<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>indeksy - Trading For a Living</title>
	<atom:link href="https://www.tradingforaliving.pl/tag/indeksy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.tradingforaliving.pl/tag/indeksy/</link>
	<description>Najlepszy blog o inwestowaniu na giełdzie</description>
	<lastBuildDate>Wed, 27 Apr 2022 07:29:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.4.3</generator>

<image>
	<url>https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2024/02/cropped-t_sybmol_2-32x32.png</url>
	<title>indeksy - Trading For a Living</title>
	<link>https://www.tradingforaliving.pl/tag/indeksy/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>ETF od kuchni. Czym tak naprawdę jest, jak działa i z czego składa się fundusz indeksowy ETF?</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/fundusze-etf-od-kuchni/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/fundusze-etf-od-kuchni/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Nov 2016 11:27:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[akcje]]></category>
		<category><![CDATA[etf]]></category>
		<category><![CDATA[fundusze]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[indeksy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=866</guid>

					<description><![CDATA[<p>Niektórym wystarczy wiedza, że samochód to blaszana buda na kółkach i jeśli wcisną pedał gazu, to buda pojedzie. I to jest OK. Nie trzeba wiedzieć jak działa silnik, żeby być dobrym kierowcą. Dla takich właśnie osób powstał poprzedni tekst o funduszach indeksowych. Natomiast wszystkich, którzy chcieliby dokładniej dowiedzieć się i zrozumieć jak te tłoki oraz [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/fundusze-etf-od-kuchni/">ETF od kuchni. Czym tak naprawdę jest, jak działa i z czego składa się fundusz indeksowy ETF?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Niektórym wystarczy wiedza, że samochód to blaszana buda na kółkach i jeśli wcisną pedał gazu, to buda pojedzie. I to jest OK. Nie trzeba wiedzieć jak działa silnik, żeby być dobrym kierowcą. Dla takich właśnie osób powstał <a href="https://www.tradingforaliving.pl/fundusz-indeksowy-etf/">poprzedni tekst o funduszach indeksowych.</a> Natomiast wszystkich, którzy chcieliby dokładniej dowiedzieć się i zrozumieć jak te tłoki oraz przekładnie razem działają, zapraszam do poniższej lektury.</strong></p>
<p><span id="more-866"></span></p>
<hr />
<h2>Jak wygląda proces zakładania funduszu ETF?</h2>
<p>Fundusz ETF może założyć każdy. Powiedzmy jednak, że na pomysł taki wpadła znana <strong>instytucja finansowa</strong>, która chce stworzyć nowy fundusz ETF śledzący wyniki akcji amerykańskich spółek na literę R. Czemu akurat na literę R? Instytucja przekopała się przez dziesiątki lat historycznych danych i wyszło jej, że firmy na literę R spisywały się o wiele lepiej niż cały benchmark, stąd pomysł na założenie takiego, a nie innego ETF-a.</p>
<p>Następnie <strong>instytucja finansowa</strong> opisuje swoją koncepcję w obszernym prospekcie, który wysyła do zatwierdzenia amerykańskiej Komisji ds. Giełd. Notable z SEC ciężko wzdychają, ale plan akceptują.</p>
<p>Teraz <strong>instytucja finansowa</strong>, która staje się tzw. sponsorem ETF-a, szuka innej instytucji autoryzowanej do obrotu papierami wartościowymi na giełdzie. To może być jakikolwiek duży uczestnik rynku, który ma odpowiedni <em>buying power</em>, tzn. posiada duże możliwości zakupu i obrotu akcjami. Zazwyczaj są to dojrzali gracze na rynku finansowym: banki inwestycyjne lub potężne firmy brokerskie. Ktokolwiek by to nie był, nazwijmy go <strong>uczestnikiem rynku.</strong></p>
<p><strong>Instytucja finansowa</strong> podpisuje umowę z <strong>uczestnikiem rynku</strong>, na mocy której <strong>uczestnik</strong> dostarczy <strong>instytucji</strong> odpowiednią liczbę rzeczywistych akcji firm na literę R, a w zamian otrzyma jednostki uczestnictwa funduszu ETF, wyemitowane przez <strong>instytucję finansową.</strong></p>
<p>Warto zwrócić uwagę, że następuje tu transakcja bezgotówkowa. Jedne papiery wartościowe wymieniane są na inne, a więc deal ten nie rodzi żadnych konsekwencji podatkowych.</p>
<p>Teraz <strong>uczestnik rynku</strong> posiada do dyspozycji określoną liczbę jednostek ETF, którymi może handlować na otwartej giełdzie i sprzedawać je, np. inwestorom indywidualnym. Tylko po co? Ano po to, żeby zarabiać na spreadzie oraz na możliwości arbitrażu, o czym będzie w dalszej części tekstu.</p>
<p><strong>Instytucja finansowa</strong> ma natomiast problem dystrybucji ETF-ów z głowy, a w zamian dostaje zapewniony stały dopływ gotówki w postaci opłaty za zarządzanie funduszem ETF, którą uiszczają wszyscy końcowi posiadacze jednostek.</p>
<p>Tak więc w rzeczywistości wcale nie kupujemy jednostek ETF od ich emitenta, ale od kogoś w rodzaju pośrednika czy <em>market makera</em>, który przy okazji dba o płynność instrumentu. Jeśli <strong>uczestnik rynku</strong> widzi, że zapotrzebowanie na ETF rośnie, dokupuje akcje firm na literę R i oddaje je <strong>instytucji finansowej</strong> w zamian za wyemitowanie nowych jednostek ETF. Tak samo działa to w drugą stronę. Jeśli zainteresowanie i popyt na ETF-a spada, <strong>uczestnik rynku</strong> odbiera <strong>instytucji finansowej</strong> część akcji i w zamian oddaje jej do umorzenia jednostki ETF, które odpowiadały tej części akcji</p>
<p><em>W rzeczywistości akcje, które składają się na jednostki funduszu ETF, często nie są kupowane na giełdzie przez <strong>uczestnika rynku</strong> za gotówkę, ale pożyczane (choćby od funduszy emerytalnych) na czas trwania ETF-a.</em></p>
<h3>Jakie są korzyści z takiego rozwiązania?</h3>
<p>Plusy są przynajmniej dwa. Przede wszystkim, konstrukcja tego procesu od razu zapewnia kogoś występującego w charakterze <em>market makera</em>, który pomaga utrzymać cenę jednostki ETF-a na kursie zbliżonym do wartości akcji, których ruchy ETF naśladuje.</p>
<p>Drugą korzyścią jest to, że <strong>instytucja finansowa</strong> emitująca ETF-a ogranicza koszty ciągłego dokupowania i sprzedawania akcji. Koszty te przerzucone są na <strong>uczestnika rynku</strong>, który z kolei finansuje je sobie różnicą w cenie kupna/sprzedaży, czyli tzw. spreadem. Dzięki temu opłata za zarządzanie funduszem ETF utrzymuje się na poziomie 0,5%, a nie 5% jak w przypadku tradycyjnych funduszy inwestycyjnych, które przy każdym napływie i odpływie gotówki od klientów, kupują lub sprzedają dodatkowe akcje, generując przy tym dodatkowe koszty transakcyjne.</p>
<p>Z punktu widzenia inwestora indywidualnego, który chciałby kupić jednostki uczestnictwa w tradycyjnym funduszu inwestycyjnym naśladującym ruchy akcji firm na literę R, wyglądało by to mniej więcej tak:</p>
<ol>
<li>Inwestor przychodzi do funduszu i mówi, że chce kupić 100 jego jednostek o łącznej wartości 10 000 zł</li>
<li>Fundusz bierze pieniądze i idzie na giełdę dokupić do swojego portfolio dodatkowe akcje firm na literę R o wartości 10 000 zł</li>
<li>Fundusz płaci za to prowizję od transakcji, która pochodzi z pieniędzy obecnych klientów (bo skąd?)</li>
<li>Po jakimś czasie, kilku bardzo dużych klientów przychodzi do funduszu i mówi, że chce odsprzedać swoje udziały i natychmiast wycofać pieniądze o wartości 50 mln zł</li>
<li>Fundusz idzie na giełdę i sprzedaje akcje firm na literę R o wartości 50 mln, płacąc za to sowitą prowizję od transakcji i dołując przy okazji kurs akcji.</li>
</ol>
<p>W tym momencie zrobił się problem, bo fundusz poniósł dodatkowe koszty i przez zapłacone prowizje od transakcji wartość jego aktywów uszczupliła się i już wiernie nie oddaje wartości rynkowej wszystkich akcji firm na literę R. A przypominam, że do tego fundusz został powołany. Dlatego, aby wyrównać te straty, tradycyjne fundusze pobierają opłaty dużo wyższe niż fundusze ETF, które nie muszą ponosić praktycznie żadnych kosztów transakcyjnych, bo te przerzucone są na <strong>uczestnika rynku</strong>.</p>
<hr />
<h2>Skąd bierze się aktualna cena ETF-a na giełdzie i dlaczego czasem jest inna niż powinna?</h2>
<p>Kurs ETF-a powinien wynikać z sumy aktualnej wartości wszystkich aktywów posiadanych przez fundusz, podzielonej przez liczbę jednostek funduszu. I teoretycznie jest to prawda. Praktyka jednak pokazuje co innego, bo rzeczywisty kurs ETF-a potrafi znacznie odbiegać od teoretycznego.</p>
<p>Pytanie też, co rozumiemy poprzez „aktualną wartość aktywów”? Czy aktualna wartość akcji, które składają się na ETF-a, to ta wartość sprzed sekundy czy sprzed godziny? A może z zamknięcia poprzedniego dnia sesji? A co w przypadku, jeśli ETF notowany jest na giełdzie w innej strefie czasowej niż akcje, których ruch ETF naśladuje?</p>
<p>Wyobraźmy sobie, że mamy kupionego ETF-a na wietnamski indeks giełdowy. ETF notowany jest jednak na giełdzie w Nowym Jorku. Pomiędzy Nowym Jorkiem a Sajgonem jest dokładnie 12 godzin różnicy, a więc praktycznie nieustannie dochodzi do sytuacji, w której handlujemy ETF-em po cenach zupełnie oderwanych od ceny akcji, które się na niego składają. W momencie, w którym na giełdzie w Sajgonie wybrzmiewa ostatni dzwonek, handel w Nowym Jorku jeszcze się nawet nie rozpoczął.</p>
<p>Aby to wszystko uporządkować, wymyślony został wskaźnik o nazwie NAV (Net Asset Value), czyli wartość aktywów netto. Wskaźnik oblicza się dzieląc sumę wszystkich aktywów funduszu pomniejszoną o należności przez liczbę jednostek funduszu.</p>
<p>Wartość NAV oblicza się tylko raz każdego dnia w momencie zakończenia handlu na giełdzie, na której notowane są naśladowane przez fundusz akcje. Jeśli o 15.00 czasu wietnamskiego zamykana jest giełda w Sajgonie, to w tym momencie (pomimo tego, że w Nowym Jorku jest akurat 3.00 w nocy) obliczana jest wartość NAV dla ETF-a na akcje wietnamskie i ta wartość będzie obowiązywała przez cały następny dzień podczas handlu już po otwarciu giełdy amerykańskiej.</p>
<p>W teorii więc ETF przez cały dzień powinien być kupowany i sprzedawany po cenie NAV. W praktyce jednak jest zupełnie inaczej.</p>
<p>Wyobraźmy sobie, że od czasu kiedy Wietnamczycy poszli spać, Donald Trump został prezydentem. Kiedy Sajgon się obudzi, z pewnością akcje wietnamskie runą. Jednak wcześniej otwiera się giełda w Nowym Jorku, na której notowany jest ETF. Wszyscy wiedzą, że akcje wietnamskie spadną, dlatego posiadacze ETF-a za wczasu i w panice wyprzedają swoje jednostki po cenach dużo niższych niż NAV, aby tylko pozbyć się toksycznego aktywu. Handlem w Nowym Jorku rządzi obecnie stare jak świat prawo popytu i podaży, które odrywa aktualną wycenę ETF-a od ceny składających się na niego akcji wietnamskich.</p>
<p>Na szczęście sytuacja taka nie trwa długo. Zazwyczaj cena ETF-a wraca po jakimś czasie do racjonalnych poziomów za sprawą <strong>uczestnika rynku</strong> i stosowanego przez niego arbitrażu.</p>
<hr />
<h2>Arbitraż w akcji, czyli jak utrzymywana jest płynność i z czego żyje uczestnik rynku</h2>
<p>Jeśli <strong>uczestnik rynku</strong> widzi, że na giełdzie panuje panika i aktualna cena ETF-a znacznie odbiega od NAV, to może zastosować arbitraż, który po pierwsze sprowadzi cenę ETF-a do właściwego poziomu, a po drugie — przyniesie <strong>uczestnikowi</strong> miły zysk.</p>
<p>W praktyce wygląda to tak, że <strong>uczestnik rynku</strong> masowo skupuje z giełdy ETF-y z dyskontem w stosunku do NAV, jednocześnie wpływając na wzrost ich ceny, a potem wymienia je u <strong>instytucji finansowej</strong> na akcje odpowiadające ETF-owi, które od razu może odsprzedać (albo przeciwko którym zagrał wcześniej na krótko).</p>
