<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>książki - Trading For a Living</title>
	<atom:link href="https://www.tradingforaliving.pl/tag/ksiazki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.tradingforaliving.pl/tag/ksiazki/</link>
	<description>Najlepszy blog o inwestowaniu na giełdzie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Oct 2024 12:10:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.4.3</generator>

<image>
	<url>https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2024/02/cropped-t_sybmol_2-32x32.png</url>
	<title>książki - Trading For a Living</title>
	<link>https://www.tradingforaliving.pl/tag/ksiazki/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Ile na giełdzie warta jest jedna milisekunda? Jakieś 20 miliardów dolarów&#8230; rocznie!</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/blyskotliwi-chlopcy-recenzja/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/blyskotliwi-chlopcy-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 May 2017 15:30:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[hft]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=1584</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego tajemnicze firmy o enigmatycznych nazwach (Citadel, Getco) wydają setki milionów dolarów, żeby położyć kilometry własnych światłowodów pomiędzy miastami, a potem kolejne dziesiątki milionów, żeby zbudować unikalne serwery oraz routery i umieścić je jak najbliżej budynków, w których działają amerykańskie giełdy? No cóż, za te pieniądze kupowane są milisekundy przewagi, które dają panowanie nad pozostałymi [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/blyskotliwi-chlopcy-recenzja/">Ile na giełdzie warta jest jedna milisekunda? Jakieś 20 miliardów dolarów&#8230; rocznie!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dlaczego tajemnicze firmy o enigmatycznych nazwach (Citadel, Getco) wydają setki milionów dolarów, żeby położyć kilometry własnych światłowodów pomiędzy miastami, a potem kolejne dziesiątki milionów, żeby zbudować unikalne serwery oraz routery i umieścić je jak najbliżej budynków, w których działają amerykańskie giełdy? No cóż, za te pieniądze kupowane są milisekundy przewagi, które dają panowanie nad pozostałymi graczami na rynku, czyli nade mną i nad Wami.</strong></p>
<p>Jeśli myśleliście, że amerykańska giełda to znany z filmów chaotyczny drewniany parkiet, na którym tłumy traderów przekrzykują się trzymając przy uszach słuchawki telefonów poprzez które zawierają dziesiątki transakcji dziennie dla swoich klientów, to spóźniliście się o jakieś dziesięć lat.</p>
<p><span id="more-1584"></span></p>
<p>Mniej więcej od 2008 roku na amerykańskich giełdach (razem z dark poolami jest ich kilkadziesiąt) panuje idealna cisza. Cały &#8222;parkiet&#8221; na którym handlujemy został bowiem zamknięty w pudełku wielkości pralki, które stoi w pilnie strzeżonej piwnicy jednego z budynków na Manhattanie, w New Jersey albo w Chicago. Dzisiejsza giełda to serwer chłodzony ciekłym azotem, do którego poprzez optyczne przełączniki i cienkie jak włos światłowody podpięte są inne pralki należące do firm zajmujących się handlem wysokich częstotliwości.</p>
<p>Wyścig o urwanie każdej tysięcznej sekundy jest tak zacięty, bo ta firma, której zlecenie dotrze na giełdę o mikrosekundy szybciej niż zlecenie konkurenta, zgarnie na tym miliardy dolarów.</p>
<p>Do 2008 roku kupowanie akcji na giełdzie w USA było proste. Na platformie brokerskiej wybieraliśmy instrument, podawaliśmy liczbę akcji i klikaliśmy &#8222;kup&#8221;. Dyspozycja szła w świat. Jeśli w giełdowym arkuszu znajdowało się przeciwstawne zlecenie, to nasza transakcja była od razu realizowana. Jeśli nie było sprzedającego, to zlecenie wisiało na giełdzie do momentu, w którym pojawiła się jakaś kontroferta z taką samą ceną.</p>
<p>Tak w dalszym ciągu działają giełdy w wielu miejscach, ale nie w USA. Dzisiaj, kiedy na amerykańskim rynku klikamy przycisk &#8222;kup&#8221;, to zaczyna się dziać cała seria dziwnych rzeczy, które mało kto rozumie.</p>
<p>Przede wszystkim, zanim nasze zlecenie w ogóle zostanie zrealizowane na giełdzie, to będą wiedziały o nim firmy w rodzaju Citadel i Getco. Nic zresztą dziwnego, w końcu ich szefowie wydali setki milionów dolarów, żeby mieć łącza szybsze niż nasz broker i żeby ich serwery znajdowały się jak najbliżej budynków giełd.</p>
<p>Tak więc widząc, że nasze zlecenie leci na giełdę, firmy od handlu wysokich częstotliwości dostają do dyspozycji milisekundy przewagi, które pozwalają im wykupić akcje od obecnego sprzedającego, delikatnie podbić kurs i błyskawicznie wystawić je na sprzedaż po minimalnie wyższej cenie jeszcze zanim nasza dyspozycja kupna dotrze na giełdę. W ten sposób, kiedy nasze zlecenie trafi już na rynek, zostanie ono od razu sparowane z nowym zleceniem wystawionym przez Getco, Citadel czy jedną z dziesiątek innych firm tego typu po cenie wyższej o 0,01 USD niż jeszcze milisekundę temu poprzedni &#8222;prawdziwy&#8221; sprzedający oferował w arkuszu.</p>
<p>Przykład: widzimy w notowaniach, że ktoś chce sprzedać 100 akcji Apple po cenie 100,00 USD. Ta cena jest dla nas do zaakceptowania, więc za pośrednictwem naszego brokera wysyłamy zlecenie zakupu 100 akcji po cenie rynkowej. I w tym momencie cwani goście wykorzystują swoje milisekundy przewagi odkupując z giełdy tych 100 akcji po cenie 100,00 USD i błyskawicznie wystawiając je ponownie na sprzedaż po cenie 100,01 USD. Do tego czasu (czyli niecałą milisekundę później) nasze zlecenie zdąży już dotrzeć na giełdę i zostanie zrealizowane właśnie po 100,01 USD, chociaż wysyłając je w arkuszu widzieliśmy cenę 100,00 USD!</p>
<p>W ten sposób drugą stroną większości zawieranych na rynku transakcji stają się firmy typu Citadel czy Getco, które odpowiadają już za kilkadziesiąt procent obrotu na giełdach. W dodatku dla takich firm nie istnieje absolutnie żadne ryzyko. Stworzone przez nich algorytmy kupują akcje tylko i wyłącznie wtedy, kiedy widzą, że światłowodami płynie już od kogoś zlecenie odkupienia tych papierów po wyższej cenie niż sama firma zamierza za nie zapłacić mikrosekundy wcześniej. Witajcie w świecie HFT (High Frequency Trading).</p>
<p>Powyższy przykład jest oczywiście znacznie uproszczony, więc jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tym jak to wszystko dokładnie działa i poznać historię faceta, który postanowił się temu przeciwstawić, koniecznie przeczytajcie fantastyczną książkę Michaela Lewisa (tego od &#8222;Big Short&#8221;) o tytule: &#8222;Błyskotliwi chłopcy. Rewolta na Wall Street&#8221;.</p>
<p>Książka wyszła w 2014 roku i jest przetłumaczona na język polski. Czyta się ją w jedno długie popołudnie przez cały czas z ustami otworzonymi ze zdziwienia. Naprawdę polecam!</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/blyskotliwi-chlopcy-recenzja/">Ile na giełdzie warta jest jedna milisekunda? Jakieś 20 miliardów dolarów&#8230; rocznie!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/blyskotliwi-chlopcy-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wspomnienia twórcy Nike, czyli kiedy warto złamać zasady i wypiąć się na sprawozdania finansowe</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/ksiazka-nike-recenzja/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/ksiazka-nike-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Mar 2017 09:01:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=1453</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pod koniec lat sześćdziesiątych w Oregonie powstała jednoosobowa spółka z kapitałem zakładowym w wysokości 50 USD. Przez wiele kolejnych lat firma nie osiągała ani centa zysku, za to co roku podwajała swoje przychody. Konta bankowe świeciły pustkami, bo wszystkie wpływy ze sprzedaży od razu wydawane były na to, aby zamówić kolejną, dwa razy większą, partię [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/ksiazka-nike-recenzja/">Wspomnienia twórcy Nike, czyli kiedy warto złamać zasady i wypiąć się na sprawozdania finansowe</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignleft size-full wp-image-1454" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/03/nike-recenzja.jpg" alt="Książka Nike recenzja" width="314" height="500" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/03/nike-recenzja.jpg 314w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2017/03/nike-recenzja-188x300.jpg 188w" sizes="(max-width: 314px) 100vw, 314px" />Pod koniec lat sześćdziesiątych w Oregonie powstała jednoosobowa spółka z kapitałem zakładowym w wysokości 50 USD. Przez wiele kolejnych lat firma nie osiągała ani centa zysku, za to co roku podwajała swoje przychody. Konta bankowe świeciły pustkami, bo wszystkie wpływy ze sprzedaży od razu wydawane były na to, aby zamówić kolejną, dwa razy większą, partię towaru. Firmie wielokrotnie groziło bankructwo, a banki i księgowi ostrzegali, że taki model biznesowy musi skończyć się katastrofą. Ta firma to Nike, a jej roczne przychody sięgają dzisiaj 30 miliardów dolarów.&nbsp;</strong></p>
<p>Historia Phila Knighta, założyciela Nike, to świetny przykład tego, jak determinacja jednego człowieka sprawia, że liczby w sprawozdaniu finansowym przestają&nbsp;mieć znaczenie, bo gra toczy się o coś więcej.</p>
<p>W latach sześćdziesiątych w biegaczy rzucało się puszkami piwa z okien przejeżdżających samochodów. Nikt nie mógł uwierzyć, że powstająca w piwnicy firemka Knighta będzie w stanie utrzymać się wyłącznie ze sprzedaży butów biegowych. Jego ojciec wstydził się&nbsp;tego, co robi syn.</p>
<p><span id="more-1453"></span></p>
<p>Pod koniec lat sześćdziesiątych spółka mierzyła się z gigantycznymi problemami z uzyskaniem kredytu bankowego, bo&#8230; rozwijała się zbyt szybko. Nike każdego roku dwukrotnie zwiększała swoją&nbsp;sprzedaż, ale nie osiągała żadnych zysków. Nie osiągała zysków, bo wszystkie pieniądze od razu reinwestowała w zakup jeszcze większej ilości towaru, a potem w otwarcie sklepów detalicznych, w wynajem dodatkowych magazynów, we współpracę z kolejnymi fabrykami. Przez lata prezes i właściciel w jednym nawet sobie nie wypłacał&nbsp;żadnego wynagrodzenia. Knight, obok prowadzenia Nike, pracował dodatkowo na stanowisku księgowego z pensją kilkuset dolarów miesięcznie, żeby mieć jakiekolwiek pieniądze na swoje utrzymanie. Firmę obuwniczą prowadził po godzinach.</p>
<p>Banki i inne instytucje finansowe, do których Nike zwracał się z prośbą o pożyczkę, pukały się&nbsp;w czoło po przejrzeniu ksiąg. Nikt nie chciał współpracować z firmą, która w bilansie finansowym cały czas wychodzi na zero i zjada ogromne ilości gotówki. Nikogo nie obchodziła długoterminowa wizja rozwoju i potencjał jaki stał za Nike. Bankierzy patrzyli jedynie na liczby z rocznego sprawozdania finansowego. Ta krótkowzroczność niemal rozłożyła firmę na łopatki.</p>
<p>Na szczęście Knight znalazł finansowanie dla swojego pomysłu. Najpierw na pożyczkę namówił rodziców, znajomych, rodziców znajomych, znajomych rodziców i każdego kogo napotkał na swojej drodze. Dzięki temu firma dostała pierwsze poważne środki na rozkręcenie biznesu. Potem udało się nawiązać kontakt z potężnymi japońskimi instytucjami finansowymi, które dostrzegły potencjał Nike. Amerykańskie banki nie chciały mieć nic wspólnego z firmą obuwniczą, która pali tak kolosalne ilości gotówki.</p>
<p>Dopiero po latach widać jak bardzo amerykańskie banki były w błędzie, a jak bardzo rację&nbsp;miał Phil Knight. Morał płynie z tego taki, że są firmy, których nie można oceniać wyłącznie z perspektywy dzisiejszego bilansu i wyników kwartalnych czy rocznych. Idee i produkty, które zmieniają świat, potrzebują czasu żeby dojrzeć, ale przede wszystkim potrzebują zaufania ze strony osób chcących wspomóc swoją wiarę dodatkowymi środkami finansowymi na rozwój firmy.</p>
<p>W początkowych latach działalności spółki matka jednego ze współzałożycieli Nike udzieliła firmie pożyczki w wysokości 5000 USD kupując jej obligacje zamienne. Tych 5000 USD stanowiło oszczędności całego życia, ale kobieta po prostu uwierzyła w to, co robi jej syn i oddała mu wszystko co miała.</p>
<p>Nike na giełdę weszło w 1980 roku. Obligacje, które kilka lat wcześniej kupiła kobieta za 5000 USD, w ciągu jednej nocy stały się warte 1,6 miliona dolarów.</p>
<p>Inni inwestorzy, którzy przy giełdowym debiucie uwierzyli w firmę i kupili jej akcje za 1000 USD, dzisiaj mogą cieszyć się wzrostem wartości swoich udziałów do&#8230; 730 000 USD.</p>
<p>W tym samym roku na giełdę weszła także inna mało znana spółka o nazwie Apple. Ona także przez długi czas borykała się z problemami, brakiem gotówki i brakiem wiary w jej produkty czy zdolność do innowacji. Dzisiaj nie trzeba chyba&nbsp;nikomu udowadniać jak bardzo w obu tych przypadkach pomylili się wszyscy finansiści, którzy wtedy oceniali obie firmy jedynie przez pryzmat liczb i wyników ze sprawozdania finansowego za rok 1979.</p>
<p>Obecnie także mamy na rynku firmy, które są w takim momencie jak Nike czy Apple były w 1980 roku. Firmy, które walczą o to, żeby swoimi produktami zmienić całą branżę, a nawet cały świat. Samochody elektryczne, druk 3D, energia odnawialna, sztuczna inteligencja, genetyka, biotechnologia. Te wszystkie branże są dzisiaj w miejscu, w którym w latach 80-tych byli producenci komputerów osobistych czy akcesoriów do biegania. Wtedy nie istniała jeszcze ani odpowiednia technologia, ani odpowiedni rynek zbytu. Jednak to same firmy wykreowały popyt, wykreowały rynek i wykreowały właściwą technologię&nbsp;produkcyjną. Wszystko dzięki determinacji, wizji, uporowi i odwadze, która pomogła złamać obowiązujące zasady.</p>
<p>Wspomnienia Phila Knighta to świetny i szalenie wciągający przykład na to, że na takie idee zawsze warto postawić. Na wypadek, gdyby się udały.</p>
<hr>
<p><strong>Książkę czyta się jednym tchem, w jeden weekend. Do kupienia w wersji elektronicznej i papierowej na:</strong><br />
<a href="https://www.amazon.com/Shoe-Dog-Memoir-Creator-Nike-ebook/dp/B0176M1A44/ref=sr_1_1?s=digital-text&amp;ie=UTF8&amp;qid=1489481940&amp;sr=1-1&amp;keywords=phil+knight" target="_blank" rel="noopener">1. Amazon (wersja angielska)</a><br />
<a href="http://www.empik.com/sztuka-zwyciestwa-wspomnienia-tworcy-nike-knight-phil,p1130558519,ksiazka-p" target="_blank" rel="noopener">2. Empik (wersja polska)</a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/ksiazka-nike-recenzja/">Wspomnienia twórcy Nike, czyli kiedy warto złamać zasady i wypiąć się na sprawozdania finansowe</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/ksiazka-nike-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>10 najlepszych książek o inwestowaniu dla początkujących. Must-read dla wszystkich adeptów tradingu</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/ksiazki-o-inwestowaniu-dla-poczatkujacych/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/ksiazki-o-inwestowaniu-dla-poczatkujacych/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Jan 2017 12:10:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[inwestowanie]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=1148</guid>

