział&nbsp;skarbu państwa w akcjonariacie spółek, a co innego zobaczyć&nbsp;skalę tego zjawiska na konkretnych liczbach i uzmysłowić sobie, o ile lepiej wyszliby na tym nie tylko akcjonariusze, ale też same spółki oraz cała polska giełda, gdyby politycy trzymali swoję ręce z dala od polskich przedsiębiorstw.</p>



<p>Z czysto pragmatycznego punktu widzenia inwestora giełdowego pocieszające natomiast jest to, że eliminując spółki skarbu państwa ze spektrum swoich zainteresowań, właściwie jedynym czynnikiem determinującym to, czy dana spółka daje na giełdzie zarobić jakiekolwiek pieniądze, nie jest jej geograficzne pochodzenie, ani giełda, na której jest notowana, lecz… stare dobre fundamenty.</p>



<p>Mówiąc inaczej – im lepszy biznes, im większe przychody oraz zyski, tym większych zwrotów z kursów akcji możemy się spodziewać w przyszłości. I to jest coś, czego warto się trzymać.</p>



<p>Więcej o tym, jak przeanalizować spółkę od strony fundamentalnej, pisałem ostatnio w artykule na blogu i pokazywałem to wszystko na praktycznym webinarze. Tekst do przeczytania i nagranie wideo do obejrzenia można znaleźć w tym miejscu: “<a href="https://www.tradingforaliving.pl/analiza-fundamentalna-spolki-wskazniki-zadluzenia-rentownosci/">Analiza fundamentalna krok po kroku</a>”.</p>



<p>A na koniec jeden tylko obrazek, który dobrze uzmysławia to, o czym my tutaj w ogóle rozmawiamy.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="2000" height="1602" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/11/Wig-Ex-SP-2000x1602.png" alt="" class="wp-image-8110" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/11/Wig-Ex-SP-2000x1602.png 2000w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/11/Wig-Ex-SP-300x240.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/11/Wig-Ex-SP-768x615.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/11/Wig-Ex-SP-1536x1230.png 1536w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/11/Wig-Ex-SP-2048x1640.png 2048w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></figure>



<p><div class="_form_105"></div><script src="https://tradingforaliving.activehosted.com/f/embed.php?id=105" type="text/javascript" charset="utf-8"></script></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/na-czym-polega-prawdziwy-problem-polskiej-gieldy/">Na czym polega prawdziwy problem całej polskiej giełdy?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/na-czym-polega-prawdziwy-problem-polskiej-gieldy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rekomendacje giełdowe – czy warto słuchać analityków, kiedy mówią nam jakie akcje kupić?</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/rekomendacje-gieldowe-2023-gpw-usa/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/rekomendacje-gieldowe-2023-gpw-usa/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Sep 2023 11:17:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=7767</guid>

					<description><![CDATA[<p>Do tej pory, aby sprawdzić czy rekomendacje giełdowe są skuteczne, trzeba było oceniać to raczej empirycznie. Prognozy giełdowe wydawane przez analityków, bez względu na to czy były to rekomendacje z GPW czy spółek z NASDAQ albo z S&#38;P 500 były raczej czymś, do czego podchodziliśmy sceptycznie. Aż do dzisiaj. Tysiące przeanalizowanych rekomendacji giełdowych z ostatnich [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/rekomendacje-gieldowe-2023-gpw-usa/">Rekomendacje giełdowe – czy warto słuchać analityków, kiedy mówią nam jakie akcje kupić?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Do tej pory, aby sprawdzić czy rekomendacje giełdowe są skuteczne, trzeba było oceniać to raczej empirycznie. Prognozy giełdowe wydawane przez analityków, bez względu na to czy były to rekomendacje z GPW czy spółek z NASDAQ albo z S&amp;P 500 były raczej czymś, do czego podchodziliśmy sceptycznie. Aż do dzisiaj. Tysiące przeanalizowanych rekomendacji giełdowych z ostatnich siedemnastu lat za chwilę po raz pierwszy rzetelnie odpowiedzą na pytanie o to, czy powinniśmy słuchać analityków, którzy mówią nam, jakie akcje warto dzisiaj kupić.</strong></p>



<p>Giełda i prognozy to dwa nierozerwalnie związane ze sobą aspekty. Żeby wiedzieć, jakie akcje warto kupić do portfela, trzeba najpierw dowiedzieć się, która spółka jest perspektywiczna i ma szansę na zwiększenie swojej zyskowności w niedalekiej przyszłości. Tu właśnie dochodzimy do prognoz giełdowych.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jak powstają rekomendacje spółek giełdowych?</h2>



<p>Cały proces zaczyna się od oszacowania spodziewanych przychodów firmy. Rosnąca sprzedaż jest matką wszystkiego, bez której trudno się&nbsp;rozwijać. Potem należy zejść na poziom kosztów czy marży i w końcu na prognozy zysków netto, a czasem też&nbsp;spodziewanych wpływów gotówkowych.</p>



<p>Szacowanie takich rzeczy samemu przez indywidualnych inwestorów jest oczywiście mało realne, ale dla zawodowych analityków finansowych, którzy w danej branży siedzą od dekady, to zadanie wcale nie jest już takie trudne.</p>



<p>Aktualne prognozy giełdowe odnośnie przychodów czy zysków powstają po zbadaniu długoterminowych umów z dostawcami firmy, hurtownikami, sieciami sklepów; analitycy analizują też trendy zakupowe w danej branży, ankiety i opinie konsumentów o danym produkcie, dane ekonomiczne, dane o płatnościach z kart kredytowych i całą masę innych czynników, na bazie których można oszacować czy przychody danej spółki będą wyższe czy niższe w perspektywie kolejnych lat.</p>



<p>Po próbie przewidzenia najważniejszych elementów przyszłej zyskowności, większość analityków zaczyna próbę nakreślenia prognoz ceny docelowej. Mówiąc inaczej – analitycy starają się&nbsp;wydedukować, ile akcje spółki będą kosztowały w perspektywie kolejnych dwunastu miesięcy (tzw. <em><a href="https://www.tradingforaliving.pl/encyklopedia/price-target/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">p</a><a href="https://www.tradingforaliving.pl/encyklopedia/price-target/">rice target</a></em>)</p>



<p>Prognozowanie ceny docelowej jest możliwe, ponieważ na giełdzie z gruntu działa założenie, że im więcej spółka będzie generowała przychodów czy zysków dla swoich akcjonariuszy, tym więcej kolejni udziałowcy będą chcieli zapłacić za to, żeby stać się właścicielami owych spółek. Stąd właśnie bierze się wzrost kursów akcji na giełdzie.</p>



<p>Będąc zatem w stanie tworzyć prognozy giełdowe odnośnie wzrostu zyskowności spółki, analitycy są w stanie wydawać rekomendacje giełdowe mówiące nie tylko, które akcje kupić dzisiaj, ale też jaka powinna być&nbsp;cena docelowa (<em>price target</em>) tych akcji w perspektywie kolejnego roku.</p>



<p>Tyle teorii. Teraz w takim razie zobaczmy, jak te prognozy giełdowe sprawdzają się w praktyce i czy faktycznie słuchając rekomendacji giełdowych mówiących, jakie akcje aktualnie warto kupić, można zarobić&nbsp;na tym jakiekolwiek pieniądze.</p>



<p>Najpierw jednak słowo wyjaśnienia odnośnie wskaźnika, który będziemy badali.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Co to <em>upside</em> i dlaczego jest taki istotny?</h2>



<p>Kiedy analityk wydaje swoją&nbsp;rekomendację (to może być&nbsp;rekomendacja zarówno dla spółki z GPW, S&amp;P 500, NASDAQ czy jakiegokolwiek innego indeksu lub giełdy) powstaje cena docelowa (<em>price target</em>), do której – według analityka – kurs danych akcji powinien doczłapać się przed upływem kolejnych dwunastu miesięcy.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading">Pierwszy przykład: Akcje Amazona prognozy vs. cena</h3>



<p>Akcje Amazona kosztują obecnie prawie 145 USD, ale uśrednione prognozy wszystkich analityków wydających dla tej spółki swoje rekomendacje mówią, że w ciągu roku powinny one kosztować 173 USD. Oznacza to, że kurs akcji powinien wzrosnąć o 28 USD, co z kolei daje oczekiwany zysk w wysokości około 19% w ciągu następnego roku.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><a href="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/AMZN-Upside.png" target="_blank" rel="noreferrer noopener"><img decoding="async" width="2000" height="1315" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/AMZN-Upside-2000x1315.png" alt="" class="wp-image-7769" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/AMZN-Upside-2000x1315.png 2000w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/AMZN-Upside-300x197.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/AMZN-Upside-768x505.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/AMZN-Upside-1536x1010.png 1536w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/AMZN-Upside-2048x1346.png 2048w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></a></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading">Drugi przykład: Akcje Netflix prognozy vs. cena</h3>



<p>Akcje Netfliksa mają prognozy na poziomie 462 USD przy aktualnej cenie 412 USD, co oznacza oczekiwany wzrost o 50 USD, a więc o 12%.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><a href="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/NFLX-Upside.png" target="_blank" rel="noreferrer noopener"><img loading="lazy" decoding="async" width="2000" height="1315" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/NFLX-Upside-2000x1315.png" alt="" class="wp-image-7770" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/NFLX-Upside-2000x1315.png 2000w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/NFLX-Upside-300x197.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/NFLX-Upside-768x505.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/NFLX-Upside-1536x1010.png 1536w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/NFLX-Upside-2048x1346.png 2048w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></a></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading">Trzeci przykład: Akcje Tesli prognozy vs. cena</h3>



<p>W przypadku akcji Tesli prognozy mówią&nbsp;natomiast o cenie docelowej na poziomie 258 USD, podczas gdy aktualny kurs już&nbsp;teraz wynosi 271 USD, czyli dawno przebił&nbsp;poziom oczekiwany przez analityków. W takiej sytuacji mamy do czynienia nie z oczekiwanym wzrostem, ale ze spodziewanym spadkiem kursu o 13 USD, czyli o jakieś –4.7%.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><a href="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/TSLA-Upside.png" target="_blank" rel="noreferrer noopener"><img loading="lazy" decoding="async" width="2000" height="1309" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/TSLA-Upside-2000x1309.png" alt="" class="wp-image-7771" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/TSLA-Upside-2000x1309.png 2000w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/TSLA-Upside-300x196.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/TSLA-Upside-768x503.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/TSLA-Upside-1536x1005.png 1536w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/TSLA-Upside-2048x1341.png 2048w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></a></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Wszystkie trzy przykłady pokazują w praktyce to, czym jest <a href="https://www.tradingforaliving.pl/encyklopedia/upside/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">upside</a>, czyli różnica pomiędzy tym, ile akcje spółki kosztują dzisiaj, a ile – zgodnie z prognozami giełdowymi –&nbsp;powinny kosztować w ciągu najbliższego roku.</strong></p>



<p>Oceniając wysokość <em>upside’u</em>, inwestor może więc wyciągnąć wniosek nie tylko dotyczący potencjału danej inwestycji, ale też odnośnie tego, czy mamy aktualnie dobry moment na zakup akcji (czy <em>upside</em> jest wysoki) – tak, jak w przypadku akcji Amazona czy Netfliksa, czy może ten moment jest raczej słaby – tak, jak w przypadku akcji Tesli, gdzie prognozy mówią wręcz o ujemnym oczekiwanym wzroście.</p>