<p>Jeśli natomiast ETF jest przewartościowany w stosunku do NAV, to <strong>uczestnik rynku</strong> może <a href="https://www.tradingforaliving.pl/slownik#krotka">zagrać na krótko</a> przeciwko ETF-owi (sprzedając pożyczone ETF-y) oraz jednocześnie skupując akcje, które się na niego składają. Na koniec dnia skupione po niskiej cenie akcje <strong>uczestnik rynku</strong> wymienia u <strong>instytucji finansowej</strong> na odpowiadającą im liczbę jednostek funduszu ETF, które oddaje temu, od kogo je wcześniej pożyczył.</p>
<p>Wiem, że brzmi to dość skomplikowanie, ale z praktycznego punktu widzenia warto zapamiętać jedno: prędzej czy później popyt, podaż i arbitraż zrobią swoje, wyrównując ceny ETF-a i akcji, a <strong>uczestnik rynku</strong> zostanie z czystym zyskiem w kieszeni, który w dodatku praktyczne pozbawiony jest ryzyka.</p>
<p>Zysku nie ma mu jednak co żałować, bo dzięki arbitrażowi stosowanemu przez <strong>uczestnika rynku</strong> w każdej chwili utrzymywana jest płynność ETF-a, którym możemy handlować praktycznie bez ograniczeń. Przynajmniej jeśli mówimy o inwestorach indywidualnych i racjonalnych kwotach, ponieważ w praktyce ETF jest na tyle płynny, na ile płynne są aktywa, które się na niego składają.</p>
<p>Jeśli <strong>uczestnik rynku</strong> dostanie gigantyczne zlecenie kupna, które przekracza liczbę dostępnych jednostek ETF, to najpierw sam musi dokupić na rynku aktywa, które na tego ETF-a się składają, aby wymienić je u <strong>instytucji finansowej</strong> na dodatkowe jednostki ETF. Tak więc, jeśli aktywami są mało płynne instrumenty, to przy naprawdę dużych zleceniach może zrobić się problem. W rzeczywistości jednak gracze instytucjonalni nabywają ETF-y w bezpośredni sposób poza giełdą, dlatego problemy z płynnością są raczej mało prawdopodobne, a przynajmniej ja o takich nie słyszałem.</p>
<hr />
<h2>Z czego składa się fundusz indeksowy ETF i dlaczego nie z tego, co myślałem?</h2>
<p>Jeśli fundusz ma za zadanie odzwierciedlać ruchy wietnamskiego indeksu giełdowego, to składa się on ze wszystkich wietnamskich akcji, które wchodzą w skład tego indeksu, prawda? Nieprawda.</p>
<p>Fundusze indeksowe nie zawsze trzymają wszystkie aktywa, które powinny składać się na dany indeks. Często jest to po prostu nieopłacalne. Wyobraźmy sobie, że w skład indeksu giełdy dalekiego i dziwnego kraju wchodzi 1000 różnych firm. Jedne bardzo duże, inne bardzo małe. Czy 50 najmniejszych firm z tego indeksu, których wagi w całym indeksie wynoszą śladowe ilości, naprawdę mają jakikolwiek zauważalny wpływ na cały indeks 1000 spółek, w których zdecydowanie pierwsze skrzypce odgrywają molochy z pierwszej setki?</p>
<p>Jakiś wpływ pewnie mają, ale często jest on niższy niż wynoszą koszty zakupu tych spółek z egzotycznych rynków, które trzeba ponieść, aby idealnie odzwierciedlić ruchy indeksu.</p>
<p>Managerowie co bardziej egzotycznych ETF-ów wychodzą więc z założenia, że jeśli na wyniki ETF-a spółka X będzie miała jedynie 0,05% wpływu, a koszt jej zakupu wyniesie 0,10%, to lepiej odpuścić i spróbować tak zoptymalizować indeks, żeby jak najlepiej śledził ruchy indeksu, ale aby jednocześnie nie było konieczności zakupu wszystkich spółek, które wchodzą w jego skład.</p>
<p>Robi się to chociażby poprzez szukanie korelacji. Jeśli istnieją trzy niemal identyczne firmy, o podobnym profilu, podobnej kapitalizacji i podobnej historycznej zależności, to nie ma sensu kupować do funduszu ich wszystkich. Wystarczy zakup jednej i przypisanie jej trzy razy większej wagi niż ma w rzeczywistości. Z grubsza dla wyników indeksu wyjdzie na to samo, a ewentualne różnice będzie można finansować pieniędzmi, które udało się zaoszczędzić na kosztach zakupu tych spółek.</p>
<hr />
<h2>Dlaczego fundusz ETF nie odzwierciedla dokładnych wyników indeksu, który śledzi?</h2>
<p>Jest kilka przyczyn. Błędy w śledzeniu indeksów czy innej grupy aktywów biorą się chociażby z tego, że fundusz pobiera opłaty za zarządzanie. Jeśli opłata wynosi 0,60%, to fundusz na wstępie będzie odstawał od wyników indeksu, który śledzi, o taką samą wartość, ale to chyba oczywiste.</p>
<h5>Inne czynniki, które wpływają na różnice w śledzeniu to:</h5>
<ul>
<li>Koszty rebalansowania portfolio. Jeśli jakaś firma z indeksu wylatuje albo do niego dochodzi, fundusz musi ponieść koszty dostosowania swojego portfolio do nowego kształtu indeksu, który naśladuje</li>
<li>Czas potrzebny na rebalansowanie. Zmiany w indeksie następują błyskawicznie, jednak fundusz potrzebuje trochę czasu, aby się do nich dostosować (tzn. kupić lub sprzedać odpowiednie aktywa). Do czasu dokonania fizycznej transakcji kupna/sprzedaży, mogą zmienić się natomiast kursy tych aktywów, powodując błędy w odwzorowywaniu ruchów indeksu</li>
<li>Optymalizacja portfolio, o której wspominałem wcześniej. Fundusz nie zawsze posiada dokładnie wszystkie firmy, które wchodzą w skład indeksu</li>
<li>Opóźnienie w dystrybucji dywidendy. Kiedy spółki wpłacają dywidendę funduszowi ETF, mija trochę czasu zanim fundusz przekaże ją dalej posiadaczom swoich jednostek. Przez ten czas zarządzający funduszu mogą te pieniądze reinwestować, co wpłynie na różnice pomiędzy wynikami funduszu i indeksu.</li>
</ul>
<p>Fundusze próbują sobie radzić z tymi błędami w naśladowaniu indeksów na różne sposoby, ale najpopularniejszym jest generowanie dodatkowej gotówki (którą można pokryć ujemne różnice) poprzez wypożyczanie posiadanych akcji innym podmiotom, które mogą dokonywać na nich krótkiej sprzedaży, tzn. grać na spadki.</p>
<p>Załóżmy, że chciałbym zagrać na spadki kursu firmy X, czyli sprzedać krótko jej akcje. Ale żeby te akcje sprzedać, to muszę je najpierw posiadać. W pierwszej kolejności pożyczam więc akcje od swojego brokera, który z kolei pożycza je od funduszu ETF (który prawdopodobnie pożyczył je od funduszu emerytalnego). Kiedy pożyczyłem już akcje, to sprzedaję je na rynku po aktualnej cenie, inkasując za nie jakąś kwotę. Jeśli kurs akcji niedługo rzeczywiście pójdzie w dół, to po czasie odkupuję te same akcje z rynku po dużo niższej cenie. I wtedy akcje zwrócę swojemu brokerowi, który odda je funduszowi ETF. Co mi to dało? Pożyczyłem 100 akcji od brokera i od razu sprzedałem je na giełdzie za 1000 zł. Po jakimś czasie kurs spadł. Odkupiłem więc z rynku 100 akcji płacąc za nie już tylko 800 zł. Akcje oddaję brokerowi, a sobie zatrzymuję 200 zł różnicy.</p>
<p>A co z tego ma fundusz ETF? Otóż za możliwość pożyczenia akcji płacę brokerowi jakąś prowizję, którą broker dzieli się z funduszem ETF. W ten sposób fundusz posiada dodatkowe pieniądze, którymi może pokryć różnice w wynikach śledzenia indeksu wynikające, np. z dodatkowych kosztów rebalansowania portfolio.</p>
<p>Jeśli jakim cudem funduszowi uda się na pożyczaniu akcji wypracować nadwyżkę, to dodatkowym zyskiem dzieli się z inwestorami posiadającymi jego jednostki, wypłacając im dodatkową dywidendę.</p>
<p>Czy rynki finansowe nie są genialne?</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/fundusze-etf-od-kuchni/">ETF od kuchni. Czym tak naprawdę jest, jak działa i z czego składa się fundusz indeksowy ETF?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/fundusze-etf-od-kuchni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bangladesz będzie w 2017 roku drugą najszybciej rozwijającą się gospodarką świata. Spróbujmy więc zainwestować pieniądze na giełdzie w Dhace</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/bangladesz-inwestycja/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/bangladesz-inwestycja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Oct 2016 09:28:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pomysły]]></category>
		<category><![CDATA[bangladesz]]></category>
		<category><![CDATA[indeksy]]></category>
		<category><![CDATA[rynki wschodzące]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=696</guid>

					<description><![CDATA[<p>Według IMF Bangladesz w 2016 roku jest (a w 2017 r. będzie) drugim najszybciej rozwijającym się krajem świata, który wyprzedzany jest jedynie przez swojego zachodniego sąsiada, czyli Indie. Już teraz w wielu gałęziach eksportu i przemysłu Bangladesz zaczyna doganiać inne rynki wschodzące i dorównywać takim gigantom jak Chiny, Wietnam czy Korea Południowa. A ma być [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/bangladesz-inwestycja/">Bangladesz będzie w 2017 roku drugą najszybciej rozwijającą się gospodarką świata. Spróbujmy więc zainwestować pieniądze na giełdzie w Dhace</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Według IMF Bangladesz w 2016 roku jest (a w 2017 r. będzie) drugim najszybciej rozwijającym się krajem świata, który wyprzedzany jest jedynie przez swojego zachodniego sąsiada, czyli Indie. Już teraz w wielu gałęziach eksportu i przemysłu Bangladesz zaczyna doganiać inne rynki wschodzące i dorównywać takim gigantom jak Chiny, Wietnam czy Korea Południowa. A ma być jeszcze lepiej. Dlatego już dzisiaj warto pomyśleć, jak zainwestować pieniądze na giełdzie w Dhace i zająć swoje miejsce, zanim pociąg odjedzie.</strong></p>
<p><span id="more-696"></span></p>
<hr />
<h2>Dlaczego Bangladesz to dzisiaj łakomy kąsek, zwłaszcza jeśli chodzi o inwestycje długoterminowe?</h2>
<p>Jedno słowo: fundamenty. Dzisiejszy Bangladesz to przede wszystkim oszałamiający wzrost PKB (7%), zadziwiająco niskie bezrobocie (4%), przyzwoita inflacja (5%) i niski dług publiczny (27% PKB).</p>
<p>Kraj przyciąga coraz więcej zagranicznych firm dzięki atrakcyjnym kosztom zatrudnienia i rzeszom młodych ludzi zdolnych do ponadnormatywnej pracy. Po banglijskich włościach od paru lat rozglądają się już Saudyjczycy z branży paliwowej, Koreańczycy z Samsunga, hindusi z koncernu Tata i szejkowie z ZEA, którzy czają się na tamtejsze stocznie. Co ważne, na samym rozglądaniu i czajeniu wcale się nie kończy. W 2015 roku poziom zagranicznych inwestycji w Bangladeszu wzrósł o 44%, przekraczając dwa miliardy dolarów.</p>
<p>Jednak w dalszym ciągu eksportowym numerem jeden Bangladeszu pozostają… ubrania. Kraj jest drugim co do wielkości (zaraz za Chinami) eksporterem odzieży, która stanowi prawie 80% eksportu. Siła robocza jest tu jedną z najtańszych na świecie, dlatego przemysł tekstylny sukcesywnie wynosi się z coraz droższych Chin, trafiając, m.in. do Wietnamu czy właśnie do Bangladeszu.</p>
<p>Drugą potężną gałęzią gospodarki są wspomniane stocznie, w których buduje i rozmontowuje się statki. Już dzisiaj potencjał tego sektora porównywany jest z krajami takimi jak Chiny, Japonia czy Korea Południowa. Bangladesz jest obecnie największym na świecie odbiorcą wyeksploatowanych statków, które rozbiera się tu na części i odzyskuje wartościowe elementy, np. stal do przetopienia. W przemyśle tym pracuje ponad 200 000 osób!</p>
<p>Inne rozwijające się gałęzie warte wspomnienia to rybołóstwo, rolnictwo czy produkcja wyrobów skórzanych. Bangladesz posiada też w pełni samowystarczalny przemysł farmaceutyczny, metalurgiczny, bankowy i telekomunikacyjny. Banglijski sektor finansowy jest drugim największym na subkontynencie.</p>
<hr />
<h2>Polityka i reformy pomagają gospodarce Bangladeszu i samym Banglijczykom</h2>
<p>W ankiecie z 2016 roku 83 procent Banglijczyków odpowiedziało, że Bangladesz jest bardzo bezpiecznym albo stosunkowo bezpiecznym krajem; 77 procent wierzy, że kraj jest stabilny politycznie; a 72 procent uważa, że ich osobista sytuacja ekonomiczna wkrótce się poprawi. Swoje trzy grosze dorzuca rząd, który deklaruje, że dochód na mieszkańca do 2021 roku wzrośnie mniej więcej… czterokrotnie(!)</p>
<p>Liczba osób biednych już teraz zresztą znacznie się obniża. Od 2000 do 2016 roku wskaźnik ubóstwa spadł o 40%.</p>
<p>Poprawia się nie tylko sytuacja ekonomiczna mieszkańców, ale także wzrasta długość życia obywateli. Jeszcze pod koniec ubiegłego wieku średnia wynosiła 56 lat. Obecnie jest to ponad 70 lat. O cztery lata dłużej niż zakładana średnia życia w Indiach czy w Pakistanie. To naprawdę niesamowity przeskok.</p>