					<description><![CDATA[<p>Moje konto na Amazonie podpowiada, że w ciągu ostatnich lat przeczytałem już jakieś 250 książek o inwestowaniu, które poświęcone były giełdzie, psychologii, ekonomii, instrumentom finansowym, analizie technicznej oraz fundamentalnej i tak dalej. Bez większości z nich można się spokojnie obejść. Jednak jest spora część, którą z czystym sumieniem mogę polecić jako wartościowe źródło wiedzy dla [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/ksiazki-o-inwestowaniu-dla-poczatkujacych/">10 najlepszych książek o inwestowaniu dla początkujących. Must-read dla wszystkich adeptów tradingu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><span class="s1"><b>Moje konto na Amazonie podpowiada, że w ciągu ostatnich lat przeczytałem już jakieś 250 książek o inwestowaniu, które poświęcone były giełdzie, psychologii, ekonomii, instrumentom finansowym, analizie technicznej oraz fundamentalnej i tak dalej. Bez większości z nich można się spokojnie obejść. Jednak jest spora część, którą z czystym sumieniem mogę polecić jako wartościowe źródło wiedzy dla każdego początkującego inwestora. Poniżej znajduje się mój subiektywny wybór najlepszych książek o inwestowaniu dla początkujących.&nbsp;</b></span></p>



<p></p>



<span id="more-1148"></span>



<p><span class="s1">Najlepsze książki często nie są tłumaczone na język polski, dlatego w takim przypadku podaję ich oryginalne tytuły. Wszystkie książki kupić można, np. na Amazonie, z czego większość dostępna jest w formacie na czytnik Kindle, z którego sam zresztą namiętnie korzystam. Polskie wydania (jeśli istnieją) znaleźć można w specjalistycznych internetowych księgarniach lub po prostu na Allegro. </span></p>



<p><span class="s1">Zanim zaczniesz zagłębiać się w lekturę poszczególnych książek, to sugerowałbym także najpierw do przejrzenia tego przewodnika online: <a href="https://www.tradingforaliving.pl/analiza-fundamentalna-spolki-wskazniki-zadluzenia-rentownosci/">Analiza fundamentalna – krok po kroku</a>.</span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Najlepsze książki o inwestowaniu dla początkujących (TOP 10)</h2>



<h3 class="wp-block-heading"><span class="s1"><b>1.&nbsp;</b></span><span class="s3"><b><a href="https://maklerska.pl/ksiegarnia/gielda-wolnosc-i-pieniadze-poradnik-spekulanta/">„Giełda, wolność, pieniądze. Poradnik spekulanta” &#8211; Van K. Tharp</a></b></span></h3>



<p><span class="s1">Od tej książki wszystko się zaczęło. Ta książka po raz pierwszy sprawiła, że na poważnie zainteresowałem się inwestowaniem. Dzięki Van Tharpowi zacząłem też myśleć o tym zajęciu w bardziej profesjonalny sposób. Dowiedziałem się na przykład o istnieniu tak kluczowego elementu strategii inwestycyjnej jak zarządzanie ryzykiem i wielkością pozycji; znaczeniu odpowiedniego risk-to-reward ratio i oczekiwanego zwrotu czy ogromnego wpływu procesów psychologicznych na podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Ta książka była dla mnie pierwszym olśnieniem i punktem zaczepienia do dalszego zgłębiania tematów, które poruszała. Żaden ranking najlepszych książek o inwestowaniu nie może się bez niej obejść.</span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading"><span class="s1"><b>2. </b><a href="https://maklerska.pl/ksiegarnia/trader-doskonaly/"><span class="s4"><b>„Trader doskonały” &#8211; Van K. Tharp</b></span></a></span></h3>