<p>Co więcej, sprawdzając <em>upside</em> dla wielu różnych spółek, jesteśmy w stanie nie tylko ocenić, gdzie jest on ujemny, a gdzie dodatni, ale też uszeregować wszystkie spółki w zależności od tego, w którym przypadku <em>upside</em> jest aktualnie najwyższy.</p>



<p>Logika stojąca za tym mówi, że jeśli już&nbsp;mamy zaryzykować i zainwestować jednego dolara w jakąś spółkę, to dobrze by było, gdyby dolar ten był zainwestowany w akcje spółki mogącej przynieść jak najwyższy zwrot, czyli w takie z potencjałem na największe wzrosty. Ryzykowanie jednego dolara, żeby zarobić&nbsp;dwa centy będzie gorszym pomysłem niż&nbsp;ryzykowanie dolara, żeby zarobić&nbsp;pięćdziesiąt centów, co z kolei będzie gorszym pomysłem niż zaryzykowanie dolara, aby zarobić osiemdziesiąt centów.</p>



<p>Dlatego w pierwszej kolejności inwestowalibyśmy obecnie w akcje Amazona, w drugiej w akcje Netfliksa, a w akcje Tesli w tej chwili nie inwestowalibyśmy w ogóle, ponieważ oczekiwany wzrost kursu akcji Tesli jest aktualnie ujemny.</p>



<p>No dobrze. To teraz dochodzimy w końcu do kluczowego pytania, a mianowicie: czy wszystkie te prognozy giełdowe rzeczywiście dają zarobić&nbsp;jakiekolwiek pieniądze i co by było, gdybyśmy słuchali wyłącznie analityków mówiących o tym, jakie akcje warto dzisiaj kupić?</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Czy rekomendacje giełdowe działają? Wyniki badań&nbsp;od 2006 do 2023 roku</h2>



<p>Mając już wytypowany wskaźnik, który da się&nbsp;zapisać liczbami, jesteśmy w stanie całkiem obiektywnie sprawdzić, co historycznie działo się z rekomendowanymi spółkami w perspektywie kolejnego roku od wydania prognozy giełdowej.</p>



<p>Poniższa symulacja zakłada, że od sierpnia 2006 roku (od tej daty posiadamy pełne dane do backtestów) do września 2023 roku inwestujemy w 25 spółek wchodzących w skład indeksu S&amp;P 500, ale tylko w tych 25 spółek, które z całego indeksu posiadają aktualnie najwyższy wskaźnik upside.</p>



<p>Rebalansowania portfela dokonujemy co miesiąc, wymieniając spółki tak, aby w portfolio znajdowało się&nbsp;co miesiąc 25 tych, które w danym momencie szczycą się&nbsp;najwyższym wskaźnikiem <em>upside</em>. Wagi rozłożone są równo. Nie bierzemy pod uwagę żadnego innego wskaźnika, ani parametru.</p>



<p>Jak wyszlibyśmy zatem na tym, gdybyśmy przez ostatnich siedemnaście lat słuchali wyłącznie prognoz giełdowych analityków mówiących, jakie akcje warto kupić?</p>



<p>Okazuje się, że dość spektakularnie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading">Patrząc na aktualne prognozy giełdowe można zarobić… 19% rocznie</h3>



<figure class="wp-block-image size-large"><a href="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/Upside-Backtests-2006-2023.png" target="_blank" rel="noreferrer noopener"><img loading="lazy" decoding="async" width="2000" height="1125" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/Upside-Backtests-2006-2023-2000x1125.png" alt="" class="wp-image-7772" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/Upside-Backtests-2006-2023-2000x1125.png 2000w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/Upside-Backtests-2006-2023-300x169.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/Upside-Backtests-2006-2023-768x432.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/Upside-Backtests-2006-2023-1536x864.png 1536w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2023/09/Upside-Backtests-2006-2023-2048x1152.png 2048w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></a></figure>



<p>Przez ten czas łączny zysk takiego portfela osiągnąłby oszałamiających 1993%, co oznacza 19.5% tzw. <a href="https://www.tradingforaliving.pl/encyklopedia/cagr/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">CAGR</a>, czyli średniorocznego zysku uwzględniając <a href="https://www.tradingforaliving.pl/procent-skladany-kapitalizacja-odsetek/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">procent składany</a>. W porównaniu do łącznego zysku na poziomie 260% i zysku CAGR 7.8%, który osiągnęlibyśmy trzymając w portfelu ETF na S&amp;P 500, to naprawdę robi wrażenie.</p>



<p>Powtarzając te backtesty dla innych okresów, obserwacje wychodzą bardzo podobne. Przykładowo z lat 2020-2023 CAGR takiego portfela wyniósł 18% vs. 11% dla S&amp;P 500, a z lat 2010-2020 to już&nbsp;różnica 22% rocznie vs. 11% osiągane przez benchmark.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Werdykt w sprawie rekomendacji giełdowych</h2>



<p>Jest on prosty i jednoznaczny. <strong>Prognozy giełdowe działają i nie ma co do tego najmniejszej wątpliwości.</strong> Zawsze można oczywiście znaleźć&nbsp;pojedyncze przykłady stojące w sprzeczności z tą tezą, ale analizując wszystkie dostępne dane dla dużej grupy pięciuset spółek, wyniki nie pozostawiają złudzeń.</p>



<p>W ogólnym sensie rekomendacje giełdowe po prostu działają, a kupowanie spółek na bazie prognoz giełdowych dokonywanych przez analityków nie tylko daje zarobić pieniądze, ale także pozwala pokonać&nbsp;benchmark blisko dwukrotnie.</p>



<p>Pod warunkiem, że regularnie aktualizujemy taki portfel na bazie aktualnych rekomendacji giełdowych. Jeśli bowiem zaniedbamy comiesięczne rebalansowania i wydłużymy je do horyzontów kwartalnych (tak, jak robią to ETF-y oparte o indeks S&amp;P 500), to obniżamy sobie CAGR ze średniorocznych 19.5% do 16%.</p>



<p>Co ciekawe jednak, wydłużając horyzont rebalansowania do pół roku (na przykład tak, jak robi to popularny ETF MTUM), wynik z 19.5% spada już tylko o dwa punkty procentowe do 17.5%.</p>



<p>W zależności od sytuacji indywidualnej i od tego czy zamykamy pozycje ze stratą czy z zyskiem, należałoby przeliczyć, czy paradoksalnie czasem nie opłaca się&nbsp;wydłużenie częstotliwości rebalansowania z uwagi na potencjalne oszczędności podatkowe.</p>



<p>Niemniej, fakty są takie, że bez względu na częstotliwość aktualizacji portfela, słuchanie prognoz giełdowych dokonywanych przez analityków będzie miało jak największy sens i trudno z tym dyskutować.</p>



<p>Nie ma tu chyba nic więcej do dodania, bo liczby bronią&nbsp;się same.</p>



<p><em>PS. Wszystkie backtesty rekomendacji giełdowych i porównania do benchmarku S&amp;P 500 były przeprowadzone z uwzględnieniem tzw. survivorship bias oraz zmian składu samego indeksu.</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Gdzie sprawdzać aktualne prognozy giełdowe?</h2>



<p>Kiedyś takie dane były kosztowne i pilnowane bardziej niż&nbsp;tajemnice państwowe, dzisiaj jednak są ogólnie dostępne dla indywidualnych inwestorów, czasem nawet za darmo.</p>



<p>Jednym ze źródeł, w których można sprawdzić aktualne prognozy giełdowe nie tylko dla spółek z USA, ale dla firm z całego świata, w tym rekomendacje GPW, jest oczywiście serwis, który miałem przyjemność współtworzyć, a obecnie jestem jego ambasadorem, a więc&#8230; <a href="https://scrab.tradingforaliving.pl/">Scrab</a>.</p>



<p>Darmowa wersja Basic umożliwia korzystanie na wykresach z takich wskaźników, jak <em>price target i upside</em>, ale żeby zastosować skaner wyszukujący spółki o określonym parametrze, trzeba już zapłacić.</p>



<p>Drugą, po części darmową, alternatywą dla SCRAB-a jest potężny portal <a href="https://www.koyfin.com" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Koyfin.com</a>, który też zdecydowanie warto sprawdzić. Dodatkowo w grze są jeszcze takie narzędzia, jak <a href="https://ycharts.com" target="_blank" rel="noreferrer noopener">yCharts.com</a>, ale tam już&nbsp;trzeba wykupić abonament, aby z niego korzystać.</p>



<p>Należy też wspomnieć o innym topowym źródle agregującym nie tylko prognozy giełdowe analityków, ale też rankingującym wszystkich analityków od tych wydających najlepsze rekomendacje giełdowe do tych, których słuchanie przynosi straty.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Recenzję serwisu <a href="https://tipranks.com" target="_blank" rel="noreferrer noopener">TipRanks.com</a>, bo o nim mowa, nagrałem kiedyś w formie wideo:</h3>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Skąd brać pomysły na inwestycje? (TipRanks)" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/zvuJawZjCEw?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p>Jeśli ktoś nie chce natomiast korzystać z żadnych zewnętrznych serwisów, to po części prognozy cen docelowych są dostępne także na platformach LYNX oraz Interactive Brokers.</p>



<p>O tym, jak z nich skorzystać, a także więcej szczegółów jak powstają, jak działają i gdzie kliknąć, żeby zobaczyć prognozy giełdowe analityków, pisałem w tym artykule: <a href="https://www.tradingforaliving.pl/czy-mozna-ufac-prognozom-analitykow-gieldowych" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Czy prognozy giełdowe są cokolwiek warte?</a></p>



<div class='_form_85'></div><script type='text/javascript' src='https://tradingforaliving.activehosted.com/f/embed.php?static=0&id=85&6A18E756E58B7&nostyles=0&preview=0'></script>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">No to jakie akcje kupić w 2023 roku?</h2>



<p>Zanim podam kilka przykładów, chciałbym jasno zaznaczyć, że poniższe zestawienia nie są moimi rekomendacjami giełdowymi, ani prognozami, z którymi koniecznie sam się&nbsp;zgadzam.</p>



<p>W rzeczywistości nie mam żadnej opinii co do większości spółek, które za chwilę wymienię. Proszę zatem traktować to zestawienie wyłącznie jako posortowany wykaz akcji jakie warto kupić w 2023 roku <strong>według średnich prognoz ceny docelowej ustalanej przez analityków</strong>.</p>



<p>Moim skromnym zdaniem natomiast każda inwestycja realnych pieniędzy wymaga bardziej dogłębnej analizy chociażby takich aspektów, jak zyskowność, sytuacja fundamentalna czy aktualna wycena spółki. Wszystko to można przeanalizować samodzielnie, korzystając na przykład z tego przewodnika: <a href="https://www.tradingforaliving.pl/analiza-fundamentalna-spolki-wskazniki-zadluzenia-rentownosci/">Analiza fundamentalna – krok po kroku</a>.</p>



<p>To powiedziawszy… przedstawiam:</p>



<h3 class="wp-block-heading">Aktualne rekomendacje giełdowe dla USA (wrzesień 2023)</h3>



<p>TOP 10 spółek o największym wskaźniku upside na 14.09.2023. Wybór ograniczony do spółek z kapitalizacją&nbsp;minimum 10 mld USD.</p>



