Q&A – Wasze pytania, moje odpowiedzi

Wybierz pytanie i poznaj odpowiedź:

  • Zamierzam zakupić amerykańskie obligacje skarbowe, aby zabezpieczyć portfel akcji. Zakładam sprzedaż obligacji przed ich wykupem. Co brać pod uwagę wybierając konkretne serie spośród dostępnych możliwości?

    W takim wypadku drugorzędne znaczenie będzie miała wysokość wypłacanych odsetek, a najważniejszym kryterium powinna być aktualna cena transakcyjna danej serii obligacji. Im większe dyskonto, tym większe prawdopodobieństwo wyrównania się ceny obligacji z ceną nominalną lub przekroczenie tej ceny.

    Równie istotnym kryterium jest jednak to, żeby obligacje pochodziły z w miarę świeżej emisji, ponieważ wtedy zazwyczaj będą zawierały w sobie jeszcze największy potencjał do wzrostu w określonym czasie. Nie zawsze jednak będzie to warunek absolutny.

    Weźmy teoretyczny przykład trzech różnych serii obligacji:

    • ABC – termin wykupu za 20 lat, odsetki 2%, cena transakcyjna 1000$.
    • BBB – termin wykupu za 25 lat, odsetki 2%, cena transakcyjna 900$
    • CCC – termin wykupu za 30 lat, odsetki 1.7%, cena transakcyjna 1000$.

    Z punktu widzenia osoby planującej sprzedać obligacje przed czasem ich wygaśnięcia, najlepszą opcją w tej sytuacji byłyby obligacje serii BBB, ponieważ to one mają największy potencjał do wzrostu ceny, zanim rentowności osiągną poziom 0%.

    Obligacje ABC wypłacają 2% odsetek przez 20 lat, co oznacza 20$ x 20 lat i daje łącznie maksymalny zysk 400$ w perspektywie 20 lat. To sugeruje, że możliwość aprecjacji ceny obligacji na rynku wtórnym wynosi maksymalnie +40%, zanim obligacje osiągną zerowy poziom rentowności.

    Gdyby bowiem ich cena transakcyjna wzrosła do 1400$ i inwestor nabyłby je po takiej cenie, to przez kolejnych 20 lat z odsetek faktycznie uzbierało by się 400$ wpływów, ale w dniu wygaśnięcia rząd odkupiłby te obligacje od inwestora po ich cenie nominalnej, która zawsze wynosi 1000$.

    Inwestor wydał więc 1400$ na zakup obligacji, zarobił potem 400$ na odsetkach i następnie odsprzedał obligacje po 1000$. Ergo, wyszedł na tym neutralnie, czyli rentowność takiego zakupu jest zerowa. Dlatego teoretycznie nie istnieje możliwość wzrostu ceny tych obligacji w międzyczasie na rynku wtórnym do poziomu wyższego niż 1400$, ponieważ wtedy inwestorzy dopłacaliby do takiej inwestycji.

    Ostatnie lata i świat ujemnych stóp procentowych pokazały co prawda, że możliwy jest wzrost poniżej progu ujemnej rentowności, ale dla celów porównawczych przyjmijmy, że zerowa rentowność jest maksymalnym możliwym sufitem ograniczającym dalszy wzrosty przed terminem wygaśnięcia.

    Jak to w takim razie wygląda w przypadku obligacji BBB i CCC? BBB wypłacają 2% przez 25 lat, co daje 500$ zysku, ale te obligacje kupujemy po 900$, a docelowo rząd odkupuje je po 1000$, czyli dodatkowo zysk wzrośnie jeszcze o 100$. Zatem tutaj możliwość wzrostu ceny serii BBB na rynku wtórnym w trakcie życia tej obligacji ograniczona jest przez poziom 1600$, czyli oznacza możliwość wzrostu o +60%.

    W przypadku CCC 30 lat x 17$ daje 510$ odsetek. Cena transakcyjna równa jest cenie nominalnej, więc odsetki byłyby jedynym zyskiem. W tym przypadku potencjał do wzrostu kursu obligacji CCC w trakcie ich życia ograniczony jest limitem +51%.