<p>Wygląda na to, że stabilna polityka i spory poziom bezpieczeństwa (jak na swój region) sprawiają, że Bangladesz staje się coraz mniej ryzykownym miejscem na inwestycje. Zwłaszcza, że przepisy dotyczące zakupu akcji tamtejszych firm przez obcokrajowców są bardzo liberalne i nie zawierają żadnych specjalnych obostrzeń (w przeciwieństwie np. do Indii czy Chin).</p>
<p>Wisienką na torcie jest duża przedsiębiorczość młodych Banglijczyków, którzy z wielką ochotą uczą się języka angielskiego, wyjeżdżają na zagraniczne studia, a potem wracają do kraju i otwierają nowoczesne i dynamicznie rozwijające się biznesy związane z nowymi technologiami, internetem czy finansami. W rozwoju przedsiębiorczości pomaga też całkiem postępowy rząd, uruchamiając programy zachęcające młodych ludzi do otwierania własnych firm.</p>
<hr />
<h2>Druga strona medalu, czyli jakie ryzyko płynie z inwestycji w Bangladeszu</h2>
<p>Nie ma się jednak co oszukiwać. Bangladesz to nie tylko kraina mlekiem i miodem płynąca. W dalszym ciągu jest to jeden z najbiedniejszych krajów świata, gdzie co piąta osoba żyje w ubóstwie.</p>
<p>Przepisy bezpieczeństwa w fabrykach także pozostawiają wiele do życzenia. Seria katastrof w zakładach pracy przyniosła w ostatnich latach spore straty ich właścicielom. To jednak ulega stopniowej poprawie. Podobnie jak kiepska infrastruktura czy problemy z ciągłością dostaw prądu.</p>
<p>Zewnętrznym ryzykiem jest natomiast spowolnienie gospodarcze w Europie, która (obok USA) jest głównym odbiorcą odzieży produkowanej w Bangladeszu.</p>
<p>Dużym zagrożeniem pozostaje też nowa umowa handlowa pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Wietnamem, która stawia konkurencyjny Wietnam na uprzywilejowanej pozycji. Bangladesz musi się więc mocno postarać, aby nie stracić swoich udziałów w amerykańskim rynku.</p>
<p>No i nie należy zapominać, że Bangladesz to jednak ciągle kraj trzeciego świata, o czym świadczy choćby giełdowa historia z przełomu 2010 i 2011 roku, kiedy to rynek nagle runął o kilkadziesiąt procent, a z parkietu wyparowało kilkaset milionów dolarów. Po fakcie okazało się, że nie był to żaden błąd systemu, tylko… wielki przekręt.</p>
<hr />
<h2>Jak zainwestować za granicą w akcje z giełdy w Dhace?</h2>
<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/fundusz-indeksowy-etf/">Oczywiście poprzez ETF-a.</a><a href="https://www.tradingforaliving.pl/fundusz-indeksowy-etf/"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright wp-image-698" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/bangladesz-etf.png" alt="Bangladesz ETF" width="400" height="288" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/bangladesz-etf.png 656w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/bangladesz-etf-600x432.png 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/bangladesz-etf-300x216.png 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></a> Odpowiedni instrument wypuszczony został przez Deutsche Bank i notowany jest na niemieckiej giełdzie we Frankfurcie oraz na brytyjskiej giełdzie w Londynie, a jego symbol to: XBAN</p>
<p>ETF sam w sobie śledzi indeks <a href="https://www.msci.com/www/index-factsheets/msci-bangladesh-imi/0192396207">MSCI Bangladesh IMI</a>, który składa się z 47 spółek notowanych na giełdzie w Dhace. Obecnie wskaźnik PE wynosi 12, a PB 1.4, a więc oba wykazują niedowartościowanie i oznaczają, że jest po prostu tanio.</p>
<p>A czemu jest tanio? Wygląda na to, że Bangladeszu jeszcze nikt nie zauważył, albo zauważył, tylko do tej pory nie odważył się wejść na ten nietypowy rynek. Przez ostatnie trzy lata banglijski indeks DSE urósł co prawda o 30%, ale to w dalszym ciągu nie jest dynamika odpowiednia dla drugiego najszybciej rozwijającego się kraju na świecie.</p>
<p>Trochę dziwi mnie, że bardzo podobny <a href="https://www.tradingforaliving.pl/co-tam-panie-w-pakistanie/">rynek jakim jest Pakistan</a> w ciągu tego roku wzrósł już o 30%, a banglijski DSE ledwie o parę procent. To jednak potwierdza, że inwestycja w Bangladeszu wydaje się obecnie dobrą okazją, w dodatku przy atrakcyjnej cenie.</p>
<p>Myślę, że w sytuacji niskich stóp procentowych, przewartościowanej giełdy w USA i kulejącej Europy, prędzej czy później zagraniczny kapitał zwróci się w stronę rynków wschodzących, a jednym z beneficjentów tego ruchu może być właśnie Bangladesz.</p>
<hr />
<h3>Werdykt</h3>
<p>Ja poczekam parę dni na lepsze wskazania RSI i kupię jakiś średniej wielkości pakiet za mniej więcej 5–6% wartości portfela.</p>
<p>Jeśli w ciągu najbliższych tygodni indeks zacznie spadać, to dokupię za kolejne 5–6% po niższej cenie. Oczywiście pod warunkiem, że nie zmienią się żadne znaczące czynniki fundamentalne.</p>
<p>Docelowo chciałbym, żeby Bangladesz stanowił 10–12% mojego portfela. Dla tej inwestycji zakładam horyzont czasowy 2–6 lat, oczywiście z odpowiednim rebalansowaniem, w zależności od rozwoju wydarzeń na rynkach.</p>
<p>Gdyby ktoś był zainteresowany dokładnymi informacjami z giełdy w Dhace, to polecam stronę: <a href="https://www.stockbangladesh.com">https://www.stockbangladesh.com</a>, na której znajdują się wykresy, wskaźniki i dane fundamentalne odnośnie całego rynku, poszczególnych sektorów lub konkretnych spółek.</p>
<p>A jeśli ktoś jeszcze nie wie w jaki sposób kupić zagranicznego ETF-a, to zapraszam do tekstu o tym <a href="https://www.tradingforaliving.pl/w-co-warto-inwestowac-za-granica/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">jak inwestować za granicą</a>.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/bangladesz-inwestycja/">Bangladesz będzie w 2017 roku drugą najszybciej rozwijającą się gospodarką świata. Spróbujmy więc zainwestować pieniądze na giełdzie w Dhace</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/bangladesz-inwestycja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rynki wschodzące to aktualnie najlepszy pomysł na inwestycję długoterminową, w której warto zamrozić pieniądze na kolejnych kilka lat</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/rynki-wschodzace-inwestycja-dlugoterminowa/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/rynki-wschodzace-inwestycja-dlugoterminowa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Oct 2016 08:57:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pomysły]]></category>
		<category><![CDATA[chiny]]></category>
		<category><![CDATA[emerging markets]]></category>
		<category><![CDATA[etf]]></category>
		<category><![CDATA[frontier markets]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[indeksy]]></category>
		<category><![CDATA[indie]]></category>
		<category><![CDATA[pakistan]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[rynki wschodzące]]></category>
		<category><![CDATA[wig20]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=589</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tak to już jest, że kraje najbiedniejsze zazwyczaj charakteryzują się największą dynamiką rozwoju. Rynki wschodzące szczycą się tempem wzrostu PKB powyżej 5% rocznie, podczas gdy w gospodarkach rozwiniętych osiągnięcie 1.5% jest już sporym sukcesem. Sprawdźmy jak polski inwestor może wykorzystać tę wiedzę, aby zarobić pieniądze na egzotycznej giełdzie. Co to są rynki wschodzące? Rynki wschodzące [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/rynki-wschodzace-inwestycja-dlugoterminowa/">Rynki wschodzące to aktualnie najlepszy pomysł na inwestycję długoterminową, w której warto zamrozić pieniądze na kolejnych kilka lat</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Tak to już jest, że kraje najbiedniejsze zazwyczaj charakteryzują się największą dynamiką rozwoju. Rynki wschodzące szczycą się tempem wzrostu PKB powyżej 5% rocznie, podczas gdy w gospodarkach rozwiniętych osiągnięcie 1.5% jest już sporym sukcesem. Sprawdźmy jak polski inwestor może wykorzystać tę wiedzę, aby zarobić pieniądze na egzotycznej giełdzie.</strong></p>
<p><span id="more-589"></span></p>
<hr />
<h2>Co to są rynki wschodzące?</h2>
<p>Rynki wschodzące (<em>emerging markets</em>) to półmetek na wyboistej drodze pomiędzy rynkami rozwijającymi się (<em>frontier markets</em>), a rynkami rozwiniętymi (<em>developed markets</em>). Podział jest tu dość umowny, a granica cienka. Niektóre kraje nawet pomimo tego, że są już na wysokim poziomie, ciągle formalnie należą do kategorii <em>frontier markets</em> (np. Wietnam).</p>
<p>Inne z kolei jakimś cudem awansowały niedawno do kategorii <em>emerging markets</em> (np. Pakistan), w której znajduje się chociażby Polska. Trudno jednak porównywać poziom rozwoju i poziom życia w Polsce do poziomu życia w Pakistanie. Formalny podział potraktujmy więc jedynie jako wskazówkę, a nie sztywny wyznacznik.</p>
<p>Tak czy inaczej, przyjmijmy że rynki wschodzące to wszystkie te państwa, którym udało się już opuścić kategorię “krajów trzeciego świata”, ale nie zdążyły jeszcze wejść do “świata pierwszego”.</p>
<p>Punktem wspólnym krajów wschodzących jest fakt, że jak już zaczną wschodzić, to robią to w zadziwiająco szybkim tempie. Kraje z niskim dochodem na mieszkańca (poniżej 10 000 USD rocznie) często charakteryzują się poziomem wzrostu PKB powyżej 5% rocznie, co w dzisiejszym świecie jest rewelacyjnym wynikiem.</p>
<p><img decoding="async" class="size-large wp-image-594 aligncenter" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-lista-wykaz-1024x534.png" alt="Rynki wschodzące - lista krajów" width="882" height="460" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-lista-wykaz-1024x534.png 1024w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-lista-wykaz-600x313.png 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-lista-wykaz-300x157.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-lista-wykaz-768x401.png 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-lista-wykaz.png 1474w" sizes="(max-width: 882px) 100vw, 882px" /></p>
<hr />
<h2>Dlaczego warto inwestować w emerging markets?</h2>
<p>Na pewno sam poziom wzrostu PKB nie może być jedynym wyznacznikiem. Rząd Indii znany jest na przykład z tego, że używa kontrowersyjnych metod księgowych, aby na papierze podnieść sobie wartość PKB. Chiny z kolei od lat stymulują wzrost w nieco sztuczny sposób pompując w rynek gigantyczne pieniądze, które pochodzą z coraz większych kredytów. Czy to oznaka zdrowej gospodarki? Niekoniecznie. Generalnie jednak można przyjąć, że wysoki wzrost PKB jest pierwszym sygnałem do tego, aby nad danym krajem pochylić się nieco bardziej i przeanalizować inne czynniki, które podpowiedzą czy warto w nim zainwestować.</p>
<p>Wybierając nasz przyszły cel inwestycyjny, w pierwszej kolejności należało by spojrzeć na kraje, które w tym momencie nie radzą sobie zbyt dobrze, ale wykazują już pewien potencjał do zmian. Dlaczego?</p>
<p>Mało krajów na świecie rośnie nieustannie przez kilkadziesiąt lat, bez żadnej zadyszki. Częściej przypomina to roller coaster. Kupując akcje po trendzie wzrostowym, który wyniósł je aktualnie na sam szczyt, narażamy się na spore niebezpieczeństwo, że w niedługim czasie nastąpi jakiś spadek. Nic nie potrafi nieustannie piąć się do góry. Dlatego dzisiaj warto zainteresować się tymi giełdami, które aktualnie spisują się kiepsko, ale są na świetnej drodze, żeby wkrótce odwrócić negatywny trend.</p>
<p>W tym miejscu warto dodać, że myśląc o rynkach wschodzących, trzeba myśleć raczej o inwestowaniu długoterminowym, czyli w perspektywie, powiedzmy, 3–10 lat.</p>