<ol>
<li>Sea Limited –&nbsp;Upside 76%</li>



<li>Prudential plc –&nbsp;Upside 70%</li>



<li>Royalty Pharma plc – Upside 68%</li>



<li>Warner Bros. Discovery, Inc. – Upside 68%</li>



<li>JD.com, Inc. – Upside 67%</li>



<li>Moderna, Inc. – Upside 65%</li>



<li>Insulet Corporation – Upside 63%</li>



<li>Enphase Energy, Inc. – Upside 61%</li>



<li>Alibaba Group Holding Limited – Upside 58%</li>



<li>The AES Corporation – Upside 57%</li>
</ol>



<p>Warto zwrócić uwagę, że na tej liście znajdują się także spółki, które nie osiągają przychodów w Stanach Zjednoczonych, ani nie są&nbsp;tam zarejestrowane, a jedynie ich akcje dostępne są do handlu na giełdzie w USA (np. SE, JD, BABA).</p>



<p>Gdybyśmy chcieli pozbyć się&nbsp;prognoz giełdowych dla takich spółek, to lista zostałaby uzupełniona o następujące amerykańskie korporacje:</p>



<ol start="11">
<li>United Airlines Holdings, Inc. – Upside 56%</li>



<li>Block, Inc. – Upside 53%</li>



<li>ResMed Inc. – Upside 52%</li>



<li>First Solar, Inc. – Upside 46%</li>



<li>NVIDIA Corporation – Upside 43%</li>
</ol>



<h3 class="wp-block-heading">Aktualne rekomendacje GPW (wrzesień 2023)</h3>



<p>TOP 10 spółek o największym wskaźniku upside na 14.09.2023. Wybór ograniczony do firm, dla których średnia upside składa się z prognoz giełdowych co najmniej pięciu analityków.</p>



<ol>
<li>ENEA S.A. – Upside 78%</li>



<li>Pepco Group N.V. – Upside 66%</li>



<li>Eurocash S.A. – Upside 59%</li>



<li>TAURON Polska Energia S.A. – Upside 51%</li>



<li>Cyfrowy Polsat S.A. – Upside 37%</li>



<li>Mo-BRUK S.A. – Upside 36%</li>



<li>PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. – Upside 33%</li>



<li>Polski Koncern Naftowy ORLEN S.A. – Upside 32%</li>



<li>Huuuge, Inc. – Upside 30%</li>



<li>Asseco Poland S.A. – Upside 26%</li>
</ol>



<p>Tutaj jednak trzeba zastrzec, że backtesty skuteczności rekomendacji giełdowych polskich analityków wydawane dla spółek z GPW nie były sprawdzane z uwagi na niską jakość danych (mała liczba i krótka historia). Tak więc w przypadku rekomendacji na GPW obowiązuje zasada ograniczonego zaufania.</p>



<p>Niemniej, takie zestawienie zawsze może być&nbsp;dobrym początkiem do dalszej analizy i tak należy je traktować.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Aktualizacja z 14 maja 2024 roku</h2>



<p>Po trzech kwartałach od opublikowania powyższej listy spółek, obserwacja o skuteczności prognoz zdaje się potwierdzać. Na dzisiaj zyski z portfela złożonego z dziesięciu amerykańskich spółek, które charakteryzowały się wtedy najwyższym upside&#8217;m, zdecydowanie biją wyniki benchmarku. </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="2000" height="1326" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2024/05/Screenshot-2024-05-14-at-11.46.40-2000x1326.png" alt="" class="wp-image-8723" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2024/05/Screenshot-2024-05-14-at-11.46.40-2000x1326.png 2000w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2024/05/Screenshot-2024-05-14-at-11.46.40-300x199.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2024/05/Screenshot-2024-05-14-at-11.46.40-768x509.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2024/05/Screenshot-2024-05-14-at-11.46.40-1536x1018.png 1536w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2024/05/Screenshot-2024-05-14-at-11.46.40-2048x1358.png 2048w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></figure>



<div class='_form_85'></div><script type='text/javascript' src='https://tradingforaliving.activehosted.com/f/embed.php?static=0&id=85&6A18E756E58FE&nostyles=0&preview=0'></script>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/rekomendacje-gieldowe-2023-gpw-usa/">Rekomendacje giełdowe – czy warto słuchać analityków, kiedy mówią nam jakie akcje kupić?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/rekomendacje-gieldowe-2023-gpw-usa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy inwestowanie w debiut spółki na GPW może być dochodowe?</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/czy-inwestowanie-w-debiut-spolki-na-gpw-moze-byc-dochodowe/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/czy-inwestowanie-w-debiut-spolki-na-gpw-moze-byc-dochodowe/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Aug 2023 16:35:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=7614</guid>

					<description><![CDATA[<p>Debiuty na rynku głównym GPW najczęściej budzą sporo emocji, głównie wśród założycieli spółek, którzy&#160;w&#160;ten sposób po&#160;raz pierwszy monetyzują część swoich udziałów. Pytanie jednak czy&#160;większość inwestorów indywidualnych także jest w&#160;stanie zarobić pieniądze próbując inwestować w&#160;IPO spółki na&#160;polskiej giełdzie? Okazuje się, że&#160;tak&#160;i&#160;to&#160;całkiem spore pieniądze. Z&#160;jednym drobnym zastrzeżeniem… Debiuty na giełdzie – czy to się&#160;opłaca? W&#160;ostatnich dziesięciu latach [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/czy-inwestowanie-w-debiut-spolki-na-gpw-moze-byc-dochodowe/">Czy inwestowanie w debiut spółki na GPW może być dochodowe?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Debiuty na rynku głównym GPW najczęściej budzą sporo emocji, głównie wśród założycieli spółek, którzy&nbsp;w&nbsp;ten sposób po&nbsp;raz pierwszy monetyzują część swoich udziałów. Pytanie jednak czy&nbsp;większość inwestorów indywidualnych także jest w&nbsp;stanie zarobić pieniądze próbując inwestować w&nbsp;IPO spółki na&nbsp;polskiej giełdzie? Okazuje się, że&nbsp;tak&nbsp;i&nbsp;to&nbsp;całkiem spore pieniądze. Z&nbsp;jednym drobnym zastrzeżeniem…</strong></p>



<span id="more-7614"></span>



<h2 class="wp-block-heading">Debiuty na giełdzie – czy to się&nbsp;opłaca?</h2>



<p>W&nbsp;ostatnich dziesięciu latach na&nbsp;GPW odbyło się prawie sto debiutów giełdowych z oferty publicznej (nie&nbsp;licząc przejść z&nbsp;NewConnect). Biorąc udział w&nbsp;ciemno w&nbsp;każdym z&nbsp;nich w ramach IPO, w&nbsp;67% przypadków inwestor już po&nbsp;pierwszym dniu byłby na&nbsp;plusie średnio… 13,3%.</p>



<p>Średnia strata, która&nbsp;następowała w&nbsp;pozostałych 24%[1] przypadków wyniosła natomiast 9,8%. Oznacza to, że&nbsp;inwestując 100&nbsp;zł w&nbsp;każdy debiut giełdowy średnio tracilibyśmy 9,8&nbsp;zł x&nbsp;0,24, czyli 2,35&nbsp;zł.</p>



<p>Zyski natomiast wyniosłyby średnio 13,3&nbsp;zł x&nbsp;0,67, czyli 8,91&nbsp;zł.</p>



<p>Łączny realny oczekiwany zysk z&nbsp;takiego podejścia wynosiłby zatem 6,56&nbsp;zł na&nbsp;każde zainwestowane 100&nbsp;zł.&nbsp;<strong>Mówimy więc&nbsp;o&nbsp;zwrocie z&nbsp;zainwestowanego kapitału w&nbsp;okolicach 6,6% po&nbsp;pierwszym dniu notowań.</strong>&nbsp;W&nbsp;ujęciu rocznym to&nbsp;naprawdę dobry rezultat, biorąc pod uwagę, że akcje to dość nieprzewidywalne instrumenty finansowe.</p>



<p>[1]&nbsp;<em>Procenty szans na&nbsp;zysk i&nbsp;stratę nie&nbsp;sumują się&nbsp;do 100%, ponieważ w&nbsp;nielicznych przypadkach kilka spółek kończyło notowania z&nbsp;tą&nbsp;samą ceną, po&nbsp;której&nbsp;debiutowały kilka godzin wcześniej na głównym rynku.</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jak długo warto trzymać akcje po&nbsp;debiucie na&nbsp;giełdzie?</h2>



<p>A&nbsp;co&nbsp;gdybyśmy potrzymali akcje debiutującej spółki nieco dłużej? Na&nbsp;przykład tydzień czy&nbsp;miesiąc? A&nbsp;może nawet rok od oferty publicznej, która odwiedziła rynek główny GPW?</p>



<p>Sprzedając akcje nie&nbsp;pierwszego dnia, ale&nbsp;dopiero po&nbsp;pierwszym tygodniu od&nbsp;debiutu spółki, w&nbsp;63% przypadków bylibyśmy na&nbsp;plusie 14,2%. Na&nbsp;pierwszy rzut oka taki zwrot wygląda nieco lepiej, ale… w&nbsp;rzeczywistości daje niższy oczekiwany zysk niż przy sprzedaży po&nbsp;pierwszym dniu, w którym odbywa się emisja akcji w ofercie publicznej. Dlaczego?</p>



<p>No&nbsp;bo&nbsp;14,2% zysku x&nbsp;0,63&nbsp;procent przypadków, w&nbsp;których&nbsp;on&nbsp;wystąpi, daje oczekiwany zysk 8,94%, a&nbsp;więc&nbsp;niemalże tyle samo, co&nbsp;8,91% w&nbsp;sytuacji, gdybyśmy zamykali pozycję już pierwszego dnia na&nbsp;koniec sesji.&nbsp;Doliczając jednak do&nbsp;tego oczekiwane straty w&nbsp;wysokości 11% w&nbsp;pozostałych przypadkach, zysk netto spada już w&nbsp;okolice pięciu procent.</p>



<p>A&nbsp;jak po&nbsp;pierwszym miesiącu od wejścia w publiczne życie prospektu emisyjnego?</p>



<p>Po&nbsp;pierwszym miesiącu wygląda to&nbsp;trochę lepiej, bo&nbsp;w&nbsp;61% przypadków mielibyśmy zysk na&nbsp;poziomie 18,5% (czyli około 7,5% oczekiwany z&nbsp;uwzględnieniem średniej straty 10% z&nbsp;pozostałych 39% przypadków).</p>



<p>Idźmy jednak dalej, bo&nbsp;pozornie sytuacja wygląda najlepiej, gdybyśmy załapali się&nbsp;na emisję akcji i potrzymali w&nbsp;portfelu nie&nbsp;przez&nbsp;dzień, tydzień czy&nbsp;miesiąc, ale&nbsp;przez&nbsp;cały rok.</p>



<p>Po&nbsp;pierwszych dwunastu miesiącach od&nbsp;debiutu w&nbsp;47% przypadków bylibyśmy wtedy na&nbsp;plusie średnio 35,2%. Wygląda dobrze, ale&nbsp;kruczek polega na&nbsp;tym, że&nbsp;w&nbsp;52% przypadków średnia strata wyniosłaby aż&nbsp;28,2% (jedna spółka była na&nbsp;zero). Zysk netto w&nbsp;tym wypadku to… około&nbsp;1,8%.</p>



