O tym mówi Wall Street

08 10.20

Wielka polityka znowu rusza rynkiem

Donald Trump pobił kolejny rekord. W ciągu zaledwie dwóch godzin po wyjściu ze szpitala na swoim twitterowym koncie opublikował czterdzieści(!) różnych wiadomości. Nie było by w tym nawet nic nadzwyczajnego (celebryci potrafią wysłać tyle w ciągu paru minut), gdyby nie to, że praktycznie każdy kolejny tweet zaprzeczał tym napisanym poprzednio.

Analitycy z JPMorgan zauważyli w dodatku, że istnieje korelacja pomiędzy aktywnością Donalda Trumpa na Twitterze a zachowaniem się indeksu VIX. Co tam analitycy, na ten temat powstała już nawet praca naukowa na Uniwersytecie w New Hampshire!

W skrócie chodzi o to, że im częściej amerykański prezydent zabiera głos, tym bardziej rośnie indeks strachu. Mówiąc inaczej, za każdym razem, gdy tylko Donald Trump zaczyna mówić, inwestorzy masowo kupują opcje zabezpieczające ich portfele przed spadkami.

Wbrew pozorom jest w tym niemały sens, zwłaszcza patrząc na to, jak bardzo polityczne nowinki potrafią ostatnio ruszać giełdami w jedną i w drugą stronę.

Pod koniec zeszłego tygodnia Nancy Pelosi zapewniała, że negocjacje z Białym Domem w sprawie pakietu pomocowego idą dobrze i pracodawcy powinni wstrzymać się jeszcze ze zwolnieniami, bo rządowa pomoc jest tuż tuż. Rynki wzrosły.

Potem jednak gruchnęła wiadomość o tym, że Donald Trump zaraził się Covid-19. Rynki tąpnęły. Po weekendzie zapowiadany był dalszy armagedon.

Chwila refleksji spowodowała tymczasem, że paradoksalnie choroba prezydenta może przyspieszyć negocjacje w sprawie pakietu ratunkowego. W poniedziałek rynki ochoczo skoczyły.

Niestety, niedługo po tym głos zabrał FED, który po raz kolejny stwierdził, że gospodarka ewidentnie zwalnia i wyjście z recesji będzie bardzo trudne bez pomocy rządu. Rynki runęły.

Potem jednak Donald Trump wyszedł ze szpitala i zapewnił, że ma się bardzo dobrze. Rynki zareagowały euforią.

Radość nie trwała wszakże długo, bo tuż po tym, jak prezydent wrócił do formy, ogłosił (na Twitterze oczywiście), że sam osobiście zakazał dalszych negocjacji w sprawie pakietu pomocowego. Rynki spadły w przepaść.

Dzień później ten sam Trump napisał jednak, że pakiet pomocowy jest tym, czego wspaniali amerykańscy obywatele potrzebują najbardziej (tylko może w nieco innej formie). Rynki poderwały się do lotu w kosmos.

Paliwa do ognia parę godzin późnej dolał jeszcze FED, który zasugerował, że w niedalekiej przyszłości możliwe jest zwiększenie wolumenu skupu obligacji przez bank centralny. Rynki na koniec wczorajszej sesji zahaczyły o stratosferę.

Na szczęście, w chwili pisania tego tekstu Donald Trump jeszcze śpi, a więc jest szansa, że od momentu publikacji artykułu, pozostanie on aktualny przynajmniej przez kilka kolejnych godzin.

Pocieszające jest także to, że tego typu medialno-polityczne ciekawostki mają zazwyczaj tylko krótkoterminowy wpływ na zachowanie się rynków. Z perspektywy kolejnych lat to, co Donald Trump pisał na Twitterze w październiku 2020 roku, będzie już tylko zapomnianą nic nie znaczącą historią. Dobre spółki zawsze sobie poradzą, bez względu na to, co tam dla nich aktualnie ukartowują politycy.

  • Transakcje dnia
  • Filmy edukacyjne
  • Instruktaże Wideo