<p>To, że dany kraj akurat dzisiaj wchodzi na swoją ścieżkę rozwoju i z optymizmem patrzy w przyszłość nie znaczy, że momentalnie rzucą się na niego instytucjonalni inwestorzy, którzy w ciągu miesiąca wywindują giełdę na szczyt. Duży kapitał nie działa błyskawicznie. Banki inwestycyjne, fundusze hedgingowe czy nawet prywatni magnaci wolą najpierw poczekać i popatrzeć czy wzrost gospodarczy zostanie utrzymany, czy jest potwierdzony i odpowiednio stabilny. Dopiero po dziesiątkach analiz, spotkań z przełożonymi czy właścicielami i po przebrnięciu przez całą biurokrację (w przypadku banków inwestycyjnych), może zostać podjęta decyzja o tym, żeby zaangażować większy kapitał na danym rynku. I tu zaczyna się kolejna analiza, pt. “Co konkretnie i w jakiej ilości należy kupić”? Proces decyzyjny zaczyna się od nowa, a kiedy podpiszą się już pod nim wszyscy święci, dopiero wtedy następują większe zakupy, które często rzeczywiście wywołują znaczne wzrosty na danej giełdzie.</p>
<p>Drobni inwestorzy mają tę przewagę, że decyzję o wejściu na nowy rynek, w którym widzą potencjał, mogą podjąć właściwie z dnia na dzień i po cichu; bez ruszania całą giełdą i bez mimowolnego informowania o swoich działaniach reszty finansowego świata. Grube ryby tego nie potrafią.</p>
<hr />
<h2>Jakie zagrożenia niosą rynki wschodzące?</h2>
<p><img decoding="async" class="alignright size-full wp-image-615" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Ryzyko-inwestowania-na-rynkach-wschodzacych.jpg" alt="ryzyko-inwestowania-na-rynkach-wschodzacych" width="211" height="216" />Aby z sukcesem inwestować na rynkach wschodzących, przede wszystkim trzeba być odpornym psychicznie i umieć trzymać nerwy na wodzy. Przyda się też spora czujność, ale z towarzyszącym jej opanowaniem. Chodzi o to, aby nie przesadzać z reakcją na różne lokalne wydarzenia, które człowiekowi z zachodu na pierwszy rzut oka jeżą włosy na głowie.</p>
<p>W krajach mniej stabilnych (czyli większość <em>frontier markets</em>) sytuacja polityczno-społeczno-gospodarcza potrafi zmieniać się bardzo szybko.</p>
<p>Kiedy kilka dni temu pojawiła się informacja, że indyjskie oddziały zaatakowały na terenie Pakistanu (czyli na terenie swojego odwiecznego wroga) obóz terrorystów, giełda w Bombaju momentalnie runęła o prawie 10%, tylko po to, żeby połowę tych strat odrobić dzień później. Kto nie ma mocnych nerwów, nie jest w stanie przetrzymać takich wahań i prędzej czy później podda się panice tłumu, sprzedając akcje akurat w samym dołku.</p>
<p>Rynki wschodzące niestety (albo i stety, ale o tym za chwilę) są bardzo wrażliwe na każdy sygnał niepokoju. Historia wielokrotnie pokazywała bowiem, że nawet drobna iskra może wywołać wybuch i zapoczątkować wieloletni trudny do ugaszenia pożar (Ukraina, Syria) lub samoistnie wygasnąć już po paru dniach (Turcja, Tajlandia). Bardzo ważnym jest więc, aby działać z zimną krwią i na spokojnie analizować każdą zaistniałą sytuację, powstrzymując się od pochopnych decyzji.</p>
<hr />
<h2 id="usrednianie">Uśrednianie cen jako minimalizowanie ryzyka na niepewnych rynkach</h2>
<p>Z drugiej strony, duża zmienność i przesadne reakcje inwestorów, niekiedy przypominające wręcz panikę, mają także pozytywne strony.</p>
<p>Dzięki takim nadgorliwym zachowaniom, nakręcanym w dużej mierze przez media, dość często bowiem na giełdzie pojawiają się chwilowe, lecz spore obsunięcia (jak ostatnio w przypadku Indii). Bardziej wytrwani inwestorzy, zamiast poddawać się temu i wyprzedawać razem z innymi, w takich momentach robią zupełnie coś innego. Gdy inni panikują, doświadczeni traderzy spokojnie skupują od nich akcje oferowane po atrakcyjnie niskich cenach.</p>
<p>Takie działanie, zwłaszcza w przypadku inwestorów długoterminowych, pozwala uśredniać cenę całego zakupu i budować swoją ekspozycję na dany rynek nie w ciągu jednego dnia, tylko w ciągu dłuższego czasu przy pomocy kilku czy nawet kilkunastu oddzielnych transakcji.</p>
<p>Wbrew pozorom, ma to spory sens. Jakie bowiem jest prawdopodobieństwo, że przy pierwszej transakcji, której dokonujemy, trafimy od razu w ostateczny dołek, po którym nastąpią już tylko same wzrosty? Myślę, że nie większe niż 50%. Rzut monetą. Dlatego zawsze warto mieć odłożone trochę gotówki na wypadek, gdyby zaraz po dokonaniu pierwszego zakupu, kurs zaczął spadać. Wtedy, mając wolne pieniądze, możemy dokupić więcej za mniej, uśredniając w ten sposób łączną cenę zakupu.</p>
<p>Przykładowo — powiedzmy, że chcemy docelowo zainwestować w indyjski indeks giełdowy łącznie 10 000 zł z perspektywą długoterminową. W ciągu ostatniego tygodnia przeczytaliśmy wszystko, co można było przeczytać na temat indyjskiej gospodarki. Decyzja została podjęta.</p>
<p>W typowym scenariuszu przelewamy 10 000 zł na rachunek maklerski i ustawiamy zlecenie kupna. Po paru sekundach transakcja jest zrealizowana. Dzień później indyjskie wojska wchodzą nieproszone na teren Pakistanu i atakują obóz terrorystów. Konflikt wisi w powietrzu, zwłaszcza że oba kraje dysponują bronią jądrową. Giełda w Bombaju leci o 10% w dół. W ciągu jednego dnia straciliśmy jedną dziesiątą naszych pieniędzy. Kiepski początek, prawda?</p>
<p>W drugim scenariuszu, zamiast od razu inwestować cały kapitał, początkowo możemy wydać tylko połowę sumy, którą ostatecznie chcemy przeznaczyć na inwestycję. Po podjęciu decyzji o wejściu na dany rynek, kupujemy więc akcje za 5000 zł i czekamy co się stanie. Jeśli na drugi dzień albo miesiąc później wydarzy się coś, po czym akcje runą w dół, to przede wszystkim musimy:</p>
<ol>
<li>Dowiedzieć się, co dokładnie wywołało ten spadek</li>
<li>Zastanowić się, czy spadek o takim zakresie jest uzasadniony; czy jednak reakcja inwestorów była przesadzona</li>
<li>Odpowiedzieć na pytania: czy czynnik, który wywołał ten spadek, jest jednorazowy/chwilowy czy permanentny? Czy konsekwencje będą się ciągnęły przez kolejnych pięć lat czy przez parę dni? Czy wydarzenie rzeczywiście ma jakikolwiek wpływ na wyniki i kondycję spółek giełdowych?</li>
</ol>
<p>Jeśli uznamy, że reakcja giełdy jest przesadzona lub fundamentalnie nie powinna mieć żadnego związku z wydarzeniem, dokupujemy akcje za resztę pieniędzy, uśredniając w ten sposób całą cenę zakupu. Jeśli bowiem kupiliśmy najpierw 100 akcji po 50 zł każda, a potem ich cena spadła o 10% do 45 zł i później dokupiliśmy jeszcze za pozostałe 5000 zł 111 akcji (bo na tyle nam wystarczyło pieniędzy), to średnia cena zakupu wyniosła 47,36 zł. Całkiem nieźle.</p>
<p>Tak samo można kupować właściwie każdy instrument finansowy bazujący na akcjach czy towarach, nie tylko na rynkach wschodzących.</p>
<p>A co jednak, jeśli kupimy tylko za połowę przeznaczonej na to kwoty i okaże się, że jakimś cudem zrobiliśmy to akurat w samym dołku, po czym kurs wystrzelił do góry? No cóż, w dalszym ciągu zarobiliśmy pieniądze, prawda? Połowę mniej niż mogliśmy zarobić inwestując od razu całość kapitału, ale cały czas to my jesteśmy górą, a utracone potencjalne korzyści można potraktować jako koszt minimalizowania ryzyka.</p>
<p>Poza tym, jak wiadomo, żaden rajd nie trwa wiecznie. W końcu nastąpi moment, w którym inwestorzy zechcą zrealizować zyski lub wydarzy się coś, co chwilowo powstrzyma entuzjazm kupujących i kurs instrumentu podda się korekcie. To będzie moment, aby wydać nasze pozostałe pieniądze.</p>
<p>Ja do wyboru takich dołków w trendach wzrostowych używam zazwyczaj wskaźnika RSI lub MACD. Dobrze jest, jeśli wskazania są połączone z jakąś przesłanką fundamentalną, uzasadniającą lekki spadek, ale nie jest to warunek konieczny.</p>
<hr />
<h2>Jak inwestować pieniądze na egzotycznej giełdzie za granicą?</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignleft wp-image-593" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-emerging-markets4.jpg" alt="rynki-wschodzace-emerging-markets4" width="400" height="300" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-emerging-markets4.jpg 640w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-emerging-markets4-600x450.jpg 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-emerging-markets4-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Najprostszym i najbezpieczniejszym sposobem dla polskich inwestorów jest otworzenie konta maklerskiego w polskim banku, który oferuje <a href="https://www.tradingforaliving.pl/w-co-warto-inwestowac-za-granica/">dostęp do giełdy amerykańskiej.</a> Dlaczego do amerykańskiej, skoro chcemy inwestować na rynkach wschodzących? Ponieważ na giełdzie w Nowym Jorku notowanych jest prawie dwa tysiące <a href="https://www.tradingforaliving.pl/fundusz-indeksowy-etf/">funduszy indeksowych ETF</a>, które odzwierciedlają zachowania indeksów z niemal wszystkich regionów świata.</p>
<p>Inwestowanie na rynkach wschodzących przy pomocy ETF już na wstępie zapewnia dywersyfikację sektorową, płynność, wygodę i niskie koszty. ETF ma za zadanie odzwierciedlać zachowanie indeksu danej gospodarki (często istnieją oddzielne ETF-y dla spółek małych, dużych, średnich itd).</p>
<p>Na plus takiego rozwiązania można zaliczyć przede wszystkim to, że animator zapewnia płynność ETF-om, co nie zawsze można powiedzieć o akcjach notowanych na giełdach macierzystych. Wygoda bierze się z kolei stąd, że wystarczy posiadać dostęp do jednego rachunku maklerskiego i przeważnie do dwóch tylko giełd (NYSE i NASDAQ), na których notowane są interesujące nas ETF-y. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że inwestowanie za pomocą ETF-ów jest o wiele tańsze, niż np. kupowanie jednostek tradycyjnych funduszy z ekspozycją na poszczególne rynki.</p>
<p>Nie polecam natomiast inwestycji w konkretne akcje spółek notowanych na egzotycznych giełdach. A już na pewno nie początkującym inwestorom. Świadome inwestowanie po przeciwległej stronie globu wymaga dość specjalistycznej i ukierunkowanej wiedzy odnośnie sytuacji oraz uwarunkowań, w których działają lokalne spółki. Otoczenie prawne, polityczne i ekonomiczne różni się zupełnie w zależności od danego kraju, dlatego trudno będzie połapać się w tym wszystkim osobie próbującej równolegle śledzić różne rynki z kilku odległych zakątków świata.</p>
<p>Zresztą, dla indywidualnego inwestora nie ma chyba nawet w Polsce możliwości uzyskania bezpośrednio dostępu do egzotycznych giełd w rodzaju Wietnamu czy Pakistanu. Deutsche Bank posiada co prawda <a href="https://www.dbmakler.pl/oferta/rynki-zagraniczne.html">szeroką ofertę</a>, ale nie aż tak szeroką jak mnogość ETF-ów notowanych na giełdach amerykańskich. Poza tym oferta DB skierowana jest raczej do grubych ryb, bo koszty do najtańszych nie należą (prowizje rzędu 1% + 100 EUR za transakcję).</p>
<p>Jakie jeszcze mamy opcje, aby inwestować na rynkach wschodzących? <a href="https://www.tradingforaliving.pl/certyfikaty-inwestycyjne-raiffeisen/">Certyfikaty inwestycyjne</a> notowane na GPW, ale tu wybór jest bardzo skromny lub <a href="https://www.tradingforaliving.pl/slownik/#syntetyczne">akcje syntetyczne</a> czy <a href="https://www.tradingforaliving.pl/slownik/#cfd">kontrakty CFD</a> u brokerów Forex, ale tam wybór jest jeszcze skromniejszy.</p>
<p>Niewątpliwie więc najlepszą, najtańszą i najwygodniejszą alternatywą pozostają <a href="https://www.tradingforaliving.pl/fundusz-indeksowy-etf/">fundusze indeksowe ETF</a>.</p>
<hr />
<h2 id="gdzie">Gdzie na rynkach wschodzących najlepiej zainwestować gotówkę?</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="size-large wp-image-592 aligncenter" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-emerging-markets3-1024x304.jpg" alt="rynki-wschodzace-emerging-markets3" width="882" height="262" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-emerging-markets3-1024x304.jpg 1024w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-emerging-markets3-600x178.jpg 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-emerging-markets3-300x89.jpg 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-emerging-markets3-768x228.jpg 768w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/Rynki-wschodzace-emerging-markets3.jpg 1530w" sizes="(max-width: 882px) 100vw, 882px" /><strong>Skoro wiemy już jak, to pojawia się pytanie gdzie i w co najlepiej zainwestować pieniądze, żeby zarobić na giełdzie rynków wschodzących.</strong></p>