<p>Czy&nbsp;to&nbsp;wszystko się zatem opłaca? Jeśli komuś zapodział&nbsp;się gdzieś kalkulator, to&nbsp;poniżej przedstawiam podsumowanie w&nbsp;ujęciu oczekiwanego zysku netto z&nbsp;uwzględnieniem oczekiwanej straty i&nbsp;prawdopodobieństwa ich wystąpienia.</p>



<p>Mówimy o&nbsp;realnym oczekiwanym wyniku netto przy założeniu, że&nbsp;inwestujemy w&nbsp;każdy debiut w ramach IPO na&nbsp;GPW.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ile na&nbsp;czysto można zarobić&nbsp;na debiutach na&nbsp;GPW?</h2>



<p>Pomijając czas potrzebny na przygotowanie prospektu emisyjnego, jego zatwierdzenie przez Komisję&nbsp;Nadzoru Finansowego i całą resztę biurokracji koniecznej do tego, żeby spółka mogła wejść na główny rynek GPW, to od samego momentu wpuszczenia akcji do publicznego obrotu na rynku pierwotnym inwestorzy indywidualni mogą spodziewać się:</p>



<ul>
<li>Po&nbsp;pierwszym dniu: +6,6%</li>



<li>Po&nbsp;pierwszym tygodniu: +5,38%</li>



<li>Po&nbsp;pierwszym miesiącu: +7,65%</li>



<li>Po&nbsp;pierwszym roku: +1,88%</li>
</ul>



<p>Do&nbsp;wniosków i&nbsp;podsumowania zaraz jeszcze dojdziemy, ale&nbsp;póki co&nbsp;jako ciekawostkę można dodać, że&nbsp;kupując wszystkie te&nbsp;akcje z&nbsp;debiutu na&nbsp;GPW po&nbsp;cenie emisyjnej i&nbsp;trzymając je&nbsp;do&nbsp;dzisiaj (do&nbsp;końca lipca 2023 r), w&nbsp;46% przypadków bylibyśmy na&nbsp;plusie średnio 166,9%, a&nbsp;w&nbsp;54% przypadków strata wyniosłaby 42,4%.</p>



<p>To&nbsp;teoretycznie oznacza najwyższy oczekiwany zysk netto na&nbsp;poziomie 53,8%, aczkolwiek w&nbsp;niektórych przypadkach trzeba było poczekać&nbsp;na&nbsp;niego prawie dziesięć lat.</p>



<p>No&nbsp;właśnie. Jak te&nbsp;zyski wyglądają w&nbsp;ujęciu netto, ale&nbsp;z&nbsp;uwzględnieniem okresu, na&nbsp;który&nbsp;trzeba było zamrozić środki, aby ten zysk wypracować? Żeby to&nbsp;sprawdzić odnieśmy liniowo poszczególne zyski z&nbsp;danych okresów (dzień, tydzień, miesiąc) do&nbsp;perspektywy rocznej.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ujęcie roczne zysków z&nbsp;debiutów na&nbsp;GPW:</h2>



<ul>
<li>Po&nbsp;pierwszym dniu: +6,6%, czyli 2409,00% w ujęciu rocznym</li>



<li>Po&nbsp;pierwszym tygodniu: +5,38%, czyli 279,76% w ujęciu rocznym</li>



<li>Po&nbsp;pierwszym miesiącu: +7,65%, czyli 91,80% w ujęciu rocznym</li>



<li>Po&nbsp;pierwszym roku: +1,88%, czyli… 1,88% w ujęciu rocznym</li>
</ul>



<p>I&nbsp;teraz wniosek wydaje się prosty. Otóż najlepiej wyjdziemy na&nbsp;tym, jeśli akcje kupione po&nbsp;cenie emisyjnej sprzedamy już pierwszego dnia na&nbsp;koniec sesji giełdowej.</p>



<p>No&nbsp;właśnie, cena emisyjna. Tu&nbsp;dochodzimy do&nbsp;naszego zastrzeżenia, o&nbsp;którym&nbsp;wspominałem na&nbsp;początku tekstu.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Dlaczego warto kupować akcje tylko&nbsp;po&nbsp;cenie emisyjnej?</h2>



<p>Ano dlatego, że&nbsp;kupując akcje nie&nbsp;po&nbsp;cenie emisyjnej, ale&nbsp;z&nbsp;giełdy publicznej w&nbsp;momencie debiutu, po&nbsp;pierwszym dniu bylibyśmy na&nbsp;plusie tylko&nbsp;w&nbsp;39% przypadków, a&nbsp;sam ten plus byłby raczej skromny (+4,7%). Strata następowałaby natomiast częściej i&nbsp;w&nbsp;49% przypadków wyniosłaby średnio 3,9%, a&nbsp;więc&nbsp;<strong>netto bylibyśmy na&nbsp;minusie… 0,08%.</strong>&nbsp;</p>



<p>Równie słabo wygląda to&nbsp;w&nbsp;perspektywie tygodniowej (46% szans na&nbsp;zysk 5,4% i&nbsp;52% szans na&nbsp;stratę 6,9%) oraz&nbsp;miesięcznej (49% szans na&nbsp;zysk 10,8% i&nbsp;49% szans na&nbsp;stratę 8,1%). Po&nbsp;roku mamy natomiast&nbsp;42% szans na&nbsp;plus w&nbsp;wysokości 31,6% i&nbsp;58% szans na&nbsp;stratę 28,2%, a&nbsp;więc&nbsp;<strong>oczekiwany zysk netto także jest ujemny.</strong>&nbsp;</p>



<p><strong>Zatem jeśli już&nbsp;mówimy o&nbsp;inwestowaniu w&nbsp;debiut spółki na&nbsp;giełdzie, to&nbsp;wyłącznie przed&nbsp;jej faktycznym IPO nabywając akcje po&nbsp;cenie emisyjnej z oferty publicznej i&nbsp;raczej pozbywając się ich już pierwszego dnia na&nbsp;koniec sesji giełdowej.</strong></p>



<p>W&nbsp;przeciwnym wypadku zyski z&nbsp;inwestycji na rynku IPO nie&nbsp;wydają się już takie atrakcyjne (a&nbsp;w&nbsp;niektórych przypadkach oznaczają nawet oczekiwaną&nbsp;stratę). Także zakup akcji tylko z nowej emisji, kiedy pojawia się pierwsza oferta publiczna, a nie kiedy mamy już pierwszy dzień notowań.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading">Uwaga odnośnie brakujących danych z prospektu emisyjnego</h3>



<p>Wszystkie powyższe wnioski zostały wyciągnięte po&nbsp;przeanalizowaniu 90% debiutów giełdowych na&nbsp;GPW, które odbyły się w&nbsp;latach 2013-2023. Kilka brakujących spółek nie&nbsp;zostało wziętych pod&nbsp;uwagę ze&nbsp;względu na&nbsp;sprzeczne lub niedokładne informacje odnośnie ceny emisyjnej lub pierwszego kursu notowań, albo zauważone błędy w ramach prospektów emisyjnych spółek.</p>



<p>Niemniej, 90% zbadanych przypadków wydaje się na&nbsp;tyle dużą próbą, że&nbsp;wyciągnięte wnioski powinny być&nbsp;prawidłowe dla wszystkich przypadków.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/czy-inwestowanie-w-debiut-spolki-na-gpw-moze-byc-dochodowe/">Czy inwestowanie w debiut spółki na GPW może być dochodowe?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/czy-inwestowanie-w-debiut-spolki-na-gpw-moze-byc-dochodowe/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Otwieramy drzwi do SCRAB-a (oferta nieaktualna!)</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/scrab-otwarty/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/scrab-otwarty/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Mar 2023 13:28:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=7520</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od dzisiaj każdy może założyć konto na Scrab i korzystać z ponad 30 lat historii, 500 wskaźników fundamentalnych i 50 różnego rodzaju prognoz dla 37 tysięcy spółek z całego świata (w tym z Polski). Co więcej, możliwość ręcznej analizy akcji udostępniona zostaje&#8230; za darmo. To była długa droga, pisałem o niej więcej kilka miesięcy temu, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/scrab-otwarty/">Otwieramy drzwi do SCRAB-a (oferta nieaktualna!)</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Od dzisiaj każdy może założyć <a href="https://scrab.tradingforaliving.pl/">konto na Scrab</a> i korzystać z ponad 30 lat historii, 500 wskaźników fundamentalnych i 50 różnego rodzaju prognoz dla 37 tysięcy spółek z całego świata (w tym z Polski). Co więcej, możliwość ręcznej analizy akcji udostępniona zostaje&#8230; za darmo.</strong></p>



<p>To była długa droga, pisałem o niej więcej <a href="https://www.tradingforaliving.pl/warsztaty-inwestycyjne-scrab/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">kilka miesięcy temu</a>, ale finalnie przed końcem roku udało nam się uruchomić&nbsp;serwis, który sporo namiesza w branży inwestycyjnej.</p>



<p>Do tej pory jednak możliwość korzystania z aplikacji zarezerwowana była wyłącznie dla kilkuset osób biorących udział w grudniowych zamkniętych warsztatach czy w Uniwersytecie Inwestycyjnym.</p>



<p>Dzisiaj, po raz pierwszy, drzwi do serwisu zostają otwarte i każdy może z niego skorzystać.</p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Za darmo? Jak za darmo?</h2>



<p>Zażarte dyskusje toczyły się w gronie co-founderów odnośnie tego, jak wysokie ceny abonamentu powinniśmy ustalić za dostęp do globalnych danych finansowych (a zwłaszcza prognoz dostarczanych nam przez FactSet, za które płacimy furę pieniędzy).</p>



<p>Przeważyło stanowisko, że chyba najlepiej będziemy się czuli wtedy, kiedy&#8230; udostępnimy je za darmo.</p>



<p>Wierzymy, że każdy inwestor, bez względu na wielkość portfela, powinien mieć możliwość podejmowania decyzji na bazie twardych, rzetelnych i merytorycznych danych, a nie na bazie medialnego szumu czy opinii internetowych szarlatanów.</p>



<p>Od teraz staje się&nbsp;to możliwe.</p>



<p>Samo udostępnienie danych fundamentalnych do zgrabnej wizualizacji i ręcznej analizy na wykresach to jednak tylko promil tego, co oferuje SCRAB.</p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Chyba warto zapłacić&#8230;</h2>



<p>Prawdziwy game-changer to automatyzacja całego procesu pod postacią aktualizowanych codziennie modeli scoringowych, rzetelnego systemu backtestowania strategii inwestycyjnych, aktualnego monitoringu parametrów portfela, narzędzia pomagającego rebalansować portfolio w określonym czasie i&#8230; pierwszego tak kompleksowego skanera globalnych akcji, który uwzględnia w sobie nie tylko parametry techniczne, ale przede wszystkim fundamenty i wszelkie prognozy zyskowności.</p>



<p>Te funkcje, z uwagi na gigantyczne zapotrzebowanie na moc obliczeniową, dostępne są jednak w płatnych planach kosztujących odpowiednio 19$ i 89$ dolarów miesięcznie. To ponad trzykrotnie niższe ceny niż oferuje najbliższa konkurencja.</p>