    Tak więc z punktu widzenia osoby, która nie zamierza trzymać obligacji do daty ich wygaśnięcia, najlepszym pomysłem będą obligacje serii BBB kupione z dyskontem, ponieważ one zapewniają największy potencjał do wzrostu ceny (+60%) zanim ich rentowności osiągną poziom zero.

    W rzeczywistym świecie różnice pomiędzy poszczególnymi seriami są jednak na tyle małe, że przy mniejszym kapitale inwestycyjnym można przyjąć, iż najlepszym pomysłem jest wybór najświeższej dostępnej serii obligacji, która ma w sobie najwięcej wartości czasu.

  • Czy w sytuacji niemal zerowych stóp procentowych zakup obligacji rządowych jako zabezpieczenie portfela dalej ma sens i dlaczego obligacje rządowe (ETF TLT) w marcu 2020 spadały razem z akcjami?

    To nie do końca prawda, że obligacje rządowe spadały razem z akcjami w czasie ostatniego krachu z lutego/marca 2020 roku. Spadki na giełdzie rozpoczęły się dokładnie 20 lutego. To był moment, w którym indeks S&P 500 zaczął drastycznie nurkować, a ceny obligacji piąć się do góry. Dwa tygodnie później, 9 marca, obligacje były już na plusie +16% (liczonym od 20 lutego), a indeks S&P 500 znajdował się w tym czasie na minusie -19%. Obligacje świetnie spełniły więc swoją rolę w początkowych dniach i w pierwszej fazie krachu.

    Po 9-tym marca sytuacja faktycznie uległa jednak zmianie i od tego czasu aż do 18-tego marca obligacje spadały razem z akcjami. Był to jednakże spadek o wiele mniejszy niż spadek akcji, bo wynosił -1.8% vs. -28% na indeksie S&P 500, co oznacza, że obligacje uplasowały się znacznie wyżej niż benchmark.

    Mimo tego, takie zachowanie się obligacji było rzeczywiście dość nietypowe. Niestety to, dlaczego w danym okresie jedne aktywa rosną, a inne spadają, praktycznie zawsze pozostaje wyłącznie w sferze domysłów i teorii, więc cieżko jednoznacznie i z całą pewnością określić tu powody.

    W tym wypadku jednak najbardziej wiarygodna teoria mówi o tym, że takie zachowanie wynikało z tego, iż w obliczu zagrożenia zamknięciem gospodarki, firmy i instytucje zdały sobie sprawę, że muszą zgromadzić zapasy gotówki potrzebnej, żeby przetrwać okresy niższych przychodów. Dlatego w ciągu tych dziesięciu dni wyprzedaż dotknęła praktycznie wszystkie aktywa denominowane w dolarze, bez względu na ich status.

    Uważane za bezpieczną przystań złoto spadło, np. w tym okresie aż o -12%. To sugeruje, że nastąpiła po prostu masowa likwidacja wszystkich niepłynnych aktywów i ucieczka do dolara amerykańskiego, która spowodowała w tym czasie jego wzrost o +8%.

    Dopiero interwencja FED-u i zapewnienie nieograniczonej płynności waluty wpłynęła na to, że kapitał zaczął wracać na rynek obligacji i od 18-tego marca obligacje zaczęły znowu rosnąć, przez cały późniejszy czas będąc już na plusie względem dnia, w którym rozpoczęły się spadki.

    Krach na giełdzie zakończył się dokładnie 23 marca, która to data wyznaczała ostateczny dołek na indeksie S&P 500. Do tego czasu portfel złożony wyłącznie z akcji znalazłby się na minusie -33%, portfel złożony wyłącznie z obligacji na plusie +13%, a portfel, w którym znajdowałyby się zarówno akcje jak i obligacje w równych proporcjach odnotowałby stratę -9%.

    To pokazuje, że pomimo dziesięciodniowych spadków obligacji w tym okresie, mimo wszystko ich obecność w portfelu zapewniłaby dość znaczą ochronę pozwalającą (w zależności od proporcji) częściowo zniwelować spadki na giełdzie albo wręcz wyjść na kilkunastoprocentowy plus.