<p>Dzisiaj wybór nie jest znowu taki duży. Świat boryka się ze spadającą liczbą urodzin, z malejącą siłą roboczą, z coraz większym zadłużeniem rządów i z kolejnymi wyborami wygrywanymi przez partie i polityków populistycznych, którzy zagrażają rozwojowi globalizacji i stawiają na zamknięcie i odizolowanie swoich krajów od reszty świata. Mimo tego, nawet w trudnych czasach znaleźć można perełki, które z dużym prawdopodobieństwem w perspektywie następnych 3–10 lat zakwitną i rozbłysną ekonomicznym blaskiem.</p>
<h3>Pakistan, Sri Lanka i Bangladesz</h3>
<p>Złota trójka, która wspólnie osiąga obecnie jeden z największych poziomów wzrostu PKB — prawie 6% rocznie. A ma być jeszcze lepiej.</p>
<p>Zdecydowanie pomagają reformy przeprowadzane w całym regionie. Zaciąganie długów (o dziwo) jest pod kontrolą, dzięki czemu sektor bankowy cieszy się względną stabilnością — udzielone kredyty nie przekraczają 80% depozytów. Cały czas przybywa osób w wieku pracującym. Oczekuje się, że Pakistan i Bangladesz, jako nieliczne kraje na świecie, będą mogły pochwalić się w 2020 roku wzrostem populacji w wieku pracującym o 2%. W większości krajów wynik ten będzie ujemny.</p>
<p>Cały region niesamowicie korzysta na swoim potencjale produkcyjnym. Wytwórcy już teraz poszukują tu taniej siły roboczej i przenoszą swoje fabryki z coraz droższych Chin. Bangladesz jest obecnie drugim po Chinach największym eksporterem ubrań do USA i do Niemiec. Sytuacja powinna się jeszcze poprawić, kiedy poprawi się infrastruktura. A to właśnie następuje. Chińskie i Japońskie banki oraz korporacje, chcąc zachować wpływy w regionie, inwestują ogromne pieniądze w budowę dróg, elektrowni i portów, które ułatwią transport wyprodukowanych dóbr.</p>
<p>Największym zmartwieniem do tej pory był (i jest) poziom bezpieczeństwa, zwłaszcza w Pakistanie. Tu widać jednak pozytywne oznaki. Wojsko coraz mocniej skupiło się na tym, żeby zapewnić w kraju względny spokój, a sprawy gospodarki zostawić w rękach cywilnego i postępowego rządu premiera Nawaza Sharifa. Wysiłki zostały chyba dostrzeżone, bo kilka miesięcy temu zapadła decyzja o przeniesieniu kraju z indeksu <em>frontier</em> do <em>emerging markets</em>.</p>
<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/co-tam-panie-w-pakistanie/">Więcej o tym dlaczego warto zainwestować w Pakistanie pisałem tutaj.</a></p>
<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/bangladesz-inwestycja/">A w tym miejscu dlaczego warto zainwestować w Bangladeszu.</a></p>
<h3>Indie i Filipiny</h3>
<p>Od kilku lat w gospodarce panuje eldorado, podobnie jak na giełdzie. Indeks indyjskiej giełdy wzrósł w tym czasie o 50%, a indeks filipiński o 100% w ciągu czterech lat. Obecnie nie widać praktycznie żadnych oznak sugerujących, aby trend ten miał się skończyć.</p>
<p>Początkowo prasa zachodnia obawiała się nieco kontrowersyjnego prezydenta Filipin Rodrigo Duterte, ale giełda zdaje się mieć inne zdanie. Od czasu wyborów w maju 2016 r. filipińskie akcje urosły już o prawie 10%. Duterte chyba przypodobał się inwestorom deklarując, że w końcu rozprawi się z przestępczością, korupcją i handlarzami narkotyków, a także uzdrowi kongres, wprowadzi podwyżki dla pracowników administracji i dogada się z rebeliantami, żeby Filipińczycy z prowincji poczuli się w pełni bezpiecznie. Brzmi obiecująco.</p>
<p>Jeśli chodzi o Indie, rząd także nie próżnuje. Premier Narendra Modi od dwóch lat forsuje reformy i próbuje ogarnąć chaos panujący w różnych stanach. Rząd wprowadza obecnie podwyżki w budżetówce, bank centralny obniża stopy procentowe, a parlament upraszcza podatki i zmniejsza restrykcje dla zagranicznych inwestorów. To też brzmi zachęcająco.</p>
<p>Minusem giełd obu krajów jest dość wysoka cena, którą trzeba zapłacić za akcje tamtejszych firm. Wskaźnik CAPE dla Filipin wynosi 23, a dla Indii 18. Cena/Zysk w obu przypadkach powyżej 22. To oczywiście nie przekreśla potencjału do dalszych wzrostów, ale trzeba rozumieć, że w każdej chwili istnieje ryzyko wystąpienia głębszej korekty.</p>
<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/indyjska-gospodarka-akcje-inwestycja/">Więcej o tym jak i dlaczego warto zainwestować w Indiach pisałem w tym artykule.</a></p>
<h3>Wietnam</h3>
<p>Mój faworyt inwestycyjny od dawna. Świetnie położony, z dobrą infrastrukturą (ciągle rozszerzaną) i z coraz wyższym standardem życia. Kraj jest niesamowicie przedsiębiorczy, a do tego stabilny i nie występują w nim niepokoje społeczne. Wietnam to gigant eksportu, posiada odpowiednie fabryki, odpowiednią siłę roboczą i odpowiednie know-how, aby przyciągnąć zagranicznych inwestorów. Inflacja na przyzwoitym poziomie, bezrobocie niskie, stopy procentowe do 2020 roku mają spaść do 1.5%. Nic, tylko brać kredyt i kupować.</p>
<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/there-are-money-to-be-made-in-vietnam/">Więcej o inwestowaniu w Wietnamie pisałem tutaj.</a></p>
<h3>Chiny</h3>
<p>Trudno powiedzieć czy jest to dobre miejsce na inwestycję długoterminową. Na pewno Chiny są obecnie ciekawą opcją z uwagi na przecenę wśród tamtejszych akcji. Indeks giełdowy od szczytu w 2015 roku spadł o 40%, żeby na początku 2016 roku się odbić i odrobić połowę strat. Od wielu miesięcy chińskie akcje znajdują się w ładnym trendzie wzrostowym, ale do szczytu z 2015 został im jeszcze kawał drogi. Chińskie akcje wydają się dzisiaj niedowartościowane i to właśnie kusi mnie najbardziej. Wskaźnik Cena/Zysk wynosi zaledwie 6, a CAPE 12.</p>
<p>Wszyscy narzekają na spadek PKB, ale pomimo wolniejszego tempa, wzrost w dalszym ciągu wynosi ponad 5% rocznie! Problemem jest tylko fakt, że nie wiadomo na ile rozwój ten jest sztucznie podtrzymywany przez rząd, który pompuje w gospodarkę ogromne pieniądze pochodzące z kredytów. Czy ten domek z kart się kiedyś zawali? Może tak, może nie.</p>
<h3>Polska</h3>
<p>Właściwie jedyny kraj w Europie, w którym moim zdaniem warto dzisiaj zainwestować. Co prawda polskie akcje, zwłaszcza te z WIG20, cierpią i krwawią w dużej mierze przez kiepską politykę rządzących, ale mimo tego ogólny krajobraz ekonomiczny wygląda całkiem nieźle.</p>
<p>Do tego, wbrew pozorom, wybory z 2015 roku stworzyły nad Wisłą dobrą okazję inwestycyjną. Przez zamieszanie z ustawą frankową, podatkiem bankowym i ręcznym sterowaniem państwowymi spółkami, indeks WIG20 spadł o 30%. Dzięki temu, dzisiaj akcje największych polskich spółek możemy kupić po bardzo atrakcyjnej cenie.</p>
<p>W perspektywie wielu lat (a przypominam, że o inwestycjach na rynkach wschodzących mówimy wyłącznie w perspektywie długoterminowej) obecna sytuacja wydaje się świetną okazją do zakupów.</p>
<p>Jak to wygląda od strony fundamentalnej? Roczne tempo wzrostu polskiego PKB prognozowane jest na ponad 3%, więc jest dobrze. Niskie stopy procentowe też powinny pomagać. Problemem jest dość wysokie bezrobocie i starzejące się w zastraszającym tempie społeczeństwo. W przyszłości ratunkiem mogło by być otwarcie granic dla imigrantów zarobkowych, ale na to chyba nie jesteśmy i długo nie będziemy gotowi ani politycznie, ani mentalnie. Trzeba więc trzymać kciuki i liczyć, że na zwiększenie liczby urodzin wpłynie przynajmniej program 500+.</p>
<p>W każdym razie, nawet pomimo niesprzyjających warunków politycznych i kiepskiej opinii agencji ratingowych na temat Polski, nasze spółki radzą sobie całkiem nieźle i to jest fakt. Skoro więc firmy potrafią wypracować zysk w trudnych czasach, to wydaje się, że w przyszłości może być już tylko lepiej.</p>
<h3>Inne kraje z kategorii rynków rozwijających się / wschodzących, którym warto się przyjrzeć</h3>
<p>Moim zdaniem, poza krajami wymienionymi wyżej, na szczególną atencję zasługują dzisiaj, m.in. Rumunia, Czechy, Meksyk, Indonezja, Kenia i może Korea Południowa. Zachęcam jednak, aby samemu poszukać jak aktualnie wygląda sytuacja na świecie i którymi regionami warto się bliżej zainteresować.</p>
<p><strong>Pomocne w tym będą chociażby trzy poniższe strony:</strong></p>
<ol>
<li><a href="http://pl.tradingeconomics.com/">Trading Economics</a> &#8211; aktualne i przyszłe prognozowane wskaźniki gospodarcze dla krajów z całego świata: od PKB, przez inflację i bezrobocie, po wysokość podatków i poziom korupcji.</li>
<li><a href="http://www.starcapital.de/research/stockmarketvaluation">Stock Market Valuation</a> &#8211; interaktywna mapa z wyceną i wskaźnikami całych giełd światowych. Łatwo można podejrzeć, który kraj posiada niskie/wysokie wskaźniki CAPE, Cena/Zysk, Cena/Wartość Księgowa itd.</li>
<li><a href="https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/print/textversion.html">CIA Factbook</a> &#8211; absolutnie podstawowe, ale rzetelne i aktualne informacje na temat każdego kraju na świecie: od wydatków na wojsko, przez długość linii kolejowych i autostrad, po dane ekonomiczne i polityczne.</li>
</ol>
<p>Warto poczytać także <a href="https://www.pimco.com/insights/economic-and-market-commentary/secular-outlook/the-global-outlook-stable-but-not-secure">raport Pacific Investment Management Company</a> na temat tego, jak dzisiaj wygląda globalna gospodarka i gdzie szukać okazji do zarobku w nadchodzących latach.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/rynki-wschodzace-inwestycja-dlugoterminowa/">Rynki wschodzące to aktualnie najlepszy pomysł na inwestycję długoterminową, w której warto zamrozić pieniądze na kolejnych kilka lat</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/rynki-wschodzace-inwestycja-dlugoterminowa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dowiedz się jak zainwestować pieniądze wykorzystując certyfikaty inwestycyjne emitowane przez Raiffeisen Bank</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/certyfikaty-inwestycyjne-raiffeisen/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/certyfikaty-inwestycyjne-raiffeisen/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Sep 2016 12:43:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[akcje]]></category>
		<category><![CDATA[Certyfikaty inwestycyjne]]></category>
		<category><![CDATA[dźwignia]]></category>
		<category><![CDATA[gpw]]></category>
		<category><![CDATA[ike]]></category>
		<category><![CDATA[indeksy]]></category>
		<category><![CDATA[raiffeisen]]></category>
		<category><![CDATA[towary]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=450</guid>

					<description><![CDATA[<p>Certyfikaty inwestycyjne to papiery wartościowe notowane na GPW, poświadczające, że klient wykupił udział w funduszu inwestycyjnym, który je wyemitował. Tyle teorii. W praktyce certyfikaty to takie same instrumenty finansowe jak akcje, tyle że ich cena nie odzwierciedla kursu spółki lecz kurs jakiegoś innego instrumentu bazowego (np. ropy, kawy czy indeksu z Japonii). Certyfikaty wyceniane są [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/certyfikaty-inwestycyjne-raiffeisen/">Dowiedz się jak zainwestować pieniądze wykorzystując certyfikaty inwestycyjne emitowane przez Raiffeisen Bank</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignleft wp-image-451" title="Certyfikaty inwestycyjne Raiffeisen Bank" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/09/certyfikaty-inwestycyjne.jpg" alt="Certyfikaty inwestycyjne Raiffeisen Bank" width="550" height="239" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/09/certyfikaty-inwestycyjne.jpg 650w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/09/certyfikaty-inwestycyjne-600x261.jpg 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/09/certyfikaty-inwestycyjne-300x131.jpg 300w" sizes="(max-width: 550px) 100vw, 550px" /><strong>Certyfikaty inwestycyjne to papiery wartościowe notowane na GPW, poświadczające, że klient wykupił udział w funduszu inwestycyjnym, który je wyemitował. Tyle teorii. W praktyce certyfikaty to takie same instrumenty finansowe jak akcje, tyle że ich cena nie odzwierciedla kursu spółki lecz kurs jakiegoś innego instrumentu bazowego (np. ropy, kawy czy indeksu z Japonii).</strong></p>
