Skip to content

PIMCO daje wskazówki jak w najbliższych latach zarobić na globalnych rynkach finansowych

PIMCO podpowiada jak zarobić na globalnych rynkach finansowych
Gdzie w trudnych czasach szukać zarobku?

Rosnące zadłużenie państw, wyczerpujące się możliwości banków centralnych i polityczny populizm będą największym zagrożeniem dla globalnej gospodarki w nadchodzących latach – takie wnioski płyną z debaty zorganizowanej niedawno przez Pacific Investment Management Company, amerykańskiego giganta inwestycyjnego. Mimo trudnych czasów, PIMCO podpowiada gdzie można szukać okazji do zarobku.

Globalna gospodarka jest stabilna, ale nie bezpieczna

Dobre okazje inwestycyjne w dalszym ciągu istnieją i będą istnieć, jednak inwestorzy muszą zaakceptować niższe oczekiwane stopy zwrotu niż te z ostatnich lat. Warto także być przygotowanym na rosnącą niepewność, zmienność i ryzyko polityczne, które wpływać będą na rynki finansowe.

Według PIMCO, dzisiejsze (i przyszłe) tempo wzrostu gospodarczego wystarczy jedynie na tyle, by świat nie utknął w martwym punkcie i nie pogrążył się w kompletnej stagnacji. Obecnie cały system trzyma się jeszcze wyłącznie dzięki temu, że banki centralne w wielu krajach ścięły stopy procentowe do okolic zera. Tylko co dalej?

Możliwości luzowania i obniżania stóp procentowych są już praktycznie na wyczerpaniu. Banki centralne mogą podtrzymać jeszcze status quo najwyżej przez 3–5 lat. To powinno pozwolić na zachowanie wzrostu PKB w Chinach na poziomie góra 6%, w USA na poziomie 2%, a w Europie na poziomie 1,5%. Szału nie ma. Zwłaszcza, że najlepszy w tym towarzystwie chiński smok jest zlewarowany po uszy i wielu przepowiada, że prędzej czy później czerwona bańka w końcu pęknie.

Tak więc “stabilność” dzisiejszej gospodarki opiera się wyłącznie na trzech filarach: bliskich zeru stopach procentowych, wygasającym luzowaniu ilościowym i trzeszczącym chińskim lewarze. To kiepskie fundamenty, żeby budować na nich coś trwałego.

Jak zarobić na giełdzie w trudnych czasach?

Przede wszystkim – starać się nie tracić. Dla zarządzających z PIMCO priorytetem numer jeden w najbliższych latach będzie ochrona już posiadanego kapitału.

Dopiero potem można pomyśleć o ostrożnym dobieraniu nowych pozycji do portfela. Jednak o wysokich stopach zwrotu trzeba i tak zapomnieć. Aktywa, które dzisiaj dają jeszcze sporo zarobić, charakteryzują się zbyt dużym ryzykiem i więcej wspólnego mają z kasynem niż z solidną inwestycją. Nie można już bowiem polegać wyłącznie na bankach centralnych i prowadzonej przez nie polityce stymulującej gospodarkę. PIMCO radzi więc po prostu przyzwyczaić się do tego i zaakceptować, że dzisiaj operujemy w środowisku niskich zwrotów z inwestycji. Koniec. Kropka.

W cenie są dywersyfikacja i korelacja ujemna

W coś jednak inwestować trzeba. Na początek managerowie z Kaliforni sugerują większą dywersyfikację i szczególną rozwagę w doborze aktywów. Wybór konkretnych instrumentów powinien być bardziej selektywny niż do tej pory. Jednak z dywersyfikacją nie można też przesadzać. Zamiast zastanawiać się ile czegoś kupić, przede wszystkim powinniśmy zastanowić się czy kupić to coś w ogóle. Ponadprzeciętna wybredność przy dokonywaniu inwestycji będzie tu więcej niż wskazana.

Bardziej niż kiedykolwiek trzeba też zwrócić uwagę na to czy aktywa, które kupujemy, nie są ze sobą w jakiś sposób skorelowane. Jeśli zawali się rynek akcji w USA, to co poleci razem z nim? Jeśli włoskie banki przestaną być wypłacalne, to jaka klasa aktywów na tym ucierpi? Co runie w dół, jeśli pęknie chińska bańka kredytowa? Na te pytania trzeba sobie odpowiedzieć przed dokonaniem jakiejkolwiek inwestycji.

Naturalnie, w takiej sytuacji łatwiej będą mieli utalentowani traderzy. W trudnych czasach, kiedy wszystkie rozwinięte rynki są przewartościowane, a stopy procentowe bliskie zeru, nie wystarczy już pójść za tłumem, podłączyć się pod trend i kupić byle co, żeby zarobić. W trudnych czasach sukces odniosą tylko inwestorzy potrafiący krytycznie przeanalizować dziesiątki instrumentów, żeby trafnie wskazać jedną czy dwie perełki, które przyniosą zysk.

Kapitał ucieka z Europy na rynki wschodzące

Jeśli chodzi o wybór lokalizacji, zarządzający PIMCO przyznają, że w ostatnich latach faworyzowali giełdy europejskie, ale dzisiaj radzą się z nich zwijać.

Według amerykańskich analityków, na starym kontynencie znacznie wzrosło ryzyko ekonomiczne, polityczne i prawne (nowe restrykcyjne regulacje). PIMCO zauważa też wzrost poparcia Europejczyków dla populizmu politycznego, co związane jest prawdopodobnie z falą napływających uchodźców i z rosnącym zagrożeniem terrorystycznym.

Gdzie w takim razie szukać zarobku? Dobrą alternatywą, według PIMCO, wydają się rynki wschodzące. Tu wzrost PKB na poziomie 5–6% nie jest niczym niezwykłym. Jednak do głosu po raz kolejny dochodzi potrzeba selektywnego i bardzo wybrednego spojrzenia na całokształt, aby przeanalizować kraj po kraju, branżę po branży, i dopiero na tej podstawie wytypować konkretny sektor do inwestycji.

Ja opisywałem niedawno na blogu trzy pomysły na interesujące inwestycje na rynkach wschodzących. Jedną z nich było zaangażowanie kapitału w ETF na wietnamskie akcje, drugą w gospodarkę Indii, a trzecią w pakistański indeks giełdowy, który awansował ostatnio do kategorii emerging markets.

Jakie dobre porady inwestycyjne na koniec mają dla nas zarządzający z PIMCO?

  • Bądź cierpliwy
  • Bądź elastyczny
  • Myśl taktycznie
  • Unikaj aktywów, których wartość zależy od wsparcia banków centralnych
  • Przygotuj się na sporą zmienność, a także punkty zwrotne na rynku i zarządzaj swoimi pozycjami w sposób aktywny.

Cały raport PIMCO dostępny jest w wersji PDF tutaj.