    Dzisiaj, przy stopach procentowych bliskich zeru, może się wydawać, że sens dalszego umiejscawiania obligacji amerykańskich w portfelu inwestycyjnym staje pod znakiem zapytania, ale to przeświadczenie jest złudne.

    Obligacje amerykańskie nie funkcjonują bowiem w próżni i ich cenę trzeba rozpatrywać przez pryzmat tego, co oferują konkurencyjne obligacje innych krajów. Warto też pamiętać, że w przypadku papierów USA ciągle mówimy o najbezpieczniejszym instrumencie finansowym na świecie, którego wypłacalność gwarantowana jest przez najsilniejszy militarnie kraj i największą gospodarkę posługującą się globalną twardą walutą rozliczeniową używaną w handlu międzynarodowym.

    Tymczasem ceny dziesięcioletnich obligacji amerykańskich znajdują się dzisiaj dopiero na 26. miejscu pod względem ich wysokości(!). Wyżej wyceniane są, np. obligacje Litwy, Malty, Bułgarii, Portugalii, Łotwy czy Słowenii. Taki stan rzeczy zdaje się sugerować, że potencjał do aprecjacji ceny ciągle jest jeszcze dość spory i amerykańskie papiery mają długą drogę do pokonania, aby dorównać cenom równie bezpiecznych obligacji Szwajcarii, Niemiec czy Holandii.

    Aktualizacja z 24 września 2020 roku:

    Ostatnie słowa przedstawiciela amerykańskiej Rezerwy Federalnej studzą nieco entuzjazm osób inwestujących w obligacje rządowe. Zgodnie z zapowiedziami FED nie zamierza bowiem prowadzić dodatkowego skupu obligacji, ani uruchamiać kolejnych linii kredytowych dla przedsiębiorstw. Niepokojące są także deklaracje o braku reakcji na rosnącą inflację, która niweluje wartość odsetek wypłacanych przez obligacje. Biorąc pod uwagę powyższe czynniki, teza inwestycyjna w ten rodzaj długu na chwilę obecną mocno się osłabia.

  • Przez jakie ETF-y inwestować w obligacje rządowe USA? Jak można wyceniać te ETF-y?

    W obligacje rządowe najlepiej inwestować bezpośrednio, kupując te papiery na rynku wtórnym za pośrednictwem dobrego brokera, takiego jak LYNX lub Interactive Brokers. Cena nominalna pojedynczej obligacji wynosi 1000$, a więc jest to próg do zaakceptowania przez praktycznie każdego inwestora.

    Istnieją co prawda zbiorcze ETF-y (takie jak, np. TLT), które posiadają w sobie całe paczki obligacji długoterminowych, ale ich zastosowanie w celach zabezpieczenia portfela nie jest maksymalnie efektywne z uwagi na to, iż ETF-y te skupują wszystkie obligacje o terminach wygasania powyżej 20 lat. Oznacza to, że w skład takiego ETF-a wchodzą również obligacje wyemitowane już dziesięć lat temu, przez co ich cena na rynku wtórnym zdążyła prawdopodobnie mocno pójść do góry.

    Dlatego zazwyczaj najefektywniej jest kupować obligacje z najnowszej ostatnio wyemitowanej serii, gdyż będą one miały w sobie najwięcej wartości czasu, przez co potencjał do aprecjacji ceny będzie większy niż w przypadku zbiorczego ETF-a. Emisja nowych serii odbywa się zazwyczaj raz na kwartał.

    Nie istnieje natomiast żaden obiektywny sposób, aby wycenić ETF-y czy pojedyncze obligacje, ponieważ ich cena zależy od bardzo wielu zmiennych, takich jak stopy procentowe, kondycja gospodarki, siła waluty, chwilowy sentyment inwestorów, aktualny apetyt na ryzyko i cały szereg innych jeszcze nieprzewidywalnych czynników, których często nie można opisać liczbami.

    Dobrym jednak sposobem, aby ocenić czy obligacje danego kraju są drogie czy tanie, jest odniesienie ich ceny do cen obligacji innych krajów o podobnej stabilności gospodarczej i podobnych wypłacanych odsetkach. W ten sposób można mniej więcej przynajmniej oszacować, które obligacje są przewartościowane względem których.