<p>Certyfikaty wyceniane są na bieżąco w trakcie sesji giełdowej i można nimi handlować dokładnie tak samo, jak innymi papierami notowanymi na GPW. Zaletą certyfikatów jest fakt, że animator zapewnia im płynność. W każdym momencie handlu wystawiane są przeciwstawne zlecenia kupna i sprzedaży przy całkiem niskim spreadzie. Prowizja za ich zakup jest taka sama jak za zakup zwyczajnych akcji.</p>
<p><span id="more-450"></span></p>
<h2>Dla kogo przeznaczone są certyfikaty inwestycyjne?</h2>
<p>Certyfikaty inwestycyjne to, podobnie jak <a href="https://www.tradingforaliving.pl/fundusz-indeksowy-etf/">fundusze indeksowe ETF</a>, świetny sposób na dywersyfikację portfela. Z tą różnicą, że ETF-ów na polskim rynku jest kilka, a certyfikatów kilkadziesiąt.</p>
<p>Za pośrednictwem certyfikatów możemy więc zainwestować w towary i surowce (np. w ropę, kukurydzę, soję, pszenicę, kawę, kakao, cukier, srebro, złoto, gaz ziemny czy olej napędowy) oraz w całe indeksy zagranicznych giełd (niemiecką, japońską, amerykańską, austriacką, francuską, rosyjską, a nawet kazachską czy turecką). Certyfikaty dają też możliwość pospekulowania na niektórych akcjach polskich i zagranicznych przy użyciu dźwigni finansowej.</p>
<p><strong>Tutaj znajduje się pełna lista certyfikatów inwestycyjnych Raiffeisen notowanych na GPW:</strong></p>
<ul>
<li><a href="https://r-brokers.pl/certyfikaty/na-akcje">Certyfikaty na akcje</a></li>
<li><a href="https://r-brokers.pl/certyfikaty/na-towary">Certyfikaty na towary</a></li>
<li><a href="https://r-brokers.pl/certyfikaty/na-indeksy">Certyfikaty na indeksy</a></li>
</ul>
<h2>Jaką przewagę mają certyfikaty inwestycyjne nad ETF-ami?</h2>
<p>Przede wszystkim, można je kupić na polskiej GPW, także za pośrednictwem rachunku IKE, który zwolniony jest z tzw. podatku Belki. Certyfikaty notowane są na warszawskiej giełdzie praktycznie na takich samych zasadach jak akcje.</p>
<p>Dlatego certyfikaty inwestycyjne będą świetnym narzędziem do wszystkich inwestorów, którzy chcą się uniezależnić od polskiego rynku akcji i spróbować zdywersyfikować swój portfel o indeksy giełdowe innych krajów, także tych z poza Europy oraz o surowce i towary.</p>
<p>Drugą grupą inwestorów, która może wykorzystać certyfikaty do swoich celów są krótkoterminowi spekulanci. Certyfikaty często posiadają bowiem wbudowaną dźwignię finansową oraz możliwość gry na spadki (jednak dość ograniczoną).</p>
<h2>Certyfikaty inwestycyjne wydawane przez Raiffeisen Bank dzielą się na kilka typów: tracker, short tracker, faktor i turbo</h2>
<ul>
<li><strong>tracker</strong> &#8211; kurs certyfikatu odzwierciedla kurs instrumentu bazowego 1:1. Inaczej mówiąc, certyfikat typu tracker zachowuje się dokładnie tak samo, jak walor, który certyfikat ów naśladuje. Ten rodzaj certyfikatu nadaje się doskonale do inwestycji długoterminowych.</li>
<li><strong>short tracker</strong> &#8211; kurs certyfikatu zachowuje się dokładnie odwrotnie niż kurs instrumentu bazowego. Jeśli kakao spada, kurs certyfikatu short tracker na kakao rośnie. Dzięki temu, kupując taki instrument, można grać na spadki danego waloru bazowego.</li>
<li><strong>faktor</strong> &#8211; kurs certyfikatu zmienia się dwa albo trzy razy szybciej niż kurs instrumentu bazowego. Występuje tu efekt dźwigni finansowej, czyli inaczej lewara w postaci 1:2 lub 1:3. Trzeba jednak pamiętać, że dźwignia resetuje się po każdym dniu! Certyfikaty te nadają się więc wyłącznie do inwestowania krótkoterminowego. Przez to, że reset następuje codziennie, przy instrumentach, na których występują&nbsp;duże wahania, w skrajnych przypadkach można stracić nawet cały zainwestowany kapitał. Certyfikaty typu faktor absolutnie nie służą do inwestowania długoterminowego, a jedynie do szybkiej spekulacji lub gry pod publikację danych.</li>
</ul>
<p>Last but not least…</p>
<h2>Certyfikat Turbo &#8211; najbardziej zaawansowany i najbardziej niebezpieczny</h2>
<p>Jednocześnie także najbardziej dochodowy rodzaj certyfikatu z wbudowanym mechanizmem dźwigni oraz poziomem knock-out (taki Stop Loss). W tym rodzaju certyfikatu również&nbsp;dość łatwo można stracić całość zainwestowanego kapitału. Przy certyfikatach turbo grać można zarówno na wzrosty, jak i na spadki instrumentu bazowego.</p>
<p>Cała konstrukcja działa mniej więcej tak: jeśli cena instrumentu bazowego wynosi 100 zł, a emitent ustalił poziom finansowania na 80% (czyli przyznał ci kredyt na zakup 80% wartości instrumentu), to możesz kupić ten certyfikat dopłacając jedynie brakujące 20 zł.</p>
<p>Załóżmy teraz, że poziom knock-out został ustawiony także na poziomie 80 zł. Jeśli więc kurs instrumentu spadnie ze 100 do 80 zł, to certyfikat ulega “knock-outowi” i jest automatycznie wykupywany przez emitenta. W takim wypadku inwestor traci swoje 20 zł, czyli całość realnie zainwestowanego kapitału.</p>
<p>Jeśli natomiast wartość instrumentu bazowego wzrośnie do, na przykład 120 zł, to inwestor sprzedaje certyfikat po tej właśnie cenie, inkasując łącznie 40 zł, czyli tak naprawdę podwajając swój kapitał początkowy i osiągając zysk 100%, przy ruchu instrumentu bazowego jedynie o 20% (wzrost kursu ze 100 na 120 zł). Od końcowego zysku trzeba będzie jeszcze odjąć drobne koszty finansowania pożyczki przez emitenta.</p>
<p>Podobnie jak przy certyfikatach typu faktor, nie polecam tego modelu nikomu, kto w stu procentach nie jest pewny, że wie co robi. Certyfikaty turbo nadają się raczej do spekulacji na&nbsp;stabilnych instrumentach. Przy walorach charakteryzujących się szalonymi wahaniami kursowymi, mechanizm knock-out może zostać szybko uruchomiony i z dużym hukiem błyskawicznie wylecimy z rynku.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/certyfikaty-inwestycyjne-raiffeisen/">Dowiedz się jak zainwestować pieniądze wykorzystując certyfikaty inwestycyjne emitowane przez Raiffeisen Bank</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/certyfikaty-inwestycyjne-raiffeisen/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>12</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowa metoda na zarabianie na giełdzie, czyli co to jest i jak kupić fundusz indeksowy ETF w Polsce</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/fundusz-indeksowy-etf/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/fundusz-indeksowy-etf/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Sep 2016 11:48:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[etf]]></category>
		<category><![CDATA[fundusz indeksowy]]></category>
		<category><![CDATA[gpw]]></category>
		<category><![CDATA[indeksy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=437</guid>

					<description><![CDATA[<p>Trzy magiczne litery: ETF. Exchange Traded Fund. Po naszemu: fundusz indeksowy ETF. Jeden z najłatwiejszych, najskuteczniejszych i najmniej ryzykownych sposobów, aby dorobić się na starość. ETF w Polsce już od kilku lat notowany jest na GPW. Warto się nim zainteresować nie tylko, żeby oszczędzić na emeryturę, ale i nieco zarobić. Wystarczy, że posiadasz konto maklerskie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/fundusz-indeksowy-etf/">Nowa metoda na zarabianie na giełdzie, czyli co to jest i jak kupić fundusz indeksowy ETF w Polsce</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Trzy magiczne litery: ETF. Exchange Traded Fund. Po naszemu: fundusz indeksowy ETF. Jeden z najłatwiejszych, najskuteczniejszych i najmniej ryzykownych sposobów, aby dorobić się na starość. ETF w Polsce już od kilku lat notowany jest na GPW. Warto się nim zainteresować nie tylko, żeby oszczędzić na emeryturę, ale i nieco zarobić.</strong></p>
<p><span id="more-437"></span></p>
<p>Wystarczy, że posiadasz <a href="https://www.tradingforaliving.pl/w-co-warto-inwestowac-za-granica/">konto maklerskie z dostępem do polskiej, a najlepiej zagranicznej giełdy</a>, aby w ciągu kilku minut rozpocząć swoją inwestycyjną przygodę z ETF-ami. Jednostki funduszu indeksowego ETF Lyxor WIG20 (ETFW20L) są na przykład notowane na GPW, więc możesz je kupić również za pomocą każdego systemu transakcyjnego czy rachunku maklerskiego, który obsługuje Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie, takiego jak eMakler należący do mBanku czy Bossa.pl.</p>
<p><strong>Zanim zaczniesz czytać dalej, nie zapomnij wcześniej zapisać się na newsletter inwestycyjny:</strong><br />
<div class='_form_7'></div><script type='text/javascript' src='https://tradingforaliving.activehosted.com/f/embed.php?static=0&id=7&6A846176EEDED&nostyles=0&preview=0'></script></p>
<hr>
<h2>Co to jest i jak działa fundusz indeksowy ETF?</h2>
<p>ETF to znany i niezwykle popularny na całym świecie rodzaj funduszu inwestycyjnego, który niemal idealnie odzwierciedla stan jednej z wybranych giełd (i nie tylko giełd). Na polskim rynku do wyboru są jednostki funduszu uzależnionego od wahań indeksu niemieckiego (wskaźnik DAX), amerykańskiego (S&amp;P 500) i polskiego (WIG20).</p>
<p>W całej zabawie chodzi o to, że gdy, np. WIG20 leci na łeb na szyję, to wartość jednostek funduszu indeksowego ETF Lyxor WIG20 również spada. I na odwrót, kiedy rośnie WIG20 &#8211; rośnie też ETF WIG20.</p>
<p>Ale zaraz, zaraz, skoro na polskiej GPW do wyboru są jedynie trzy ETF-y, to o co cały ten hałas? No tak, tylko kto każe nam inwestować wyłącznie na polskim rynku? Wystarczy założyć darmowy rachunek maklerski z <a href="https://www.tradingforaliving.pl/w-co-warto-inwestowac-za-granica/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">dostępem do giełdy amerykańskiej</a>&nbsp;i momentalnie uzyskujemy dostęp do ponad 2000 różnych rodzajów ETF-ów!</p>
<p>Na nowojorskich giełdach można znaleźć ETF właściwie na wszystko, od pojedynczych <a href="https://www.tradingforaliving.pl/rynki-wschodzace-inwestycja-dlugoterminowa/">rynków wschodzących</a> i sektorów branżowych, przez kakao i kawę, po ETF-y na <a href="https://www.tradingforaliving.pl/tag/zloto/">złoto</a>, na firmy prowadzące kasyna, produkujące baterie lub wytwarzające nawozy sztuczne, a także ETF-y odwrotne i ETF-y z wbudowaną dźwignią. Wymyśl sobie cokolwiek, <a href="https://www.tradingforaliving.pl/category/w-co-warto-inwestowac/">w co chciałbyś zainwestować</a>, i możesz mieć pewność, że – jak mówią Amerykanie – There’s an ETF for that!</p>
<p><a href="https://www.tradingforaliving.pl/quincy-jones-otwiera-fundusz-etf-2017/" target="_blank" rel="noopener">Zobacz listę najbardziej kuriozalnych funduszy indeksowych ETF dostępnych na rynku.</a></p>
<hr>
<h2>Gospodarka dla opornych – inwestowanie w ETF</h2>
<p>Ale dlaczego ETF to dobry sposób na emeryturę? W praktyce wygląda to tak, że giełdy solidnych państw od początku swoich dziejów pną się w górę. Gospodarka każdego kraju z roku na rok sukcesywnie się rozwija. Powstają nowe technologie, buduje się coraz więcej mieszkań, wydobywa więcej ropy, przemysł kwitnie, z kominów leci dym i świat idzie do przodu.</p>
<p>Co jakiś czas zdarza się oczywiście bessa, czyli kryzys na giełdzie, podczas którego wartość indeksu giełdowego spada. Jednak w ciągu kilku najbliższych lat (zazwyczaj dwóch czy trzech) wraca ona do poziomu z przed krachu, a w ciągu następnych kilkunastu miesięcy dalej pnie się w górę.</p>
<p>Dlatego fundusze indeksowe ETF naśladujące indeksy giełdowe stabilnych krajów są świetnym rozwiązaniem, jeśli chodzi o długoterminowe oszczędzanie. W perspektywie kilkunastu czy kilkudziesięciu lat, ryzyko żebyś na nich cokolwiek stracił, jest bardzo bardzo niskie.</p>
<hr>
<h2>Jak zarobić na giełdzie trochę pieniędzy</h2>