<p><em>(Tak naprawdę nie mamy żadnej konkurencji, bo ani jeden znany nam serwis nie oferuje wysokiej jakości backtestów ani możliwości tworzenia w pełni konfigurowalnych automatycznych modeli scoringowych na takim poziomie zaawansowania, jak u nas. O potężnym skanerze fundamentalnym i dostępie do akcji innych niż z USA nie wspominając.)</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Co nowego w 2023 roku?</h2>



<p>Samych pomysłów na dalszy rozwój SCRAB-a mamy tak wiele, że nie sposób ich tu wymienić. Te nowości, które pojawią się jeszcze w 2023 roku, to między innymi:</p>



<ul>
<li>Integracja z brokerami pomagająca synchronizować portfel</li>



<li>Wskaźniki fundamentalne i forecasty dla indeksów i ETF-ów</li>



<li>Możliwość budowania własnych wskaźników łączących różne dane</li>
</ul>



<p>Jednocześnie bardzo mocno stawiamy na edukację inwestorów indywidualnych, aby pomóc im jak najefektywniej wykorzystać nie tylko samo narzędzie, ale też całą wiedzę, którą my, jako jego twórcy i zarządzający międzynarodowymi funduszami inwestycyjnymi, zgromadziliśmy na rynku przez ostatnią dekadę.</p>



<p>Za kilka miesięcy wystartuje SCRAB.TV i SCRAB Research Lab, które – mamy nadzieję – staną się wkrótce głównym miejscem do zdobywania rzetelnej wiedzy pomagającej zawodowo inwestować na międzynarodowych rynkach finansowych.</p>



<p>Gwarantujemy przy tym, że staniemy na głowie, aby nasze projekty edukacyjne związane ze SCRAB-em nie były kolejną farmą contentu bezmyślnie powielającą inwestycyjne banały i stereotypy, ale żeby stanowiły realną przeciwwagę do obiegowej wiedzy, która nie była aktualizowana od czasów Benjamina Grahama.</p>



<p>Jednocześnie, tak jak wspominałem <a href="https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-na-blogu-w-nowym-roku/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">jakiś czas temu</a>, mój blog stanie się bardziej blogiem prywatnym poświeconym w mniejszej części giełdzie, a w większej części kwestiom szeroko rozumianego biznesu i pieniędzy oraz towarzyszącym im aspektom psychologicznym.</p>



<p>Pierwsze zmiany będą widoczne najprawdopodobniej w kwietniu. Mamy jeszcze trochę&nbsp;czasu, więc póki co&#8230;</p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Zapraszam do przetestowania SCRAB-a</h2>



<p>Mógłbym jeszcze długo opowiadać o tym, dlaczego warto się zainteresować SCRAB-em i jak bardzo może on pomóc podnieść wyniki inwestycyjne, ale nic nie zastąpi własnych eksperymentów i doświadczeń.</p>



<p>Dlatego, poza darmowym kontem Basic służącym do ręcznej analizy akcji, udostępniliśmy także możliwość bezpłatnego testowania siedmiodniowej pełnej wersji możliwości serwisu, razem ze wszystkimi narzędziami (występują jednak drobne ograniczenia).</p>



<p>Dzięki temu będzie można wyrobić sobie własną opinię odnośnie tego, czy warto zostać płatnym użytkownikiem SCRAB-a (oczywiście, że warto).</p>



<p>W każdym razie, na pewno nie zaszkodzi spróbować, a zatem&#8230;</p>



<p><a href="https://scrab.tradingforaliving.pl/"><strong>Sprawdź Scraba!</strong></a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/scrab-otwarty/">Otwieramy drzwi do SCRAB-a (oferta nieaktualna!)</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/scrab-otwarty/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W jakiej walucie trzymać oszczędności w 2023 roku?</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/w-jakiej-walucie-trzymac-oszczednosci-2023/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/w-jakiej-walucie-trzymac-oszczednosci-2023/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2023 14:58:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=7667</guid>

					<description><![CDATA[<p>W dzisiejszych niestabilnych czasach wiele osób zadaje sobie pytanie: &#8222;W jakiej walucie trzymać oszczędności w 2023 roku?&#8221;. Waluty obce i samo inwestowanie na rynku walutowym forex niosą ze sobą zarówno ogromne możliwości, jak i wyzwania. Dlatego warto zwrócić uwagę na ważne czynniki, które wpływają na wartość różnych walut obcych i nauczyć się, na czym rzeczywiście [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/w-jakiej-walucie-trzymac-oszczednosci-2023/">W jakiej walucie trzymać oszczędności w 2023 roku?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>W dzisiejszych niestabilnych czasach wiele osób zadaje sobie pytanie: &#8222;W jakiej walucie trzymać oszczędności w 2023 roku?&#8221;. Waluty obce i samo inwestowanie na rynku walutowym forex niosą ze sobą zarówno ogromne możliwości, jak i wyzwania. Dlatego warto zwrócić uwagę na ważne czynniki, które wpływają na wartość różnych walut obcych i nauczyć się, na czym rzeczywiście polega inwestowanie w waluty.</strong></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Dlaczego warto inwestować w obce waluty?</h2>



<p>Inwestowanie w różne waluty obce może przynieść wiele korzyści dla indywidualnych inwestorów. Po pierwsze, dywersyfikacja portfela – umożliwia rozłożenie ryzyka na różne rynki, co zmniejsza podatność na nieprzewidywalne wydarzenia w jednym kraju lub regionie.&nbsp;</p>



<p>Drugą ważną korzyścią jest potencjał wzrostu i rentowności. Niektóre waluty mogą zyskiwać na wartości w stosunku do innych, co daje inwestorom szansę na osiągnięcie atrakcyjnych zysków.&nbsp;</p>



<p>Ponadto, inwestując w waluty obce z krajów o wysokich stopach procentowych, można również korzystać z pozytywnego różnicowania stóp procentowych.&nbsp;</p>



<p>Wreszcie, inwestycje walutowe mogą służyć jako narzędzie hedgingowe, pozwalające zabezpieczyć się przed niekorzystnymi wahaniami kursów walutowych, które mogą wpływać na inne aktywa lub transakcje handlowe na giełdzie.&nbsp;</p>



<p>Dzięki temu inwestorzy mają szansę nie tylko zwiększyć potencjalne zyski z trzymania oszczędności w walutach obcych, ale także skuteczniej zarządzać ryzykiem związanym z globalnymi trendami gospodarczymi albo koniunkturą na rynku akcji.</p>


<div class="_form_87"></div>
<p><script src="https://tradingforaliving.activehosted.com/f/embed.php?id=87" type="text/javascript" charset="utf-8"></script></p>


<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Co takiego ciekawego jest w obcej walucie?</h2>



<p>To, w jakiej walucie trzymać oszczędności, zależy od wielu czynników. Sam fakt ulokowania środków w walucie obcej nie jest rozwiązaniem, dopóki nie znamy celu tego działania. Kupienie dolara amerykańskiego na rynku forex może być dobrym pomysłem, jeśli zamierzamy potem inwestować w akcje z giełdzie papierów wartościowych w USA i nie interesuje nas tymczasowy kurs złotego względem dolara amerykańskiego.</p>



<p>Zakup franka szwajcarskiego będzie dobrym pomysłem, jeśli do spłacenia mamy zaciągnięty kredyt we franku. Euro okaże się ciekawym rozwiązaniem, jeśli chcemy inwestować na europejskich rynkach finansowych i tak dalej.</p>



<p>Z drugiej strony, w przeciwieństwie do, na przykład franka szwajcarskiego czy dolara amerykańskiego, waluty egzotyczne na rynku forex raczej nie są polecane z uwagi na wysokie spready, nieprzewidywalny kurs towarzyszący obcej walucie oraz niestabilność lokalnych gospodarek.&nbsp;</p>



<p>Jaki zatem mamy wybór jeśli chodzi o to, w jakiej walucie trzymać oszczędności w 2023 i 2024 roku?</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Dolar amerykański</strong></h3>



<p>Jedną z najczęściej rozważanych walut obcych na rynku walutowym jest dolar amerykański. W wielu aspektach stanowi on globalny punkt odniesienia. Kurs dolara jest stałą obserwowaną przez inwestorów i analityków na całym świecie. Wielu ekspertów uważa, że dolar amerykański jest jednym z najbezpieczniejszych aktywów, zwłaszcza w czasach kryzysów i że jest to jeden z najlepszych pomysłów, aby trzymać oszczędności w obcych walutach.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Frank szwajcarski</strong></h3>



<p>Frank szwajcarski jest uznawany za jedną z najstabilniejszych walut obcych, którą pożąda cały rynek walutowy. Dzięki silnej gospodarce Szwajcarii oraz jej neutralnej polityce zagranicznej, frank cieszy się uznaniem inwestorów poszukujących bezpiecznego schronienia dla swoich pieniędzy. Jeśli chodzi o bezpieczną walutę, i potrzebujemy czegoś innego niż dolar amerykański, to frank szwajcarski jest drugim wskazanym rozwiązaniem, bez którego inwestowanie w waluty obce praktycznie nie istnieje.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Euro</strong></h3>



<p>Strefa euro jest jednym z największych bloków gospodarczych na świecie. Mimo pewnych trudności w ostatnich latach, euro pozostaje mocną i stabilną walutą. Kurs euro jest ściśle monitorowany przez międzynarodowy fundusz walutowy oraz przez główne instytucje finansowe świata, co czyni go jednym z pewniejszym pomysłów, żeby trzymać oszczędności w obcej walucie.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Jen japoński</strong></h3>



<p>Jen japoński, podobnie jak frank szwajcarski, jest często uważany za „walutę schronienia”, zwłaszcza w azjatyckim regionie i na tamtejszych rynkach finansowych. Silna i stabilna gospodarka Japonii, a także jej znaczące rezerwy dewizowe, czynią jena atrakcyjnym wyborem dla inwestorów z całego świata. Może nie aż tak atrakcyjnym jak kraj dolara amerykańskiego czy franka szwajcarskiego, ale ciągle Japonia jest jednym z lepszych wyborów do inwestycji na rynku walutowym forex. Jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że Japonia ma jedno z najwyższych zadłużeń publicznych na świecie, co może wpływać na wartość jena w dłuższej perspektywie.&nbsp;</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Juan chiński</strong></h3>



<p>Przez wielu zaliczany jako waluty egzotyczne, co nie do końca jest prawdą. Chiny są drugą co do wielkości gospodarką na świecie, a ich waluta &#8211; juan &#8211; zdobywa na znaczeniu na międzynarodowym rynku walutowym. Z jednej strony, dynamiczny rozwój gospodarczy i inicjatywy takie jak &#8222;Nowy Jedwabny Szlak&#8221; sprawiają, że juan staje się coraz bardziej atrakcyjny dla inwestorów. Z drugiej jednak, kontrola rządu nad kursem waluty i nieprzewidywalność polityki chińskiej mogą wprowadzać niepewność w kontekście przyszłych inwestycji. Jeśli miałoby dojść do starcia dolar amerykański vs. juan chiński, to z uwagi na to, że kurs dolara amerykańskiego jest jednak brany pod uwagę przy handlu ropą, złotem i innymi towarami, raczej jest on bardziej stabilną walutą niż juan.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Korona szwedzka i norweska</strong></h3>



