Skip to content

Keep calm and move to Berlin

berlinDwa tygodnie po referendum w sprawie Brexitu europejskie miasta stają na głowie i wydają setki tysięcy euro, żeby zwabić do siebie globalne firmy, które do tej pory z Londynu operowały na rynkach Unii Europejskiej. Berlin zapowiedział, że za 200 000€ w stolicy Wielkiej Brytanii otworzy nawet swoje przedstawicielstwo, które pomoże lobbować w tamtejszych firmach za przeniesieniem swoich placówek z Londynu do Berlina. W kolejce stoją też Frankfurt, Paryż, Dublin, a nawet Warszawa.

Tydzień temu w Paryżu zebrali się bankierzy oraz oficjele z premierem i ministrem finansów na czele, aby zastanowić się jak wypromować francuską stolicę na nowe finansowe centrum Europy. Pierwsze efekty już chyba są, bo chwilę później HSBC zapowiedział, że do swojego paryskiego oddziału przeniesie z Londynu niemal tysiąc pracowników.

Podobne spotkanie odbyło się dzisiaj we Frankfurcie, w którym udział wzięli przedstawiciele niemieckiego banku centralnego, władze uniwersytetów i różnej maści lobbyści z sektora bankowego.

Irlandczycy z kolei już drugiego dnia po referendum zaczęli rozsyłać do londyńskich finansistów oferty pod tytułem: “AAAA Pomogę przenieść biznes z Londynu do Dublina”.

Momentalnie powstały też strony internetowe informujące od A do Z jak zarejestrować firmę zgodnie z niemieckim prawem, jak odnaleźć się w gąszczu lokalnych przepisów podatkowych i tak dalej. Berlin stawia na mniejsze firmy, zachęcając je, m.in. niższymi kosztami wynajęcia i utrzymania powierzchni biurowej, nie tak bardzo szokującymi cenami mieszkań i generalnie mniejszymi kosztami życia dla pracowników niż w Londynie.

Frankfurt myśli natomiast o znacznie grubszych rybach, przede wszystkim bankach inwestycyjnych, ale nie tylko. Brytyjska duża firma kosmetyczna Lush już teraz zapowiedziała, że poważnie rozważa przeniesienie się, razem z fabryką, do Niemiec.

Przy okazji pojawiły się plotki, że wewnątrz brytyjskiego oddziału Goldman Sachs rozważana jest opcja otworzenia siedziby z prawdziwego zdarzenia w… Warszawie. Dość szybko spotkało się to jednak z dementi ze strony biura prasowego GS. Chociaż z drugiej strony, ich biuro prasowe znane jest z tego, że na wszelki wypadek zaprzecza wszystkiemu, co wycieka z banku.

Największej szansy w przyciągnięciu firm, kapitału i ludzi upatruje jednak Berlin, który chciałby zostać nową europejską stolicą start-upów. Przedstawiciele jednej z niemieckich partii politycznych wynajęli nawet mobilną reklamę, która jeździła po ulicach Londynu z hasłem: Dear start-ups, keep calm and move to Berlin.

Gdyby tylko równie dużo wysiłku, co w marketing, Berlin włożył w ukończenie i oddanie do użytku lotniska z prawdziwego zdarzenia…

Źródło: Wall Street Journal, 11/07/2016