<p>Przyjmijmy, że indeksy giełdowe wzrastają o 10% rocznie. Czasem jest to 40%, a czasem –30%. Powiedzmy, że światowa średnia wychodzi nieco ponad 10% na plusie. Oznacza to, że jeśli dzisiaj zainwestujesz 1000 zł, to za rok będziesz miał 1100zł, za dziesięć lat 2590 zł, a za trzydzieści lat, kiedy przejdziesz na emeryturę – 17 450 zł. Skąd wzięły się te liczby dowiesz się z tekstu: <a href="https://www.tradingforaliving.pl/procent-skladany-kapitalizacja-odsetek/">“Magia i przekleństwo procenta składanego”</a>.</p>
<p>Gdybyś natomiast postanowił już dzisiaj co miesiąc kupować tylko dwie jednostki funduszu ETFW20L, która w tej chwili kosztuje 204 zł/szt., to po przejściu na emeryturę za 30 lat, miałbyś o wiele, wiele więcej niż marne siedemnaście tysięcy.</p>
<hr>
<h2>Jak zarobić jeszcze więcej pieniędzy</h2>
<p>Jeśli od czasu do czasu obserwujesz co dzieje się z giełdami światowymi, zdajesz sobie pewnie sprawę, że zdarzają się czasy, w których przychodzi kryzys (taki jak ten w 2008 roku). WIG20 w najgorszym okresie spadł wtedy do wartości ok. 1300 pkt., żeby po roku wrócić do poziomu 2500 pkt.</p>
<p>Gdybyś wtedy kupił jedną jednostkę funduszu za 130 zł i po roku sprzedał ją za 250 zł, na czysto zarobiłbyś 120 zł. Prawie 100% zysku w rok! Obok regularnego kupowania każdego miesiąca jakiejś liczby jednostek, możesz więc jednocześnie odkładać trochę pieniędzy na koncie oszczędnościowym i czekać na takie momenty jak ten z 2008 roku.</p>
<p>Takie okresy to coś w rodzaju wyprzedaży w sklepach z ciuchami. Następuje wtedy niesamowita przecena wartości akcji i funduszy, warto więc złapać dwie sroki za ogon i po okazyjnej cenie hurtowo dokupić większą liczbę jednostek ETF, żeby po roku czy dwóch odsprzedać je z ponad stuprocentowym zyskiem.</p>
<hr>
<h2>Inwestycje długoterminowe vs. inwestycje krótkoterminowe</h2>
<p>Nie trudno się domyślić, że najlepsze efekty daje połączenie obu strategii: jednej długoterminowej, która zakłada regularne zakupy jednostek funduszu ETF i odsprzedanie ich za kilkadziesiąt lat oraz drugiej, zgodnie z którą będziesz odkładał trochę pieniędzy na koncie oszczędnościowym i wyczekiwał specjalnej okazji, aby zrobić duże zakupy po absurdalnie niskich cenach i po krótkim okresie odsprzedać część swoich zdobyczy dwa razy drożej. Wszystko czego ci trzeba, to cierpliwość i zapas gotówki, która będzie cały czas w pogotowiu.</p>
<h3>Trzy powody, żeby zainwestować pieniądze w fundusz indeksowy ETF</h3>
<ol>
<li>Masz ETF &#8211; masz całą giełdę. Kupując jednostkę funduszu indeksowego, kupujesz cały światowy indeks giełdowy. Nie kupujesz akcji spółki czy nawet dziesięciu spółek. W pewnym sensie kupujesz akcje wszystkich spółek, które wchodzą w skład danego indeksu. Dzięki temu upadek czy bankructwo jednej firmy nie zniszczy ci portfela, który będzie składał się z różnych sektorów gospodarki. To spowoduje, że recesja w budownictwie ci nie zaszkodzi, bo poza firmami budowlanymi, masz też inne branże (bankowość, farmację itd). Kupując więc ETF, jakoby stawiasz zakład, że giełdy nie trafi szlag i w najbliższych latach gospodarka całego kraju pójdzie do przodu, a ty na tym sporo zarobisz.</li>
<li>Płynność i dywersyfikacja. Nad płynnością ETF-ów czuwa ich emitent (lub inny podmiot), który pełni rolę animatora rynku. W każdej chwili na giełdach znajdują się więc przeciwstawne zlecenia kupna i sprzedaży wystawiane przy małym spreadzie przez animatora, który w ten sposób zapewnia płynność. Do tego, poprzez mnogość oferty różnych emitentów, fundusze indeksowe ETF pozwalają na prawdziwe zdywersyfikowanie swojego portfela, choćby poprzez ekspozycję na aktywa zupełnie niezwiązane z rynkami akcji (lub akcje rynków w ogóle nieskorelowanych z GPW, np. <a href="https://www.tradingforaliving.pl/co-tam-panie-w-pakistanie/">spółki z Pakistanu</a> czy <a href="https://www.tradingforaliving.pl/there-are-money-to-be-made-in-vietnam/">firmy wietnamskie</a>).</li>
<li>Koszty. Pewnie zastanawiasz się, w czym byłby gorszy fundusz akcji, który w swoim portfelu posiada papiery 20 firm z WIG20, w dodatku w proporcjach odzwierciedlających indeks? Teoretycznie w niczym, dopóki nie spojrzymy do tabeli wysokości opłat. Zarządzający funduszami akcji pobierają średnio od 3 do 4,5% prowizji rocznie. W funduszu indeksowym ETF prowizja również się waha, ale w granicach 0,15 &#8211; 0,75%.<br />
<hr>
</li>
</ol>
<h2>Gdzie szukać informacji o konkretnych funduszach ETF notowanych nie tylko na GPW?</h2>
<p>Najlepszym miejscem jest chyba <a href="http://Etfdb.com">Etfdb.com</a>. To ogromna baza danych, w której zawarte są informacje o prawie dwóch tysiącach ETF-ów notowanych na różnych giełdach. Jest tu dosłownie wszystko. Od informacji o emitencie, wielkości obrotu, wynikach funduszu, ratingu, płynności; przez szczegółowe dane na temat tego, co w konkretnym ETF akurat siedzi; po wykresy, analizy i rekomendacje.</p>
<p>Etfdb.com oferuje też mnóstwo materiałów edukacyjnych, narzędzi do analizy, filtrowania, porównywania i wyszukiwania konkretnych funduszy oraz rekomendacji i listy TOP najlepszych ETF-ów.</p>
<p>Jeśli zależy ci na tym, aby dowiedzieć się więcej na temat tego <a href="https://www.tradingforaliving.pl/fundusze-etf-od-kuchni">jak dokładnie działają fundusze ETF, to zapraszam do tego tekstu.</a></p>
<p>A jeśli szukasz pomysłu lub inspiracji na to w co warto zainwestować przy pomocy funduszu ETF, zajrzyj do działu: <a href="https://www.tradingforaliving.pl/category/w-co-warto-inwestowac/">W co warto inwestować za granicą</a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/fundusz-indeksowy-etf/">Nowa metoda na zarabianie na giełdzie, czyli co to jest i jak kupić fundusz indeksowy ETF w Polsce</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/fundusz-indeksowy-etf/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>17</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>(There is money to be) MADE IN VIETNAM</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/there-are-money-to-be-made-in-vietnam/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/there-are-money-to-be-made-in-vietnam/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Aug 2016 14:08:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pomysły]]></category>
		<category><![CDATA[akcje]]></category>
		<category><![CDATA[emerging markets]]></category>
		<category><![CDATA[etf]]></category>
		<category><![CDATA[frontier markets]]></category>
		<category><![CDATA[indeksy]]></category>
		<category><![CDATA[wietnam]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=75</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kiedy odwiedzałem Wietnam po raz pierwszy, urzekła mnie absolutnie rozbrajająca przedsiębiorczość Wietnamczyków i ich wrodzona żyłka do skręcania interesów na każdym rogu, przy każdej okazji. Kraj wydał mi się niesamowicie prężny, a jego mieszkańcy inteligentnie sprytni i czasem aż zabawnie obrotni. Myślę, że ta wizyta była jednym z argumentów, który przesądził, że znalazłem się wczoraj [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/there-are-money-to-be-made-in-vietnam/">(There is money to be) MADE IN VIETNAM</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p id="therearemoneytobemadeinvietnam"><strong>Kiedy odwiedzałem Wietnam po raz pierwszy, urzekła mnie absolutnie rozbrajająca przedsiębiorczość Wietnamczyków i ich wrodzona żyłka do skręcania interesów na każdym rogu, przy każdej okazji. Kraj wydał mi się niesamowicie prężny, a jego mieszkańcy inteligentnie sprytni i czasem aż zabawnie obrotni. Myślę, że ta wizyta była jednym z argumentów, który przesądził, że znalazłem się wczoraj na wietnamskim rynku akcji.</strong></p>
<p>Trochę dziwi, że technicznie Wietnam zaliczany jest w dalszym ciągu do Frontier Markets, podczas gdy np. Pakistan trafił już do klasy wyżej. Zwłaszcza, że sytuacja w Wietnamie jest o niebo bardziej stabilna niż w Pakistanie, który zresztą też niedawno <a href="https://www.tradingforaliving.pl/co-tam-panie-w-pakistanie/">polecałem jako ciekawe miejsce na dochodową inwestycję. </a></p>
<p><span id="more-75"></span></p>
<hr />
<h2 id="przyleciałypiwoistekiawięcimprezkanapoluwalki">Przyleciały piwo i steki, a więc imprezka na polu walki</h2>
<p>Przedsiębiorczość Wietnamczyków i chaotyczny urok Sajgonu to jedno, ale tak naprawdę od dłuższego czasu szukałem alternatywy, w którą mógłbym włożyć wolne środki. Dzisiaj wybór nie jest znowu taki duży. Amerykańskie akcje są totalnie przewartościowane i grozi im realne widmo krachu lub przynajmniej solidnej koreky. Europa jest lekko niepewna, a w dodatku wysoka cena indeksów też nie zachęca do kupna. Metale szlachetne, w tym złoto i platyna, są na górce kończącej(?) dziki rajd, który trwał od początku roku. Stopy procentowe w całym rozwiniętym świecie oscylują wokół zera.</p>
<p>To nie zostawia wielkiego pola do manewru. A pieniądze muszą jednak na siebie zarabiać. Stąd pomysł, żeby zwrócić się w kierunku Emerging Markets (w tym polskiego rynku, którego indeks nabyłem zresztą za skromny procent wartości portfela kilka tygodni temu, podbierając akurat ETFa w samym dołku).</p>
<hr />
<h2 id="początkowomyślałemżedaliminiewłaściweakta">Początkowo myślałem, że dali mi niewłaściwe akta</h2>
<p>Na szczęście istnieją trochę bardziej przekonywujące argumenty za wejściem na wietnamski rynek niż mój sentyment do Sajgonu. Przede wszystkim to dobre wskaźniki ekonomiczne. Aktualne tempo wzrostu PKB wynosi 5.5% z tendencją wzrostową. Władze Wietnamu zakładają, że w kolejnych latach roczny wzrost osiągnie pułap 6–6.5%. To dzisiaj rewelacyjny wynik.</p>
<p>Inflacja wynosi obecnie 2.4% z perspektywą na 3–4.5%, czyli też super. Bezrobocie na stałym poziomie 2–2.5%, bomba! Dług publiczny całkiem przyzwoity, tzn. jak na kraj z kategorii Frontier Markets (mniej niż 55% PKB). Prognozy wskazują, że do 2020 roku stopy procentowe mogą spaść o 1.5%, co powinno stymulować wzrosty na giełdzie. Chociaż moim zdaniem to akurat wróżenie z fusów. Tak czy inaczej, wskaźniki fundamentalne prezentują się wybornie.</p>
<p>Druga sprawa to zdecydowana stabilność kraju. Zarówno jeśli chodzi o politykę, jak i gospodarkę. Wietnam od lat jest dobrą bazą dla wielu globalnych firm z szeroko pojętej branży produkcyjnej. Kraj ma gotową infrastrukturę i know how potrzebne, aby przyciągać i obsługiwać szeroko rozumiany przemysł. No i w dalszym ciągu charakteryzuje się bardzo konkurencyjną tanią siłą roboczą, stanowiąc coraz wiekszą przeciwwagę dla Chin.</p>
<hr />
<h2 id="groza…groza…">Groza… Groza…</h2>
<p>Minusem może być fakt, że wietnamski rząd w dalszym ciągu jest właścicielem znacznej części spółek notowanych na giełdzie. Co więcej, proces prywatyzacji postępuje raczej powoli, a partia sprzedaje niechętnie. Przy większych transakcjach występują też problemy z płynnością i pojawiają się ograniczenia dla zagranicznych inwestorów.</p>
<p>Ale to się powoli zmienia. Minister Finansów Wietnamu zapowiedział niedawno reformy, które przewidują, m.in. redukcję kosztów dla inwestorów chcących dokonywać transakcji na giełdzie, a także ułatwienie dostępu do kapitału mniejszym wietnamskim firmom. Ma to zostać osiągnięte chociażby dzięki planowanemu połączeniu giełdy z Hanoi, na której listowane są głównie mniejsze spółki oraz jej zdecydowanie większej i starszej siostry z Sajgonu.</p>
<p>Mnie przeszkody natury formalnej i brak płynności akurat specjalnie nie martwią, ponieważ w wietnamski rynek zainwestowałem przy pomocy amerykańskiego ETFa VanEck Vectors Vietnam (VNM) notowanego na nowojorskiej NYSE, nad płynnością którego czuwa animator.</p>
<hr />