<p>Skandynawskie gospodarki, reprezentowane przez koronę szwedzką i norweską, są uważane za stabilne i dobrze zarządzane. Ich kursy walut też są w miarę stabilne. Norwegia, dzięki ogromnym rezerwom ropy naftowej, jest jednym z najbogatszych krajów na świecie per capita. Korona norweska jest więc walutą atrakcyjną dla wielu inwestorów chcących utrzymać ekspozycję na ropę.&nbsp;</p>



<p>Z kolei Szwecja, mimo braku takich surowców, posiada innowacyjną i konkurencyjną gospodarkę, co dodaje wartości koronie szwedzkiej. Jednak obie waluty mogą być podatne na zmiany na rynku surowców, zwłaszcza ropy naftowej. Więc jeśli nie wiemy, w jaką walutę inwestować i w jakiej walucie trzymać oszczędności, zwłaszcza w 2023 roku, to obie te gospodarki mogą nie być najlepszym pomysłem.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>No właśnie. To w jaką walutę warto inwestować w 2023 roku?</strong></h2>



<p>Decydując się, w jaką walutę inwestować, trzeba zwrócić uwagę na kilka kwestii. Po pierwsze, ryzyko związane z daną walutą &#8211; czy jest ona stabilna, czy podlega dużym wahaniom kursu waluty? Po drugie, jaki jest jej potencjał wzrostu w dłuższej perspektywie? Trzeba również wziąć pod uwagę globalne wydarzenia gospodarcze i polityczne, które mogą wpłynąć na efekty inwestowania w obcych walutach. Czy rozważany jest frank szwajcarski czy bat tajlandzki? To stanowi różnicę.</p>



<p>Decydowanie, w jakie waluty warto inwestować, wymaga gruntownej analizy i starannego podejścia, przez co nie da się wyczerpująco opisać tego tematu w ramach jednego artykułu na blogu.&nbsp;</p>



<p>Przede wszystkim warto więc zacząć od monitorowania globalnych trendów ekonomicznych i politycznych, które mogą wpłynąć na kursy walutowe. Badanie podstaw ekonomii kraju, takich jak sytuacja gospodarcza, polityka monetarna, zadłużenie czy perspektywy wzrostu, jest kluczowe.&nbsp;</p>



<p>Należy także zwracać uwagę na wskaźniki makroekonomiczne, takie jak stopa inflacji, bezrobocie czy bilans handlowy danego kraju. Ponadto, wskazane jest śledzenie decyzji podejmowanych przez główne banki centralne, gdyż ich polityka procentowa bezpośrednio wpływa na wartość waluty. Warto też śledzić, o czym Międzynarodowy Fundusz Walutowy informuje w swoich cyklicznych komunikatach.</p>



<p>Oprócz analizy fundamentalnej, wielu inwestorów korzysta również z analizy technicznej, obserwując wykresy i wskazując potencjalne trendy rynkowe, porównując chociażby skorelowany z wieloma walutami kurs dolara na rynku forex.</p>



<p>Ważne jest też, aby mieć świadomość własnej tolerancji na ryzyko i określić strategię inwestycyjną, która jest dostosowana do indywidualnych potrzeb i celów, bo kursy walut same w sobie na niewiele nam się przydadzą, jeśli tak naprawdę nie do końca wiemy, po co jesteśmy na rynku forex.&nbsp;</p>



<p>Niemniej, inwestycje na międzynarodowym rynku walutowym są jednym z narzędzi, które faktycznie mogą pomóc w zabezpieczeniu i pomnażaniu naszych oszczędności. Oczywiście, jak każda inwestycja, niosą ze sobą pewne ryzyko. Dlatego przed podjęciem decyzji o tym, w jakiej walucie trzymać oszczędności w 2023 roku, warto dokładnie przeanalizować rynek walutowy albo skonsultować się z ekspertami w tej dziedzinie.</p>



<p>Zwłaszcza, że w ostatnich latach kurs złotego względem dolara amerykańskiego wydaje się coraz mniej stabilny, a z uwagi na interwencje banku centralnego, frank szwajcarski też nie jest już tak stabilny jak kiedyś. Waluty rezerwowe ciągle są co prawda najbezpieczniejszym pomysłem, z których dolary amerykańskie pozostają numerem jeden globalnego popytu, ale nie oznacza to inwestycji wolnej od ryzyka.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/w-jakiej-walucie-trzymac-oszczednosci-2023/">W jakiej walucie trzymać oszczędności w 2023 roku?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/w-jakiej-walucie-trzymac-oszczednosci-2023/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mniej giełdy w giełdzie, czyli zmiany na blogu w nowym roku</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-na-blogu-w-nowym-roku/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-na-blogu-w-nowym-roku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Jan 2023 05:55:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=7493</guid>

					<description><![CDATA[<p>W dużym bólu i konwulsjach, ale dociera do mnie, że formuła bloga trochę się&#160;już wyczerpała. No bo ile można w kółko pisać o tym samym? Ogólne zasady inwestowania w gruncie rzeczy nie zmieniają się od lat i raz przyswojone będą aktualne po wsze czasy. Po prawie siedmiu latach pisania i mówienia o tym wszystkim czuję [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-na-blogu-w-nowym-roku/">Mniej giełdy w giełdzie, czyli zmiany na blogu w nowym roku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>W dużym bólu i konwulsjach, ale dociera do mnie, że formuła bloga trochę się&nbsp;już wyczerpała. No bo ile można w kółko pisać o tym samym? Ogólne zasady inwestowania w gruncie rzeczy nie zmieniają się od lat i raz przyswojone będą aktualne po wsze czasy. Po prawie siedmiu latach pisania i mówienia o tym wszystkim czuję więc, że nie za wiele mam już&nbsp;do dodania. Pomyślałem zatem, że czas odblokować kolejny poziom.</strong></p>



<span id="more-7493"></span>



<p>Twarda wiedza z zakresu fundamentów firmy, wskaźników wyceny, sposobu alokacji spółek do portfela, zarządzania ryzykiem czy całej tematyki opcyjnej jest – w dużej mierze – zbiorem skończonym.</p>



<p>Jeśli raz zrozumiemy to wszystko i posiądziemy całą giełdową mądrość, to nie wiele jest już rzeczy do odkrycia. Wszystkie zależności takie, jak korelacje prognoz zyskowności albo wskaźników wyceny czy upside&#8217;ów z późniejszymi kursami akcji, są już bardzo dobrze zbadane, znane i powszechnie wykorzystywane.</p>



<p>Jasne, jeśli bierzemy pod uwagę nowicjuszy, którzy dopiero próbują poznać cały ten mechanizm rządzący rynkiem akcyjnym czy opcyjnym, to do nauki jest naprawdę wiele. Mówimy tu co najmniej o kilku latach zdobywania wiedzy i doświadczenia. To naprawdę kawał roboty do wykonania.</p>



<p>Ale co z tymi, którzy nowicjuszami już nie są? Co oni mają zrobić dalej? Gdzie szukać swoich szans na rozwój?</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kolejny etap to nie nowy sekretny wskaźnik, tylko&#8230;</h2>



<p>Przeprowadziłem ostatnio szczere podsumowanie wszystkich giełdowych błędów, które popełniłem w ostatnich latach. Nie było ich znowu tak wiele, ale mimo tego, zdałem sobie sprawę, że kilku solidnych wpadek z powodzeniem udałoby się uniknąć, gdybym tylko ustrzegł się&#8230; najbardziej podstawowych błędów psychologicznych.</p>



<p>Już od dłuższego czasu większość z moich &#8222;wypadków przy pracy&#8221; nie bierze się z braku dostatecznej twardej wiedzy. Siedzę w tej branży od ponad dwunastu lat, więc coś&nbsp;tam o mechanizmach rynku wiem, podobnie jak o najróżniejszych sposobach analizy spółek czy budowy portfela, o hedgingu opcyjnym nie wspominając. Nie tu jest pies pogrzebany.</p>



<p>Większość wpadek nie miała nic wspólnego z rynkiem jako takim, ale raczej z problemami definiowanymi w dużym skrócie jako błędy poznawcze.</p>



<p>Ogromna rola psychologii (nie tylko na rynku, ale też w biznesie i w życiu codziennym) od dawna była dla mnie jasna. Od lat, metodą prób i błędów, wprowadzam w swoim życiu rozwiązania, których zadaniem było uczynić to życie lepszym i szczęśliwszym, bez względu na to, jak banalnie by to nie brzmiało.</p>



<p>O ile w sferze prywatnej czy biznesowej udało mi się doprowadzić do takiego stanu, w którym jestem zadowolony z podejmowanych przeze mnie decyzji i wszystkie psychologiczne triki staram się&nbsp;wykorzystać na moją korzyść; to niestety w przypadku giełdy często padam jeszcze ofiarą własnej nieświadomości. Nieświadomości bycia wykiwanym przez własny umysł.</p>



<p>Pomyślałem więc, że warto by było nieco więcej uwagi poświęcić nie na poszukiwanie kolejnego magicznego wskaźnika czy kolejnej przełomowej zależności pomiędzy różnymi seriami danych, ale na to, aby popracować trochę&nbsp;nad swoim wewnętrznym systemem służącym do podejmowania decyzji.</p>



<p>Myślę, że już sama droga, którą przeszedłem w ostatnich latach pracując nad sobą, jest na tyle ciekawa, że materiału wystarczyłoby na dwutomową książkę; ale zakładam, że jeszcze ciekawsza może być ta wiedza, która ciągle pozostaje dla mnie nieodkryta.</p>



<p>Podświadomie czuję, że nie jestem w tych poszukiwaniach sam, dlatego odkryciami i naukami wyciągniętymi z mojej dalszej wędrówki zakamarkami umysłu chciałbym zacząć dzielić się także poprzez artykuły na moim blogu.</p>



<p>Mówiąc w skrócie – za jakiś czas na stronie pojawi się zupełnie nowa kategoria poświęcona praktycznemu zastosowaniu wiedzy z dziedziny psychologii.</p>



<p>I to zastosowaniu nie tylko na giełdzie, ale też w życiu i w biznesie, ponieważ wszystkie te aspekty są ze sobą tak bardzo i nierozerwalnie złączone, że próba zapanowania nad decyzjami giełdowymi bez wcześniejszego zapanowania nad pozostałą częścią własnego życia z góry skazana będzie na porażkę.</p>



<p>A skoro już&nbsp;padł temat biznesu&#8230;</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h2 class="wp-block-heading">Poza giełdą też jest miejsce na inwestycje</h2>



<p>Przez ostatnie pół roku pisałem dość rzadko, a na forum nie udzielałem się praktycznie w ogóle. Odpuściłem też&nbsp;publikowanie komentarzy w sekcji &#8222;O tym mówi Wall Street&#8221; oraz tworzenie Encyklopedii Inwestycyjnej. A wszystko to z uwagi na to, że&#8230;</p>



<p>W połowie roku właściwie cały swój czas poświęciłem na uruchomienie <a href="https://newhorizonsfund.com/mothership/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">nowego funduszu hedgingowego</a> oraz na prace związane z rozbudową pozagiełdowego projektu o prawdziwie <a href="https://goscrab.com" target="_blank" rel="noreferrer noopener">globalnych aspiracjach</a>, w którym mój fundusz VC objął znaczną część udziałów.</p>



<p>Zwłaszcza praca nad SCRAB-em uświadomiła mi, że poza giełdą też istnieją dobre biznesy, w które warto zainwestować i które warto współtworzyć.</p>