<p><span class="s1">Druga pozycja tego samego autora, w której większy nacisk postawiony został, m.in. na psychologiczne aspekty inwestowania. „Trader doskonały”, pomimo infantylnego tytułu, zawiera sporo praktycznych porad, które krok po kroku pozwolą przeprowadzić początkujących przez proces budowania własnego i kompletnego systemu transakcyjnego opartego o wybraną strategię. Książka będzie niezłym rozwinięciem i uzupełnieniem wiedzy zawartej w „Giełda, wolność, pieniądze (…)”. Książka o rynku finansowym napisana prostym językiem, bez której psychologia inwestowania i zarządzanie własnymi emocjami pozostają nieodkrytą zagadką.&nbsp;</span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading"><span class="s1"><b>3. </b><a href="https://www.amazon.co.uk/Little-Still-Market-Books-Profits-ebook/dp/B003VWCQB0"><span class="s4"><b>&#8222;The Little Book That Beats the Market&#8221; &#8211; Joel Greenblatt, Andrew Tobias</b></span></a></span></h3>



<p><span class="s1">Nie są to wspomnienia gracza giełdowego, ale bardzo lekka i błyskotliwa namiastka książki o inwestowaniu dla początkujących inwestorów utrzymana w rytmie rockandrollowej piosenki. W jeden wieczór (170 stron, stąd namiastka) można dowiedzieć się jak naprawdę działa giełda, skąd bierze się wycena akcji, dlaczego kurs spółek rośnie lub spada oraz jak wyliczyć zwrot z zainwestowanego kapitału lub wysokość zysku przypadającego na jedną akcję. Bestseller New York Times, Financial Times i Wall Street Journal. Pozycja obowiązkowa.</span></p>



<p><span class="s4"><a href="https://www.tradingforaliving.pl/ksiazka-podbija-rynek/">Więcej o tej książce pisałem w recenzji na blogu.</a></span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading"><span class="s5">4. <a href="https://www.amazon.co.uk/Heads-Win-Tails-Smart-Investors-ebook/dp/B015DLUSDY"><span class="s3"><b>&#8222;Heads I win, tails I win&#8221; &#8211; Spencer Jakab</b></span></a></span></h3>



<p><span class="s1">Szkoda, że ta książka nie powstała dziesięć lat wcześniej. Oszczędziłaby mi wiele czasu spędzonego na uczeniu się na błędach i na dochodzeniu do wniosków, o których teraz możemy po prostu przeczytać. Pozycja Jakaba uczy przede wszystkim logicznego i samodzielnego myślenia. Zwraca uwagę na rzeczy i aspekty, które do tej pory nie przychodziły nam do głowy, a które po przeczytaniu wydają się tak bardzo oczywiste. To pozycja, która wskazuje drogowskazy, otwiera oczy i pozwala zrozumieć. Ta książka o giełdzie nie nauczy jak zacząć inwestować, ale pomoże mądrzej podejść do giełdy papierów wartościowych.&nbsp;</span></p>



<p><span class="s4"><a href="https://www.tradingforaliving.pl/heads-i-win-tails-i-win/">Więcej o tej książce pisałem w recenzji na blogu.</a></span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading"><span class="s1"><b>5. </b><a href="https://maklerska.pl/ksiegarnia/inteligentny-inwestor-najlepsza-ksiazka-o-inwestowaniu-wartosciowym/"><span class="s4"><b>„Inteligentny inwestor&#8221; &#8211; Benjamin Graham and Jason Zweig</b></span></a></span></h3>



<p><span class="s1">Inteligentny Inwestor to absolutna klasyka jeśli chodzi o analizę fundamentalną i zdrowy rozsądek przy wyborze odpowiednich spółek na giełdzie. Biblia inwestorów w wartość na wszystkich rynkach finansowych jak świat długi i szeroki. TOP 1 wśród zagranicznych autorów. Najlepsza książka o wycenie spółek według Warrena Buffeta i tysięcy innych inwestycyjnych guru. Przyda się zwłaszcza tym, którzy długoterminowo inwestują w akcje. Dzisiaj już część wiedzy niestety nieco się zdezaktualizowała. Polecam dlatego edycję z komentarzami Jasona Zweiga.</span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading"><span class="s1"><b>6. </b><a href="https://www.amazon.com/Diary-Professional-Commodity-Trader-Lessons-ebook/dp/B004K1F6NG"><span class="s4"><b>&#8222;Diary of a professional commodity trader&#8221; &#8211; Peter L. Brandt</b></span></a></span></h3>



<p><span class="s1">Sztuka spekulacji dla początkujących inwestorów. Ta książka to rewelacyjny zapis 21-tygodniowej sesji tradingowej stanowiącej wspomnienia gracza giełdowego. Unikalna okazja, aby od kuchni obejrzeć warsztat pracy krótkoterminowego zawodowego spekulanta. Poznać powody otwierania i zamykania transakcji, a także sposoby monitorowania i zarządzania pozycjami już otwartymi. Bardzo inspirująca lektura, która pokazuje jak czarodzieje rynku wykorzystują analizę techniczną do spekulowania. Czy to wszystko jest do zreplikowania w dzisiejszym świecie i na dzisiejszym rynku finansowym? Raczej nie, ale zmienia to faktu, że ranking najlepszych książek o inwestowaniu nie byłby pełny bez tej pozycji.</span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading"><span class="s1"><b>7. </b><a href="https://www.amazon.co.uk/Contrarian-Investment-Strategies-Psychological-Edge-ebook/dp/B004T4KRDS"><span class="s4"><b>&#8222;Contrarian investment strategies&#8221; &#8211; David Dreman</b></span></a></span></h3>



<p><span class="s1">Objawienie dla osób, które nigdy wcześniej nie słyszały o strategii kontrariańskiej ani o teorii rynków efektywnych. Głównym przesłaniem Dremana jest zachęcanie inwestorów, aby robić dokładnie odwrotnie w stosunku do tego, co aktualnie robi rynek. Jeśli rynek rośnie, mamy sprzedawać; a jeśli spada, powinniśmy kupować. Całkiem proste, prawda? Tylko w teorii. Najlepsze książki o inwestowaniu dla początkujących często pomijają ten aspekt, dlatego pozycja Dremana będzie dobrym uzupełnieniem niniejszej listy.</span></p>



<p><span class="s4"><a href="https://www.tradingforaliving.pl/inwestowanie-kontrarianskie-i-rynki-efektywne/">Więcej o tej książce pisałem w recenzji na blogu.</a></span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading"><span class="s1"><b>8. </b><a href="https://www.amazon.co.uk/Misbehaving-Behavioural-Economics-Richard-Thaler-ebook/dp/B00SSKM714"><span class="s4"><b>&#8222;Misbehaving: Making of behavioural economics&#8221; &#8211; Richard H. Thaler</b></span></a></span></h3>



<p><span class="s1">Książka o tym, że wbrew pozorom ludzie nie zawsze podejmują decyzje najlepsze z ekonomicznego punktu widzenia i nie zawsze zachowują się tak, jakby chciała tego logika oraz powszechnie znane modele ekonomiczne. Prof. Thaler z Uniwersytetu w Chicago dzieli się wiedzą, którą zdobył przez lata badając styk ekonomii oraz psychologii. To fantastyczna i wciągająca lektura, która otworzy oczy na to jak wiele banalnych błędów popełniamy w procesie inwestycyjnym, a potem pomoże tych błędów popełniać coraz mniej. Psychologia inwestowania na giełdzie w najlepszym wydaniu. Absolutny must-read dla każdego.</span></p>



<p><span class="s4"><a href="https://www.tradingforaliving.pl/ekonomia-behawioralna-richard-thaler/">Więcej o tej książce pisałem w recenzji na blogu.</a></span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading"><span class="s1"><b>9. </b><a href="https://maklerska.pl/ksiegarnia/droga-inwestora-chciwosc-i-strach-na-rynkach-finansowych/"><span class="s4"><b>&#8222;Droga inwestora. Chciwość i strach na rynkach finansowych&#8221; &#8211; Grzegorz Zalewski, Tomasz Zaleśkiewicz</b></span></a></span></h3>



<p><span class="s1">Podobna tematyka jak powyżej. Ciekawa forma książki o inwestowaniu dla początkujących, która de facto jest zapisem rozmowy pomiędzy zawodowym inwestorem i psychologiem badającym zachowania ekonomiczne (jak się okazuje – często irracjonalne). Wciągająca podróż wgłąb umysłów aktywnych traderów, która ujawnia jak wiele niedorzeczności spotkać można na wyboistej drodze kariery inwestora. Czyta się w jeden wieczór, a wnioski i nauka zostają na wiele lat.</span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading"><span class="s1"><b>10. </b><a href="https://www.amazon.com/Rise-Fall-Nations-Change-Post-Crisis-ebook/dp/B01C3NCZSG"><span class="s4"><b>&#8222;The rise and fall of nations&#8221; &#8211; Ruchir Sharma</b></span></a></span></h3>



<p><span class="s1">Międzynarodowy bestseller, który moim zdaniem jest najlepszym przewodnikiem po dzisiejszej globalnej ekonomii. Od Brazylii po Chiny, Ruchir Sharma opisuje jak dzisiaj wygląda świat, a także podpowiada dokąd zmierzają poszczególne gospodarki. Przystępna i wciągająca opowieść, której praktycznym zwieńczeniem będzie pogląd na to gdzie warto dzisiaj inwestować, a których krajów i zakątków globu lepiej jednak unikać. Trochę straciła na aktualności poprzez wydarzenia z ostatnich dwóch lat.</span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h3 class="wp-block-heading"><span class="s1"><b>Dwa bonusy dla ambitnych:</b></span></h3>



<p>Teraz nie mówimy już o rankingu książki dla początkujących, bo tematyka na pierwszy rzut oka wydaje się nieco bardziej zaawansowana, ale mimo tego obie poniższe książki o inwestowaniu można zacząć studiować z praktycznie zerową wiedzą w temacie. W obu przypadkach nauka zaczyna się od absolutnych podstaw, aby z każdą kolejną stroną przechodzić do coraz bardziej zaawansowanych technik.</p>