    Bieżące rentowności światowych obligacji można sprawdzić w tym miejscu.

Zadaj swoje pytanie

Zadając pytanie upewnij się czy odpowiedzi nie można łatwo znaleźć przy pomocy wyszukiwarki internetowej. Zadbaj także o zwięzłość i klarowność pytania, aby było one konkretne oraz jednoznaczne. Stosuj interpunkcję i uważaj na zasady gramatyki! Tylko istotne pytania doczekają się odpowiedzi.

PS. Nie udzielam odpowiedzi na temat tego, co myślę o potencjale inwestycyjnym konkretnych akcji czy o kondycji poszczególnych spółek lub całych gospodarek, ani nie odnoszę sie do "bieżącej" sytuacji, ponieważ te kwestie szybko się dezaktualizują i po krótkim czasie wpis staje się bezwartościowy.

Na Twój adres e-mail średnio dwa w tygodniu będę wysyłał darmowe materiały edukacyjne, informacje o nowych artykułach na blogu, przegląd prasy czy zaproszenia na webinary. Na ten e-mail przyjdzie też odpowiedź na Twoje pytanie. Z newslettera możesz wypisać się w każdej chwili.

Ranking przesłanych pytań, które czekają w kolejce na odpowiedź

Jeśli uważasz, że któreś z pytań jest istotniejsze od innych, możesz na nie zagłosować. W ten sposób podskoczy ono w rankingu pytań oczekujących na przygotowanie odpowiedzi.

  • 1.

    Czy od swoich zysków płacisz podatki w Polsce, a jeśli nie, to gdzie i dlaczego akurat tam?

    Krzysztof

  • 2.

    Jak wyglądają notowania spółki równolegle na giełdzie np. w Europie i w USA w kontekście rozjazdu ceny akcji albo różnych stref czasowych?

    Adam Kamiński

  • 3.

    Co myślisz o braniu kredytu konsumenckiego poniżej 10% ze stałym oprocentowaniem, skoro jest szansa na dużą inflację?

    Konrad

  • 4.

    Jak rozumiesz wolność finansową i dochód pasywny? Czy planujesz przejść na „wcześniejszą emeryturę”?

    Tomasz

  • 5.

    Jak pozbyć się akcji za 1 grosz?

    Paweł Polak

  • 6.

    Co sądzisz o inwestowaniu w GPW?

    Paweł Najgebauer

  • 7.

    Jaki jest najlepszy ETF na obligacje korporacyjne?

    Konrad

  • 8.

    Czy mogę kupić obligacje, akcje, ETF-y w sposób imienny, tak bym mógł włożyć do sejfu dokument, który przetrwa okres, np. wojenny, braku internetu lub koniec działalności brokerów?

    Arkadiusz Chwastowski

  • 9.

    Dlaczego banki centralne dążą do utrzymania pewnego stopnia inflacji, a deflacja jest negatywnie postrzegana?

    Krzysztof

  • 10.

    Czy przy krótkiej pozycji na opcje typu Uncovered Call, broker może mnie zmusić do zakupu akcji czy zamiast tego otworzy pozycję typu short na tych akcjach?

    Wojciech Keller

  • 11.

    Analiza techniczna czy fundamentalna? A jeśli jedna i druga, to w jakich proporcjach i w jakich horyzontach?

    Jerzy Sobków

  • 12.

    W jaki sposób określić czułość całego portfela złożonego z akcji i z opcji na ruch benchmarku, tzw. ważenie betą, np. wobec SPY lub DIA?

    Krzysztof Nowosad

  • 13.

    Preferred stocks – kiedy warto je kupować, jak je wyceniać i dla kogo są przeznaczone?

    Norbert

  • 14.

    W jakie spółki można zainwestować, żeby mieć ekspozycję na złoto, srebro, miedź, gaz lub ropę?

    Jarek

  • 15.

    Czy warto korzystać ze zleceń typu „Market”?

    Szymon

Dodaj swoje pytanie do listy oczekującej. Prześlij je do mnie
  • Transakcje dnia
  • Filmy edukacyjne
  • Instruktaże Wideo