O tym mówi Wall Street

15 05.20

Wraca popyt na ropę

Wygląda na to, że ceny ropy naftowej najgorsze mają już za sobą. Po tym, jak w ciągu ostatnich dwóch miesięcy kurs WTI (amerykańskiej odmiany surowca) spadł z 60$ do 12$, cena ropy WTI zdążyła już ponownie odbić o ponad 100% do poziomu 28$. Skąd ta nagła zmiana sentymentu? Powody są dwa. 

Przede wszystkim dane płynące z krajów, które jako pierwsze otwierają gospodarkę, pokazują, że popyt na benzynę rośnie w niesamowitym tempie. Wytłumaczenie jest proste. Ludzie unikają komunikacji masowej i zamiast środków transportu publicznego wybierają bezpieczniejsze własne samochody. Widać to nie tylko w kontekście transportu miejskiego, ale też dłuższych podróży. Loty i pociągi krótkodystansowe zostały zastąpione prywatnymi autami.

W Wuhanie, czyli epicentrum Covid-19, ale też w mieście, które jako jedno z pierwszych poradziło sobie z chorobą, zagęszczenie ruchu aut osobowych osiąga aktualnie poziom 54% (w zeszłym roku o tej porze było to 42%). W Pekinie zagęszczenie wynosi 73% vs. 62% z ostatniego roku. Podobną tendencję zaczyna być widać w Europie i w Stanach Zjednoczonych, które stopniowo wracają do życia.

Drugim powodem wzrostu ceny ropy są spadki zapasów magazynowych wywołane porozumieniem krajów OPEC i Rosji, na podstawie którego ograniczone zostaje wydobycie ropy. Pomimo pierwszych znaków optymizmu, producenci przyznają jednak, że będzie to dla nich najtrudniejszy rok w historii całej branży. 


Zarobić na remedium bardzo trudno

Nie ustają spekulacje na temat tego, która firma farmaceutyczna będzie wygranym w wyścigu o opracowanie skutecznego leku na Covid-19. Najbliżej mety póki co wydają się Gilead Sciences ze swoim Remdesivirem i AbbVie z Kaletrą, które wykazują sporą skuteczność w zwalczaniu objawów choroby. Od początku roku akcje spółek urosły odpowiednio o 18% i 1.5%. Czemu tak mało?

Zarządzający, którzy zjedli zęby na inwestycjach w branżę farmaceutyczną, podkreślają, że droga od posiadania działającego leku do zarobienia na nim jest bardzo długa i wyboista. Nawet jeśli którakolwiek ze spółek opracuje skuteczny lek, to jeszcze nie znaczy, że będzie on sukcesem komercyjnym. 

Największym zagrożeniem dla zysków firm może być rząd, który jedną ustawą jest w stanie ograniczyć maksymalną cenę, jaką za terapię może zażądać firma farmaceutyczna. Donald Trump publicznie krytykował już wysoki poziom cen leków i nawoływał do ich ograniczenia. 

Drugie zagrożenie jest takie, że nawet jeśli lek którejkolwiek firmy okaże się skuteczny na masową skalę, to istnieje spora szansa na szybkie wynalezienie szczepionki, której prewencyjne zastosowanie jest zazwyczaj o wiele tańsze i wyklucza późniejszą potrzebę stosowania droższego leku, bo… szczepionka nie dopuszcza do rozwoju choroby.  

Jeśli chodzi natomiast o prace nad wynalezieniem samej szczepionki, to wiele mniejszych firm twierdzi, że jest już tuż tuż od tego przełomowego wydarzenia, co wywołuje wahania kursów akcji po kilkadziesiąt procent w ciągu kilku dni. Jednak realnie patrząc mało prawdopodobne wydaje się opracowanie skutecznego antidotum przez niszową spółkę bez odpowiedniego zaplecza badawczego, bez wieloletniego doświadczenia i bez potężnych środków finansowych. 


Detaliści kończą swój żywot

Dwa miliony miejsc pracy w sklepach detalicznych zniknęły w samym tylko kwietniu. To był najgorszy miesiąc dla branży od czasów drugiej wojny światowej. Szacunki banku UBS wskazują, że około stu tysięcy sklepów zostanie bezpowrotnie zamkniętych lub zwyczajnie upadnie w ciągu najbliższych pięciu lat. Największe zagrożenie czyha na segment odzieżowy (wykres poniżej).

W tym miesiącu bankructwo ogłosiły już duże sieci Neiman Marcus Group, J.Crew Group i Stage Stores, a J.C Penney jest o krok od upadłości (firma już dwa razy nie wypłaciła odsetek od wyemitowanych obligacji). Prawda jest taka, że niektórzy tradycyjni detaliści już dawno powinni zniknąć z rynku. J.Crew generuje same straty od sześciu lat, a J.C Penney nie zarobiło ani dolara od prawie dekady. 

Covid-19 jest więc tylko dopełnieniem czystek w branży sklepów fizycznych, które lata temu zapoczątkował Amazon. Zmiana nawyków zakupowych i przeniesienie się sprzedaży do internetu stały się faktem i kto się nie dostosuje, ten nie przetrwa. 

Handlowa metamorfoza uderzy zresztą nie tylko w same sklepy, ale także w operatorów centrów handlowych. Notowania funduszy STORE Capital i Simon Property Group posiadających tego typu nieruchomości w swoich portfelach, spadły w tym roku odpowiednio o 60 i 70%. 

  • Transakcje dnia
  • Filmy edukacyjne
  • Instruktaże Wideo