<h4 class="wp-block-heading"><span class="s1"><b>11. </b><a href="https://maklerska.pl/ksiegarnia/analiza-techniczna-rynkow-terminowych/"><span class="s4"><b>&#8222;Analiza techniczna rynków terminowych&#8221; &#8211; Jack D. Schwager</b></span></a></span></h4>



<p><span class="s1">Biblia analizy technicznej napisana prostym językiem. Najlepsza i najbardziej kompleksowa książka o meandrach czytania i analizowania wykresów. Absolutna podstawa dla osób, które dopiero stykają się z tym tematem lub dla osób, które znają go jedynie dość pobieżnie i chcą swoją wiedzę rozszerzyć oraz usystematyzować.</span></p>



<h4 class="wp-block-heading"><span class="s1"><b>12. </b><a href="https://www.amazon.co.uk/Options-Strategic-Investment-Lawrence-McMillan/dp/0735204659"><span class="s4"><b>&#8222;Options as a strategic investment&#8221; &#8211; Lawrence McMillan</b></span></a></span></h4>



<p><span class="s1">Potężna (ponad 1000 stron) księga przybliżająca każdy aspekt handlu opcjami. To najlepsza oraz najbardziej praktyczna i wyczerpująca pozycja jaką mam na swojej półce. Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek mógł porwać się na rynek opcyjny bez wcześniejszego przyswojenia materiału z tego tomiszcza. Jeśli miałbym wymienić jedną najważniejszą książkę, której lektura przyniosła mi potem największe zyski, to będzie to właśnie ta pozycja.</span></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">10% zniżki na moją&nbsp;książkę: &#8222;Giełda: Początek&#8221;</h2>



<p><b>Powyższa lista nie byłaby kompletna, gdybym nie zaproponował&nbsp;także swojej debiutanckiej książki. Uważam, że będzie ona najlepszym możliwym pomysłem na lekturę, od której warto zacząć naukę zawodowego inwestowania na giełdzie. Zapisując się&nbsp;na newsletter poniżej, otrzymasz 10% zniżki na zakup. </b></p>



<p><b>Jesteś początkującym inwestorem? Polecam tym bardziej!</b></p>



<p><div class="_form_83"></div><script src="https://tradingforaliving.activehosted.com/f/embed.php?id=83" type="text/javascript" charset="utf-8"></script></p>



<p>PS. Więcej na temat książki możesz przeczytać tutaj: <a href="https://www.tradingforaliving.pl/ksiazka-o-gieldzie/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">&#8222;O czym jest Giełda: Początek?&#8221;</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/ksiazki-o-inwestowaniu-dla-poczatkujacych/">10 najlepszych książek o inwestowaniu dla początkujących. Must-read dla wszystkich adeptów tradingu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/ksiazki-o-inwestowaniu-dla-poczatkujacych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pięć przykładów finansowych błędów, które popełniamy każdego dnia, nawet o tym nie wiedząc</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/finansowe-bledy-przyklady/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/finansowe-bledy-przyklady/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Nov 2016 10:35:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[błędy]]></category>
		<category><![CDATA[finanse]]></category>
		<category><![CDATA[inwestowanie]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=819</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ile byłbyś w stanie zapłacić, aby zwiekszyć o 1% swoją szansę na przeżycie kolejnego roku? Dlaczego nigdy nie sprzedałeś biletów na koncert, które dostałeś w prezencie od swojego szefa? I właściwie po co na siłę zjadasz owoce, które zaraz się zepsują, chociaż wcale nie masz na nie ochoty? Na te oraz na inne z pozoru [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/finansowe-bledy-przyklady/">Pięć przykładów finansowych błędów, które popełniamy każdego dnia, nawet o tym nie wiedząc</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Ile byłbyś w stanie zapłacić, aby zwiekszyć o 1% swoją szansę na przeżycie kolejnego roku? Dlaczego nigdy nie sprzedałeś biletów na koncert, które dostałeś w prezencie od swojego szefa? I właściwie po co na siłę zjadasz owoce, które zaraz się zepsują, chociaż wcale nie masz na nie ochoty?</strong></p>



<p>Na te oraz na inne z pozoru trywialne pytania odpowiedź znalazł prof. Richard Thaler w fantastycznej książce pt. <a href="https://www.tradingforaliving.pl/ekonomia-behawioralna-richard-thaler/">“Misbehaving: The Making of Behavioural Economics”, którą niedawno polecałem na blogu.</a> Punkt dla tego, kto w poniższych przykładach będzie potrafił znaleźć analogie do zachowań inwestorów na rynkach finansowych.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ile kosztuje szklanka piwa na Saharze?</h2>



<p>Wyobraź sobie, że jesteś na wczasach w jakimś egzotycznym miejscu. Leżysz na plaży, słońce praży, w gardle suszy. Marzysz o butelce zimnego piwa. Na szczęście twój towarzysz wybiera się akurat do sklepu i pyta czy nie przynieść ci schłodzonego piwka. Oczy święcą ci się mocniej, a ślina cieknie coraz bardziej. Kiwasz głową na potwierdzenie.</p>



<p>Tu pojawia się jednak mały dylemat. Otóż pierwszy raz jesteście w tym miejscu i nie macie pojęcia ile może kosztować butelka piwa. Twój towarzysz prosi, żebyś podał maksymalną cenę jaką jesteś w stanie zapłacić za butelkę, a jeśli cena w sklepie będzie wyższa, to on jej nie kupi.</p>



<p>Tak wygląda sytuacja bazowa. Teraz rozdzielmy ją na dwa różne scenariusze.</p>



<p><strong>Pierwszy wariant:</strong> Twój kolega idzie po piwo do starej, rozpadającej się blaszanej budy, którą widzieliście przy wejściu na plażę. Jaką podasz górną granicę ceny, którą jesteś w stanie zapłacić za butelkę kupionego tam piwa? 6–8 zł? Większość osób podaje taki właśnie zakres.</p>



<p><strong>Drugi wariant:</strong> Kolega idzie kupić piwo, ale w okolicy nie ma żadnego blaszanego sklepiku, jest za to pięciogwiazdkowy ekskluzywny hotel, w lobby którego znajduje się&nbsp;luksusowy coctail bar. Co odpowiesz, gdy przyjaciel zapyta cię o górny limit ceny, którą jesteś w stanie zapłacić za piwo, którego tak bardzo pragniesz? W dalszym ciągu będzie to 6–8 zł? Większość odpowiada tu 12–15 zł.</p>



<p>Jak to możliwe, że dokładnie ten sam towar wyceniany jest aż tak diametralnie różnie, w zależności od okoliczności? Przecież ciągle mówimy o dwóch dokładnie takich samych butelkach piwa. Dlaczego więc w jednym z przypadków uznajemy, że butelka ta jest warta maksymalnie 8 zł, a w drugim przypadku, że jest warta 15 zł? Wszak to w dalszym ciągu ten sam produkt, którego prawdziwa wartość jest pewnie jeszcze mniejsza. Mimo tego, gdy tylko zmieniły się okoliczności zewnętrzne, byliśmy skłonni kupić go z przebitką prawie 200%.</p>



<p>Zgodnie z logiką natomiast, butelka piwa powinna być tyle samo warta, niezależnie od otoczenia, czyli bez względu na to czy kupujemy ją w blaszanej budzie czy w ekskluzywnym hotelu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Szczepionka, która gwarantuje przetrwanie</h2>



<p>Badacze wynaleźli nową szczepionkę na grypę, która może usunąć skutki choroby nawet wtedy, gdy chory już&nbsp;na nią zapadł. Niestety, w takim przypadku szczepionka zwiększa szanse na przeżycie jedynie o jedną setną.</p>



<p><strong>Pytanie:</strong> Wyobraź sobie, że na grypę już zachorowałeś. Ile maksymalnie jesteś w stanie zapłacić, żeby kupić ten zastrzyk i zwiększyć swoje szanse na przeżycie o jedną setną, czyli 1%? Czy jest to 1500–2000 zł? Tyle mniej więcej podawali ankietowani.</p>



<p><strong>Załóżmy teraz drugi wariant.</strong> Badacze wynaleźli szczepionkę i szukają chętnych do przeprowadzenia na nich testów. Nie jesteś chory, a badacze gwarantują, że szczepionka ma 99% skuteczności, ale niestety po jej zażyciu jedna osoba na sto umiera w efekcie powikłań. Ile badacze musieliby ci zapłacić, abyś w ramach eksperymentu zgodził się przyjąć szczepionkę? Tu zazwyczaj padają kwoty z pułapu: milion złotych.</p>



<p>O co chodzi? Dlaczego po raz kolejny wyceniamy ten sam towar w tak diametralnie różny sposób? W obu przypadkach towarem jest 1% szansy na zwiększenie lub zmniejszenie ryzyka śmierci. Przecież to dokładnie ta sama oferta! Życie i śmierć jest grą zerojedynkową, bo jeśli zwiększamy szansę na przeżycie o 1%, to automatycznie zmniejszamy szansę na śmierć o tę samą wartość.</p>



<p>I tu ponownie, zgodnie z logiką, dochodzimy do wniosku, że w obu przypadkach wartość jednej setnej naszego życia powinniśmy wycenić dokładnie w ten sam sposób. Tak się jednak nie dzieje.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Biletów od szefa nie odsprzedajemy</h2>



<p>Dostajesz od przełożonego w prezencie bilety na koncert kwartetu smyczkowego. Kwartet jest światowej klasy, wybitna twórczość, wybitni muzycy. Bilety dawno wyprzedane, na rynku wtórnym ich wartość wynosi 400 zł. Wracasz do domu, chwalisz się&nbsp;swojej narzeczonej, już zastanawiacie się w co się ubrać. Wszystko wygląda cudnie, poza tym, że żadne z was nie lubi muzyki poważnej. Gustujecie raczej w rock’n’rollu. Mimo wszystko jesteście zadowoleni ze zbliżającego się nowego doświadczenia i na koncert smyczkowy jednak idziecie.</p>



