Skip to content

Sześć rekomendacji inwestycyjnych na 2017 rok, które Goldman Sachs wysyła swoim klientom

Rekomendacje Goldman SachsZastanawiacie się w co warto zainwestować duże pieniądze w 2017 roku, który zdominowany będzie przez prezydenturę Donalda Trumpa, chińską batalię o podtrzymanie wzrostu gospodarczego i rosnący populizm w Europie? Goldman Sachs opublikował wskazówki, które rozesłał do swoich klientów. Rzućmy na nie okiem.

Jako ciekawostkę dodam od razu, że podobny zestaw porad inwestycyjnych na 2016 rok analitycy z Goldmana rozesłali dokładnie dwanaście miesięcy temu. I wiecie co się stało? Sami wycofali się z nich już po sześciu tygodniach… Ale hej, kto powiedział, że nie warto sprawdzić co prognozuje GS i zrobić dokładnie na odwrót?

Tak czy inaczej, spójrzmy jak nadchodzącą przyszłość w 2017 roku widzi jeden z największych banków inwestycyjnych świata.

Rekomendacja 1: Kupujemy USD/EUR i USD/GBP

W pierwszej kolejności warto postawić na wzrost dolara w odniesieniu do euro i funta. Bank przewiduje przynajmniej dziesięcioprocentowe umocnienie amerykańskiej waluty. Czemu? Przede wszystkim podniesienie stóp procentowych w USA, nowa polityka fiskalna, obostrzenia dla imigrantów i protekcjonizm. A co ze strony Europy? Niepewność w pobrexitowej rzeczywistości i polityczna zawierucha, od referendum we Włoszech, po nadchodzące wybory we Francji, w Niemczech oraz w Holandii, które mogą wpłynąć na osłabienie europejskiej i brytyjskiej waluty.

Rekomendacja 2: Kupujemy USD/CNY

W ciągu ostatniego roku dolar urósł wobec chińskiego yuana już o 7,5%, ale GS widzi dalszy potencjał do wzrostu w najbliższych 12 miesiącach. Zwłaszcza w sytuacji, w której Chiny w dalszym ciągu będą manipulowały swoją walutą (a będą).

Rekomendacja 3: Kupujemy koszyk walut rynków wschodzących

W wyniku wyborów w USA waluty rynków wschodzących (brazylijski real, rosyjski rubel, indyjska rupia, południowoafrykański rand) zostały trochę niesłusznie poobijane. Związane to było ze ślepym wyprzedawaniem wszystkiego, co wiązało się z pojęciem emerging markets. Zdaniem banku nie było to uzasadnione, dlatego GS uważa, że mamy teraz niezły moment, aby zagrać na wzrost powyższych walut zwłaszcza przeciwko południowokoreańskiemu wonowi i singapurskiemu dolarowi.

Rekomendacja 4: Kupujemy akcje rynków wschodzących

Brazylia, Polska i Indie oferują obecnie bardzo dobrą okazję, aby załapać się na odbicie na rynkach wschodzących. GS poleca zwłaszcza te trzy kraje, ponieważ nie są one specjalnie narażone na efekty machlojek Trumpa przy polityce handlowej USA.

Rekomendacja 5: Kupujemy kontrakty terminowe na dywidendę ze spółek europejskich

Mimo kiepskich przychodów w 2016 roku, kontrakty Euro Stoxx 50 2017 Dividend Future dały zarobić 6%. Jeszcze większy wzrost (z 112 na 125 punktów) GS prognozuje na 2017 rok.

Rekomendacja 6: Kupujemy instrumenty chroniące przed inflacją

Zdaniem banku, rzeczywista inflacja zarówno w USA jak i w Europie okaże się o wiele wyższa niż ta zakładana dzisiaj, dlatego warto się przed tym zabezpieczyć kupując TIPS-y lub swapy.

TIPS-y (Treasury Inflation Protected Securities) działają podobnie do obligacji o zmiennym oprocentowaniu. Jeśli kupimy instrumenty o wartości 1000 USD i wypłacanych odsetkach 1%, to w momencie gdy inflacja na koniec roku wyniesie 0%, zarobimy równo 10 USD (1% od 1000 USD). Gdy inflacja wyniesie 3%, to w dalszym ciągu zarobimy na odsetkach 1%, ale już od skorygowanej bazowej wartości TIPS-a o wysokość rzeczywistej inflacji (3%), czyli w tym przypadku 1% liczony od kwoty 1030 USD. A 1% od 1030 USD to 10,30 USD zysku z odsetek.

Co ja o tym myślę?

Przede wszystkim Goldman Sachs powinien zejść na ziemię. Polecanie inwestorom indywidualnym takich instrumentów jak swapy czy TIPS-y to lekkie nieporozumienie. Po pierwsze nie ma prostego sposobu (a przynajmniej ja takiego nie znam) dla kogoś z małym portfelem, aby kupić swapy. Po drugie, wydaje mi się, że mamy dużo lepsze okazje inwestycyjne z potencjałem na większe wzrosty niż TIPS-y czy kontrakty na dywidendy, które w najlepszym wypadku dadzą kilka procent zwrotu.

Jeśli chodzi o umacniającego się dolara, to ja bym uważał, bo w ostatnich tygodniach USD zanotował już i tak spore wzrosty, może warto więc poczekać na jakąś korektę.

Polska i Indie jak najbardziej. Sam ostatnio kupiłem LEAPS-y na indyjski indeks giełdowy, po tym jak zaliczył solidną korektę. Mocny dolar natomiast powinien ściągnąć na polską giełdę jakiś zagraniczny kapitał, więc wzrosty na dużych i płynnych spółkach także są dość prawdopodobne (ja mam ETF-y na WIG20).

Jeśli chodzi natomiast o Brazylię, to uważam, że jej kłopoty wcale się nie skończyły i ciągle istnieje jeszcze zbyt duże ryzyko polityczne, aby wracać na ten rynek. Zwłaszcza, że obecnie są o wiele ciekawsze miejsca na inwestycje na rynkach wschodzących.

Źródło: Bloomberg

Sześć rekomendacji inwestycyjnych na 2017 rok, które Goldman Sachs wysyła swoim klientom
5 Ocen: 9