<p>Co więcej, angażowanie się w takie przedsięwzięcia daje często o wiele większą satysfakcję niż inwestycje giełdowe, bo w przeciwieństwie do kupowania akcji publicznych spółek, tutaj mamy realny wpływ na kierunek rozwoju i na decyzje podejmowane w ramach firmy.</p>



<p>Każde z moich pozagiełdowych przedsięwzięć z ostatnich lat – od cementowni w pakistańskim Gwadarze, przez studio designerskie z nigeryjskiej Abudży, po spółkę konsultingową w Wielkiej Brytanii, dostarczyło mi nie lada frajdy i nie lada wrażeń.</p>



<p>Chyba chciałbym do tego wrócić. Mój osobisty plan na kolejne lata zakłada więc przekierowanie nieco uwagi ze spółek giełdowych na biznesy i przedsięwzięcia działające na mniejszą skalę z dala od zainteresowania mediów i rzeszy masowych inwestorów.</p>



<p>Ponownie, zdałem sobie sprawę, że prowadząc fundusz VC i od wielu lat samodzielnie budując od zera i rozwijając różne spółki na całym świecie, trochę wiedzy w tym temacie zgromadziłem i może warto byłoby zacząć się tą wiedzą dzielić z innymi?</p>



<p>Jeśli moje spostrzeżenia czy obserwacje, albo podpowiedzi, mogłoby komuś pomóc odpowiedzieć na pytania: Jak samemu zbudować dobry biznes? Co to w ogóle znaczy dobry biznes? Jak rozwinąć swój pierwszy startup? Gdzie znaleźć finansowanie? Gdzie szukać dodatkowych źródeł dochodu? Jak promować swój produkt czy swoją usługę, aby zainteresować nim nie tylko fundusz VC, ale przede wszystkim klienta?</p>



<p>(&#8230;)</p>



<p>Jeśli odpowiedzi na te pytania miałyby komuś pomóc nie tylko w znalezieniu dobrego startupu do inwestycji, ale być może w usprawnieniu działania swojej firmy lub w skłonieniu do porzucenia etatu i uruchomienia własnego przedsięwzięcia, to&#8230; chyba warto spróbować?</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jak blog będzie wyglądał w nowym roku?</h2>



<p>Jeśli nie wystąpią nieprzewidziane opóźnienia, to już pod koniec marca strona doczeka się całkowitego przemodelowania.</p>



<p>Zmieni się design, zmieni się&nbsp;nazwa, zmieni się&nbsp;domena, zmieni się tematyka. Znikną komentarze giełdowe z serii &#8222;O tym mówi Wall Street&#8221; i znikną artykuły, które nie oferują żadnej długoterminowej uniwersalnej wartości, albo takie, które pisałem tylko po to, żeby na blogu coś się działo i które pozostawiały wiele do życzenia (patrz: ostatni artykuł o księgowaniu strat na koniec roku).</p>



<p>Zamiast tego na stronie pojawią&nbsp;się&nbsp;trzy kategorie poświęcone: giełdzie, która ciągle jednak pozostaje głównym moim źródłem zainteresowania (i dochodu); biznesowi i przedsiębiorczości (na skalę mikro i mini) oraz szeroko rozumianej psychologii (w jak najbardziej praktycznym ujęciu).</p>



<p>Chciałbym też, żeby blog wrócił do pierwotnej roli bycia &#8222;blogiem&#8221;, a mianowicie, żeby stał się bardziej osobisty i bazował na moich prywatnych doświadczeniach, obserwacjach czy opiniach, a mniej na twardej finansowej wiedzy, którą można znaleźć w książkach.</p>



<p>Liczę więc na to, że moje historie staną się inspiracją i motywacją do tego, aby część zmian wdrożyć też we własnym, nie tylko giełdowym, życiu.</p>



<p>Ostatecznie to chyba właśnie jest unikalny cel nas wszystkich – mieć dobre, dostatnie i szczęśliwe życie. Giełda jest tylko jednym ze sposobów na osiągnięcie tego celu.</p>



<p>Po siedmiu latach może czas pokazać też inne.</p>



<p><em>PS. Cała wiedza merytoryczna i doświadczenia stricte giełdowe czy opcyjne zostaną w całości przeniesione na zajęcia w ramach corocznego Uniwersytetu Inwestycyjnego, który też zresztą doczeka się niemałej rewolucji i już w lutym wystartuje w zupełnie nowej hybrydowej formule. Więcej info w przyszłym tygodniu!</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-na-blogu-w-nowym-roku/">Mniej giełdy w giełdzie, czyli zmiany na blogu w nowym roku</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/zmiany-na-blogu-w-nowym-roku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Już tylko godziny zostały na zaksięgowanie giełdowej straty za 2022 rok</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/dwa-dni-na-zaksiegowanie-straty/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/dwa-dni-na-zaksiegowanie-straty/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Dec 2022 07:10:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=7479</guid>

					<description><![CDATA[<p>To przypomnienie jest istotne absolutnie dla każdego inwestora, który po obecnym roku posiada na swoim rachunku jakiekolwiek pozycje akcyjne będące na papierowej stracie. Mówiąc inaczej – to przypomnienie jest istotne&#8230; praktycznie dla każdego, bo niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nie popłynął na rynku w 2022 roku. UWAGA! Opisana sytuacja dotyczy tylko klientów brokerów umożliwiających [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/dwa-dni-na-zaksiegowanie-straty/">Już tylko godziny zostały na zaksięgowanie giełdowej straty za 2022 rok</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>To przypomnienie jest istotne absolutnie dla każdego inwestora, który po obecnym roku posiada na swoim rachunku jakiekolwiek pozycje akcyjne będące na papierowej stracie. Mówiąc inaczej – to przypomnienie jest istotne&#8230; praktycznie dla każdego, bo niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nie popłynął na rynku w 2022 roku.</strong></p>



<p><em>UWAGA! Opisana sytuacja dotyczy tylko klientów brokerów umożliwiających księgowanie transakcji z datą T+1, takich</em> <em>jak Interactive Brokers (tutaj szczegóły: <a href="https://www.interactivebrokers.com/en/trading/pdfhighlights/tplus2.php" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Settlement Day T+1</a>)</em></p>



<p>Zostały jeszcze tylko dwa dni do końca okresu, o którym jak najszybciej wszyscy chcemy zapomnieć. A to oznacza, że mamy ostatnią&nbsp;szansę na to, aby tymczasowo sprzedać nasze akcje i zaksięgować na nich straty. Tymczasowo, bo już po weekendzie będzie można odkupić je na nowo.</p>



<p>O co chodzi?</p>



<p>O optymalizację podatkową, jak zwykle zresztą. Nowe przepisy obowiązujące w Polsce od dwóch lat pozwalają&nbsp;bowiem w kolejnych latach odliczyć od przyszłego potencjalnego zysku pełne 100% straty poniesionej na giełdzie w latach ubiegłych. Pod warunkiem, że strata ta zostanie zaksięgowana, co w praktyce oznacza sprzedanie akcji będących na minusie.</p>



<p>Jest o co powalczyć, bo stratę zaksięgowaną w 2022 roku będzie można odliczyć aż przez pięć kolejnych lat i aż do kwoty pięciu milionów złotych.</p>



<p>Przykładowo, jeśli dzisiaj posiadamy na rachunku 100 akcji kupionych po cenie 50 USD, a których obecny kurs wynosi 30 USD, to oznacza, że sprzedając te akcje dzisiaj zaksięgujemy stratę 20 USD x 100, a więc łącznie 2000 USD.</p>



<p>Dzięki temu w kolejnych latach tych 2000 USD będzie naszym kosztem zmniejszającym podatek od potencjalnych przyszłych zysków, które prędzej czy później uda nam się&nbsp;pewnie wypracować w ciągu kolejnych pięciu lat.</p>



<p>Kluczowym jest jednak to, aby stratą pozycję zamknąć przed końcem roku zamiast zostawiać ją na rachunku brokerskim, ponieważ w tym drugim przypadku strata nie zostanie zaksięgowana i nie pozwoli to na jej odliczenie w przyszłości.</p>



<p>Sytuację komplikuje nieco sposób rozliczania transakcji, które formalnie księgowane są dopiero dzień po sprzedaży akcji, co oznacza, że tak naprawdę ostatni dzień na pozbycie się stratnych walorów to 29.12.2022. </p>



<p><em>UWAGA! Opisana sytuacja dotyczy tylko klientów brokerów umożliwiających księgowanie transakcji z datą T+1, takich</em> <em>jak Interactive Brokers (tutaj szczegóły: <a href="https://www.interactivebrokers.com/en/trading/pdfhighlights/tplus2.php" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Settlement Day T+1</a>)</em></p>



<p>Przy okazji warto też pamiętać, że nawet jeśli w 2022 roku nie wykażemy zysku, ale zaksięgujemy straty (co dotyczy pewnie nas wszystkich), to złożenie PIT-a w przyszłym roku i tak będzie obowiązkowe.</p>



<p>Zadziała to jednak na naszą korzyść, bo tylko na tej podstawie możliwe stanie się odliczenie wspomnianych strat w kolejnych latach.</p>



<p>Pilnowanie tego, aby nie przegapić końcówki roku i &#8222;nie przesiedzieć&#8221; na niezaksięgowanych stratach jest o tyle istotne, że w Polsce to tak naprawdę jedyny koszt (obok prowizji brokerskich), który można potem odliczyć od podatku.</p>



<p>Gdybyśmy natomiast bardzo nie chcieli rozstawać się z naszą spółką, to jej akcje zawsze będzie można odkupić już&nbsp;na początku przyszłego roku.</p>



<p>A więc ruszajmy do platform i zamykajmy wszystko, co na stracie!</p>



<hr class="wp-block-separator"/>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/dwa-dni-na-zaksiegowanie-straty/">Już tylko godziny zostały na zaksięgowanie giełdowej straty za 2022 rok</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/dwa-dni-na-zaksiegowanie-straty/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zapraszam do obejrzenia nagrań z warsztatów inwestycyjnych!</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/warsztaty-inwestycyjne-scrab/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/warsztaty-inwestycyjne-scrab/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Nov 2022 09:55:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=7426</guid>

					<description><![CDATA[<p>Oh, długo czekałem na moment, w którym będę mógł to ogłosić. Już w połowie roku było wiadomo, że ten deal dojdzie do skutku. Przed nami jednak pozostało jeszcze kilka miesięcy papierkowej roboty. 31 października władze w Dubaju dały jednak zielone światło, przyznały licencję i… nasz fundusz objął część udziałów w startupie finansowym, który już 1 [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/warsztaty-inwestycyjne-scrab/">Zapraszam do obejrzenia nagrań z warsztatów inwestycyjnych!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Oh, długo czekałem na moment, w którym będę mógł to ogłosić. Już w połowie roku było wiadomo, że ten deal dojdzie do skutku. Przed nami jednak pozostało jeszcze kilka miesięcy papierkowej roboty. 31 października władze w Dubaju dały jednak zielone światło, przyznały licencję i… nasz fundusz objął część udziałów w startupie finansowym, który już 1 grudnia wystartuje pod nazwą&nbsp;SCRAB.</strong></p>