<p>Po co? Przecież żadne z was nigdy nie wydałoby własnych 400 zł na koncert smyczkowy. Skoro więc żadne z was nie lubi muzyki poważnej, czy nie rozsądniej jest sprzedać wasze dwa bilety o wartości 400 zł na Allegro i kupić za to cztery bilety na inne koncerty, na które naprawdę macie ochotę? Albo wymienić tłumik w samochodzie? Kupić dziecku wyprawkę do szkoły? Wyjechać na weekend?</p>



<p>“Zmarnowanie” potencjalnych 400 zł, aby pójść na koncert grupy, której nie lubicie, z ekonomicznego punktu widzenia jest bez sensu. Dużo rozsądniej jest sprzedać te bilety i kupić sobie coś potrzebniejszego. W ten sposób jednak nie postępujemy.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jedzenie kiedyś w końcu traci ważność</h2>



<p>Jest wtorek, robisz zakupy w supermarkecie. Masz ochotę na owoce, dużo owoców. Kupujesz ich całą siatkę. Szybkie przewinięcie taśmy do piątku. Owoców trochę zostało, ale zaraz zaczną się psuć i gnić. Co prawda dzisiaj nie masz na nie kompletnie ochoty, ale mimo wszystko zjadasz je wszystkie, żeby się nie zepsuły. Skoro już wydałeś pieniądze na jedzenie, to trzeba je zjeść.</p>



<p>Tylko jakie znaczenie dzisiaj (czyli w piątek) ma to, że w poprzedni wtorek zapłaciłeś za owoce sporo pieniędzy? Środki i tak zostały wydane. W piątek nie ma już żadnego znaczenia czy te owoce zjesz czy się zmarnują. Jeśli je zjesz, nie przywróci to przecież ani złotówki. Nie odzyskasz utopionej kwoty. Zjedzenie psujących się owoców pozwoli tylko oczyścić własne sumienie. Jednak z ekonomicznego punktu widzenia nie ma tu żadnego finansowego sensu.</p>



<p>Taka sytuacja nazywana jest regułą utopionych kosztów. Nie ważne ile za coś zapłaciłeś tydzień temu, bo w tym momencie to i tak jest już fakt dokonany, przeszłość. Zapomnij o tym. Teraz liczy się tylko to, ile ten towar jest warty dzisiaj. A ile są warte zaczynające gnić owoce? Zero.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Samochodowe stereo za 7000 zł?</h2>



<p>Twój syn skończył 18 lat i kupujesz dla niego pierwszy samochód. Nic wielkiego, na początek używany Passat za 15 000 zł. Sprzedawca w komisie proponuje ci świetną okazję i dorzucenie do tego Passata rewelacyjnego zestawu audio w promocyjnej cenie za jedyne 7000 zł. Pukasz się w głowę.</p>



<p>Parę tygodni później kończy ci się leasing i postanawiasz wymienić swoje auto. Upatrzyłeś sobie Mercedesa klasy E o wyjściowej cenie około 300 000 zł. Dokładasz do tego pneumatyczne zawieszenie, większe felgi, lepszy silnik, sportową skrzynię, pakiet AMG i całą masę elektroniki. Wartość samych dodatków przekracza już 100 000 zł. Sprzedawca w salonie proponuje ci jeszcze dorzucenie do tego Mercedesa rewelacyjnego zestawu audio w promocyjnej cenie za jedyne 7000 zł. Bierzesz?</p>



<p>Oczywiście, że bierzesz. Wydałeś już ponad sto tysięcy na same dodatki w samochodzie za trzy stówy. Czymże jest ledwie siedem tysięcy za porządny zestaw audio?</p>



<p>W obu przypadkach zadziałał mechanizm kotwiczenia. Jeśli bierzesz auto za 15 000 zł, to jak możesz kupić do niego głośniki za połowę ceny samochodu? Ale już przy zakupie auta za 300 000 zł weźmiesz je bardzo chętnie, chociaż to w dalszym ciągu są te same głośniki! Okoliczności zewnętrzne, czyli ich cała otoczka (karoseria, w którą zostaną upakowane), teoretycznie nie powinny mieć żadnego znaczenia. A jednak mają.</p>