<h2 id="widziałemślimakapełznącegopokrawędzibrzytwy">Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-90" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/08/vietnam-stocks2-1024x626.png" alt="vietnam-stocks2" width="882" height="539" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/08/vietnam-stocks2-1024x626.png 1024w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/08/vietnam-stocks2-600x367.png 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/08/vietnam-stocks2-300x183.png 300w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/08/vietnam-stocks2-768x470.png 768w" sizes="(max-width: 882px) 100vw, 882px" />Dlaczego akurat teraz polecam kupować wietnamskie akcje? Odpowiedź wydaje się prosta: bo jest tanio. A w dodatku nie próbujemy tu łapać spadającego noża, tylko podłączamy się pod trwający wielomiesięczny trend wzrostowy. Wykres od strony technicznej wygląda bardzo zachęcająco. Cena osiągnęła swój dołek pod koniec stycznia tego roku i od tej pory znajduje się w pięknym trendzie wzrostowym. W dodatku dokładnie w tym momencie kurs wydaje się też odbijać od dolnej linii kanału, a RSI spadło do poziomu 39.</p>
<p>Ale nie trzeba nawet spoglądać na wskaźniki techniczne, żeby gołym okiem dostrzec na wykresie okazję do zakupu, zachowując przy tym względnie małe ryzyko. Pod koniec 2009 roku cena osiągnęła swoje szczyty, podczas których EFT kosztował prawie 30 USD. Potem na początku 2012 i 2016 roku ukształtowały się dwa dołki, które sprowadziły cenę do poziomów około 12,5 USD. Od tego czasu kurs ładnie rośnie i obecnie, po małej cofce z poziomu 15,50 USD, osiągnął cenę 14,40 USD, która stanowi dolne ograniczenie kanału wzrostowego.</p>
<hr />
<h2 id="czujesztotonapalmsynu.nicnaświecietakniepachnie">Czujesz to? To napalm, synu. Nic na świecie tak nie pachnie</h2>
<p>Moim zdaniem to bardzo dobry moment, żeby kupić. Ja 5 sierpnia 2016 nabyłem trochę jednostek po cenie 14,41 USD. Całość stanowi teraz 8% mojego portfela. Jeśli kurs w najbliższym czasie spadnie, to dokupię drugie tyle, uśredniając cenę w dół. Docelowo chciałbym, żeby Emerging Markets stanowiły w tym momencie około 50% mojego portfela.</p>
<p>W planach jest dokupienie jeszcze akcji indyjskich, chińskich i pakistańskich, a potem ich rebalansowanie, zależnie od wyników. Z wejściem na te rynki czekam już tylko, żeby RSI pokazało bardziej adekwatny moment.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/there-are-money-to-be-made-in-vietnam/">(There is money to be) MADE IN VIETNAM</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/there-are-money-to-be-made-in-vietnam/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co tam panie w Pakistanie? Czyli jak zarobić na włączeniu kraju do indeksu MSCI Emerging Markets</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/co-tam-panie-w-pakistanie/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/co-tam-panie-w-pakistanie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Jul 2016 18:12:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pomysły]]></category>
		<category><![CDATA[emerging markets]]></category>
		<category><![CDATA[etf]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[indeksy]]></category>
		<category><![CDATA[karachi]]></category>
		<category><![CDATA[kse]]></category>
		<category><![CDATA[nyse]]></category>
		<category><![CDATA[pakistan]]></category>
		<category><![CDATA[rynki wschodzące]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://main.lamamail.net/?p=42</guid>

					<description><![CDATA[<p>O Pakistanie zrobiło się ostatnio głośno (przynajmniej w świecie finansjery), bo został włączony do indeksu MSCI Emerging Markets (rynki wschodzące), do którego nie udało się przebić nawet chińskiemu rynkowi akcji. Co to oznacza dla pakistańskiej giełdy? Dopływ zagranicznej gotówki! A także możliwy wzrost o przynajmniej 30% w ciągu następnych dwunastu miesięcy. Spróbujmy więc na tym [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/co-tam-panie-w-pakistanie/">Co tam panie w Pakistanie? Czyli jak zarobić na włączeniu kraju do indeksu MSCI Emerging Markets</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>O Pakistanie zrobiło się ostatnio głośno (przynajmniej w świecie finansjery), bo został włączony do indeksu MSCI Emerging Markets (rynki wschodzące), do którego nie udało się przebić nawet chińskiemu rynkowi akcji. Co to oznacza dla pakistańskiej giełdy? Dopływ zagranicznej gotówki! A także możliwy wzrost o przynajmniej 30% w ciągu następnych dwunastu miesięcy. Spróbujmy więc na tym zarobić.</strong></p>
<p><span id="more-42"></span></p>
<p>Pakistan to ciekawa dywersyfikacja dla portfela opartego głównie o zachodnie instrumenty finansowe, czytaj: akcje europejskie i amerykańskie. Giełda w Karachi nijak nie jest skorelowana z giełdami europejskimi czy amerykańskimi, dlatego nawet jeśli na naszym podwórku wybuchnie jakiś pożar, to istnieje spora szansa, że nie sięgnie on spółek pakistańskich.</p>
<hr />
<h2>Jak wesprzeć rozwój gospodarki Pakistanu?</h2>
<p>To nie będzie specjalnie trudne, bo Pakistan nieźle sobie radzi i bez naszej pomocy. Stabilny wzrost gospodarczy na poziomie 4,5% to lepszy wynik niż w przypadku Polski, która też zalicza się do emerging markets, a mimo tego znaczna część rodaków nie ma obaw, aby inwestować na krajowym rynku.</p>
<p>Ale wracając do Pakistanu, przedstawiciele tamtejszego rządu zapowiadają wzrost PKB do 6% rocznie, z potencjałem nawet na 7%. Bezrobocie w Pakistanie jest niskie i wynosi około 6% z malejącą perspektywą (w Polsce to ponad 8%). Duże znaczenie w dłuższym okresie ma fakt, że połowa ze 190 milionów mieszkańców jest poniżej 25-tego roku życia, co dobrze wróży na przyszłość, jeśli chodzi o siłę roboczą i potencjał konsumpcyjno-produkcyjny. Inflacja również znajduje się na przyzwoitym poziomie 4%.</p>
<p>IMF z którego pomocy Pakistan korzystał przez ostatnie lata twierdzi, że kraj ten jest na bardzo dobrej ścieżce rozwoju i powinien odnosić korzyści ekonomiczne z niskich cen ropy oraz z dużych inwestycji w infrastrukturę, które aktywnie wspomagane są przez chińskie banki i koncerny budowlane. Dzięki poprawieniu infrastruktury (w tym drogowej i energetycznej) wzrasta potencjał produkcyjny i handlowy. Blackouty zdarzają się coraz rzadziej, a porządniejsze drogi skracają czas transportu z fabryk i plantacji interioru do portu w Karachi, z którego wysyłane są produkty na eksport. Duże koncerny samochodowe już zastanawiają się nad przeniesieniem części swojej produkcji właśnie do Pakistanu.</p>
<hr />
<h2>Manna z nieba nad Karachi</h2>
<p>I w takim właśnie momencie pojawiają się zarządzający z MSCI Inc. wraz ze swoim pomysłem na upgrade Pakistanu z indeksu Frontier do Emerging Markets. To spora nobilitacja. Kiedy kilka lat temu podobną decyzję MSCI ogłosił w odniesieniu do Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, giełdy tych krajów w ciągu dwunastu miesięcy poszybowały o ponad 30%. Tym razem JPMorgan Chase przepowiada, że włączenie Pakistanu do MSCI Emerging Markets przyciągnie do kraju minimum 220 milionów dolarów, a EFG Hermes – duży bank inwestycyjny z Bliskiego Wschodu – podbija stawkę i mówi o kwocie nawet 475 milionów, które do kraju miałyby spłynąć do połowy 2017 roku, czyli mniej więcej do czasu, kiedy Pakistan zostanie oficjalnie włączony do nowego indeksu. Warto przy tym wszystkim zauważyć, że pakistańska giełda wydaje się obecnie niedowartościowana w porównaniu do innych azjatyckich krajów wschodzących, co stanowi kolejną zachętę do tego, aby zainwestować w spółki z parkietu w Karachi.</p>
<hr />
<h2>Lew z Punjabu pilnuje fundamentów</h2>
<p>Następne wybory parlamentarne w Pakistanie odbędą się dopiero w 2018 roku. Do tego czasu sytuacja polityczna powinna pozostać stabilna, zwłaszcza, że na czele rządu stoi w miarę postępowy i reformatorski (jak na Pakistan) premier Nawaz Sharif. Człowiek ten, nazywany Lwem z Punjabu, to doświadczony polityk, wytrawny biznesmen i jeden z najbogatszych Pakistańczyków. Tak więc obecna sytuacja polityczna nie powinna stanowić zagrożenia dla inwestycji z horyzontem czasowym od sześciu do szesnastu miesięcy.</p>
<p>Chyba, że ktoś planuje zaangażować się w rynek pakistański w perspektywie nieco dłuższej, np. na 5-10 następnych lat. Bardzo możliwe, że Pakistan do tego czasu zostanie drugimi Indiami, drugim Wietnamem czy innym tygrysem tej części świata. Ale dzisiaj ciężko prognozować na dłużej niż rok, zwłaszcza w tak dynamicznym i nieprzewidywalnym regionie, w którym cały czas istnieje realne zagrożenie terroryzmem, ryzykiem zamachu stanu czy ręcznym sterowaniem giełdą (co już kiedyś zresztą miało miejsce).</p>
<p>Dlatego każdy, kto decyduje się na inwestowanie długoterminowe na takim rynku, musi na bieżąco śledzić sytuację w kraju, aby być na czasie i zdążyć ewentualnie wycofać się z giełdy w przypadku, gdyby sprawy zaczęły zmierzać w złym kierunku.</p>
<hr />
<h2>Jak zainwestować w Pakistanie?</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignleft wp-image-44" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/07/xbak-190x300.png" width="236" height="373" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/07/xbak-190x300.png 190w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/07/xbak-600x950.png 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/07/xbak.png 642w" sizes="(max-width: 236px) 100vw, 236px" />Niezmiennie przyda się tu <a href="https://www.tradingforaliving.pl/w-co-warto-inwestowac-za-granica/">dostęp do amerykańskiej giełdy,</a> na której notowany jest ETF o symbolu <a href="https://finance.yahoo.com/quote/PAK">PAK</a>, czyli <a href="http://www.globalxfunds.com/funds/pak/">Global X MSCI Pakistan ETF</a>. Zadaniem funduszu jest wierne (mniej lub bardziej) naśladowanie rynku kluczowych pakistańskich spółek, m.in. z sektora bankowego, budowlanego czy energetycznego. Średni stosunek cena/zysk spółek z portfela funduszu wynosi obecnie 10, więc mamy pewność, że nie kupujemy towaru przewartościowanego, za jaki uznaje się wskaźnik powyżej 15.</p>
<p>Drugim pomysłem jest zakup europejskiego ETFa odzwierciedlającego ruchy szerokiego rynku pakistańskiego (20 spółek z różnych branży) notowanego na giełdach brytyjskiej i niemieckiej. <a href="https://etf.deutscheam.com/SGP/ENG/ETF/LU0659579147/O9D/MSCI-Pakistan-IM-Index-UCITS-ETF">MSCI Pakistan IM Index UCITS ETF</a>, bo o nim mowa, na obu giełdach widnieje pod symbolem <a href="https://finance.yahoo.com/quote/XBAK.F">XBAK</a>.</p>
<hr />
<h2>Czy to dobry moment techniczny, żeby kupić?</h2>
<p><a href="http://www.bloomberg.com/quote/KSE100:IND">Indeks KSE100</a> od paru lat znajduje się w wyraźnym długoterminowym trendzie wzrostowym. Pod koniec 2015 rynek zaliczył kilkumiesięczną korektę, która jednak zakończyła się na początku 2016 roku i od tego czasu indeks bije kolejne rekordy.</p>
<p>W każdym innym przypadku radziłbym poczekać z zakupami na małe cofnięcie, aby uzyskać lepszą cenę, ale tutaj moim zdaniem warto kupować od razu, bo korekta może nigdy nie nastąpić. A to dlatego, że mamy do czynienia z silnym impulsem w postaci włączenia Pakistanu do MSCI Emerging Markets, a co za tym idzie – z rychłym napływem na rynek dużej gotówki. Dlatego lepiej chyba przyjść trochę wcześniej, aby zająć miejsce w pierwszym rzędzie i cierpliwie poczekać na moment, w którym rozpocznie się prawdziwa bonanza.</p>
<p>W związku z tym, że w moim przypadku jest to długofalowa inwestycja, poparta wskaźnikami ekonomicznymi, a także czymś co Amerykanie nazywają “gut feeling”, to ja początkowo nie ustawiam żadnego technicznego stop lossa i zamierzam siedzieć na rynku dopóki nie zmieni się sytuacja fundamentalna lub nie wydarzy się coś niespodziewanego, co zachwiałoby moją wiarą w potencjał gospodarki Pakistanu. Martwić zacznę się dopiero, jeśli indeks KSE spadnie o około 10%, grubo poniżej poziomu 36000 pkt.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/co-tam-panie-w-pakistanie/">Co tam panie w Pakistanie? Czyli jak zarobić na włączeniu kraju do indeksu MSCI Emerging Markets</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/co-tam-panie-w-pakistanie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