<p>SCRAB to narzędzie do automatycznej analizy spółek giełdowych, które pomaga zaoszczędzić dziesiątki godzin spędzanych na wyszukiwaniu i ocenie akcji. Dzięki zastosowaniu autorskich algorytmów, uwzględniających prawie pół tysiąca różnych parametrów, serwis jest w stanie przeprowadzić o wiele bardziej obiektywną i skuteczną analizę akcji niż większość zawodowych analityków giełdowych.&nbsp;</p>



<p>Po co? Żeby pomóc nam pobić nie tylko ten przeklęty benchmark, ale też utrzeć nosa dziewięciu na dziesięć zawodowych funduszy inwestycyjnych osiągających mniej niż 10% zysku rocznie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">W czym SCRAB może mi pomóc?</h2>



<p>Głównym atutem SCRAB-a jest możliwość pełnej automatyzacji każdego z pięciu etapów całego procesu wyboru spółki do portfela inwestycyjnego. Od skanera wyszukującego najlepsze aktualne okazje; przez wizualizację danych i ich analizę pod kątem fundamentów, wyceny czy prognoz analityków; aż po ustalenie odpowiednich proporcji spółek w portfelu z uwagi na oczekiwaną charakterystykę wahań czy obsunięć wartości kapitału.&nbsp;</p>



<p>Wisienką na torcie jest możliwość przeprowadzenia profesjonalnych fundamentalnych i ekonomicznych backtestów na poziomie, który obecnie nie jest dostępny w żadnym innym komercyjnym serwisie, w dodatku przy uniknięciu tzw. <em>survivorship bias</em>.</p>



<p>Powiem Wam szczerze, że przypadków, w których SCRAB wykona za nas lepszą robotę niż większość zawodowych zarządzających jest tak dużo, że tworzymy obecnie całą oddzielną potężną bazę wiedzy opisującą każde możliwe zastosowanie naszego systemu w inwestowaniu na giełdzie.&nbsp;</p>



<p>Przedstawienie tutaj tego wszystkiego w ramach jednego artykułu jest po prostu niemożliwe, dlatego…&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Spotkania inwestycyjne startują 1 grudnia</h2>



<p>Wpadliśmy na pomysł, żeby zorganizować dwutygodniowe warsztaty inwestycyjne, w trakcie których lepiej pokażemy to, do czego indywidualny inwestor może wykorzystać SCRAB-a w prawdziwym świecie.</p>



<p>Łącznie mówimy o co najmniej ośmiu godzinach spotkań online (wtorki i czwartki o 18:00), w trakcie których będziemy wyszukiwać najlepsze okazje inwestycyjne, budować z nich strategię&nbsp;inwestycyjną, a następnie testować ją na danych historycznych.</p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Skąd wziął się SCRAB?</h2>



<p>Aplikacja przeszła długą drogę zanim stała się tym, czym jest dzisiaj. Wszystko zaczęło się w 2020 roku od drugiej edycji <a href="https://www.tradingforaliving.pl/uniwersytet-inwestycyjny/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Uniwersytetu Inwestycyjnego</a>, na którym Michał Darkowski – jeden z uczestników – po raz pierwszy usłyszał o idei tworzenia modeli scoringowych służących do kompleksowej oceny spółek giełdowych.</p>



<p>Koncepcja analizowania dziesiątek różnych parametrów, przyznawania im określonych wag i punktacji, a potem rankingowania spółek wedle łącznych wyników przypadła mu do gustu. Wizja robienia tego ręcznie w arkuszu Excel do gustu przypadła mu już nieco mniej.</p>



<p>Dlatego Michał zaczął tworzyć narzędzie, które większą część pracy będzie wykonywało za niego. Nie minęło pół roku i powstała pierwsza wersja serwisu. Dość surowa i uboga, ale spełniająca swoją&nbsp;funkcję. Michał był jej jedynym użytkownikiem.</p>



<p>Minęło kolejnych kilka miesięcy i aplikacja doczekała się&nbsp;usprawnień oraz kolejnych funkcjonalności takich, jak podstawowy screener czy możliwość analizy danych technicznych. Michał był ich jedynym użytkownikiem.</p>



<p>Po kolejnym kwartale prac serwis zyskał tyle poprawek i tyle dodatkowych możliwości (od wizualizacji danych, przez zarządzanie portfelem, po backtesty z prawdziwego zdarzenia), że sami zaczęliśmy korzystać z jego możliwości w ramach naszych funduszy, a także polecać aplikację znajomym. Michał nie był już jej jedynym użytkownikiem.</p>



<p>Sporym problemem ciągle pozostawał jednak zbyt duży poziom skomplikowania tego narzędzia, który sprawiał, że osoba bez wcześniejszego doświadczenia nie była w stanie wykorzystać w pełni jej możliwości. Chyba, że wcześniej przeszłaby gruntowne przeszkolenie.</p>



<p>W 2022 roku Michał pokazał więc swój serwis absolwentom czwartej edycji Uniwersytetu Inwestycyjnego, którzy swoją wiedzą inwestycyjną zdecydowanie wykraczają poza przeciętnego inwestora i… ogromna liczba osób od razu skusiła się na roczny dostęp czując, że w tym narzędziu drzemie gigantyczny potencjał.&nbsp;</p>



<p>No cóż. Mnie to nie zdziwiło, bo ja od miesięcy czułem to samo. Dlatego w końcu odważyliśmy się i razem z moim wspólnikiem –&nbsp;Pawłem Kondratem – złożyliśmy Michałowi ofertę, którą trudno było odrzucić.</p>



<p>Układ jest prosty: my dostarczamy naszą wiedzę i doświadczenie potrzebne do wprowadzenia nowych rozwiązań oraz kapitał potrzebny do globalnego rozwoju, a Michał zapewnia swoje unikalne zdolności programistyczne pozwalające wcielać w życie nawet najbardziej przełomowe pomysły (a tych mamy sporo, oj sporo).&nbsp;</p>



<p>W ten sposób, zbliżając się po nitce do kłębka, 13 października 2022 roku w Dubaju podpisaliśmy dokumenty założycielskie nowej spółki – Upright Algorithms IT FZCO, która została nowym właścicielem SCRAB-a. Pomimo tego, że na naszą bazę operacyjną wybraliśmy Dubaj, 31 października otrzymaliśmy profesjonalną licencję pozwalającą prowadzić działalność na całym świecie (Wall Street już drży w posadach).</p>



<p>Właścicielami Upright Algorithms i osobami odpowiedzialnymi za całe przedsięwzięcie są Michał Darkowski, czyli twórca aplikacji; Paweł Kondrat z funduszu Dog Eat Dog Venture Capital LLC; oraz moja skromna osoba, która już&nbsp;nie może się doczekać pokazania Wam, jaką bestię stworzyliśmy 🙂</p>



<p>Tak naprawdę jednak nie mogę doczekać się tego, kiedy oczywistym stanie się, że jesteśmy numerem jeden wśród globalnych narzędzi inwestycyjnych, ale na to potrzebujemy jeszcze 2-3 lata.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Darmowe warsztaty – pierwszy odcinek do obejrzenia</h2>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Pięć etapów budowy portfela (live)" width="500" height="375" src="https://www.youtube.com/embed/wSS-Xuc9yrI?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator has-css-opacity"/>



<p><strong>Pozostałe trzy odcinki do obejrzenia na moim kanale YouTube:</strong> <a href="http://youtube.com/@TomaszTrading/videos" target="_blank" rel="noreferrer noopener">http://youtube.com/@TomaszTrading/videos</a></p>



<p><strong>A tutaj niespodzianka. Dodatkowe korzyści z założenia konta na Scrab z mojego polecenia: <a href="https://scrab.tradingforaliving.pl" target="_blank" rel="noreferrer noopener">https://scrab.tradingforaliving.pl</a></strong></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/warsztaty-inwestycyjne-scrab/">Zapraszam do obejrzenia nagrań z warsztatów inwestycyjnych!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/warsztaty-inwestycyjne-scrab/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak buduje się portfel inwestycyjny w funduszu hedgingowym?</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/budowa-portfela-w-funduszu/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/budowa-portfela-w-funduszu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Oct 2022 08:58:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=7362</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przede wszystkim to, co odróżnia konstruowanie portfolio w funduszu hedgingowym od typowego funduszu inwestycyjnego, to zastosowanie derywatów. W hedge fundach używanie wszelakich instrumentów pochodnych (głównie opcji) jest na porządku dziennym. Ale to tylko jeden z wielu elementów układanki. Jak wyglądają pozostałe? Nie często zdarza się, że otwieram nowy fundusz inwestycyjny. Nie często inwestorzy bez wielomilionowego [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/budowa-portfela-w-funduszu/">Jak buduje się portfel inwestycyjny w funduszu hedgingowym?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Przede wszystkim to, co odróżnia konstruowanie portfolio w funduszu hedgingowym od typowego funduszu inwestycyjnego, to zastosowanie derywatów. W hedge fundach używanie wszelakich instrumentów pochodnych (głównie opcji) jest na porządku dziennym. Ale to tylko jeden z wielu elementów układanki. Jak wyglądają pozostałe?</strong></p>



<p>Nie często zdarza się, że otwieram nowy fundusz inwestycyjny. Nie często inwestorzy bez wielomilionowego kapitału mogą się do niego dostać. Jeszcze rzadziej pojawia się możliwość zajrzenia do środka i sprawdzenia, jak budowa takiego portfela wygląda od zera.</p>



<p>Pomyślałem, że skoro proces ten właśnie trwa, to dla części osób uzyskanie przepustki za kulisy mogłoby być ciekawym doświadczeniem, z którego każdy miałby szansę wyciągnąć mniej lub bardziej istotne wskazówki albo inspiracje do zastosowania we własnym portfelu.</p>



<p>Fundusz, w którym portfel aktualnie budujemy, to klasyczny pełnoprawny hedge fund zarejestrowany w Luksemburgu. Europejska domicyljacja daje nam w końcu możliwość oferowania usług skierowanych do klientów z terenu UE.</p>



<p>Cała struktura działa w ugruntowanej już formule AIF/AIFM wprowadzonej przez regulacje MiFID II, gdzie nasz flagowy <a href="https://newhorizonsfund.com/mothership/" target="_blank" rel="noopener">Mothership Fund</a> (AIF) zarządzany jest przez swojego General Partnera, czyli w tym wypadku przez należącą do nas spółkę <a href="https://www.newhorizonsfund.com" target="_blank" rel="noopener">New Horizons Asset Management Sàrl </a> (AIFM).</p>



<p>Mówiąc w skrócie &#8211; Mothership Fund to stara szkoła z lekkimi modyfikacjami. Cała koncepcja bazuje na znanej Modern Portfolio Theory połączonej z mniej znanym algorytmem Hierarchical Risk Parity, ale podrasowanym o autorskie rozwiązania takie, jak np. zastosowanie modelu doważania spółek o wysokiej delcie upside&#8217;u.</p>



<p>I o tym wszystkim właśnie można było posłuchać w trakcie spotkania, które odbyło się 18 października 2022 roku.</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h2 class="wp-block-heading">Zapraszam do obejrzenia pełnego nagrania z webinaru!</h2>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Budowa portfela w funduszu hedgingowym" width="500" height="375" src="https://www.youtube.com/embed/YKvWPi1Yv5I?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/budowa-portfela-w-funduszu/">Jak buduje się portfel inwestycyjny w funduszu hedgingowym?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/budowa-portfela-w-funduszu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