<p>Mniej więcej tak samo inwestorzy działają podczas <a href="https://www.tradingforaliving.pl/banka-spekulacyjna-jak-rozpoznac/">baniek spekulacyjnych, o których niedawno pisałem.</a> W normalnych rynkowych okolicznościach, nigdy nie byliby w stanie zapłacić wygórowanej ceny za akcje danej firmy. Ale podczas baniek spekulacyjnych robią&nbsp;to, bo w otoczeniu widzą same absurdalnie wybujałe ceny, na tle których ich upatrzone akcje wyglądają jak rewelacyjna okazja wyjęta prosto z sezonowej promocji.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><em>Wyjaśnienie tych oraz wielu innych błędów, które nieustannie popełniamy na giełdzie i w codziennym życiu, znajduje się w świetnej książce “Misbehaving: The Making of Behavioural Economics”,<a href="https://www.tradingforaliving.pl/ekonomia-behawioralna-richard-thaler/"> którą jakiś czas temu polecałem na blogu.</a></em></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/finansowe-bledy-przyklady/">Pięć przykładów finansowych błędów, które popełniamy każdego dnia, nawet o tym nie wiedząc</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/finansowe-bledy-przyklady/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mała niebieska książeczka, która nauczy cię jak dobrze zainwestować pieniądze na giełdzie i wybrać odpowiednie akcje</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/ksiazka-podbija-rynek/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/ksiazka-podbija-rynek/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Oct 2016 16:06:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[giełda]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=712</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy na 170 stronach można przekazać użyteczną wiedzę na temat inwestowania, która w jeden wieczór nauczy nas jak zarabiać na giełdzie? Zadania tego podjął się kilka lat temu Joel Greenblatt — założyciel legendarnego funduszu Gotham Capital, który od 1985 roku osiągnął średnią roczną stopę zwrotu na poziomie… 40%. Takiemu facetowi po prostu trzeba dać szansę. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/ksiazka-podbija-rynek/">Mała niebieska książeczka, która nauczy cię jak dobrze zainwestować pieniądze na giełdzie i wybrać odpowiednie akcje</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy na 170 stronach można przekazać użyteczną wiedzę na temat inwestowania, która w jeden wieczór nauczy nas jak zarabiać na giełdzie? Zadania tego podjął się kilka lat temu Joel Greenblatt — założyciel legendarnego funduszu Gotham Capital, który od 1985 roku osiągnął średnią roczną stopę zwrotu na poziomie… 40%. Takiemu facetowi po prostu trzeba dać szansę.</strong></p>
<p>Sceptycznie podchodzę do każdego, kto probuje sprzedać mi jakąś „magiczną formułę” na zarabianie pieniędzy, nawet jeśli przepis ten podany jest na kartach bestsellera z list New York Times, Financial Times i Wall Street Journal. Dlatego i w tym przypadku nie do końca byłem przekonany co do tej książki, ale…</p>
<p>Po kilku stronach załapałem, że Greenblatt tę swoją „magiczną formułę” nazywa tak z lekkim przymrużeniem oka. Facet ma po prostu niesamowite poczucie humoru, które ujawnia się na co drugiej stronie książki. Cała praca nafaszerowana jest takimi perełkami:</p>
<p>„Opowiem wam pewną historię, która przydarzyła się mojemu synowi. Na potrzeby tej książki nazwijmy go Ben (chociaż tak naprawdę nazywa się Matt)”.</p>
<p><span id="more-712"></span></p>
<p>Ale czy poza błyskotliwym dowcipem książka Greenblatta rzeczywiście jest w stanie nauczyć nas jak zarabiać pieniądze na giełdzie? Oczywiście! No, chociaż może nie do końca. Albo pod pewnymi warunkami. OK, w każdym razie z całą pewnością i bez żadnych zastrzeżeń książka pomoże zrozumieć przynajmniej dlaczego akcje rosną i spadają, a także jaka jest ich uczciwa cena i z czego ona powinna wynikać.</p>
<p>Jeśli natomiast będziemy wiedzieli jaka jest uczciwa cena, to będziemy też mogli stwierdzić kiedy akcje są przewartościowane i nie należy ich kupować, a kiedy wręcz przeciwnie — można (a nawet trzeba) nabyć je ze sporym rabatem. Wydaje mi się, że ta podstawowa wiedza będzie kamieniem milowym w wynikach inwestycyjnych domorosłych traderów, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z giełdą.</p>
<p>Greenblatt zapewnia jednak, że z jego książki skorzystają nie tylko początkujący inwestorzy, ale także profesjonaliści. I to jest właściwie jedyna kwestia, w której się z nim nie zgadzam. Mimo tego, że jego praca naprawdę pozwala zrozumieć jak działa giełda i z czego bierze się taka, a nie inna wycena spółek, to ciągle jest to wiedza na poziomie raczej podstawowym.</p>
<p>Nie wierzę, że ktoś, kto profesjonalnie zarządza cudzymi pieniędzy, nie wie czym jest procentowy zwrot z zainwestowanego kapitału albo jak obliczyć wysokość zysku przypadającego na jedną akcję. Chyba, że nie mam racji, ale wolałbym jednak mieć.</p>
<p>W każdym razie Greenblatt z niesamowitą lekkością wyjaśnia to wszystko na prostych przykładach kwitnącego biznesu założonego przez dzieciaka, który postanowił sprzedawać gumy do żucia. Momentami „The Little Book…” przypomina mi serię „For Dummies”, ale dzięki temu książka jest naprawdę uniwersalna i zrozumie ją nawet ktoś, kto nie miał wcześniej do czynienia z rynkami kapitałowymi, ani ze sprawozdaniami finansowymi firm notowanych na giełdzie.</p>
<p>Podsumowując, „The Little Book That Beats the Market” to świetna lektura na jeden wieczór (góra dwa), która wszystkim początkującym wbije do głowy (a doświadczonym przypomni) skąd biorą się ruchy cen na giełdzie oraz jak zarabiać na tym, że często ruchy te nie mają kompletnie żadnego uzasadnienia w kondycji danej firmy.</p>
<p>Ta jedna z nielicznych pozycji, którą z czystym sumieniem mogę polecić naprawdę każdemu, jest do kupienia na <a href="https://www.amazon.com/Little-Beats-Market-Books-Profits-ebook/dp/B000YIUWFQ">Amazonie</a> albo na <a href="http://allegro.pl/listing/listing.php?order=m&amp;string=ma%C5%82a ksi%C4%85%C5%BCeczka kt%C3%B3ra podbija rynek">Allegro.</a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/ksiazka-podbija-rynek/">Mała niebieska książeczka, która nauczy cię jak dobrze zainwestować pieniądze na giełdzie i wybrać odpowiednie akcje</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/ksiazka-podbija-rynek/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Powiedzenie “sky is the limit” w przypadku Elona Muska i jego kosmicznego programu SpaceX przestaje być aktualne</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/elon-musk-biografia/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/elon-musk-biografia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Oct 2016 15:33:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[elon musk]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[tesla]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=671</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dla tego 45-letniego amerykańskiego przedsiębiorcy i miliardera nie ma rzeczy niemożliwych. Po tym jak na sprzedaży PayPala zarobił ponad 160 mln dolarów, większość pieniędzy przeznaczył na stworzenie pierwszego prywatnego programu kosmicznego pod nazwą SpaceX oraz na uruchomienie fabryki elektrycznych samochodów znanych jako Tesla. Dzisiaj największym marzeniem Elona Muska jest przedłużenie gatunku ludzkiego i… wysłanie go [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/elon-musk-biografia/">Powiedzenie “sky is the limit” w przypadku Elona Muska i jego kosmicznego programu SpaceX przestaje być aktualne</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="alignleft wp-image-672 size-full" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/elon-musk-biografia-tworcy-paypal-tesla-spacex-b-iext43261459.jpg" alt="Elon Musk - biografia" width="347" height="500" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/elon-musk-biografia-tworcy-paypal-tesla-spacex-b-iext43261459.jpg 347w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/10/elon-musk-biografia-tworcy-paypal-tesla-spacex-b-iext43261459-208x300.jpg 208w" sizes="(max-width: 347px) 100vw, 347px" /><strong>Dla tego 45-letniego amerykańskiego przedsiębiorcy i miliardera nie ma rzeczy niemożliwych. Po tym jak na sprzedaży PayPala zarobił ponad 160 mln dolarów, większość pieniędzy przeznaczył na stworzenie pierwszego prywatnego programu kosmicznego pod nazwą SpaceX oraz na uruchomienie fabryki elektrycznych samochodów znanych jako Tesla. Dzisiaj największym marzeniem Elona Muska jest przedłużenie gatunku ludzkiego i… wysłanie go na Marsa.</strong></p>
<p>Biografia Elona Muska napisana przez Vance’a Ashlee’a miała się nigdy nie ukazać. Sam Musk przyrzekł, że zrobi wszystko, aby zablokować jej publikację. W końcu jednak zmienił zdanie.</p>
<p>Na czterystu stronach wydanej z dużym trudem książki rysuje się nieziemski przykład tego, jak nierealne z pozoru marzenie małego chłopca o podróżach w kosmos, trzydzieści lat później staje się faktem. Wszystko dzięki determinacji, pracy i nieustannie towarzyszącej mu potrzebie realizowania wielkich rzeczy oraz pragnieniu zmieniania świata.</p>
<p>Dzięki temu, że Musk w końcu zgodził się na wydanie swojej biografii, dostajemy do ręki niesamowicie uniwersalną i inspirującą historię o uporze, wytrwałości, konsekwencji, realizowaniu własnych (czasem niedorzecznych) marzeń oraz o tym, że nie ma żadnych granic i jeśli ktoś mierzy wystarczająco wysoko, ale jednocześnie pracuje wystarczająco ciężko, to jest w stanie osiągnąć spektakularny sukces, nawet pomimo wielu porażek, które przydarzają się po drodze.</p>
<p>Musk to wizjoner i perfekcjonista porównywany do Steve’a Jobsa, inżynier i wynalazca o smykałce Thomasa Edisona oraz rasowy przedsiębiorca i biznesmen, który w jednej linii ustawiany jest z Henrym Fordem. Jakkolwiek górnolotne były by te porównania, faktem jest, że wszystko czego Musk dotyka, zamienia się w złoto.</p>
<p><span id="more-671"></span></p>
<h2>Kto wymyślił ogłoszenia w internecie?</h2>
<p>Elon Musk na samym początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy internet dopiero raczkował, razem ze swoim bratem wpadł na pomysł, aby ogłoszenia z tzw. papierowych yellow pages przenieść do internetu.</p>
<p>Bracia stworzyli więc odpowiedni portal, napisali algorytmy i puścili maszynę w ruch. Niestety większość sprzedawców, do których drzwi pukali, pukała się w czoło. Nikt nie widział sensu jakiegokolwiek ogłaszania się w internecie, skoro mógł to robić w prasie drukowanej, tak jak do tej pory.</p>
<p>Mimo wszystko, rodzeństwo Musków nie odpuściło i swoim pomysłem na umieszczanie ogłoszeń w internecie zainteresowało gazety codzienne, które prowadziły własne portale internetowe. W ten sposób powstał pierwszy na świecie dział ogłoszeń w serwisie www, który w ciągu paru lat zaadoptowały niemal wszystkie portale informacyjne. Licencja na ten patent należała do braci Musk.</p>
<h2>X.com zostaje PayPalem i przynosi fortunę</h2>
<p>Drugim osiągnięciem Elona Muska było wymyślenie i stworzenie bodajże pierwszego w historii serwisu do płatności w internecie. Musk próbował swoim pomysłem zainteresować duże międzynarodowe banki, ale spotykał się z tym samym dziwnym spojrzeniem, jak w przypadku serwisu z ogłoszeniami.</p>
<p>Po co jakakolwiek instytucja miałaby inwestować w płatności internetowe, skoro mało kto w ogóle słyszał, że istnieje coś takiego jak internet?</p>
<p>Portal Muska początkowo nazywał się X.com i w Polsce pewnie nikt go nie kojarzy. Nic dziwnego, X.com szybko połączył się z inną firmą należącą do Petera Thiela (obecnie znanego inwestora) i zmienił&nbsp;nazwę na… PayPal.</p>
<p>Kilka lat później PayPal został sprzedany eBayowi za ponad miliard dolarów, a sam Musk zarobił na tej transakcji około 165 mln.</p>
<h2>SpaceX podbija serce NASA</h2>
<p>Za pieniądze ze sprzedaży PayPala Musk założył kolejne swoje dziecko o nazwie SpaceX. Cel był ambitny: zbudować rakietę, której wysłanie w kosmos będzie sto razy tańsze niż do tej pory. W ten sposób Musk rzucił&nbsp;rękawice takim gigantom jak Boeing czy Lockheed.</p>
<p>W jaki sposób Musk chciał stukrotnie zmniejszyć koszty? Wynajdując koło na nowo. Zatrudnił więc najzdolniejszych absolwentów inżynierii z całych Stanów Zjednoczonych, którzy rozpoczęli pracę na zasadzie start-upa. Ci faceci po prostu wszystko robili sami. Przestali polegać na zewnętrznych dostawcach podzespołów i zamiast tego, zaczęli budować je we własnym zakresie. Dzięki temu, potrafili wydać na konstrukcję danej części 650 USD, podczas gdy gotowy komponent na rynku kosztował 6500 USD.</p>
<p>Jednak SpaceX nie od początku pasował do książkowej definicji sukcesu. Przez pierwsze lata firma była katastrofą. SpaceX palił ogromne ilości gotówki, cały czas opóźniał zaplanowane starty, przekładał deadline’y, a kiedy do startu już w końcu dochodziło, jego rakiety wybuchały.</p>
<p>W dodatku firma borykała się z ciągłym brakiem gotówki, pieniądze Muska topniały, inwestorzy się nie pojawiali, a spółce groziło widmo bankructwa.</p>
<p>Jednak Musk się nie poddał. Znosił wszystkie porażki, eliminując każdy kolejny błąd i za każdym razem poprawiając swój produkt. Jego wiara, pewność siebie, silna wola i konsekwencja w dążeniu do celu w końcu zaprocentowały. W 2006 roku Elon Musk został pierwszym człowiekiem w historii astronautyki, który wysłał w kosmos prywatną rakietę.</p>
<p>Dwa lata później SpaceX zdobyła od NASA kontrakt warty 1,6 miliarda dolarów na 12 lotów zaopatrzeniowych na Międzynarodową Stację Kosmiczną.</p>
<h2>Tesla zmienia motoryzację i wkurza Detroit</h2>
<p>Równocześnie z pracami nad rakietą kosmiczną, Musk powołał kolejną firmę, która rozpoczęła realizację równie kosmicznej wizji, a mianowicie… wyprodukowania pierwszego w historii motoryzacji masowego w pełni elektrycznego samochodu osobowego o dużym zasięgu.</p>
<p>Tesla Model S, czyli sportowa wersja auta (przyspieszenie od zera do setki 2,8 sekundy!) wszedł do produkcji w 2012 roku i obecnie można go spotkać na ulicach Ameryki oraz Europy Zachodniej. W 2018 roku na rynki całego świata trafić ma jego “wolniejszy” odpowiednik skierowany do masowego odbiorcy, czyli Tesla Model 3, który — jeśli Musk dotrzyma obietnicy — raz na zawsze zmieni całą branżę motoryzacyjną i wyznaczy nowe trendy na kolejnych kilkadziesiąt, a kto wie czy nie na kilkaset, lat. Detroit zgrzyta zębami.</p>
<p>Tesla jednak przebyła długą drogę, aby dojść do momentu, w którym jest teraz. Podobnie jak w przypadku SpaceX, firma zjadała ogromne ilości pieniędzy, nie przynosząc żadnego zysku (do tej pory nie przynosi). Musk zainwestował w Teslę niemal wszystkie swoje prywatne fundusze, aby podtrzymać jej funkcjonowanie. Tak bardzo wierzył w sukces i powodzenie swojego planu, że namówił znajomych na udzielenie pożyczki i postawił&nbsp;wszystko na jedną kartę. W ten sposób wystąpił przeciwko całej branży motoryzacyjnej, która w elektryczne auta nie wierzyła ani przez chwilę.</p>
<p>Kto miał rację? No cóż, dzisiaj nad swoimi modelami w pełni elektrycznych aut pracują już niemal wszyscy spóźnieni producenci, od niemieckiego Mercedesa, przez koreańskiego Hyundai’a, po amerykańskiego Forda.</p>
<h2>Co by tu jeszcze wynaleźć…</h2>
<p>Nad czym teraz pracuje Musk (poza kolonizacją Marsa)? Jednym z jego pomysłów jest globalny internet z satelity, który swoim zasięgiem pokrywałby cały świat. Przy czym rozumienie pojęcia “świat” przez normalnego człowieka i przez Elona Muska jest tu nieco odmienne. Satelity w przyszłości byłyby bowiem wykorzystane do komunikacji nowych Marsjan z dawnymi Ziemianami. W ten projekt zaangażowało się nawet Google.</p>
<p>Kolejnym (już realizowanym) przedsięwzięciem jest tzw. Hyperloop, czyli metoda błyskawicznego transportu osób pomiędzy miastami przy użyciu kapsuł poruszających się w zamkniętych tunelach. Podróż pomiędzy Los Angeles i Las Vegas trwałaby 10 minut. Nad wsparciem tego pomysłu poważnie myślą władze miasta grzechu, które zaczęły już wykupywać działki wzdłuż trasy pomiędzy obiema metropoliami, na których miałaby powstać konstrukcja Hyperloop.</p>
<p>Inne przedsięwzięcia Muska obejmują prace nad sztuczną inteligencją pod szyldem OpenAI czy zaangażowanie w firmę prowadzoną przez jego brata — SolarCity, której celem jest przekształcenie typowych dachów domów jednorodzinnych w ogromne panele słoneczne, dzięki czemu energia potrzebna do zasilenia domu (i Tesli stojącej w garażu) będzie w pełni darmowa.</p>
<p>Czy to wszystko się uda? Nie wiem. Muszę jednak przyznać, że po przeczytaniu biografii Elona Muska pierwszą rzeczą, którą zrobiłem, było uruchomienie przeglądarki internetowej i sprawdzenie, w jaki sposób mogę zainwestować we wszystko, czego tylko dotknął ten facet.</p>
<p>PS. <a href="https://www.tradingforaliving.pl/tesla-akcje-inwestycja-stulecia/">Jakiś czas temu pisałem już dlaczego warto kupić akcje Tesli.</a></p>
<p><em><a href="http://www.empik.com/elon-musk-vance-ashlee,p1119002291,ksiazka-p">”Elon Musk. Biografia twórcy PayPal, Tesla, SpaceX”</a> &#8211; Vance Ashlee, wyd. 2016</em></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/elon-musk-biografia/">Powiedzenie “sky is the limit” w przypadku Elona Muska i jego kosmicznego programu SpaceX przestaje być aktualne</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/elon-musk-biografia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Istnieje korelacja pomiędzy długością damskich spódnic a wynikami amerykańskiego rynku akcji. Naprawdę!</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/korelacja-dlugosc-spodnicy-losowosc/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/korelacja-dlugosc-spodnicy-losowosc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2016 09:23:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[korelacja]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[losowość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=295</guid>

					<description><![CDATA[<p>To nie jest tylko chwytliwy tytuł. Rzeczywiście istnieje taka korelacja. Odkrył ją już w 1926 r. prof. George Taylor, a sama teoria była rozwijana przez kolejnych kilkadziesiąt lat. Na podstawie wskaźnika długości spódnicy powstało nawet znane w USA powiedzenie: im krótsza spódniczka, tym silniejsza gospodarka. Tylko co z tego? Wskaźnik długości spódnicy sprawdza się już [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/korelacja-dlugosc-spodnicy-losowosc/">Istnieje korelacja pomiędzy długością damskich spódnic a wynikami amerykańskiego rynku akcji. Naprawdę!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>To nie jest tylko chwytliwy tytuł. Rzeczywiście istnieje taka korelacja. Odkrył ją już w 1926 r. prof. George Taylor, a sama teoria była rozwijana przez kolejnych kilkadziesiąt lat. Na podstawie wskaźnika długości spódnicy powstało nawet znane w USA powiedzenie: im krótsza spódniczka, tym silniejsza gospodarka. Tylko co z tego?</strong></p>
<p>Wskaźnik długości spódnicy sprawdza się już od niemal stu lat. To pewne. W okresach kiedy moda narzucała noszenie krótkich spódniczek, czyli w latach 20-tych, 60-tych, 80-tych i 90-tych, amerykański rynek akcji rósł jak na drożdżach. W dekadach, gdy dominowały spódnice długie (czyli lata 30-te, 40-te czy 70-te), rynek w USA leciał na łeb na szyję.</p>
<p>Czy to jednak znaczy, że powracająca cyklicznie moda na długie spódnice od niemal wieku nagminnie wywołuje recesje w Stanach Zjednoczonych? Raczej mało kto weźmie to na poważnie, pomimo niezaprzeczalnej korelacji długości spódnic z rynkiem akcji.</p>
<p><span id="more-295"></span></p>
<h2>Korelacja to nie przyczyna, ani tym bardziej skutek</h2>
<p>Dlaczego więc do dzisiaj różnej maści eksperci próbują za wszelką cenę uzasadniać ruchy danych instrumentów poprzez szukanie korelacji z jakimś zupełnie innym, nic nie znaczącym czynnikiem?</p>
<p>Już Milton Friedman udowadniał, że korelacja nie ma absolutnie nic wspólnego z przyczynowością. Dzisiaj mamy dostęp do gigantycznych ilości łatwo przeszukiwalnych danych. Dzięki temu, używając komputera, jesteśmy w stanie przeczesać niesamowite pokłady różnych rekordów i wyciągnąć najbardziej egzotyczne informacje z najdalszych zakątków świata. Ustawiając natomiast odpowiednie filtry możemy sprawić, że wyszukane dane zawsze będą pasowały do naszej hipotezy, jakakolwiek by ona nie była. W takim gigantycznych zbiorze <em>big data</em> zawsze znajdziemy coś, co będzie skorelowane z czymś innym i coś, co będzie w stanie poprzeć naszą teorię. Nawet najbardziej bzdurną.</p>
<p>Na przykład taką, że wysokość opadów w Kazachstanie w pewnych okresach była idealnie skorelowana z bułgarskim rynkiem akcji. Proszę bardzo. Tylko czy to oznacza, że spadki na giełdzie w Sofii są w stanie wywołać opady deszczu w Kazachstanie? Albo odwrotnie? Chyba nikt w to uwierzy, nawet pomimo tego, że twarde historyczne dane (zoptymalizowane pod tę hipotezę) zdają się ją potwierdzać.</p>
<p>Większość niedzielnych inwestorów nie ma natomiast problemu, aby uwierzyć medialnym ekspertom, którzy wskazują, że (chociażby) istnieje korelacja pomiędzy kursem złota a cenami, po których banki centralne skupują różne aktywa. I tu ponownie dochodzimy do tej samej refleksji. Faktycznie istnieje taka korelacja, tylko co z tego?</p>
<p>Czy znalezienie historycznej zależności pomiędzy dwoma niezależnymi od siebie instrumentami pomaga nam przewidzieć przyszłość i to, jak instrumenty te zachowają się względem siebie za rok? Absolutnie nie, a mimo tego mam wrażenie, że często odnalezienie jakiejś korelacji jest dla wielu inwestorów decydującym argumentem za tym, żeby wejść lub wyjść z danej inwestycji.</p>
<h2>Tajemnicza rola przypadku w życiu i w rynkowej grze</h2>
<p><img decoding="async" class="size-medium wp-image-297 alignright" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/09/korelacja-zwiedzeni-przez-losowosc-tajemnicza-rola-przypadku-w-zyciu-i-w-rynkowej-grze-b-iext37995938-201x300.jpg" alt="Korelacja - zwiedzeni przez losowość. Nassim Taleb" width="201" height="300" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/09/korelacja-zwiedzeni-przez-losowosc-tajemnicza-rola-przypadku-w-zyciu-i-w-rynkowej-grze-b-iext37995938-201x300.jpg 201w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/09/korelacja-zwiedzeni-przez-losowosc-tajemnicza-rola-przypadku-w-zyciu-i-w-rynkowej-grze-b-iext37995938-600x898.jpg 600w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/09/korelacja-zwiedzeni-przez-losowosc-tajemnicza-rola-przypadku-w-zyciu-i-w-rynkowej-grze-b-iext37995938.jpg 605w" sizes="(max-width: 201px) 100vw, 201px" />Tymczasem często korelacja nie ma żadnego związku przyczynowo-skutkowego, a wywołana jest zwyczajną losowością. Świetnie opisuje ten temat dr Nassim Nicholas Taleb w swojej bestsellerowej książce <a href="http://www.empik.com/zwiedzeni-przez-losowosc-tajemnicza-rola-przypadku-w-zyciu-i-rynkowej-grze-taleb-nassim-nicholas,p1113583341,ksiazka-p">“Zwiedzeni przez losowość”.</a></p>
<p>Ten amerykański inwestor, filozof i wykładowca udowadnia jak wielki wpływ na nasze życie (oraz decyzje i sukcesy inwestycyjne) ma zwyczajna losowość, przypadek i szczęście, które często mylone są z talentem lub wyjątkowymi umiejętnościami inwestorów.</p>
<p>Prof. Taleb pomaga zrozumieć jak wielką rolę potrafi odegrać sekwencja zwyczajnie przypadkowych zdarzeń, czy to na rynkach czy w życiu, a także opowiada o statystycznym rozkładzie zbiegów okoliczności, którym przypisujemy inne znaczenie niż to, czym zazwyczaj są naprawdę. Zwykłą serią przypadków.</p>
<p>Gorąco polecam tę lekturę wszystkim grającym na giełdzie.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/korelacja-dlugosc-spodnicy-losowosc/">Istnieje korelacja pomiędzy długością damskich spódnic a wynikami amerykańskiego rynku akcji. Naprawdę!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/korelacja-dlugosc-spodnicy-losowosc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bombowiec stealth nadleciał nocą, tylko nikt go nie usłyszał. Jak rozpoznać, że zbliża się bańka spekulacyjna?</title>
		<link>https://www.tradingforaliving.pl/banka-spekulacyjna-jak-rozpoznac/</link>
					<comments>https://www.tradingforaliving.pl/banka-spekulacyjna-jak-rozpoznac/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2016 16:03:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[bańka]]></category>
		<category><![CDATA[krach]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[recesja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.tradingforaliving.pl/?p=305</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bańka spekulacyjna nie jest wyłącznie rzadką aberracją rynku, ale jego integralną częścią. Bańki pojawiały się w latach: 1785, 1792, 1819, 1837, 1857, 1873, 1893, 1907, a ostatnio w: 1929, 1967, 1987, 2000 i 2008 roku. Skoro więc wszyscy wiemy o nich od setek lat, to w jaki sposób do diabła bańki ciągle potrafią osuszać nasze [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/banka-spekulacyjna-jak-rozpoznac/">Bombowiec stealth nadleciał nocą, tylko nikt go nie usłyszał. Jak rozpoznać, że zbliża się bańka spekulacyjna?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Bańka spekulacyjna nie jest wyłącznie rzadką aberracją rynku, ale jego integralną częścią. Bańki pojawiały się w latach: 1785, 1792, 1819, 1837, 1857, 1873, 1893, 1907, a ostatnio w: 1929, 1967, 1987, 2000 i 2008 roku. Skoro więc wszyscy wiemy o nich od setek lat, to w jaki sposób do diabła bańki ciągle potrafią osuszać nasze kieszenie?</strong></p>
<p>Bańki pojawiają się regularnie już od wieków, począwszy od manii holenderskich tulipanów w 1630 r., przez krach w 1929 r., który zapoczątkował w USA wielki kryzys, aż po rajd na rynku firm technologicznych w 2000 r. i na rynku nieruchomości w 2008 r. Wszystkie te bańki są zbadane, dobrze udokumentowane i szeroko opisane. Znany jest schemat ich działania i tego, co następuje potem. Teoretycznie niemal każdy inwestor jest już ekspertem w rozpoznawaniu nienaturalnie nadętych bąbli. Mimo tego, ciągle pozwalamy robić się w konia. Dlaczego tak się dzieje?</p>
<p><span id="more-305"></span></p>
<hr>
<h2>Lepiej stracić okazję niż pieniądze</h2>
<p>Fani hipotezy rynków efektywnych twierdzą, że za każdym razem dajemy się podejść w ten sam sposób, ponieważ bańka jest nieprzewidywalna. Wielu uważa (np. Alan Greenspan, były szef FEDu), że bańka jest jak bombowiec stealth, który pojawia się na niebie znienacka, a o tym, że nadleciał, dowiadujemy się dopiero po tym, jak wybucha zrzucona przez niego bomba.</p>
<p>Inni twierdzą, że problemem jest timing. Bańkę da się rozpoznać zawczasu – mówią – tylko nie da się przewidzieć, kiedy ta bańka pęknie. Było tak choćby w przypadku garstki osób od 2005 roku grających na załamanie rynku nieruchomości, które nie przychodziło przez trzy lata. Jest to świetnie pokazane w rewelacyjnym filmie <a href="http://www.imdb.com/title/tt1596363">“The Big Short”.</a></p>
<p>I tu zbliżamy się powoli do sedna. Skoro jest szansa, że bańkę da się rozpoznać, to co zrobić, żeby jej uniknąć? Otóż… trzymać się w tym czasie od rynku z daleka. Koniec i bomba, kto nie słuchał ten trąba.</p>
<hr>
<h2>Dlaczego nie wszyscy jesteśmy bogaci</h2>
<p>Co? Już? To takie proste? Nie, to nie jest takie proste, ponieważ w tym momencie dochodzą do głosu emocje, które zagłuszają logikę i zdrowy rozsądek. W tym właśnie miejscu pojawia się potrzeba podążania za tłumem i obawa, że jeśli nic nie zrobimy, to okazja do zarobku przeleci nam koło nosa. Odzywa się nasza ukryta natura, czyli chciwość, zachłanność, pazerność, chytrość i łapczywość.</p>
<p>Bańka nie bańka, zarabiają wszyscy wokół, więc nie chcemy wyjść na jelenia. Dlatego ślepo dołączamy do rozentuzjazmowanego tłumu “inwestorów stulecia”. A kiedy bańka w końcu pęka (bo każda bańka pęka) idziemy kto żyw na samo dno, tracąc wszystkie oszczędności życia i na zawsze zrażając się do tej cholernej “spekulanckiej giełdy”.</p>
<p>Ja nie mam tu żadnych złudzeń, ale skoro ludzkości nie udało się zmienić swojego podejścia przez ostatnich 400 lat, to przynajmniej nauczmy się rozpoznawać i określać czy mamy aktualnie do czynienia z bańką czy też nie.</p>
<p>W swojej przekornej książce pt. <a href="https://www.tradingforaliving.pl/inwestowanie-kontrarianskie-i-rynki-efektywne/">“Contrarian Investment Strategies”, </a>którą niedawno opisywałem na blogu, David Dreman – zarządzający wielomiliardowym funduszem inwestycyjnym – podaje kilka wspólnych mianowników, które charakteryzują okresy baniek spekulacyjnych.</p>
<hr>
<figure id="attachment_306" aria-describedby="caption-attachment-306" style="width: 333px" class="wp-caption alignleft"><a href="https://www.amazon.com/Contrarian-Investment-Strategies-Psychological-Edge/dp/0743297962"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-306 size-full" src="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/09/banka-spekulacyjna-ksiazka.jpg" alt="Bańka spekulacyjna - książka" width="333" height="499" srcset="https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/09/banka-spekulacyjna-ksiazka.jpg 333w, https://www.tradingforaliving.pl/wp-content/uploads/2016/09/banka-spekulacyjna-ksiazka-200x300.jpg 200w" sizes="(max-width: 333px) 100vw, 333px" /></a><figcaption id="caption-attachment-306" class="wp-caption-text">Czy podejście kontrariańskie uratuje nasz kapitał?</figcaption></figure><p></p>
<h2>Po czym poznać, że mamy do czynienia z bańką spekulacyjną</h2>
<ol>
<li>Nadmierne wykorzystanie kredytów przez banki, fundusze inwestycyjne oraz rządy. Kiedy cały świat jest zlewarowany po uszy, bardzo łatwo o iskrę, która wywoła pożar. Zadziała wtedy efekt domina i szlag trafi cały system. Sytuację z nadmiernym zlewarowaniem mamy obecnie w Chinach, o czym <a href="http://davidstockmanscontracorner.com/chinas-monumental-ponzi-heres-how-it-unravels/">wiele osób już teraz ostrzega.</a></li>
<li>Wszystkie bańki wyrastają w dobrych warunkach ekonomicznych, przy zdrowej i silnej gospodarce. W takim otoczeniu pewni siebie inwestorzy są przekonani, że eldorado potrwa wiecznie. Szybko zapominamy o dawnych wskaźnikach pokazujących przewartościowanie firm i dorzucamy do pieca twierdząc, że jesteśmy bezpieczni, bo stara ekonomia jest już nieaktualna.</li>
<li>Coraz częściej odpowiedzią na sugestie o możliwej bańce zaczyna być stwierdzenie: “Tym razem będzie inaczej”. Przychody firm rosną z kwartału na kwartał z szaloną dynamiką, więc jakie znacznie ma to, że C/Z czy C/WK osiągają astronomiczne poziomy? Czasy się zmieniły, tym razem będzie inaczej!</li>
<li>W czasie bańki z raportów analityków praktycznie znikają rekomendacje z perspektywą negatywną. Analitycy i maklerzy prognozują jeszcze wyższe ceny docelowe niż te obecne, przez co inwestorzy zaczynają wierzyć, że mimo przewartościowania według wskaźników, wcale nie jest jeszcze tak drogo, aby nie mogło być drożej. Wszyscy analitycy boją się własnego zdania, boją się pomylić i ośmieszyć, dlatego prognozują tak, jak oczekuje tego większość i tak, jak robią&nbsp;to ich koledzy. To zgubna spirala, ale mądrość i oczekiwania tłumu robią swoje.</li>
<li>Pojawiają się głosy rozsądku dawnych giełdowych guru, których dzisiaj nikt nie słucha. Teraz są to choćby George Soros, Stanley Druckenmiller czy Jim Rogers<a href="https://www.tradingforaliving.pl/rynek-amerykanskich-akcji-czeka-krach#soros">.</a> Niezbyt mainstreamowe przepowiednie dinozaurów są odnotowywane jednak bardziej jako ciekawostka, niż prognoza z którą ktoś ma zamiar się liczyć. Kiedyś może i byli wielcy i coś tam o rynku wiedzieli, ale dzisiaj niech lepiej oddadzą pole do popisu młodym wilkom. Dzisiaj jest przecież inaczej.</li>
</ol>
<p>I rzeczywiście dzisiaj jest inaczej. Do czasu, kiedy pojawia się jakaś iskra, bańka pęka i następuje gigantyczna panika, podczas której tratujący się inwestorzy uciekają z rynku, zabijając płynność i w ciągu paru dni posyłając akcje o kilkadziesiąt procent w dół. Witamy na giełdzie.</p>


<p></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl/banka-spekulacyjna-jak-rozpoznac/">Bombowiec stealth nadleciał nocą, tylko nikt go nie usłyszał. Jak rozpoznać, że zbliża się bańka spekulacyjna?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.tradingforaliving.pl">Trading For a Living - blog na temat inwestowania</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.tradingforaliving.pl/banka-spekulacyjna-jak-rozpoznac/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
